Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 25 września 2009

Kredyty hipoteczne na telefon? Nie wierzę!

Kilka dni temu zadzwonił do mnie pracownik jednej z firm PR i zapytał czy znam firmę Invigo. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie znam. Pracownika firmy PR oczywiście ten fakt zachwycił. Bo skoro dziennikarze nie znają, to jest robota do wykonania.

Ponieważ nie lubię nie mieć o czymś zielonego pojęcia - zwłaszcza jeśli to coś jest związane ze światem finansów - natychmiast zajrzałem na internetową stronę firmy Invigo, żeby okiełznać tego smoka. Smok okazał się smoczkiem. Invigo jest czymś pomiędzy porównywarką produktów finansowych (pisząc dokładniej: kredytów hipotecznych), a pośrednikiem finansowym.

Model biznesowy przedsięwzięcia polega na tym, żeby odciążyć klienta od oglądania tych wszystkich doradców klienta w bankach, tych pośredników finansowych w ich marmurowych placówkach i innych delikwentów w garniturach i krawatach, którzy marzą o tym, żeby wcisnąć człowiekowi kredyt.

W Invigo sam sobie możesz porównywać kredyty, a jak sobie jakiś wybierzesz, to ludzie z tej firmy przyjadą po dokumenty, zawiozą je do banku, będą monitorowali sytuację i postarają się zrobić tak, żeby jedyna wizyta w banku była już tą, podczas której podpiszesz umowę kredytową. Wątpliwości przy wypełnianiu dokumentów wyjaśnią przez telefon, a dodatkowe dokumenty żądane przez bank zawiozą do niego sami. Oczywiście wszystko za darmo.

W teori brzmi pięknie, ale raczej się nie uda. Kredyt hipoteczny jest na tyle skomplikowanym produktem finansowym, że przeciętny Polak się go boi. Chętnych do tego, żeby wziąć sprawy w swoje ręce i zdać się tylko na telefonicznego asystenta i kuriera w jednym może nie być zbyt wielu. Bardzo chętnie porównujemy przez internet parametry pozyczek i kredytów, ale jak przychodzi co do czego - wolimy iść do banku lub „normalnego” pośrednika.

Żeby było jasne: nie mam nic do samej firmy. Serwis internetowy jest zrobiony dość przerzyście, można znaleźć w nim sporo użytecznych porównań i informacji. Po tym, jak zarejestrowałem się na stronie i zgłosiłem „zapotrzebowanie” na kredyt, następnego dnia zadzwoniła do mnie pani z Invigo i spytała czy może pomóc. Przesłała też bardziej szczegółowe dane o mojej zdolnosci kredytowej.

Ale i tak nie wierzę, że to się uda. Dowiedziałem się, że firma działa od stycznia tego roku i miesięcznie uruchamia raptem kilkanaście kredytów. Może byłoby ich więcej, gdyby miała rozgłos i reklamę, ale nie sądzę, żeby na taki - telefoniczno-internetowo-zdalny - sposób zaciągania kredytów hipotecznych zdecydowały się tłumy Polaków. A może się mylę?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 25 września 2009 07:46

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • luster napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/25 09:43:51:

    A czemu nie?
    Jeśli warunki jakie się dostanie za ich pośrednictwem będa przynajmniej takie jak w banku...

  • jsmasx napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/25 11:15:45:

    Wziąść kredyt nie jest problem, schody zaczynają się później, wpis do hipoteki nagle idzie miesiąć kurierem (i bank pobiera ubezpeiczenie za następny miesiąc) na infolini nic nie więdzą, albo głupoty opowiadają, wysyła się papiery i okazuje się że czegoś brakuje trzeba dosyłać i znów miesiąc w plecy, przygotowanie umowy cesji polisy ubezpieczeniowej mieszkania (czyli wpisania imienia, nazwiska i peselu do wzorca) trwa miesiąć (no wysłaliśmy już, wie pan jak ta poczta działa) więc omijam szerokim łukiem bank jak nie ma oddziału gdzie mogę wszystko załatwić na miejscu

  • jg46889 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/25 17:49:32:

    Kilka dużych banków i jeden czołowy pośrednik kombinowało pilotażowo z hipotekami oraz kredytami samochodowymi przez telefon. Wynik = klapa i zaniechanie projektu.

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/25 23:35:18:

    Jestem ciekaw, jak i kto potwierdzi autentyczność złożenia podpisu, dokumentów, zwłaszcza tych xerowanych czy drukowanych... I generalnie nad tym aspektem.

    Nie daję firmie sporych szans - hipoteka to złożony produkt, czasami sam proces w banku to najłatwiejsza część samej transakcji. Znajdzie poklask u osób z zapieczoną nienawiścią do banków, pośredników i innych objawień szatana, inni wolą wybrać realną wygodę.

  • milosz78 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/30 23:24:33:

    Nie myli się Pan. Sam poszukuję i to na szybko kredytu hipotecznego dla siebie - i tak jak Pan mówi porównuję w necie, dzwoni i chodzę, ponieważ na 15 - 20 lat chciałbym wybrać produkt relatywnie tani a nie "załatwiany z minimum formalności" . pozdrawiam. Milosz

  • recarep napisał(a) komentarz datowany na 2009/10/21 00:12:39:

    ludzie sa nieufni, wola sami dopiac wszystko, wszak stawka jest wysoka, nieprawdaz?

  • kostek727 napisał(a) komentarz datowany na 2009/10/23 09:23:25:

    Przed wzięciem kredytu nalezy się 3 razy zastanowić czy jest nas stać na jego spłatę.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny