Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Oto czarna lista bankowych zdzierców

Fundacja KupFranki.pl, skupiająca osoby zainteresowane wspólnym (a więc tańszym) zakupem franków szwajcarskich do spłaty kredytów hipotecznych, wyrażonych w tej walucie, ogłosiła właśnie ciekawy raport. Fundacja zebrała wszystkie informacje dotyczące przeszkód stawianych przez banki klientom chcącym spłacać swój kredyt hipoteczny bezpośrednio frankami. Z raportu wynika, że:

1. Cztery banki - Noble Bank, Nordea, Kredyt Bank i BGŻ - ustaliły zaporowe, bo wyrażone w procentach od wartości kredytu, prowizje za zmianę waluty spłaty rat. Wynosi ona od 1 proc. kwoty kredytu w Noble Banku do 0,25 proc. w BGŻ. Ustalanie prowizji od usługi pt. „sporządzenie aneksu do umowy kredytowej” jako procent od wartości kredytu jest kompletnym bezsensem. Jaka jest bowiem różnica między przygotowaniem aneksu dla umowy kredytowej opiewającej na 50 tys. franków, a tym dla umowy na 300 tys. franków? Praca potrzebna do wykonania tej usługi jest identyczna. Banki, które mają tak ustaloną prowizję - a niektóre z nich wprowadziły ją już po wejściu w życie zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego, które miało ułatwić klientom zmianę waluty kredytu - w sposób jawny starają się przyspawać klientów do kaloryfera. O rekomendacji KNF więcej dowiesz się tutaj.

2. Kolejne pięć banków - Millennium, Polbank, Santander, BOŚ i DnB Nord - w swoich tabelach opłat i prowizji ma opłatę za sporządzenie aneksu ustaloną kwotowo, ale za to bardzo wysoką, wynoszącą od 400 do 500 zł. Nie ma chyba aneksu wymagającego takiej pracy, która kosztowałaby w realnych wartościach 500 zł. 

3. Dwa banki - PKO BP i BZ WBK - podeszły najbardziej uczciwie do klientów, ustalając opłatę za aneks na poziomie  50-100 zł. Kolejnych pięć banków - ING, GE Money, Raiffeisen, Multibank i DomBank - ustaliło prowizję na poziomie 200 zł, a więc również niezbyt wysokim.

Podaję te informacje, bo uważam, że powinni wziąć sobie do serca wszyscy, którzy dziś ubiegają się o kredyt hipoteczny. Banki, których główną filozofią jest zdobyć klienta, a potem przywiązać go do kaloryfera i gruntownie wydoić, to ryzykowni partnerzy w interesach (a dla wielu z nas kredyt hipoteczny to największy interes życia). Nawet jeśli takie banki oferują ciut korzystniejsze warunki od konkurencji, warto się zastanowić, czy gra jest warta świeczki. Bo mając kredyt w takim banku zawsze można się spodziewać, że w pewnym momencie zagra on nie fair. I klient obudzi się któregoś pięknego dnia z nożem w plecach.  .


środa, 19 sierpnia 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/08/20 10:04:49
Należy jeszcze dodać do tej listy Deutsche Bank PBC, któremu od 3 lat wpłacałam CHFy w gotówce w oddziale. Nagle 1 kwietnia br. odmówili ich przyjmowania, tłumacząc to na wiele różnych pokrętnych sposobów, a seria listów z ich Departamentu Zarządzania Jakością (czyli zarządzania czymś, czego ten bank nie posiada) ma wykazać, że przyjmowanie CHFów przez DB w gotówce przez 3 lata było działaniem NIESTANDARDOWYM. Ponieważ w umowie mam zagwarantowaną spłatę w CHFach, wiec przeszła im koło nosa prowizja za przewalutowania i aneksy ale nie mogą przeżyć spreadu. Ich kultura obsługi, podejście do klienta i poziom jest ŻENUJĄCY. DB uporczywie odmawia mi prawa do spłaty mojego kredytu w CHF w gotówce i kończy pisma słowami "Mamy nadzieję, że nasza dalsza współpraca będzie przebiegać bez problemów". STAY AWAY - TRZYMAĆ SIĘ Z DALEKA
-
2009/08/20 13:18:12
"Banki, których główną filozofią jest zdobyć klienta, a potem przywiązać go do kaloryfera i gruntownie wydoić, to ryzykowni partnerzy w interesach."

Obraz dojenia przy kaloryferze -- bardzo przekonujacy! Wyrazy uznania dla Autora.
-
2009/08/22 22:42:36
Każdy orze jak moze. Banki, nasze cudowne instytucje "zaufania publicznego", też ratują się jak mogą ,bo do pierwszego trzeba wyżyć i kwartał jakoś ładnie zamknąć, żeby akcje nie spadły i żeby na Walnym akcjonariusze się nie wściekali, i aby rada nadzorcza głów zarządu i innych menadżerów nie żądała. :)

Rozwiązanie moim zdaniem jedno przedstawionego tutaj problemu. Albo pismo do UOKiK do departamentu polityki konsumenckiej i wniosek o złożenie pozwu o uznanie tych klauzul umowych za niedozwolone, albo samodzielna walka z bankiem poprzez złożenie takiego pozwu do SOKiKu.

Nie jest to takie trudne. 1) Pozew ten jest zwolniony z opłat 2) nie musi być jakoś bardzo obszernie uzasadniony - wystarczy zacytować kodeks cywilny, a dokładniej definicję klauzuli abuzywnej i stiwerdzić, ze naszym zdaniem taka opłata (albo procentowa albo skandalicznie wysoka) jest abuzywna bo rażąco narusza interesy konsumentów itp (patrz def. z KC - art. 384 albo 5). Podpieramy to dotychczasowym orzecznictwem SOKiK, na mocy wyroku którego niedawno uznano, że opłata w wys. 250 zł za wydanie opinii o kredytobiorcy to skandal i zakazano takiej opłaty wpisując ją do Rejestru klauzul zakazanych. Myślę, ze per analogiem te opłaty za aneksy też będą musiały być niższe.

Powodzenia.
-
2009/08/23 00:43:41
Tylko że UOKiK już się wypowiedział, że nie widzi możliwości nakazania bankom zmniejszenia opłat za aneksy, a sądy są mocno oderwane od rzeczywistości, więc de facto każdy wyrok jest możliwy, nawet absurdalny.
Poza tym ciekaw jestem skąd się bierze ta gadka o bankach jako rzekomych "instytucjach zaufania publicznego"? Do mnie to nie przemawia, a obserwuję branżę bankową od 1989 r.
-
2009/08/23 11:19:44
Wiele czynników, a zwłaszcza kryzys bankowy z ostatniego roku pokazał, że ta cała "instytucja..." to bujda na resorach, a wręcz czcze gadanie, czy pobożne życzenia niektórych "ekspertów". Używam tego pojęcia sarkastycznie, bo można je znaleźć w większości wydawnictw poświęconych bankom. :-))
-
2009/08/23 11:20:37
a co do sądu, to prawda jest jedna. "W sądzie i na wojnie nigdy nic nie wiadomo"
-
2009/08/24 20:38:22
a w życiu pewna jest tylko śmierć i podatki :-)
-
2010/03/12 08:56:14
dziś już ani śmierć ani podatki nie są pewne. podobno pewna jest już tylko zmiana
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users