|
Blog > Komentarze do wpisu
Nowa akcja przeciwko mBankowi i Multibankowi! Tym razem przestrzelona?Kiedy kilka dni temu opisywałem nową ofensywę reklamową mBanku, akcję ROR-off (chodzi o przyciąganie klientów innych banków, w których drożeją opłaty za prowadzenie kont osobistych - szczegóły tutaj), wspominałem, że na forach pod moimi tekstami uaktywnili się natychmiast przeciwnicy mBanku. Ci sami, którzy prowadzili kilka miesięcy z dużym rozmachem akcję mStop i Nabici w mBank. Na prowadzonych przez buntowników stronach internetowych pojawił się tajemniczy licznik, który odliczał czas pozostały do ujawnienia „prawdy” o działalności mBanku i Multibanku (też należącego do grupy BRE). Podejrzewałem wówczas, że twórcy mStop - twierdzący, że mBank i Multibank ich oszukały na kredytach hipotecznych z oprocentowaniem ustalanym na mocy decyzji zarządu - szykują kolejną odsłonę spektakularnej akcji, która ma zaszkodzić mBankowi i Multibankowi. Te spekulacje przypominam tutaj. I nie pomyliłem się. Okazało się, że tym nowym pomysłem opozycjonistów jest regularna kampania reklamowa skierowana przeciwko obu bankom z grupy BRE. O ile do tej pory opozycjoniści po prostu obklejali prywatne samochody hasłami reklamowymi mającymi zniechęcać do korzystania z usług mBanku i Multibanku, to tym razem po prostu wynajęli mobilne tablice reklamowe, które będą krążyły po ulicach trzech miast - Warszawy, Łodzi (to siedziba mBanku i Multibanku) oraz Katowicach. Tablice wyglądają tak:
Zauważcie, że, opozycjoniści powołują się w treści antyreklamy mBanku i Multibanku na artykuł zamieszczony w Gazecie Wyborczej, autorstwa mojej redakcyjnej koleżanki Niny Hałabuz („Polowanie na bankozaura”). Cały tekst przeczytasz tutaj. I obawiam się, że w tym momencie przeholowali. Otóż z tekstu, na który powołują się na tablicach reklamowych mStop-owcy bynajmniej nie wynika, że „20 tys. osób straciło zaufanie” do mBanku i Multibanku. Nina pisze tak: „20 tys. klientów mBanku i Multibanku (oba należą do BRE Banku), którzy wzięli w nich kredyty hipoteczne jako pierwsi, przed 1 września 2006 r., niepokoi coś jeszcze. Oprocentowanie ich kredytów nie zmienia się automatycznie, wraz ze stopami LIBOR. Ustala je zarząd banku. Gdy stopy rosły, zarząd reagował błyskawicznie, po kilku dniach. Czy będzie równie szybki, gdy stopy maleją?”. Szefowie mBanku twierdzą, że w ramach akcji mStop aktywnie działa najwyżej kilkanaście, kilkadziesiąt osób. To oczywiste, że próbują one wywołać wrażenie, iż jest ich znacznie więcej, kilka, kilkanaście tysięcy (na forum akcji zarejestrowanych jest 2,5 tys. osób). Byle tylko byli w swej argumentacji uczciwi. Bo przecież mają w ręku silne argumenty. Bardzo jestem ciekaw jak zareaguje na te plakaty reklamowe szefostwo mBanku i Multibanku. Bo wydaje mi się, że ta zorganizowana akcja reklamowa przeciwko bankom to już nie jest prowizorka, którą można zlekceważyć. Zwłaszcza jeśli takie pojazdy zaczną paradować przed placówkami mBanku i Multibanku, albo - przed centralami obu banków. wtorek, 23 czerwca 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/06/23 12:00:36
