Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 07 września 2009

Jak BRE Bank schładza sobie wizerunek

W zeszłym tygodniu BRE Bank poinformował o tym, że we wrześniu i październiku przeprowadzi dużą kampanię reklamową. Ma być ona skierowana głównie do małych i średnich firm, by przekonać przedsiębiorców, że w BRE mogą liczyć na taką samą jakość obsługi, jak wielkie firmy. Przy okazji kampania ma ocieplić wizerunek BRE. Niestety, wygląda na to, że „odpalając” nową kampanię, szefowie BRE niechcący wypuścili dżina z butelki.

Na kampanię chcą bowiem odpowiedzieć zbuntowani klienci mBanku i Multibanku - dwóch należących do BRE banków detalicznych. Od ponad pół roku drą oni z BRE koty o zmianę warunków umów o kredyty hipoteczne. Wydaje się, że konflikt zmierza do końca, bo zarówno zbuntowani klienci, jak i sam BRE Bank wykonują ostatnio ugodowe gesty. Jednak obie strony nie odpuszczają wojny propagandowej.

Polem bitwy będzie hasło wymyślone przez marketingowców BRE Banku: „Inaczej nie umiemy”. Czytelnicy mojego bloga jako pierwsi mogą zobaczyć przeróbkę, a w zasadzie interpretację tego sloganu, którą będą rozpowszechniać w internecie niezadowoleni klienci banku.


Antyreklama BRE Banku

Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby wizerunek banku ocieplać takim właśnie sloganem. To hasło nie tylko jest wyjątkowo wdzięczne, żeby odwrócić kota ogonem. Ono po prostu aż samo się o to prosi! Pierwsze moje skojarzenie z „inaczej nie umiemy” to szkoła i dziecko, które nie potrafi napisać żadnej literki. Wścieka się i wrzeszczy właśnie te słowa: że inaczej nie umie. Spytałem jeszcze dwie inne osoby i jedna z nich miała identyczne skojarzenie jak ja. Że tak mówi ktoś, komu właśnie nic nie wychodzi i nie chce się nauczyć.

Może ja i moi znajomi mamy jakieś skrzywione podejście. Może nie u wszystkich taki slogan budzi negatywne skojarzenia. Ale mam wrażenie, że bank, który powinien wyjątkowo uważać na swoje poczynania, wymyślając taki slogan sam strzela sobie samobójczego gola.

A tutaj przeczytasz o bolesnych rozstaniach z mBankiem

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 07 września 2009 07:18

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • thefuzz napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/07 09:21:53:

    Panie Macieju, zabrakło mi w Pana wpisie informacji, że hasło "wieńczy" reklamę, w której motywem przewodnim jest najwyższa jakość obsługi. Dziś rano w PiNie po raz pierwszy usłyszałem cały spot i nie jest on tak pokraczny jak wynikałoby to z Pana wpisu. :)
    Dla jasności dodam, że nie pracuję w BRE, choć nie ukrywam, że jestem im wdzięczny, bo wybawili mnie od beznadziejnego kredytu w PKO BP refinansując go bez zadnych problemów. Całe szczęście ja mam już stałą marżę niezależną od fochów zarządu ;)

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/07 11:23:10:

    Ja także dodam od siebie jako marketer, odrobinę broniąc kolegów z BRE. Takich kampanii nie robi się bez solidnych badań marketingowych. Więc nikt jej nie wypuścił "bezmyślnie", czy też nie mając na uwadze wiadomej sprawy. Myślę, że Pan Maciej jest bardzo zaangażowany w sprawę naszego konfliktu (o czym świadczy chociażby ilość publikacji na ten temat), jednak popełnia pewien podstawowy błąd, patrzy na całość przez pryzmat własnych poglądów i przecenia siłę tej akcji. Jak pokazuje życie, czasem nasze wyobrażenia nie przekładają się na całą populację. Patrząc z punktu widzenia zrobienia "parodii" reklamy. W mojej opinii nie ma takiej której nie można zniekształcić. Niektóre firmy, wręcz do tego zachęcają. Czy zaszkodzi to BRE :) Paradoksalnie im większy szum, tym lepiej ... Proszę przypomnieć sobie sprawę ruchomych reklam wiadomej grupy, gdzie wielu naszych Klientów potraktowało to jako nową kampanię detalu. W dodatku potraktowało ją z przymrużeniem oka. W czasach kiedy w reklamie wszystko wywróciło się do góry nogami i firmy starają się działać niekonwencjonalnie, trzeba naprawdę się postarać żeby zaistnieć.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/07 13:08:21:

    Panie Macieju
    mam dla Pana lub kolegów z redakcji temat. Proszę się zainteresować marżami kredytów hipotecznych w innych państwach UE. Tak rzetelnie. Przejść przez Niemcy, Grecję, Francję, Włochy, UK, Szwajcarię, ew. pare innych państw, zebrać banki z najwyższymi i najniższymi marżami, zrobić artykuł albo dwa. Wierszóweczka poleci, a przy okazji coś pożytecznego się zrobi ;) Wiele osób chętnie poczyta i porówna sobie z tym, co się dzieje w Polsce.
    I tomekl nie będzie zarzucał, że zajmuje się Pan tylko jednym, ale tym akurat bym się nie przejmował.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 08:02:16:

    Dzień dobry wszystkim. Po Waszych wpisach mam następujące spostrzeżenia.
    Zgadzam się, że hasło reklamowe jest wyrwane z kontekstu, a osadzone w kontekście windy jadącej na ostatnie piętro brzmi nieco lepiej. Nie mniej jednak to właśnie slogan reklamowy jest najważniejszą częścią kampanii i to właśnie sloganem od tygodnia posługuje się BRE Bank, zapowiadając kampanię.
    Nie do końca przyjmuję więc argument, że mam obowiązek osadzać slogan w kontekście, bo sam bank do tej pory posługiwał się nim bez kontekstu. To po pierwsze. Po drugie zaś uważam, że sam slogan jest niedobry. Nie znam się za dobrze na marketingu, ale na studiach ekonomiczno-dziennikarskich w Poznaniu (publicystyka ekonomiczna i PR) uczyli mnie, że nie buduje się haseł reklamowych, przekazów ani w ogóle żadnej komunikacji na zaprzeczeniach, bo to po prostu źle wychodzi. Zgadzam się, że każde hasło łatwo ośmieszyć, ale jak to akurat ośmieszyć wyjątkowo łatwo. Skojarzenie dla wielu będzie negatywne.
    Po części zgadzam się z tezą, że akcje Nabitych nie rzutują na razie na wizerunek BRE ani banków go tworzących, bo mają zbyt mały zasięg. Rzeczywiście, nie widać, by naród brzydził się lokatami mBanku i kredytami Multibanku. Jednak moim celem nie jest budowanie zasięgu jakichkolwiek akcji, tylko ocena działań banków, w tym przypadku BRE. I w moich oczach ta ocena wypada negatywnie. A czy przy okazji wypromuję tę lub inną grupę zadowolonych lub niezadowolonych klientów - to jest wyłącznie efekt uboczny. Nie jestem emocjonalnie zaangażowany po żadnej stronie.
    Jeśli chodzi o kwestię marż kredytowych na Zachodzie Europy, to zlecenie przyjęte. Przyjrzę się im albo poproszę jakąś renomowaną firmę konsultingową o pomoc..
    Pozdrawiam wszystkich!

  • kjonca napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 15:32:37:

    Ja mam tylko drobną uwagę. mbank i multibank to nie "banki detaliczne należące do bre", to *oddziały* BRE

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 18:50:16:

    "Jeśli chodzi o kwestię marż kredytowych na Zachodzie Europy, to zlecenie przyjęte. Przyjrzę się im albo poproszę jakąś renomowaną firmę konsultingową o pomoc.."

    Łał! To lepsze niż interaktywna telewizja! Interaktywna prasa? Kolejny artykuł: "Do UE po kredyt" - czy Polak mieszkający w Polsce ma szansę na kredyt w banku w kraju należącym do UE?

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 20:12:18:

    A co! Klient nasz Pan :-). Macie rację, formalnie mBank i Multibank to tylko oddziały detaliczne BRE Banku. Ale wybaczycie jeśli będę upraszczał, co?

  • jg46889 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 20:31:09:

    "Po części zgadzam się z tezą, że akcje Nabitych nie rzutują na razie na wizerunek BRE ani banków go tworzących, bo mają zbyt mały zasięg."

    No nie wiem - parę razy w Wiadomościach TVP1 o 19.30 była mowa o Nabitych. Zaryzykowałbym tezę, że każdy coś usłyszał, tylko pewnie nie każdy zapamiętał.

  • ktoszgosci napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 21:23:31:

    i mnie troszkę zabrakło obiektywizmu w tym wpisie... bo gdyby nie zbudować tego na zaprzeczeniu (czyli tak, jak Pana uczono na studiach) to czy byłoby lepiej? powiedzmy mamy tak: Oferujemy najwyzszy poziom obsługi. Tylko tak potrafiimy'. Jest lepiej? Dla mnie tak samo duży potencjał do dokładnie tej samej akcji, jak ze zwrotem 'inaczej nie umiemy'.
    Mam wrażenie, że należy sytuację opisać tak, jak jest: nabici chcą wrócić do tematu i cokolwiek by się nie pojawiło, jest po prostu dobrym motywem do odgrzania kotleta.

    A akurat tutaj wydaje się, że merytorycznie ta obietnica ma sens (czytał Pan reklamę prasową?). I nie ma nic wspólnego z detalem (to jest komunikat do mniejszych firm, ze mogą być tak samo obsługiwani jak te większe). Więc wykorzystanie tej części hasła (bo jednak to jest część hasła i w sumie raczej ta mniej ważna) jest po prostu wyraźnym zaczepieniem się o coś, co pasuje do osiągnięcia celu.
    U nas jak zwykle - cel uświęca środki.
    Gdyby na to spojrzeć obiektywnie - to wyciągamy co nam akurat jest wygodne.
    Ale oczywiście ponieważ ten fakt już nie pasuje, to staramy się go ominąć ;-)

    Wartością blogów miał być obiektywizm. Ale cóż, jaki kraj, taki ...
    pozdrawiam

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 21:34:36:

    ale w tytule bloga jest "subiektywnie" :)

    z jednej strony - "nabici" podniecają się że robią bre źle i że wszyscy uciekną (ich subiektywna opinia)
    z drugiej - bre (mbank/multibank) twierdzi, że nie widzą problemu, że ewentualny wyrok sokik w ogóle nie będzie miał wpływu na TE umowy kredytowe (ich subiektywna ocena)
    z trzeciej - "specjaliści" od pr i marketingu: "łał! ale bre się dostało. no proszę co wkurzony klient może zrobić" (znów - ich wizja świata subiektywna)
    z czwartej - pan Samcik jako reprezentant mediów, może podświadomie, ale stojący po stronie dawida w walce z goliatem. sporo ludzi tak ma ;)

    jakoś nie wyobrażam sobie podobnego konfliktu w USA czy UK - tam już dawno by było pozamiatane: albo konkurencja by miała klientów, albo bank by się ugiął, albo bank by już nie miał klientów... a bywały takie sprawy, bywały...

