|
Blog > Komentarze do wpisu
Chcesz zainwestować w fundusz? Najpierw wypełnij ankietę!Jest nadzieja, że nie powtórzy się już koszmar początkujących inwestorów z ubiegłorocznej jesieni. Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, skupiająca wszystkie zarejestrowane w Polsce fundusze inwestycyjne, opracowała właśnie wzory ankiet, które powinien wypełniać z klientem każdy sprzedawca funduszy. Chciałoby się krzyknąć: nareszcie! Powiernicy mają do rozwiązania poważny problem wizerunkowy. Dziesiątki tysięcy Polaków, kuszonych mirażami krociowych zysków, w szczycie hossy masowo wpłacały do funduszy oszczędności całego życia. Co się potem stało - doskonale pamiętamy. Niektórzy stracili 50 proc. pieniędzy, a byli tacy, których oszczędności stopniały o 70 proc. A kluczową rolę w tym procederze odegrali doradcy finansowi, którzy w zamian za procent od wartości zebranych pieniędzy zgarniali do funduszy klientów. Co ci klienci teraz myślą o funduszach? Pisałem o tym tutaj. W połowie lipca wchodzi w życie przepis, który nakazuje tym sprzedawcom, którzy nie są ani bankami, ani biurami maklerskimi sprawdzanie każdego klienta przed zaoferowaniem mu inwestycji w fundusz. Nie wiadomo jeszcze w jaki sposób pośrednicy zamierzają wywiązywać się z nowego obowiązku, ale Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami chce im to ułatwić. I opracowała wzór ankiet, które powinien wypełniać każdy klient. Po wypełnieniu ankiety trzeba się pod nią podpisać. Jeśli klient poprosi o zakup funduszu niezgodnego z wynikiem ankiety - doradca musi poinformować go, że to ryzykowna decyzja. Ale zabronić mu nie może. Klient odpowiada m.in. na takie pytania: IZFA zaleca, by dystrybutor odradził inwestycje w fundusz klientowi, który w ostatnich pięciu latach, choćby sporadycznie, nie inwestował pieniędzy w przynajmniej dwóch miejscach z takiej oto listy: w banku, obligacjach, funduszach, akcjach lub walutach, nieruchomościach itp. Dystrybutor nie powinien też zalecać inwestowania w fundusze klientowi, który do tej pory tylko niewielką część swoich wolnych pieniędzy przeznaczał na inwestycje. Ani temu, który stwierdzi, że nie ma żadnej wiedzy o inwestowaniu. Nie powiem, żebym był zachwycony tą miniankietą. Bardzo upraszacza sprawy i wyrzuca poza nawias liczną grupę ludzi, którzy do tej pory inwestowali incydentalnie. Dlaczego takie osoby nie miałyby wkładać małej części swoich pieniędzy do funduszy? Ale nie będę marudził. Lepsza taka ankieta, niż żadna. To krok w dobrym kierunku i dobrze, że IZFiA go wykonała. Do tej pory ta organizacja robiła wrażenie, jakby nie obudziła się jeszcze ze snu zimowego. Ciekawsza jest druga ankieta proponowana przez Izbę. Wypełniają ją ci klienci, którzy przebrną z pozytywną rekomendacją przez pierwszą ankietę. Tym razem klienci odpowiadają na 10 pytań, a za każdą odpowiedź dostają punkty. Na koniec liczba punktów przekuwana jest na profil inwestora: od konserwatywnego, poprzez zrównoważony po agresywny (po drodze jeszcze dwa stopnia „umiarkowane”. Jakie to pytania? Między innymi takie: W zależnosci od tego jaki profil „wyskoczy” z punktacji, takie rekomendacje dotyczące sposobu inwestowania wynikną z ankiety. Przykładowo klient umiarkowanie konserwatywny powinien mieć w portfelu do 40 proc. funduszy akcji i co najmniej 60 proc. funduszy obligacji. A umiarkowanie agresywny - od 50 do 100 proc. funduszy akcji i do 50 proc. funduszy obligacji. To też nie są jakieś wodotryski, ale powtarzam - dobrze, że ktoś wreszcie będzie skłaniał klientów do jakiejkolwiek refleksji dotyczącej ich pieniędzy. Porada inwestycyjna zostaje na papierze, więc klient - w przypadku, gdyby doradca „wrobił” go w fundusz niezgodny z jego profilem, mógłby nawet podać sprzedawcę do sądu. Te ankiety będą dla dystrybutorów (w praktyce chodzi o doradców finansowych, takich jak Open Finance, czy Expander) batem przypominającym, że nie opłaca się zgarnąć prowizji i wziąć nogi za pas.Do tej pory większość klientów poprzestawała na oglądaniu takich reklamówek, jak ta. Czy można się dziwić, że ta zieleń działa na niektórych, jak czerwona płachta na byka?
Gdyby ankiety - w jakiejkolwiek formie! - obowiązywały rok temu, może choć część pechowców, którzy weszli w fundusze w szczycie hossy, uniknęłaby strat. Jeśli chcesz ściągnąć formularz obu ankiet, kliknij tutaj (strona IZFA). czwartek, 18 czerwca 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/06/19 17:44:37
Przykładowa ankieta inwestycja jest pod linkiem
www.figaro.com.pl/flex/AnkietaInwestycyjna/AnkietaInwestycyjna.html |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Przecież na przykład ludzie biorący kredyt we frankach podpisywali klauzulę, że są świadomi ryzyka kursowego po czym gdy złotówka gwałtownie osłabła okazało się że wiele osób jest zaskoczonych.
Myślę, że takie próby ochronienia człowieka przed jego własną głupotą są bezsensowne.
A może ludzie kupujący kupony totolotka też powinni wypełniać ankietę sprawdzającą znajomość rachunku prawdopodobieństwa. I jedynie ten kto zdobędzie odpowiednią ilość punktów oraz podpisze oświadczenie że jest w pełni świadomy tego co robi będzie mógł kupić los.
-----------------------------------
Zapraszam na mojego bloga:
polskabezdlugu.blox.pl/html