Proponowałbym, żeby autor z równym zacięciem na rzetelność komentował płachty reklamowe z gwiazdką w rodzaju (90% zadowolonych użytkowniczek naszego szamponu, proszku czy kremu*)
*) przetestowano na grupie 25 zaproszonych do testu kobiet Albo jak niedawno lansował się Garnier ( screeny tu: www.blog.mediafun.pl/index.php/2009/06/08/ostatni-wpis-na-tym-blogu/ ), który grubą czcionką donosił: "Pierwsze dezodoranty mineralne* - a pod gwiazdką drobnym druczkiem dodawał "... Garniera". Podoba mi się ironiczne wykorzystanie gwiazdki w reklamie protestujących, i wcale nie uważam aby odbiegało od normy rzetelności, którą karmią nas w spotach reklamodawcy. Wobec 20 tys. osób bank wykorzystał swoją przewagę na ich szkodę. Zaufanie topnieje. 2009/06/23 12:06:31
"Szefowie mBanku twierdzą, że w ramach akcji mStop aktywnie działa najwyżej kilkanaście, kilkadziesiąt osób. To oczywiste, że próbują one wywołać wrażenie, iż jest ich znacznie więcej, kilka, kilkanaście tysięcy (na forum akcji zarejestrowanych jest 2,5 tys. osób). Byle tylko byli w swej argumentacji uczciwi. Bo przecież mają w ręku silne argumenty."
Tak jak przedmówcy wydaje mi się, że autor trochę za daleko idzie w surowej ocenie pomysłodawców akcji. Jeżeli miałbym płacić kilkaset złotych miesięcznie więcej, dlatego, że uwierzyłem, że bank będzie postępował uczciwie, to również czułbym się zawiedziony - nawet jeśli nie zapisałbym się na forum poświęcone protestowi. I byłbym zadowolony że ktoś dba o moje interesy choć ja tego nie robię. Co więcej, wydaje mi się że mój tok myślenia jest dość oczywisty i właściwy większości ludzi, więc nie wiem skąd wątpliwości autora, że być może jednak część ludzi nabitych w butelkę przez BRE czuje się z tym dobrze. Pisanie więc, że autorzy bilboardów nie mogą się powoływać na innych osobach oszukanych przez BRE sprawia wrażenie, że autor ma dość jasno określone poglądy, co do tego, którą stronę tego sporu popiera. Piszę o oszustwie, zakładam, że jeśli ktoś składa ustną obietnicę której później nie wypełni to możemy to tak określić (a sam kiedy brałem kredyt oglądałem również ofertę mbanku i pamiętam zapewnienia 'konsultanta' że 'to na pewno będzie działało tak samo jak w przypadku modelu Libor+marża'). A cytat z przedstawiciela BRE jest po prostu niesmaczny. 2009/06/23 12:28:42
Niepokoi mnie to, że TomekL z ekipy mBanku powołuje się na Pana artykuł.
Czy to przypadek, że "Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody Grand Press wypowiada się negatywnie na temat Akcji ? Fiolonczelistka. 2009/06/23 12:44:58
I wcale nie kłamali, 20 tys. ludzi wzięło ten kredyt i wszyscy straciliśmy zaufanie do tego banku. To, że akurat tylko kilkanaście ma czas i tyle samozaparcia i działa głośno to nie oznacza, że pozostali siedzą cicho. Ja nie mam czasu brać udziału w tych akcjach, działam na własną rękę, kredyt zamierzam zrefinansować, czekam również na finał działań UOKiK i sprawę oddam do sądu.
2009/06/23 14:13:07
Drogi Blogerze.
