Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Czy bankowcom marzy się Urząd Kontroli Oprocentowania Depozytów?

Gazety co i rusz zapowiadają koniec depozytowej wojny między bankami, ale padają w niej coraz to nowe wystrzały i nie widać, by zanosiło się na zawieszenie broni. Co prawda armaty nie są już może tak potężne - banki zamiast płacić po 10 proc. w skali roku ograniczają się do ofert rzędu 6,6 proc. - ale wciąż są to odsetki atrakcyjne z punktu widzenia klientów i bardzo kosztowne dla banków. Kosztowne, bo w ostatnich latach banki poudzielały masy kredytów z bardzo niskimi marżami. I odsetki płacone przez klientów bywają niższe od oprocentowania lokat.

Jeśli jakiś bank płaci za lokaty 6,5 proc., a z odsetek od kredytów otrzymuje np. 5,5 proc., to dopłaca do interesu. A obniżyć oprocentowania lokat nie może, bo wtedy klienci uciekną do konkurencji. W dobie kryzysu płynności w sektorze bankowym to byłby strzał w kolano. Banki więc płacą i płaczą. Ostatnio krokodyle łzy wylewał na łamach giełdowej gazety „Parkiet” prezes banku Citi Handlowy -  Sławomir Sikora.

Mówiąc o wysokim oprocentowaniu lokat Sikora oświadczył: „To potencjalne źródło przyszłych kłopotów niektórych banków i powinno być przedmiotem zainteresowania nadzoru” - stwierdził Sikora. Podkreślił, że w innych branżach sprzedaż produktów poniżej ceny wytworzenia jest określana jako dumping i zabroniona. Tymczasem niektóre banki mają na depozytach terminowych dla klientów detalicznych ujemną marżę” - cytuję za „Parkietem".

Sikora nie jest pierwszym bankowcem, który sugeruje ustalenie maksymalnej, dozwolonej prawem stawki za lokaty. I wskazuje Komisję Nadzoru Finansowego jako podmiot, który powinien się zająć śledzeniem banków, które płacą za depozyty zbyt dużo. Wcześniej mówił o tym Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK. Jak słyszę takie pomysły to nóż mi się w kieszeni otwiera.

Po pierwsze dlatego, że mówienie o dumpingu w przypadku depozytów wydaje mi się nadużyciem. Nie da się dziś wiarygodnie określić ceny pieniądza na rynku. Stawki WIBOR są mało miarodajne, bo rynek pożyczek międzybankowych jest mało płynny. Więc skąd wiadomo, że stawka 5,8 proc. za lokatę w skali roku to jeszcze nie dumping, a już 6,2 proc. - to dumping?

Po drugie uważam, że to rolą prezesa banku i zatrudnionych przez niego ludzi od kontroli ryzyka jest określenie takiej ceny kredytów, by przy rozsądnej stawce płaconej za depozyty cała zabawa była zyskowna.  Jeśli ktoś w banku zdecydował, że trzeba udzielać kredytów na bardzo niskiej marży, to niech teraz akcjonariusze tego banku albo tego ”ktosia”  rozliczą, albo wyłożą z własnej kieszeni pieniądze i zapłacą za jego błędy.

Po trzecie wreszcie: jeśli miałby powstać Urząd Kontroli Oprocentowania Depozytów, to niech równolegle powstanie Urząd Ochrony Klientów Banków Przed Oprocentowaniem Niższym od Inflacji. Bo niby dlaczego ktoś miałby chronić banki przed ujemnymi marżami, a klienci mieliby dostawać odsetki nie pokrywające realnego wzrostu cen? Przypominam, że przy inflacji rzędu 4 proc. rocznie (a taką teraz mamy) każda lokata oprocentowana niżej od 5 proc. przynosi realną stratę, bo po odliczeniu podatku Belki zostaje mniej, niż 4 proc..

Całe szczęście, że ani Komisja Nadzoru finansowego, ani Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie potraktował tego niedorzecznego pomysłu bankowców poważnie.

piątek, 05 czerwca 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/23 13:44:20
W sumie to mamy już jedno podobne ograniczenie czyli ustawę antylichwiarską, ale do jej pułapu czyli czterokrotności stopy lombardowej to żadna lokata nie podskoczy...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users