Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

BRE kastruje plakaty opozycji. To już koniec akcji ”nabitych”?

Trwająca od kilku dni akcja anty-reklamowa, jaką przeciwko mBankowi i Multibankowi rozpoczęli niezadowoleni klienci, staje się coraz mniej zrozumiała dla postronnych obserwatorów (o jaką akcję chodzi - czytaj tutaj). Najpierw na mobilnych tablicach reklamowych, które ”opozycjoniści” wypuścili na ulice trzech miast, zaklejono nazwy banków (o tym czytaj tutaj). Teraz na plakatach zasłonięto także część adresów stron internetowych, za pomocą których niezadowoleni klienci manifestują swoją antypatię wobec mBanku i Multibanku. Od dziś jeżdżące po ulicach Warszawy, Łodzi i Katowic billboardy wyglądają tak:


”Opozycjoniści” nie kryją, że wymazanie z plakatów części informacji - co de facto kastruje całą akcję - jest efektem nacisków ze strony zarządu BRE Banku, walczącego o ograniczenie strat wizerunkowych mBanku i Multibanku w efekcie akcji zbuntowanych klientów. Oto dzisiejszy komunikat niezadowolonych klientów, umieszczony na stronie nabiciwmbank.pl:

”BRE Bank w dniu dzisiejszym skontaktował się z firmą udostępniającą powierzchnię reklamową wykorzystaną do kampanii informacyjnej forumowiczów NabiciWBREBank.pl. (...) Do firmy tej zostało wysłane pismo wzywające do zaprzestania prowadzenia kampanii. W odpowiedzi na pismo z naszej strony została podjęta decyzja o natychmiastowym i trwałym usunięciu nazw marek [chodzi o marki banków - red.] w ramach nazw domen internetowych umieszczonych na billboardach. Akcja jednak nie zostanie zatrzymana. Zgodnie z planem mobile reklamowe również i dziś wyjadą ponownie na ulice trzech miast”.

Widać BRE Bank tym razem postanowił ostro zareagować na działania niezadowolonych klientów, wypuszczając do walki swoich prawników. I to dość skutecznie. Czy w tej sytuacji kontynuowanie tej akcji przez klientów, zarzucających nieuczciwość mBankowi i Multibankowi, ma w ogóle sens? Nie jestem o tym przekonany. Ta akcja została po prostu źle przygotowana, więc jej ”rozbrojenie” przez prawników BRE Banku nie jest niespodzianką.

czwartek, 25 czerwca 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/25 21:33:01
Panie redaktorze - nie.
Jak mawiał słynny reżyser ,,na początku jest trzesienie ziemi a potem napięcie narasta"
Czy wcześniej ktoś się tak sprawnie zorganizował - nie
Czy ktoś wcześniej w tak spektakularny sposób działał - nie
Czy kiedyś wcześniej ,,mała grupa niezadowlonych klientów" przyciągneł tak dużą uwagę mediów - nie
A zatem...
Odpowiadam, to zapewne nie koniec akcji nabitych w BRE S.A.
-
2009/06/25 22:22:58
I niech tak sobie myślą w bankozaurze. Zakrycie nazw banku tylko wyostrzyło zainteresowanie mediów. Kto chce i tak znajdzie o nas wiele informacji. Pozdrawiam wszystkich nabity - wytrzymajmy jeszcze trochę, już widać światełko w tunelu
-
2009/06/26 08:57:06
Dzień dobry. Odpowiadając na pytania p. Ku-Zo: rzeczywiście, nikt przed Wami tak sprawnie się nie zorganizował i nie przeprowadził jak spektakularnej akcji. To budzi szacunek. Przyciągnęliście uwagę mediów (czuję się jednym z ojców budowania tego zainteresowania), to też sukces.
Jednak druga strona tego medalu jest zardzewiała. Treść haseł reklamowych dała prawnikom BRE Banku okazję, by skutecznie zareagować - to pierwszy błąd. Nieprawdziwa lub co najmniej myląca informacja pod gwiazdką - to drugi. Uważam, że wożenie po ulicach tak wykastrowanych billboardów mija się z celem.
Jeden z użytkowników Waszego forum (nabiciwmbank.pl) podrzuca pomysł, by zmienić hasła na plakatach tak, by wykorzystywały grę słów albo po prostu nie dały się zakwestionować przez prawników BRE. I to w mojej opinii jest jedyny pomysł, by akcja była zrozumiała przez obserwatorów. Jeśli Waszym celem jest zniechęcenie ludzi do korzystania z usług mBanku i Multibanku, to ci ludzie muszą rozumieć hasła z plakatów.
-
2009/06/26 09:23:20
Panie Redaktorze,
Doskonale Pan wie, że cenzura zazwyczaj kończy się źle dla cenzora.
Zamieszczenie takich lub innych haseł to sprawa b.delikatna. Po drugiej stronie jest duża machina i bardzo duże pieniądze. Jednocześnie bardza ważną sprawą jest utrzymanie zainteresowania mediów naszą sprawą. Czy poprzez wykastrowanie reklam BRE S.A. osiągnie zamierzony cel..? Zobaczymy. Moim zdaniem mogą się bardzo pomylić.
-
2009/06/26 10:38:20
Typowe dla Polski zachowania - grupka buntowników, "powstańców" walczących z systemem... Oczywiście wszyscy im kibicują, choć często nie mają zielonego pojęcia o co chodzi, ale byle dowalić większemu. Bo przecież większy zawsze jest tym złym. Naprawdę robi się to już nudne. Żeby chociaż mBank był rzeczywiście jakimś wrednym molochem, który zasłużył na taką akcje. Przecież cała ta sytuacja jest pochodną kryzysu gospodarczego. Jak ktoś bierze hipotekę w obcej walucie na 30 lat, to powinien mieć świadomość, że może być z tym różnie. Doprawdy nie wiem dlaczego niektórzy oczekują, że bank będzie dopłacał do ich kredytu.
-
2009/06/26 11:14:30
Typowe dla jakess80 to komentowanie tematu bez wysiłku zgłębienia go wcześniej.
BRE S.A został pozwany do sądu przez UOKIK za klazule zawarte w umowach o kredyt hipoteczny dot. zmiany oprocentowania. Pierwsza rozprawa przed SOKiK w poł. lipca br. Zatem zanim napiszesz frazesy w stylu ,, pochodna kryzysu, dopłacanie do kredytu itd" zalecam edukację WWW.UOKIK.GOV.PL.
Co do świadmości, konsumenci, klienci BRE S.A. oczekują tylko od banku dotrzymywania umów. Tylko tyle i aż tyle.