Wg moich szacunkow, "w pierwszym rzucie" zaufanie do BRE Banku i jego marek handlowych (Multibanku i Mbanku) stacilo znacznie wiecej niz 20 000 osob. Oczywiste jest, ze najblizsza rodzina i znajomi tych 20 000 (przeciez kredytobiorcy maja malzonkow, rodzenstwo, przyjaciele...) nie bedzie miala nic wspolnego z tym bankiem i ma wyrobiona opinie - dodajmy dla porzadku: zla. To, ze nie wszyscy i nie zawsze aktywnie wlaczaja sie w takie akcje jak omawiana, nie moze byc dowodem na brak poparcia. No chyba, ze tak chce sie to widziec... Zainteresowany ;-) 2009/06/23 14:17:35
Na miejscu tych klientow nawet bym sie nie przyznawal ze bylem tak glupi zeby podpisywac tego rodzaju umowy! Sam bralem w owym czasie kredyt i jak mBank dal mi propozycje wziecia takiego kredytu to ich wysmialem mimo ze jestem ich klientem prawie od momentu powstania banku. Natomiast brac taki kredyt a teraz jeszcze robic takie akcje to dla mnie szczyt debilizmu i polactwa!
2009/06/23 14:23:52
Skutki akcji mogą być dla mBanku dramatyczne. To jest bank który "wyrósł" w sieci, sieć jest jego glebą. Jeśli akcje antymbankowe będą się tak mocno w sieci szerzyć (ludzie linkują dość mocno), to mBank moze mieć niesamowite problemy wizerunkowe.
Co więcej - nawet proces sądowy mBankowi niewiele da, bo nawet jeśli udowodni mstopowi kłamstwo, to jak zwindykuje od 200 osób fizycznych utracone miliardy? 2009/06/23 15:58:49
Heh, a jak Nina na ostatnich Rewolucjach w Finansach "nie będę palcem pokazywała, ale jak palnę w ten łódzki łeb", to ogólna radość była... ;-)
Szanowni Protestujący, z całym szacunkiem, ale starajcie się bardziej - nie będzie pomówień o "kilkadziesiąt osób". Sam nie widziałem na oczy "samochodu oklejonego", a powinienem. Pojawiajcie się w mediach. Postarajcie się o lepszy PR. Nawet na PRNews jakoś o was cicho. A przecież jest o co walczyć. 2009/06/23 17:14:12
Szanowni!
Widzę, że mój post o nowej akcji przeciwko mBankowi i Multibankowi spowodował istną burzę Waszych emocji. Chętnie się odniosę do Waszych uwag. Fiolonczelistka/Bluepill pisze, że dałem popis negatywnego nastawienia do akcji mStop. Nieporozumienie! Gdybym był do niej negatywne nastawiony to bym ją zignorował. Całe BRE by mnie za to pokochało. Skoro tę akcję nagłaśniam, to znaczy, że przyglądam jej się - bez negatywnego nastawienia. Skrytykowałem jedynie to, że na billboardach grupa inicjatywna mStop podała nieprawdziwą informację. Otóż Wyborcza nigdy nie pisała, że 20 000 osób straciło zaufanie do mBanku i Multibanku. Nawet najbardziej szlachetne intencje nie usprawiedliwiają wprowadzania odbiorców w błąd. Oskarżacie banki o to, że Was oszukały, a sami też piszecie nieprawdę na plakatach. Fiolonczelistka powołuje się też na pana od matematyki, dla którego słowo dziennikarz jest największą obelgą. Cóż, pan ten nie ma zielonego pojęcia o pracy dziennikarza jeśli twierdzi, że bezmyślnie przepisujemy to, co usłyszymy. A o tym czym się różni dziennikarz od blogera to już ów pan nie ma zielonego pojęcia. Zresztą nie musi, jest specem od matematyki. Wyjaśniam: o ile jako dziennikarz mam obowiązek być obiektywny i przedstawić w tekście wszystkie racje, to jako bloger mam prawo wyrazić własną opinię. I właśnie to robię. Czytelnik o nicku Entropia pisze, że twórcy akcji mają prawo powoływać się na inne osoby będące w takiej samej sytuacji, a jest ich 20 000. Potwierdza to Ya.79, który mówi, że wszyscy straciliśmy zaufanie do banku. To prawda, ale niech mStopowcy powołują się na te 20 000 osób na własną odpowiedzialność, a nie chowają się za gwiazdką: według tego a tego artykułu w tej a tej gazecie. Jeśli uważacie, że 20 000 osób straciło zaufanie do mBanku i