|
Blog > Komentarze do wpisu
"Nabici w BRE" wyciągają rękę do zgody?Niemal dokładnie w 599. okrągłą :-) rocznicę bitwy pod Grunwaldem (przypadek?) głos znów dali "Nabici w BRE Bank", czyli grupa niezadowolonych klientów mBanku i Multibanku. Ich armia nie jest może tak liczna, jak zagony Jagiełły przed bitwą 15 lipca 1410 r., ale równie zdyscyplinowana. I też chętnie sprawiłaby łomot "Krzyżakom" spod znaku "polskiego oddziału Commerzbanku" (bo tak, trzymając się bitewnej retoryki, trzeba byłoby nazwać armię stronników BRE Banku). Nabici walczą o jak najkorzystniejsze dla siebie warunki zmiany umów kredytów hipotecznych z tzw. starego portfela. Zamiast oprocentowania uzależnionego od decyzji zarządu BRE chcą mieć, tak jak pozostali klienci, stawkę liczoną jako LIBOR plus marża. Kłopot w tym, że mBank i Multibank oferują marże w okolicy 3 pkt. proc., a Nabitym marzy się 1,5 pkt. proc. i mniej. Kolejna odsłona sporu już w przyszłym tygodniu, bo 21 lipca Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajmie sę sprawą BRE i starego portfela. Do tej pory wydawało się, że polubowne rozstrzygnięcie sporu jest jeszcze oddalone całe o lata świetlne. Jednak dziś na stronie internertowej Nabitych nieoczekiwanie pojawiło się oświadczenie, które niesie okruchy nadziei na kompromis. W oświadczeniu czytamy, że osoby skupione wokół inicjatyw www.nabiciwbrebank i www.mstop.pl "wyrażają zainteresowanie dialogiem dotyczącym problemu "Temat i agenda rozmów, miejsce oraz osoby zaangażowane w rozmowy, zostałyby wzajemnie ustalone w przypadku zainteresowania stron. Sposób komunikacji ew. spraw związanych z rozmowami oraz sposób kontaktów ze stronami trzecimi (m.in mediami), zostaną doprecyzowane przez strony" - czytamy. Można to odczytać jako zawoalowaną deklarację zawieszenia na czas negocjacji z bankiem irytujących go akcji informacyjnych: plakatów, rozsyłanych przez internet rysunków i oklejania samochodów hasłami delikatne mówiąc niezbyt pochlebnymi dla mBanku i Multibanku. I dalej Nabici wspominają o ustępstwach: "Zdajemy sobie sprawę, że podjęcie w końcu przez bank rzeczowej dyskusji nie przesądza jeszcze o rozwiązaniu sporu. Chcemy jednak wierzyć, że natura kompromisu zakłada gotowość do zbliżania stanowisk i poniesienia pewnych kosztów z tym związanych. Zasada ta powinna dotyczyć obu stron" - piszą. Skąd wziął się ugodowy ton oświadczenia Nabitych? Może zrozumieli, że z punktu widzenia BRE kompromis ma swe granice? Gdy polski rząd płaci za emitowane we frankach obligacje 3 pkt. proc. powyżej stawki LIBOR, gdy sam BRE Bank w ramach pożyczek od Commerzbanku pozyskuje franki po cenie LIBOR plus 2-2,5 pkt. proc. (to moje nieoficjalne informacje), oczekiwania niektórych Nabitych dotyczące ugody w postaci ustalenia marży kredytów na poziomie 1-1,5 pkt. proc. nie wydaje się zbyt realne. Drugim powodem mogą być dzisiejsze, fatalne wieści z BRE Banku. Właściciel mBanku i Multibanku w drugim kwartale stracił 90 mln zł i musiał utworzyć gigantyczne rezerwy, m.in. na złe kredyty.(440 mln zł). W tej sytuacji spadają szanse na to, że BRE, chcąc ratować swój wizerunek, będzie skłonny zaoferwać Nabitym dumpingowe warunki spłaty kredytów. Im gorsza będzie sytuacja finansowa BRE, tym mniej elastyczny będzie bank w rozmowach. Być może świadomi tego organizatorzy akcji przeciwko BRE mają tego świadomość i dlatego chcą znów siąść do stołu negocjacji. O innych bolesnych rozstaniach - tym razem z mBankiem - przeczytasz tutaj piątek, 17 lipca 2009, maciek.samcik
TrackBack
Partyzanci Sun Tzu oraz bankozaury z grupy BRE
z Jacek Gadzinowski
Mimo sezonu ogórkowego, w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z kolejną odsłona w rywalizacji niezadowolonych klientów z bankami grupy BRE Mbank i Multibank . Przedłużający się konflikt zaczął mocno ciążyć na wizerunku całej grupy bankowej oraz ... » Wysłany 2009/07/17 15:39:46
Komentarze
2009/07/17 15:34:29
i czy przypadkiem nie jest tak, że po kwartale strat zarząd/dyrekcja idą na cenzurowane? jeszcze jeden taki kwartał, plus kryzys wizerunkowy i pozamiatane. czy tylko mi się wydaje, że obecnym władzom powinno zależeć na szybkim rozwiązaniu tego problemu i zajęcie się ważniejszymi sprawami?
2009/07/17 15:57:21
Tak, do literówek muszę zatrudnić jakąś seksowną korektorkę :-). A dialog jest wartością samą w sobie :-)
Pozdrawiam, MS 2009/07/18 07:47:32
Ten list to raczej odp. na powtarzane przez pracowików brebanku kłamliwe informacje, że toczą się z nami rozmowy - rozmowy których nie ma. Dialog jest wartością, szkoda tylko, że będzie to szczególny rodzaj dialogu - na sali sądowej.
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
co do samego wpisu można się zastanawiać czy to właśnie nie dobre posunięcie mstop i nabitych - na ile frontów musi walczyć bre? wizerunek, kasa, ...
istotą problemu też nie jest wywalczenie najniższych marż, ale respektowanie warunków umowy i doprecyzowanie zapisów. pożyczka od commerzbanku nie jest chyba parametrem kredytów?
piękna grafika jest na mstop jeśli chodzi o dialog ;)