  • kjonca napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/08 21:46:42:

    Może jednak nie upraszczać. Zbyt często muszę tłumaczyć (np. znajomym) że, dajmy na to, kwota gwarancji BFG jest wspólna dla m*banków i jest wielkie zdziwienie, bo "przecież to oddzielne banki"

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 08:43:32:

    Witam ponownie,
    jeszcze a propos hasła. Ktoszgosci uważa, że pominięcie zaprzeczenia w haśle niewiele by zmieniło. Owszem, hasło w brzmieniu Tylko tak potrafimy byłoby podobnie łatwe do zmanipulowania. I również - w mojej subiektywnej opinii - nie byłoby niezbyt dobre (bo można byłoby je przypiąć do wszystkiego, do produkcji konserw też).
    Tym niemniej takie hasło od razu nie skojarzyłoby mi się (oraz jednemu z dwóch moich znajomych, na których wykonałem badanie opinii publicznej) z wściekającym się dzieckiem, któremu nie wychodzi i które inaczej nie potrafi. To pierwsze skojarzenie jest cholernie ważne i negacja w sloganie w powiązaniu ze słabym sloganem jest zabójcza. Gdyby nie to, pewnie w ogóle nie zajmowałbym się tematem kampanii reklamowej BRE.
    Macie rację, że slogan osadzony w kontekście tłumaczy się dużo lepiej i lepiej brzmi. Ale przecież to slogan ma zostać człowiekowi w pamięci, w drugiej kolejności ogólny przekaz (i tu już jest bardziej OK).
    Zgadzam się z Vikmikiem, że prawda obiektywna nie istnieje :-).
    Kjonca zwraca uwagę na ważną rzecz - gwarancję BFG. Będę pamiętał o tym, pisząc w detalicznych ramionach BRE Banku. Tak może być? :-)

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 10:09:09:

    "prawda obiektywna nie istnieje"
    Otóż to. Ale można się spróbować do niej zbliżyć.

    Jak ocenia Pan informacje zawarte w zaprzyjaźnionym serwisie mbanku - mstop.pl ;) dotyczące komunikatów podawanych publicznie przez BRE (kategoria BREdnie?)? Moim zdaniem już pierwszy artykuł jest ciekawie skonstruowany, z cytowaniem przepisów, bez wydawania wyroków. Myśli Pan, że jest dość obiektywny, by zastanowić się jednak, czy BRE nie próbuje manipulować i spłycać problemu?

    Do tego na forum nabiciwmbank.pl pojawili się niejacy TomaszL i WitekT. co za bzdury wypisuje ten caly tomasz... działa na klientów jak plachta na byka - w ogole nie prowadzi merytorycznej dyskusji. Zreszta juz na forum mbanku byl znany z rozmywania rozmow i ironicznych uwag w stosunku do klientow. Czy to tez nie daje do zastanowienia? Poza naskakiwaniem na wszystkich, ktorzy mają odmenne zdanie niz bank - nie widzialem zeby wniosl cos do dyskusji, podobnie jak odpowiedzi BRE komentowane na mstop. Wyobraża Pan sobie sytuacje, w której osoba odpowiedzialna w firmie za pierwszą linię ignoruje pytania klientów i jeszcze ich obraża? Np. wszedlby Pan do placowki A...a i (zamiast zostac zignorowanym) o coś spytał, a odpowiedz dostal zupelnie na inny temat i jeszcze z komentarzem "ale masz fajna fryzure. chyba nie spales dzis w nocy".

    Ciekawie BRE ociepla swoje kontakty z klientami, ciekawie...

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 12:28:38:

    jakoś nie wyobrażam sobie podobnego konfliktu w USA czy UK - tam już dawno by było pozamiatane: albo konkurencja by miała klientów, albo bank by się ugiął, albo bank by już nie miał klientów... a bywały takie sprawy, bywały..

    No właśnie można zadać pytanie czy "zbuntowani" Klienci nie posunęli się o jeden most za daleko w swoim proteście. Oczywiście znane są udane przypadki na zachodzie, ale "domniemanie winy" jako podstawa wymiaru sprawiedliwości jest chyba najskuteczniejszym "filtrem", który skutecznie chłodzi rozgrzane głowy przed pochopnym oskarżaniem kogokolwiek. Dotyczy to także mediów (zaznaczam nie mówię tutaj o cenzurze, tylko pewnej świadomości konsekwencji swoich działań) Przebijają się więc te akcje, w których Klienci rzeczywiście zostają skrzywdzeni i nie ma tutaj co do tego absolutnie żadnych wątpliwości.