Multibanku, to w porządku. Tylko po co chowacie się pod skrzydłami artykułu prasowego (z którego zresztą wcale ten wyrażony w liczbach spadek zaufania nie wynika)? Powiedzcie to na własną odpowiedzialność, tego wymaga odwaga cywilna. Wolny2000 pisze, że według jego szacunków zaufanie do mBanku straciło znacznie więcej, niż 20 000 osób. Hmmm... To może należało na plakacie powołać się na szacunki Wolnego2000, a nie jakiś artykuł gazetowy? Jest prosty sposób na pokazanie tego spadku zaufania - zamykanie rachunków w mBanku. Asen pisze, że podoba mu się ironiczne wykorzystanie gwiazdki. OK, tylko informacja schowana pod tą gwiazdką powinna być prawdziwa. Mam nadzieję, że się w tym spojrzeniu zgadzamy. Fiolonczelistka w kolejnym komentarzu niepokoi się, że na moją opinię powołują się pracownicy mBanku. Sorry, ale nie mam wpływu kto i w jakiej sprawie się na mnie powołuje. O ile ten ktoś cytuje wiernie moje poglądy i nic nie przekręca, to nie mogę mieć mu za złe. Embebe uważa, że ta cała akcja może mieć katastrofalne skutki dla mBanku. Racja. mBank i Multibank rozgrywają sprawę źle. Ale fakt, że same stworzyły tego potwora (piszę w cudzysłowiu, żebyście się znowu nie obrazili, że mam negatywne nastawienie). Zwłaszcza mBank, który postawił na nowoczesnych i świadomych klientów, a teraz część z nich w bardzo inteligentny sposób walczy o swoje prawa. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do dalszej dyskusji. Maciek Samcik 2009/06/23 19:26:32
Na forum mBanku też zadynę robi tylko parę osób, a na spotkanie z mBankiem, o ile pamiętam, przyjechało kilku protestujących. Spoko, nie wykluczone, że osób zaangażowanych w akcje jest więcej niż kilkanaście/kilkadziesiąt, ale ja w to nie wierzę.
A, i ciekawostka. O ile słyszałem (choć głowy sobie nie dam uciąć, ale wydaje mi się, że było to wiarygodne źródło) to sam autor nabiciwmbank nie ma kredytu w starym portfelu;) Ciekawe ilu z protestujących na forach ma? ;) 2009/06/23 20:04:43
@maciek.samcik piszesz: "informacja schowana pod tą gwiazdką powinna być prawdziwa. Mam nadzieję, że się w tym spojrzeniu zgadzamy". Czy my się zgadzamy? Tak ja i Ty, jestem tego pewien - twórcy reklam mają już do tego co jest prawdą a co nie o wiele bardziej luźny stosunek.
Mogę powiedzieć, że co najmniej swoimi gwiazdkami "wprowadzają w błąd" czyli oszukują, a to już tylko krok od jawnego kłamstwa, którego zarzutu też wcale się nie boją, bo jak węgorz łatwo się wyślizgają, a jak juz ktoś ich złapie za rękę to przeproszą. Dlatego, że nie lubię takich gierek zabawię się dla odmiany w adwokata pokrzywdzonych przez mBank. 20.000* (za gazetą - wszak tyle jest poszkodowanych / niepokojących się) dalej jest teza, która nie wynika z gazety i nie jest opatrzona gwiazdką i ona mówi, że te osoby straciły zaufanie. To nie jest twierdzenie Gazety, bon wówczas gwiazdka byłaby na końcu. - Jak łatwo być PRowcem. Ta sytuacja pokazuje jak zdesperowani mogą być konsumenci. To bezradność popycha ich do takich działań, wydać 15 tys. trzeba mieć mocny powód. Duża część z nich to ludzie majętni, a instytucja, która pokazała im przysłowiowy gest Kozakiewicza może tego mocno pożałować. Ja z punktu widzenia obserwatora jestem zadowolony taką postawą - stosunek, banki, operatorzy telekomunikacyjny vs. klient jest tak bardzo nierówny i niesprawiedliwy, że nie potępiam takich akcji. 2009/06/23 22:47:11
Zgadzam się, że zdesperowanego konsumenta łatwiej rozumieć, niż potężną instytucję finansową, która pewne rzeczy robi z premedytacją (a nie z rozpaczy, jak konsument). Ale uważam, że nienawiść konsumenta - w tym przypadku nienawiść do banku - nie może zaślepiać, bo wtedy staje się kontrproduktywna.
