Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Halo, tu jestem! - czyli wyznania klienta niedopieszczonego

Jakiś czas temu opisywałem na łamach papierowej "Wyborczej" moje przygody w Alior Banku, gdzie udałem się po pożyczkę gotówkową. Zamiast szeroko reklamowanej "wyższej kultury bankowości", natknąłem się na niezbyt dobrze zorientowaną w ofercie banku panią z okienka i kilka kruczków w samej ofercie. Tekst można przeczytać także w nternetowej Wyborczej. Znajdziesz go mniej więcej tutaj. W zeszły piątek znowu nawiedziłem Alior Bank - tym razem przy okazji kręcenia wersji wideo rubryki "Prześwietlamy reklamy". I znowu wtopa.

Nie wiem, czy jestem aż tak niepozorny, ale odniosłem wrażenie, że w Alior Banku muszę zrobić naprawdę dużo szumu wokół siebie, by mnie ktoś zauważył. Wpadłem do placówki, zacząłem nerwowo się rozglądać, zbierać wszystkie ulotki ze stoisk, przymierzać melonik (jeden z symboli banku), który wisiał na wieszaku, błąkać się od ściany do ściany. Minęło pięć minut i nic. Nikt się mną nie zainteresował, nikt nie spytał, czy przypadkiem nie pomyliłem sklepów, albo czy nie przyniosłem ze sobą miliona złotych do ulokowania.

"W porządku" - myślę sobie. "Może rzeczywiście nie jestem wystarczająco ekspansywny,  żeby zwrócić na siebie uwagę choćby jednej z pięciu pań (w większości bardzo ładnych) i jednego pana (też chyba niebrzydki), którzy wyglądali na pracowników tego oddziału, a z których przynajmniej dwie osoby nudziły się jak mopsy". Wyszedłem i wparowałem do placówki raz jeszcze. Tym razem robiąc sporo szumu wokół siebie. Potknąłem się o własne nogi, omal nie skasowałem stoiska z ulotkami, prawie wpadłem na jedno ze stanowisk i... nadal nic. Patrzą na mnie jak na idiotę, ale wstydzą się nawiązać kontakt werbalny. "Co jeszcze mam zrobić, żeby usłyszeć czułe: czym mogę służyć?" - gorączkowo myślałem. Kiedyś niejaki Smoleń Bohdan miał ten sam problem. No, może ciut inny :-)


Kika litrów wody w Wiśle upłynęło, zanim pacnąłem się w czoło i przypomniałem sobie co powinien zrobić klient, który chciałby zostać obsłużony. Głośne "dzień dobry", ukłon w pas skierowany do najładniejszej urzędniczki, prośba "czy mógłbym się dowiedzieć...". Bingo! Już za chwilę byłem przy stanowisku. Sukces nie przyszedł łatwo, ale zostałem obsłużony.

To się mogło zdarzyć w każdym banku. I pewnie zdarzyłoby się w 90 proc. oddziałów, które mógłbym odwiedzić, podając się za klienta dryfującego po placówkach, niczym dziecko we mgle. Zdarzyło się akurat w Alior Banku. Ale - do licha - to ten bank na każdym kroku opowiada o "wyższej kulturze bankowości". Myślałem, że przekonam się o niej na własne oczy. A zobaczyłem kulturę bankowości taką, jak w każdym innym banku. Ale może się czepiam? Cóż, nie od razu Kraków zbudowano...






poniedziałek, 03 sierpnia 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/08/03 20:14:16
"wyższą culturę bankowości" różnie można rozumieć ;) np. wyższa kultura w mydleniu oczu klientom ;)
-
2009/08/03 20:30:34
A co oczekiwałeś portiera gnącego się w ukłonach i fanfar powitalnych?
Po prostu czekali, którą ładną panią wybierzesz jako interlokutorkę (ewentualnie przystojnego pana).
-
2009/08/04 21:30:58
Hmmm... sprawa jest taka, że według badań na wizerunek banku największy wpływ ma zachowanie pracowników front office. Stąd też odpowiedź brzmi: tak, oczekiwałem portiera i fanfar powitalnych. Jak wyższa kultura to wyższa kultura. Chociaż z drugiej strony... nie tak dawno byłem w Noble Banku, gdzie obsługa rzeczywiście gnie się w ukłonach. A po tych fanfarach próbowano wcisnąć mi produkt, z którym dziś byłbym już bankrutem. Więc już nie wiem co jest gorsze. Wyższa kultura bankowości czy jej brak
Pozdrawiam, Maciek Samcik
-
2009/08/04 22:06:58
Zapraszam do wizyty w Allianz Bank i zapoznanie się z ofertą
-
2009/08/05 01:05:11
niestety, ale Twoja informacja jest nierzetelna, gdyż:
1. zapomniałeś o podatku Belki
2. zapomniałeś o % składanym
P.S. nie mam nic wspólnego z tym Bankiem, ale drażni mnie pomijanie faktów oczywistych
-
2010/01/03 21:29:57
Witam,

proponuję dokonania podobnych lustracji firm typu expander, open finance i podobne multiagencje. Ułatwiłoby to wybór klientom właściwą w przypadku ubezpieczenia, kredytu itp.

Pozdrawiam
Mirek
-
2010/01/22 22:25:36
ja ma zupełnie inne zdanie.. przywitanie i zaingteresowanie sie moja osoba zaraz po wejsciu zrobilo na mnie bardzo dobre wrazenie..Nie musialem walczyc o uwage pracownikow.. profesjonalizm.. tak bylo i w Bydgoszczy, Poznaniu i Białymstoku. niestety rozstalem sie juz z tym bankiem, bo jednak zaczelo wyciekac...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users