-
2009/06/26 13:13:58
@ku-zo: Doskonale zdaję sobie sprawę z tych pozwów, więc daruj sobie ten sarkazm. To że UOKiK pod wpływem Waszej nagonki skierował coś do sądu, to jeszcze nie dowód, że umowy sa niezgodne z prawem. O tym zadecyduje niezawisły sąd, a nie grupka Klientów, która usiłuje Wszystkim wmówić, że decyzja w tej sprawie już zapadła.
-
2009/06/26 21:41:40
do: jakess80 Piszesz, że wiesz o pozwie ale dla Ciebie to tylko ,,coś...To ,,coś właśnie dotyczy istoty sporu!. Sarkazm nie był zamierzony, sorry.
Dalej jednak podtrzymuję swoje zdanie, że jednak nie zgłębiłeś tematu i dalej piszesz frazesy w stylu ,, UOKiK pod wpływem Waszej nagonki skierował coś do sądu W listopadzie 2005 Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego (teraz w ramach KNF) kieruje do prezesów banków pismo w sprawie nieprawidłowości związanych ze stosowaniem przepisów dot. zmiany stopy procentowej kredytów (tj. bardzo ogólnego określania warunków zmiany stopy procentowej)
W 2008r. UOKiK dokonuje kontroli wzorców umownych kredytów hipotecznych. W maju tego samego roku publikuje raport z kontroli. Pomogę: przeczytaj stronę 24 raportu oraz zerknij do zał. do raportu gdzie widnieje BRE S.A jako bank stosujący kwestionowane zapisy w umowach.
Pozew to konsekwencja tej kontroli, ,,bunt klientów mógł zdopingować jedynie urząd do działania.
Zapewne wiesz także o tym, że BRE S.A. pomimo uchwały SN z dn.13.07.2006, III SZP 3/2006 stosował w umowach o kredyt hipoteczny zawartych po tej dacie klauzule niedozwolone znajdujące się w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK.
Jak chcesz mogę dopisać datę wyroku i syg. Akt. Takie działanie zagrożone jest karą do 10% przychodu.
Podsumowanie:
Gdzie wmawiam, że decyzja dot. niezgodności zapisów w umowie dot. zamiany oprocentowania już zapadła....???
Z jednym się zgadzam, o tym czy w umowach są zapisy niezgodne z prawem zadecyduje niezawisły sąd na którego wyrok czekam z niecierpliwością.
Wszystkie dok. wymienione wyżej dostępne są w sieci.
-
2009/06/26 23:18:42
@ku-zo: Zapominasz, że BRE Bank zaproponował Klientom przejście na nowy wzór umowy. Wtedy jednak "korzystniej" było pozostać na starych warunkach i jakoś nikt nie protestował, nie wysyłał donosów do UOKiK i nie wynajmował billboardów. Najlepiej to jest mieć ciastko i je zjeść. Przyszedł kryzys i pazerni oberwali po dupie i teraz kwiczą. Przykro mi bardzo, ale jakoś nie kupuję tego "legalizmu", który próbujesz tu sprzedać wyliczając paragrafy i uchwały.
-
2009/06/27 09:18:00
do: jakess80 O której propozycji BRE S.A. piszesz....? Tej z o której duże mówi BRE S.A słowami swoich rzeczników.. której nikt widział, a bank nie potrafi udowodnić (odp. na reklamacje) komu kiedy i co wysłał (najpierw była mowa: wszystkim, potem niektórym, potem sukcesywnie...) Jeśli piszesz o tej z początku 2009 gdzie BRE S.A. zaproponował średnio o 200%- 300% procent wyższe marże niż te z chwili podpisania umowy - dziekuję za taką zbójecką propozycję. Dalej piszesz frazesy.
Donosy do UOKiK....a to dobre, język jak za starych czasów!, Po dupie, kryzys...slogany slogany slogany.
Ja tu nic nie sprzedaję. To co napisałem to FAKTY (pozew przeciw BRE S.A to też konkret) a z Twoich wypowiedzi nie wynika zaden konkretny argumnet. NIC KONKRETNEGO!!
Napisz coś merytorycznie. Pozdrawiam.
-
2009/06/27 22:37:43
Absolutnie się zgadzam, że "nabici" dali czadu. Było i jest o nich głośno wszędzie. Ale to nie znaczy, że mają rację. Stoczniowcy/górnicy/pielęgniarki/*wstaw dowolnych innych protestujących też potrafią postawić nie jedno miasto do góry nogami, ale nie znaczy to, że ich żądania są sensowne.

Tak się zastanawiam. Oprocentowanie ustalane decyzją zarządu banku oznacza, że zgadzamy się na to, by to bank nam je ustalał. A bank ustala w zależności od warunków rynkowych. Gdy kredyty były tanie i był boom, ci klienci zarabiali i byli w niebo wzięci, bo mieli lepsze warunki niż liborowcy (tak ich nazywając). Gdy teraz warunki się zmieniły, bank daje marżę dużo wyższą, bo sytuacja wygląda megahipergigainaczej i ci klienci płacą wyższą ratę. Co w tym dziwnego? IMHO to oczywiste... Mam wrażenie, że niestety, ale większość z tych osób nie wie, jak działa bankowość....

Macie absolutną rację w kwestii tego, że teraz Wasza marża jest dużo wyższa niż gdy dostawaliście kredyt, ale to chyba dość oczywiste, skoro bank sam ustala oprocentowanie. Chyba nie sądziliście, że w dzisiejszych warunkach będzie Wam utrzymywał oprocentowanie porównywalne do marży 0,8 lub 1,0. To wbrew zasadom ekonomii. Założę się, że bank chętnie zmieniłby marżę osób, którym dał libor+marża 1,0 ale nie za bardzo ma jak;)

Wykresy, ile to więcej zapłaciiliście są prawdziwe, ale wystarczy przesunąć datę otrzymania kredytu np. na 2004 rok i wtedy wyjdzie, że zapłaciliście mniej niż osoba, która w tym samym czasie dostałaby marża + libor. Kto choć trochę zna się na rzeczy doskonale wie, że każdy wykres czy ranking można tak pokazać, by potwierdzał pewną tezę... Nie dajcie się zwariować.