Rozumowanie zakładające, że gwiazdka dotyczy tylko liczby (20 000) jest na tyle pokrętne/pomysłowe (niepotrzebne skreślić), że nie jestem w stanie określić tego inaczej, jak manipulacją. Cała akcja przeciwko bankowi ma swoje dobre strony, ale może też obrócić się przeciwko jej twórcom, którzy mogą zostać uznani za pieniaczy. Czego im nie życzę. Pozdrawiam! 2009/06/24 00:35:58
OK, a teraz chłodnym okiem spójrzmy prawdzie w oczy - kilka konkretów:
- cała akcja mSTOP i nabici w coś tam jest organizowana przez grupkę osób, które mają ewidentny problem ze zrozumieniem jak działa finansowanie kredytów walutowych w polskich bankach i że nie jest ono w sposób liniowy uzależnione od LIBOR [lub dla własnej wygody nie chcą przyjąć tego do wiadomości]; - mBank. MultiBank i każdy inny bank w Polsce mocno oberwały w wyniku kryzysu finansowego na świecie, koszt pozyskania pieniądza wzrósł dramatycznie, a kredyty zaczynają się psuć - czy w tych warunkach bank ma narażać swoją stabilność i wypłacalność, by dopłacać do kredytów niewielkiej części Klientów, którzy nie potrafią pojąć pewnych mechanizmów i obrażają się na bank? - mBank od początku prowadził dyskusję z tymi Klientami, próbował ich edukować, zorganizował spotkanie, zamieścił materiał filmowy ze spotkania w sieci, złożył im propozycje przejścia na inne warunki, proponował dodatkowe ustępstwa uzależnione od stopnia korzystania z usług mBank - nie można więc zarzucić mBankowi, że biernie ignoruje tę grupę Klientów; - internauci zachwycają się "oddolną akcją społecznego protestu" - pewnie, zajebiście! Zorganizowało się paru pokrzywdzonych przez wredny bank i teraz mu równo dowalają. Pytanie tylko czy grają fair? czy przestrzegają zasad, których bank musi przestrzegać? Oczywiście nie! Hulaj dusza, piekła nie ma - na billboardach piszą bzdury i nie biorą za to odpowiedzialności, choć oczywiście wkrótce się na tym przejadą; - ktoś tu pisze, że biedni Klienci są zdesperowani i to "bezradność" popycha ich do takich akcji... O NIE NIE!! Oni bezradni? Toż to jest przecież elita intelektualno-finansowa tego kraju, mają najwyższe kredyty, zarabiają krocie, pracują na wysokich stanowiska w największych korporacjach. Wszystko można o nich powiedzieć, ale z pewnością NIE SĄ bezradni! Zdesperowani? Też NIE. I wcale nie zbiednieli jakoś bardzo z powodu wyższych rat kredytu. Oni się po prostu dobrze bawią i tyle na ten temat. - pytanie jaką rolę w nakręcaniu i podtrzymywaniu przy życiu całej akcji ma konkurencja mBanku - myślę, że to może być ciekawy wątek w całej sprawie. mBank zawsze był solą w oku gigantów bankowych, którym z łatwością odbierał najlepszych Klientów. Wokół akcji mStop & s-ka od początku kręcą się różne banki, więc nie wykluczone, że za sznurki pociąga tu ktoś, komu wcale nie zależy na tych Klientach, a zupełnie na czym innym. - w Polsce Klienci mogą swobodnie zmieniać banki, przenosić kredyty itd. Ciekawe czemu grupa Klientów, która tak nachalnie i z taką zapalczywością demonstruje swoją nienawiść do mBanku nadal w nim jest. Czyżby aktualna sytuacja rynkowa uniemożliwiała im znalezienie banku, który zaoferowałby im lepsze warunki od tych, które mają w mBanku? Czy to przypadkiem nie jest najlepszy dowód, że te warunki są fair, a oni są zwykłymi pieniaczami? 2009/06/24 11:00:15
OK, a teraz chłodnym okiem spójrzmy na chłodne oko 'peter_hoffman':
- skoro to 'banda pieniaczy', 'grupka osób' nakręcana przez konkurencję i warunki oferowane przez BRE Bank mBank i Mulitbank są takie fair, to dlaczego sprawą zainteresował się KNF, UOKiK i został w tej sprawie skierowany wniosek do sądu tyczący dokładnie tego zapisu w umowach, który ta 'banda pieniaczy' kwestionuje? 2009/07/21 01:44:53
Jak widać Peter Hoffman z mBanku zamilkł po pytaniu Krakusa.
