|
Blog > Komentarze do wpisu
Czary-mary w PKO BP: wcisnąć klientowi pożyczkę na 6,99% i zarobić na niej 25%Bank PKO BP rozpoczął w poniedziałek kolejną ofensywę - tym razem chce zakasować konkurencję pożyczkami gotówkowymi. Na szybkiej gotówce banki zarabiają teraz najlepiej, więc nic dziwnego, że dinozaur polskiej bankowości postanowił podreperować swoje zyski, ściągając nowych klientów do swojej „Max Pożyczki Mini Raty”. PKO BP uciekł się przy tym do starych, sprawdzonych sposobów. Na plakatach, a za chwilę także w reklamach radiowych i telewizyjnych, pojawia się superatrakcyjne oprocentowanie 6,99%. Bank proponuje je każdemu, kto ma konto w PKO BP, chce pożyczyć nie więcej, niż 3000 zł i spłaci pieniądze w ciągu roku. Nic tylko pobiec do oddziału PKO BP i wziąć szybki kredycik. Takie 3000 zł bez problemu wystarczą na wyprawkę szkolną dla dziecka albo zagraniczny wyjazd na końcówkę wakacji w ramach oferty last minute. Tyle, że te 6,99% odsetek to tylko fatamorgana, którą PKO BP próbuje omamić swoich klientów. Tak naprawdę kredyt jest dużo, dużo droższy. Sprawdziłem ile może kosztować naprawdę. Wyszło mi grubo ponad 20%. Żeby dostać oprocentowanie 6,99% nie tylko trzeba mieć w PKO BP konto i zmieścić się w limitach kwotowych i czasowych. Trzeba też wykupić - uwaga! - ubezpieczenie od nieprzewidzianych zdarzeń losowych oraz zapłacić 5% prowizji. Ubezpieczenie jest drogie, bo płaci się 0,35% miesięcznie od kwoty kredytu, czyli ponad 4% w skali roku. Razem z prowizją daje to ponad drugi raz tyle, co gołe oprocentowanie. Posługując się porównywarką zamieszczoną na stronie internetowej PKO BP policzyłem ile kosztowałaby mnie nowa ”Max Pozyczka” w kwocie 2000 zł. I prawie mi kapcie spadły z nóg, jak zobaczyłem wynik. Spadły „prawie”, bo akurat nie miałem ich na sobie. Otóż po odliczeniu składki ubezpieczeniowej i prowizji bank wypłaci mi na rękę tylko 1820 zł. A teraz policzmy odsetki. To tylko 6,99% w skali roku, ale naliczane - a jakże! - od całych 2000 zł. Miesięczna rata wyniesie 190 zł, czyli w całym roku oddam do PKO BP dokładnie 2280 zł. Biorąc pod uwagę, że bank do ręki wypłaci mi tylko 1820 zł, cały interes będzie mnie kosztował 460 zł. I tak, za pomocą prostej matematyki, bank PKO BP na pożyczce, która jest oprocentowana tylko na 6,99% zarobi 24,6% w skali roku! Niby wszystko jest w porządku, ale jednak mam wrażenie, że właśnie o takich bankowych sztuczkach mówił nie tak dawno z pewnym obrzydzeniem Brunon Bartkiewicz, prezes banku ING. Pisałem na ten temat tutaj. A PKO BP? Cóż, walczy o rynek nie przebierając w środkach i to nie od dzisiaj. Kilkanaście dni temu opisywałem kwestię antypodatkowych lokat, które bank wprowadził do oferty, obniżając jednocześnie oprocentowanie tych tradycyjnych (czytaj o tym tutaj), a kilka miesięcy temu znęcałem się nad pięknym dziewczęciem, które bank wykorzystywał do poprzedniej kampanii, reklamującej „Max Pożyczkę” (przeczytaj tutaj). Zresztą zobaczcie sami: czy te oczy mogą kłamać?
wtorek, 18 sierpnia 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
araya
2009/08/18 15:30:55
Przecież to standard. Większość banków tak robi. Dawny Dominet Bank wciska aż dwa ubezpieczenia, ale składki dolicza do sumy kredytu, więc żeby dostać 2000 PLN "na rękę" kredyt bierze się na jakieś 2200, do tego prowizja, odsetki i wychodzi prawie 40% w skali roku.