Z pozdrowieniami serdecznymi:-)
-
2009/06/28 10:08:17
Dla precyzji: w umowach nie jest nigdzie zapisane, ze oprocentowanie zmieniane jest decyzją zarządu. Do jesieni 2008r. bank podwyższa oprocentowanie kredytów ,,starego portfela" argumentując to zawsze: nastąpił ,,wzrost oprocentowania kredytów oferowanych na rynku międzybankowym (LIBOR 3m). Wskaźnik ten stanowi podstawę oprocentowania dla wszystkich zobowiązań uruchamianych prze klientów mBanku w walucie frank szwajcarski (CHF)" - koniec cyt.
lub też: ,,wzrost stopy procentowej kredytów na rynku międzybankowym (LIBOR 3m), która stanowi podstawę wyznaczania oprocentowania kredytów dla klientów banków". - koniec cyt.
Co ciekawe BRE S.A. stosował podwyżki w różnej wysokości i częstotliwości dla swoich klientów (inaczej mBank inaczej Multibank) - dla jasności: WSZYSCY mają w umowach identyczny zapis dot. zmiany oprocentowania i wszczyscy mają umowy z BRE S.A (mbank i multi nie są w sensie formalno-prawnym bankami - jest to zawsze BRE S.A.)
Problem pojawia się jesienią 2008 kiedy LIBOR 3M zaczyna pikować w dół do rekordowo niskiego poziomu 0,5%. Bank nie obniża oprocentowania tłumacząc to wiekszym kosztem pozyskania waluty CHF...Zgadzam się, że koszt może być większy ale to ryzko banku które stara się przucić na klientów.
Dododatkowo BRE S.A. komunikuje, że pożycza CHF od swojego właściciela Commerzbank'u i nie potrtafi wytłumaczyć jak to się ma do zapisu o zmianie oprocentowania gdzie mowa jest o ,,parametrach finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji" - koniec cyt. (Szajcaria a nie Niemcy!)

Co do samego kształtowania oraz przesłanek zmiany oprocentowania kredytu to jest to dość jasno sprecyzowane w KC oraz ust - prawo bankowe. Bank nie ma dowolności.

Marża. Nie może ulec zmianie bez zgody klienta czyli podpisania aneksu do umowy. w lutym 2009r. na spotkaniu w Łodzi, mbank komunikuje klientom - marże się nie zmianiły są na poziomie 1-2%, wzrósł koszt finansowania. Niestety już pod koniec marca (27.03.2009) w wiadzie dla Rzepy prezes Grendowicz mówi całkowicie coś innego cyt. ,, Po 2006 r. większa część naszych klientów detalicznych dostała propozycję przejścia na nowe zasady kredytowania, uzależnione od stawki LIBOR/WIBOR. Nie korzystając z tej opcji, akceptowali oni wariant, w którym marża może być zmieniona''
o samy propozycjach o którch mówi p. Grendowicz pisałem wyżej więc nie będę powtarzał.
Bank nie obniżając oprocentowania tą marżę zmienia. Klienci czekają na wyrok SOKiK i dalszy rozwój spraw.

Dla mnie bank nie dotrzymuje umowy i dla ratowania wyniku nagina zapisy z umowy na swoją korzyść. A są to naprawdę bardzo duże pieniądze. Sprawa dot. ponad 20 tys klientów.

Zapewne w wielu przypadkach (po wyroku SOKiK'u) sprawa będzie miała sądowy finał.
Ale BRE S.A. liczy ,że większośc klientów nie będzie się sądzić z bankiem.

pozdrawiam

-
2009/06/28 23:08:13
Ciekawe co zdecyduje sąd. To może zmienić oblicze polskiej bankowości.

Salomonowy wyrok byłby chyba taki: liczymy, jaka była marża w dniu udzielenia kredytu, wg niej rozliczamy każdą przeszłą ratę i rozliczamy całość. Ciekawe, co na to klienci, którym wyszłoby, że muszą dopłacić;) Ale dla większości byłoby to chyba korzystne.
-
2009/06/29 10:34:11
Odpowiedź daje samo BRE S.A. które broni się rękami i nogami przed porozumieniem z klientami ,,starego portfela". Temat dot. nie tylko kredytów ,,starego portfela" CHF. Zakwestionowana przez UOKiK klazula znajduje się w całkiem innych umowach stosowanych przez Multibank (BRE S.A.). Zatem, nie wiemy ilu tak naprawdę klientów banków sprawa dot. Wiadomo o ponad 20-26 tys. BRE S.A. ,,starego portfela" CHF ale jak widać są jeszcze inni o których jest cicho...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users