Tak, prawda czasem potrafi zabić, tak że niektórzy wstydzą się usta otworzyć. mStop.pl 2009/11/26 12:12:10
Jak widać Peter Hoffman nie ma ochoty odbijać piany. Mnie się jeszcze nie skończyła cierpliwość.
To chyba jasne dlaczego sprawą zainteresował się KNF i UOKiK - po prostu zbadał pianę. Sam fakt zainteresowania nie jest dowodem na przestępstwo. Podobnie jak sam fakt zaglądania na forum uważających się za nabitych nie jest dowodem na to, że zaglądający też czują się nabici. Często wchodzą tam np. przyszli psychologowie lub marketingowcy, by mieć temat do prac naukowych na temat pieniactwa. Nadal najciekawszym pozostaje dla mnie czemu grupa klientów, która tak nachalnie i z taką zapalczywością demonstruje swoją nienawiść do mBanku nadal korzysta z jego usług. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
- "w ramach akcji mStop aktywnie działa najwyżej kilkanaście, kilkadziesiąt osób" - sporo osób czyta mstop i nabiciwmbank, zgadza się z akcja ale nie pisze komentarzy.
- nie zgadzam się ze słowami "spekulacja" oraz "interesu pilnuje" użyte w artykule. Tak jak bank podchodzi nieuczciwie do klientów tak na tym blogu, dziennikarz używa słów które są nieuczciwe wobec osób niezadowolonych z praktyk mbanku i multibanku.
- "problem starego portfela kredytów ... co prawda został chwilowo załagodzony ..." - to nie jest prawda, nie został złagodzony. Autor tak twierdzi.
- "lista żali" - przedstawiamy na "nabiciwmbank" zarzuty wobec mbanku i multibanku.
- "światku bankowym szykuje się kolejna spora zadyma" - nie jest to zadyma tylko zogranizowana akcja, chciałby Pan abyśmy byli bierni ? Przecież dziennikarze co rusz biadolą (teraz ja używam podobnego sformułowania jak "lista żali), że społeczeństwo jest bierne, np. podczas wyborów.
- "antyfani"
- sugestia, że jesteśmy nieuczciwi.
Autor dał popis swojego negatywnego nastawienia do nabiciwmbank i mstop. Z czego to wynika ?
Gdy studiowałem na Politechnice, na ćwiczeniach z matematykii najcięższą obelgą, jaką można było usłyszeć od prowadzącego było: "dziennikarz". Profesor wielokrotnie do nas mówił: "myślcie, nie zachowujcie się jak dziennikarze, którzy napiszą tylko to co usłyszą lub przeczytają." Nie zgadzałem się z nim, ... wtedy.
Fiolonczelistka (poza gronem, jak twierdzą pracownicy mbanku, kilkunastu aktywnych uczestnikow nabiciwmbank)