|
Blog > Komentarze do wpisu
Nowe konta Pekao wymiatają. Klientów. I to w obie strony.Na początku czerwca pisałem o nowej strategii Banku Pekao w dziedzinie kont osobistych. Bank zaproponował nową linię tanich ROR-ów, w których najniższa taryfa to 3,99 zł miesięcznie. Co prawda w tej cenie nie ma dostępu do konta przez internet, ale już za 5,99 zł można mieć w Pekao nowe konto z dostępem do transakcji online (trzeba dopłacić jeszcze 0,99 zł za używanie karty debetowej). To dość konkurencyjne stawki, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie podwyżki opłat w większości banków. Na przykład klienci Banku Millennium, którzy do tej pory za konta (pod pewnymi warunkami) nie musieli płacić w ogóle, teraz zapłacą po 7 zł miesięcznie. Chyba, że będą mieli średni miesięczny osad 5000 zł. Tylko kto przy zdrowych zmysłach (i przeciętnej zawartości portfela) trzyma takie pieniądze na koncie osobistym? Także w porównaniu z dotychczasową ofertą Banku Pekao nowe Eurokonta wyglądają atrakcyjnie. Dotychczasowi klienci po podwyżkach opłat płacą co najmniej 9,49 zł (jeśli od zawsze mieli konta w Pekao) lub co najmniej 7,99 zł (jeśli przeszli z Banku BPH w ramach fuzji). I będą tyle płacili w dalszym ciągu. Bo dla starych klientów Pekao nowa, tańsza oferta jest praktycznie niedostępna: trzeba zamknąć dotychczasowe konto, oddać karty, pokryć debet, zmienić zlecenia stałe... Sprytna taktyka Pekao przynosi jednak efekty. Nie tracąc przychodów ze starych klientów ”uwięzionych” w droższej ofercie, bank z żubrem w logo intensywnie penetruje rynek i dzięki taniej ofercie pozyskuje nowych użytkowników. Kilka dni temu Pekao podał, że ma już 100 tys. klientów na nowe pakiety Eurokont. Biorąc pod uwagę, że oferta obowiązuje od nieco ponad trzech miesięcy, łatwo policzyć, że do Pekao przychodzi dziennie 1100 klientów! Mimo, że bank nie prowadzi w telewizji intensywnej kampanii reklamowej nowych kont! W komunikacie prasowym bank przyznaje, że większość z tych 100 tys. nowych Eurokont to urobek pochodzący od nowych klientów, którzy są dla Pekao - powiedzmy to wprost - cenniejsi, niż ci starzy. Bank tańczy na cienkiej linie, bo dla klienta nie ma nic gorszego jak widzieć, że za wierność swojemu bankowi od wielu, wielu lat (może nawet od tych czasów) dostaje tylko kopa w tę część ciała, która jest zawsze z tyłu. A ten ”nowy” jest za to chołubiony (no dobra, niech Wam będzie: hołubiony) i nagradzany. I zachęcany, by sięgał po więcej:
Bank Pekao zapewnie nie uprawia partyzantki. Wie, że klienci w Polsce są mało mobilni i zmieniają bank tylko w ostateczności. Choć przecież są na rynku banki, które na krwiożerczych instynktach zawiedzionych klientów chcą zbić niemały kapitał i chętnie ułatwią im przeniesienie konta. Ciekawe ilu takich klientów Pekao dostarczył w ostatnim czasie konkurencji? Wiemy, że liczba kont osobistych w ramach nowej linii to już 100 tys., ale nie wiemy ile spośród ponad 3 mln starych klientów swoje konta zamknęło. Jeśli dla tej trzymilionowej rzeczy klientów Pekao ma przekaz pozytywny, to może być nim fakt, że większość Eurokont - także tych starych - jest rozszerzona o bezpłatne ubezpieczenie Assistance, zapewniające np. naprawę sprzętu RTV/AGD, holowanie samochodu czy ubezpieczenie za granicą. To rzecz, której u konkurencji raczej nie uświadczysz. A w każdym razie jest to rzadkość. Tak samo zresztą, jak obcojęzyczna reklama polskiego banku, którą podpinam na koniec, ku poprawie nastrojów i starych i nowych klientów Pekao.
niedziela, 19 lipca 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/07/19 12:13:25
samowolka wsrod bankow coraz wieksza. Ludzie w naszym(?) Panstwie powinni w koncu sie sprezyc, zalozyc im kaganiec i przywolac "do nogi"....
2009/07/21 15:49:35
W tym miesiącu zamknęłam konto w Pekao i jestem szczęśliwa. Miałam konto założone jeszcze w czasie studiów, placówka banku była po prostu na terenie uczelni i tak było najłatwiej. Po 10 latach i makabrycznych opłatach za konto nternetowe, "dojrzałam" do zerwania tego związku. Pani w banku zajęło to tak duża czasu ze powinna mnie co najmniej poczęstować kawą za mój stracony czas. Na dodatek zrobiła to z takimi oburzeniem, ze ktos wogole osmielił sie o tym pomyslec !!! Gdy jej powiedziałam ze mam drugie konto darmowe (do konca darmowe nie jest ale na potrzeby sytuacji nie było potrzeby tego wyjaśniać) to stwierdziła że "przecież bank musi na czymś zarabiać" No to niech sobie zarabia. ale juz nie na mnie !!!!!
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
uzywanie
konurencyjne
pzychodów
chołubiony
np.naprawę
a ogólnie, to ciekawe rzeczy banki robią, ciekawe...a jeszcze chcą przepychać obowiązek posiadania rachunku przez każdego pracującego lub otrzymującego świadczenia jakieś... jeśli to przejdzie, to chyba pora będzie uciekać z tego kraju...