2009/08/18 16:53:49
@maciek.samcik,
W obliczenia wkradło się małe niedopatrzenie/uproszczenie - zmienna wartość pieniądza w czasie. Oprocentowanie wynosiłoby 25,3% gdyby pożyczkę klient spłacał jednorazowo na koniec okresu. Spłata następuje jednak w równych ratach miesięcznych zatem kosztuje ona klienta 43,8% per annum Pozdrawiam, 2009/08/19 09:07:44
@Inwestor - czy mógłbyś wytłumaczyć dlaczego aż ponad 40%? Bo szczerze mówiąc nie rozumiem skąd takie oprocentowanie.
2009/08/19 10:06:08
PKO - płać Kliencie odsetki, bo inaczej już tej nazwy nie da się rozszyfrować. Podczas pracy w banku z zielonym logiem, wielokrotnie widziałem miny ludzi, którzy się dowiadywali, że owszem chcieli 2000 zł pożyczki, a dostaną mniej. Ale oczywiście odsetki liczone były od całej sumy. A dla przyjaciół i znajomych królika, oprocentowanie 9,99%.
2009/08/19 10:10:12
łatwo wyliczyc oprocentowanie w przypadku splaty calego zadluzenia na koniec roku
a jaki wzor zastosowac aby wyliczyc rzeczywiste oprocentowanie w przypadku splacania rat stalych co miesiąc? Pozdrawiam 2009/08/19 10:11:14
tylko proszę bez ciągów, jest to nie wygodne do liczenia
wystarczy jakis wzor przyblizony o ile istnieje?? 2009/08/19 11:15:36
@pooh84
Wynika to z faktu, iż pożyczkę nie spłacamy jednorazowo na koniec okresu a w ratach miesięcznych. 190 zł płatne za miesiąc jest 'warte' więcej niż 190 zł płatne za 12 miesięcy. Tak więc, do nominalniych odsetek musisz dodać koszt pieniądza w czasie. Proponuję wyguglać: "wartość pieniądza w czasie" i "wartość bieżąca renty" Dzisiaj w TOKu min. Steinhoff popełnił ten sam błąd. Większość klientów banków zapomina o zmiennej wartości pieniądza w czasie. Niestety banki nie tylko nie zapominają ale jeszcze potrafią liczyć :) 2009/08/19 13:31:19
Zaciągając przykładowo kredyt 1200 zł na 12 miesięcy, płacimy 100 zł (+odsetki) po miesiącu, 100 zł (+odsetki) po 2 miesiącach i tak dalej do 12 miesięcy. Czyli przeciętny czas korzystania z pieniędzy to 6,5 miesiąca, a nie 12 miesięcy. Dlatego z 25% nominalnego oprocentowania robi się ponad 40% realnego oprocentowania.
2009/08/19 20:08:28
Dziękuję za dyskusję. Wprowadzanie do rachunków zmiennej wartości pieniądza w czasie uważam już za pewną perwersję :-)
Pozdrawiam wszystkich 2009/08/20 23:19:36
oczywiscie, ze angazowanie dzieci w reklamach jest nieetyczne. co ma wspolnego dziecko z pozyczkami bankowymi? w normalnych krajach taka reklama jest zakazana, w Polsce poki co jeszcze nie
2009/10/10 07:35:48
panie Samcik, pożyczka na 10% oznacza oddanie 10% więcej po roku , a jeśli się spłaca systematycznie, to procentowanie w skali roku jest 2x10%, bo średnio pożyczki było przez tylko pół roku(albo połowę kwoty przez rok). To są podstawy, które piszący artykuł winien znać.
2009/11/24 10:30:06
maciek.samcik
2009/08/19 20:08:28 Dziękuję za dyskusję. Wprowadzanie do rachunków zmiennej wartości pieniądza w czasie uważam już za pewną perwersję :-) To jest jakieś przegięcie. Specjalista gazety od finansów szacuje koszt kredytu bez jakichkolwiek wzorów, wg porównania procentowego kwoty spłacanej na koniec do kwoty wziętej?! I uważa stosowanie (banalnego) wzoru na realne oprocentowanie kredytu za "perwersję"? Totalna kompromitacja. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|