    Proszę także spojrzeć na jakość i świadomość obywatelską tamtych "społeczeństw". Nasze strawione przez 50 letnią okupację niestety wyzbyło się pewnych cech tak istotnych dla jakości publicznej debaty, co niestety przekłada się, nad czym ubolewam, na "powszechny" już internet.

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 12:35:56:

    Wyobraża Pan sobie sytuacje, w której osoba odpowiedzialna w firmie za pierwszą linię ignoruje pytania klientów i jeszcze ich obraża?

    Przyznaję, się bez winy. Nie jestem łatwym dyskutantem i mogę przeprosić drugą stronę za moje czasem zbyt celne riposty, obnażające wprost i bardzo celnie istotę problemu, ale nie sposób odwołać się tutaj do filozofii chrześcijańskiej:

    "Po czynach ich poznanie nie po słowach" i "Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem "

    Pozdrawiam :)

  • killgore napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 12:50:03:

    Ja także dodam od siebie jako marketer, odrobinę broniąc kolegów z BRE. Takich kampanii nie robi się bez solidnych badań marketingowych. Więc nikt jej nie wypuścił "bezmyślnie", czy też nie mając na uwadze wiadomej sprawy. Myślę, że Pan Maciej jest bardzo zaangażowany w sprawę naszego konfliktu (o czym świadczy chociażby ilość publikacji na ten temat), jednak popełnia pewien podstawowy błąd, patrzy na całość przez pryzmat własnych poglądów i przecenia siłę tej akcji. Jak pokazuje życie, czasem nasze wyobrażenia nie przekładają się na całą populację. Patrząc z punktu widzenia zrobienia "parodii" reklamy. W mojej opinii nie ma takiej której nie można zniekształcić. Niektóre firmy, wręcz do tego zachęcają. Czy zaszkodzi to BRE :) Paradoksalnie im większy szum, tym lepiej ... Proszę przypomnieć sobie sprawę ruchomych reklam wiadomej grupy, gdzie wielu naszych Klientów potraktowało to jako nową kampanię detalu. W dodatku potraktowało ją z przymrużeniem oka. W czasach kiedy w reklamie wszystko wywróciło się do góry nogami i firmy starają się działać niekonwencjonalnie, trzeba naprawdę się postarać żeby zaistnieć.

    Ten wpis naprawdę nieźle mnie ubawił:) Fragment " Takich kampanii nie robi się bez solidnych badań marketingowych" jest bardzo dobry. Pewnie serwis nabiciwmbank.pl też jest traktowany przez klientów jako nieoficjalny blog fanów mBanku? Bardzo mi się podoba ta wyższość i przeświadczenie o własnej nieomylności płynące z postów pracowników mBankozaura. Ojej, przecież bankozaur to miał być ten zły, wymknęło mi się, hahahahaha :) Zapomniałem, że kampanie mBanku ZAWSZE są skuteczne, kłopot tylko w tym, jaki jest ten skutek :)))

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 13:00:16:

    tomekl:
    Przyznaję, się bez winy. Nie jestem łatwym dyskutantem i mogę przeprosić drugą stronę za moje czasem zbyt celne riposty, obnażające wprost i bardzo celnie istotę problemu, ale nie sposób odwołać się tutaj do filozofii chrześcijańskiej:
    "Po czynach ich poznanie nie po słowach" i "Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem "

    te czyny właśnie mówią - obrażanie, rozmywanie - w internecie określa się to mianem TROLLING. nie więc nikogo nie dziwi że zamykają takich pracownikow na forum klientow w "gettcie" - ludzie nie lubia byc obrazani i ignorowani. jesli dyskusja bedzie na poziomie - bede pierwsza osoba na forum nabitych ktora bedzie postulowac wpuszczenie takich dyskutantow do pozostalych dzialow. w przeciwnym razie - jako klient bre - nie zycze sobie bys wypowiadal sie w innych miejscach wspomnianego forum i obrazal mnie swoimi wypowiedeziami.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 13:10:21:

    co do jednego zgadzam sie z tomkieml - nasze spoleczenstwo, wychowane w ostatnich 50 latach - jest zupelnie inne od zachodnich.
    tylko ze, tomaszu, to nie klienci posuneli sie za daleko. to glownie wladza i przedsiebiorcy tacy jak BRE zapominaja o wielu kwestiach.
    we wspomnianych krajach ZADNA instytucja nie moze pozwolic sobie na takie traktowanie klientow, gdyz tam od dawna znane sa podstawowe zasady zarzadzania, marketingu, finansow, PR.
    i nie ukrywajmy - tam jest KONKURENCJA a tu - puszcza...

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 16:21:36:

    obrażanie, rozmywanie

    No cóż jeżeli za definicję obrażania przyjmiemy inne stanowisko od jedynie słusznego to niestety jest to chyba mało poważne i trzeba się tutaj odwołać do dzieciństwa. Kolega ma inne zdanie to zabieram zabawki i odchodzę. A jeszcze kopnę go przy okazji bo ma do tego rację.

    Zamknięcie pracowników w getcie jest karygodne i godne potępienia!

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 16:26:08:

    nie ukrywajmy - tam jest KONKURENCJA a tu - puszcza...

    Nie zgodzę się. W mojej skromnej opinii akurat na gruncie bankowości doświadczamy ogromnej konkurencji. Wystarczy przypomnieć ostatnią krwawą wojnę depozytową. Jeżeli rynek nie będzie za bardzo "regulowany" centralnie to przyszłość należy do konsumentów.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/09 17:41:03:

    niedawno na forum mbanku ktoś przypomniał stare powiedzenie: nie dyskutuj z (kimśtam) bo sprowadzi cie do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem. boje sie w tej sytuacji z panem Tomkiem rozmawiac...

    panie Tomaszu - pan przedstawia jedno stanowisko, uparcie powtarzajac swoje mantry, klienci przedstawiaja swoje stanowisko - tez maja jakies mantry. o ile daleki jestem od mantr "zlodzieje", "oszusci" itp - tak uwazam ze bank po prostu wykorzystuje sytuacje na rynku KH i to jest moja mantra. druga to taka, ze umowy KH sa nieprawne w pewnym punkcie, ale powstrzymam sie z komentarzami do wyroku sokik, o co i pana bym prosil w przyszlosci.

    sledze pilnie panskie wypowiedz, przynajmniej te, ktore znajduja sie pod artykulami na glownych stronach portali, na blogu mbanku i na forum klientow (ma pan wiec stalego czytelnika) - w zadnej dyskusji nie wniosl pan nic, co nie zostalo powiedziane/zaproponowane na spotkaniu (mozna obejrzec w mbanktv). zero odpowiedzi merytorycznych na zadane pytania. do tego - gdy ktos ma odmienne zdanie od panskiego - jest traktowany z ironia lub wprost niegrzecznie.

    ponadto z gory pan zakladasz, ze wyrok sokik bedzie po waszej (banku) mysli i ze nie bedzie mial zadnego wplywu na sytuacje klientow z KH. no coz, jezeli wyrok sokik nie bedzie po waszej mysli (tego nie wiem) to musze pana zmartwic: wbrew panskiej mantrze bedzie mial on wplyw na umowy juz zawarte, o ile zawieraja zapisy tozsame z kwestionowanymi przez uokik.

    prosze mi wskazac punkty, gdzie ma pan racje. moze byc tutaj, na blogu Samcika, jesli to dosyc neutralne dla pana miejsce. ale nie puste slowa znow, tylko konkretnie - zacytowac tresc pozwu, zacytowac tresc ustaw, itp. i prosze nie plakac i nie zalic sie ze ktos kopnal, bo mial pan racje, tylko pokazac gdzie ta racja.

    moze np. jakas panska opinia pod nowymi wpisami na mstop pod jakze wdziecznym tytulem "BREdnie"? czy to jednak za trudne, zeby dyskutowac merytorycznie? chetnie tam albo na nabitych z panem podyskutuje, pod warunkiem ze merytorycznie.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/10 22:31:15:

    W mordę jeża, ależ Wy się nie lubicie. Może zrobimy debatę w Wyborczej? Jak dostanę budżet na czterech ochroniarzy, to postaram się Was ściągnąć :-).
    Nabici, czy Wy naprawdę nie widzicie, że TomekL Was wpuszcza?
    Na przykład ten tekst TomkaL: - Nie jestem łatwym dyskutantem i mogę przeprosić drugą stronę za moje czasem zbyt celne riposty, obnażające wprost i bardzo celnie istotę problemu
    Zwalił mnie z nóg. A Wy dajecie się prowokować jak dzieci :-))
    Vikmik dostaje ode mnie w nagrodę czajnik bezprzewodowy za następujący tekst do TomkaL: - Proszę mi wskazać punkty, gdzie ma pan rację
    Pozdrawiam wszystkich!

  • hipotecznyy napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/11 05:30:29:

    Panie TomkuL

    D O B R E !

    "ale nie sposób odwołać się tutaj do filozofii chrześcijańskiej: "Po czynach ich poznanie nie po słowach" i "Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem "

    Jest jeszcze: nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, nie pożądaj żadnej rzeczy która jego jest, a z innych to: chciwość, pycha. A z nowożytnych to chyba-pracować bez wyraźnego zagrożenia życia w BRE. Poza tym w filozofii chrześcijańskiej jest jeszcze nadstawiać drugi policzek a w filozofii mojej jest - nie rób drugiemu co Tobie nie miłe. Tyle w temacie Panie Niewierny TomkuL.

  • hipotecznyy napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/11 05:35:50:

    "Nabici, czy Wy naprawdę nie widzicie, że TomekL Was wpuszcza?
    Na przykład ten tekst TomkaL: - Nie jestem łatwym dyskutantem i mogę przeprosić drugą stronę za moje czasem zbyt celne riposty, obnażające wprost i bardzo celnie istotę problemu ?"

    Oj, to to nie był żart ze strony Pana Tomka?
    Przecież każdy wie, że Pan TomekL nie jest łatwym dyskutantem. Ciężko od niego coś sensownego usłyszeć ( zazwyczaj jest to tajemnica bankowa).
    Jego celne riposty to skrót myślowy. Polega na wklejaniu linków do toczących się kiedyś tam dyskusji pomiędzy plebanem a wójtem. Ale fakt-zazwyczaj linki działają, choć nic nie wyjaśniaja.
    NIe należy traktować Pana TomkaL poważnie-on też ma pewnie kredyt i gdzieś musi zarobić na spłatę.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/11 12:11:51:

    Jeśli nawiązujecie do wątków religijnych ("po czynach ich poznanie nie po słowach", "Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem", "nie kradnij"), to ja przypominam, że w Biblii jest też coś o "nadstawianiu drugiego policzka". Jacyś chętni, żeby nadstawić?

  • jg46889 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/13 12:09:01:

    Moim zdaniem debaty nie mają najmniejszego sensu, gdy jedna strona odwraca kota ogonem, a druga strona podnosi zarzut naruszenia prawa, który musi być zbadany przez SOKIK, potem sądy cywilne. Czekamy zatem na wyroki, co niestety będzie długo trwało. Osobiście mam cień nadziei, że BRE nie będzie robić obstrukcji przed sądami i przewlekać spraw w nieskończoność.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/14 23:53:17:

    Ja w sprawie tego czajnika...

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 22:52:29:

    Już zgłaszam zapotrzebowanie do działu zaopatrzenia Agory :-)

  • big_kredyt napisał(a) komentarz datowany na 2009/10/22 21:46:48:

    mi się podoba artykuł.Duzo w tym prawdy.

    Zapraszam na link: www.top.hiperfinanse.pl

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny