Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Pay-Back: jedna karta do wszystkiego? To jest do niczego!

Informację o powstaniu nowego megaprogramu lojalnościowego, który skupiać będzie wiele sieci handlowych i zaoferuje ich klientom możliwość zbierania punktów na początek w 4000 sklepach na terenie całego kraju, powitałem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony to dobra wiadomość dla konsumentów. Ja sam mam w portfelu chyba ze sześć różnych kart lojalnościowych i trochę mnie ta mnogość drażni. Pewnie wolałbym zsumować wszystkie punkty zgromadzone na tych kartach, by wreszcie mieć ich wystarczająco dużo do rozbicia punktowego banku.


Pay-Back, nowy program lojalnościowy, który właśnie wchodzi na rynek, taką możliwość mi zaoferuje. Więcej: na jedno konto będę mógł zbierać punkty z kilku kart. Mogę więc mieć wspólne konto punktowe z żoną. To też miły bonus. Pay-Back na starcie „wessa” pięć innych programów lojalnościowych, dając możliwość zbierania punktów na nowych zasadach ponad pięciu milionom osób (o ile oczywiście zgodzą się zamienić dotychczasowe karty rabatowe na nową Pay-Back). Które to programy - okaże się na wtorkowej konferencji prasowej, na razie to tajemnica. A potem partnerów Pay-Back ma być jeszcze więcej. W Niemczech karty Pay-Back ma 60 proc. rodzin.

A jednak coś się we mnie budzi. Pęd do konsolidacji zawitał właśnie w miejsce, gdzie zawitać chyba nie powinien. Przecież karta lojalnościowa została wymyślona po to, by budować lojalność do jednej, konkretnej marki albo sieci marek jednego producenta. By skłaniać ludzi do kupowania właśnie w niej, a nie u konkurencji. Tymczasem karta Pay-Back sprzyjać będzie trendowi odwrotnemu. Nieważne gdzie kupujesz, wszędzie dostaniesz punkty. Jedyna lojalność jaka się liczy, to lojalność wydawania pieniędzy. Im więcej wydasz, tym więcej punktów dostaniesz. A gdzie wydasz - to już nikogo nie obchodzi. A w każdym razie nie twórców Pay-Back. Trochę przejaskrawiam, ale coś w tym jest, prawda?

Powtarzam - z punktu widzenia klienta taka karta to świetny wehikuł. Z punktu widzenia sieci handlowych - chyba jednak strzał w kolano. Zwłaszcza za jakiś czas, kiedy w Pay-Backu będą już prawie wszyscy sprzedawcy w Polsce. Ach ta globalizacja...

Karta kredytowa? To jest diabelskie! - czytaj tutaj

Na rynek wchodzą nowe karty kedytowe „Keep it Simple” - czytaj tutaj.

wtorek, 15 września 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/15 10:21:48
"Jedyna lojalność jaka się liczy, to lojalność wydawania pieniędzy. Im więcej wydasz, tym więcej punktów dostaniesz. A gdzie wydasz - to już nikogo nie obchodzi. A w każdym razie nie twórców Pay-Back. Trochę przejaskrawiam, ale coś w tym jest, prawda?"

Niech Pan więcej o tym poczyta, a dopiero potem się wymądrza. W Niemczech bardzow wiele firm przystąpiło do Paybacka, bo to im obniża koszty programu lojalnościowego, ale każda ma inną strategię, stawki punktowe (teraz zazwyczaj 0,5-1%, ale na początku prawie wszyscy dawali 3%, radzę korzystać póki się da) i swoje akcje promocyjne. Na przykład Kaufhof przysyła kupony na 10% rabatu na jeden artykuł, Real na 100 dodatkowych punktów przy zakupie powyżej 80 euro, Aral/BP podwójne punkty przy zakupie paliw itd. Gdyby każda z tych firm miała własny program lojalnościowy to bym palcem nie kiwnął, bo by sie nie opłacało (jak przy P&C albo Karstadzie), a z Paybacka wybieram ze 20 euro miesięcznie.
-
2009/09/15 10:58:06
Masz racje cmos, Niemcy to wspanialy kraj, w ktorym za ektremalna rozrywke uchodzi porownywanie rabatów pomiędzy Kauflandem a Aldim. Nadal jednak nie wiem, jaka wlasciwie jest z tego korzysc dla poszczegolnych firm (chyba, ze kazda firma bedzie z innego sektora). Znacznie bardziej bym sie ucieszyl, gdybym dostawal pay-back z karty kredytowej (Visa prowadzila kiedys taka akcje z kilkoma bankami). Na razie dostaje darmowe mile i jak sobie kiedys kupie jaguara na karte, to polece do Australii (a moze na blogu znalazloby sie zestawienie, jakie mozna dostac benefity za korzystanie z kart w poszczegolnych bankach?)
-
2009/09/15 11:27:46
"Niemcy to wspanialy kraj, w ktorym za ektremalna rozrywke uchodzi porownywanie rabatów pomiędzy Kauflandem a Aldim"

A po co? Masz kartę i aktualne kwity w kieszeni, jak masz zamiar coś kupić w jednej z uczstniczących firm to je wyciągasz. Mam też kilka innych kart lojalnościowych, ale te kurzą się w szufladzie bo nie są warte obciążania sobie kieszeni. Jak ma mi się tam nazbierać 5 euro przez dwa lata (a wypłata od dziesięciu) to szkoda zachodu.

"Nadal jednak nie wiem, jaka wlasciwie jest z tego korzysc dla poszczegolnych firm"

Chyba sobie jakiś kołchoz o odgórnymi przepisami wyobraziłeś. Korzyść jest taka, że koszty są znacznie niższe - infrastruktura jest wspólna, nie trzeba robić swojej strony w sieci, całego oprogramowania, wysyłać pocztą do klientów własnego biuletynu, organizować premii itd. - to wszystko załatwia Payback z wszystkimi korzyściami wynikającymi z większej skali. A akcje promocyjne, stawki punktowe itd. i tak każda firma ustala sama, niezależnie od innych. Naprawdę to takie trudne do zrozumienia?

"pay-back z karty kredytowej"
Ale to też jest.

-
2009/09/15 11:47:23
Przecież w Polsce na początku w tym programie będzie po jednej firmy z danej branży. Allegro, tp, Orange, Real, BZ WBK, BP z tego, co słyszałem. Podejrzewam, że jeśli dojdą kolejne firmy, to nie będzie tam konkurentów tych marek.
Ciekawostka: tydzień temu na drzwiach oddziału BZ WBK widziałem reklame karty kredytowej Payback...
-
2009/09/15 12:41:33
Cmos: Argumentacja akurat z Dilberta - co prawda nasza karta lojalnosciowa nie przywiazuje do nas klienta, ale za to jej wydanie jest dla nas znacznie tansze i w dodatku oszczedzamy na znaczkach.
Esprit: Jezeli tak bedzie (jedna firma z branzy- Allegro, TP, BP), to nastepny krokiem bedzie powstanie systemu lojalnosciowego dla innej koalicji (Ebay, netia, Orlen) i klient (kupujacy na Allegro, ale majacy blizej do Orlenu) skonczy z kolejnym plikiem kart. System nadal uwazam za malo logiczny, ale to nie znaczy, ze nie odniesie sukcesu.
-
2009/09/15 13:02:58
Lonegunman, nie rozumiesz. Jak korzyść ma firma z posiadania własnej infrastruktury i ludzi do prowadzenia programu lojalnosciowego? Jakie znaczenie ma czy karta ma logo danej firmy czy PayBack? Lojalność klienta wynika nie z koloru plastiku tylko z atrakcyjności oferowanego programu. Pod tym względem nic się nie zmienia. Uczestnicy PayBack z tej samej branży nadal bedą miedzy sobą konkurować o lojalność klinetow. O to chodzi cmosowi. Pozdro!
-
2009/09/15 14:38:49
argh....jaka przewage konkurencyjna uzyskam nad firma stosujaca ta sama karte lojalnosciowa?! Taka, ze bedzie mozna latwiej porownac moja oferte z oferta konkurencji, co zmusi mnie do obnizenia marzy? Jako klient oczywiscie podskakuje w powietrze z radosci. Jako firma nie bardzo widze sens w przystepowaniu do takiego programu.
-
2009/09/15 15:02:09
Nie zauwazacie chyba jednego niebezpieczenstwa. W Niemczech zarzuty wobec Paybacku sa takie ze zbiera on zbyt duzo danych o uzytkowniku karty. Pani X. placi za benzyne na tej a nie innej trasie, pani X. placi w sklepie z jedzeniem dla zwierzat, pani X. placi w sklepie ze sprzetem ogrodniczym, pani X. placi w sklepie z ciuchami firmy Y.
Payback potem takie steroskopowe profile sprzedaje za ciezkie pieniadze zainteresowanym firmom. Powstaje imienna, scentralizowana baza informacji o zwyczajach klientow. Ja osobisicie nie mam ochoty, zeby ktos o mnie takie dane zbieral i sprzedawal.
-
2009/09/15 15:07:54
ideą nie jest tu raczej lojalność ale zdobycie jak największej ilości informacji o konsumentach, stworzenie mega bazy danych, w której będzie zapisane wszystko, kiedy jeździsz na zakupy, co kupujesz, na jakiej trasie tankujesz samochód, jaki masz rozmiar buta, jakie jogurty lubisz... a że w niemczech 60% daje się tak inwigilować, to już świadczy tylko o tym społeczeństwie. mam niestety obawy, że u nas będzie podobnie.
-
2009/09/15 22:55:39
Dzięki za opinie, patrząc z różnych punktów widzenia, które naświetlacie, ta sprawa nabiera jeszcze ciekawszych kształtów.
Pozdrawiam!
-
2009/09/16 03:06:55
Tego typu mega-karty lojalnosciowe istnieja od wielu lat i maja sie dobrze np w Kanadzie: airmiles, aeroplan.

Tak jak sugeruja przedmowcy, jest po jedej sieci z branzy (za wyjatkiem bankowosci).
-
2009/09/16 13:13:42
Nie podzielam zastrzeżeń autora, zwłaszcza po doświadczeniach programów lojalnościowych w Polsce, po roku kupowania paliwa na shellu mogłem wygrać sobie... brelok do kluczy.
Kiedyś liczyłem punkty z programu Vitay Orelnu, wyszło mi, że jak kupię 1650 litrów paliwa po 4zł = 6.600 zł to dostaniesz za to 50 zł rabatu. 0,47% zysku, a to była najlepsza oferta z gazetki Orlenu.

Więc, ja tam w żadną lojalność wobec firmy nie wierzę. Ta oferta ma tę zaletę, że punktów można zebrać łącznie więcej, choć wątpliwości mam - czy Payback po ugruntowaniu pozycji nie zejdzie jeszcze niżej niż obecne śmieszne programy lojalnościowe.
No i oczywiście pytanie, jak przedmówcy, czy chcę być otwartą księgą dla marketingowców. Dzisiaj przenosiłem punkty ze starego payback i już zaszachowano mnie pytaniami o skład rodziny, lata urodzeń dzieci, i miesiąc kiedy mi wychodzi ubezpieczenie komunikacyjne.
-
2009/09/16 13:25:58
Kontynuując, jeżeli na starcie Payback wchodzi na rynek ze śmiesznymi ofertami, to co będzie za rok czy dwa.

Przykład:
iPod nano 4gen 8 GB czarny
payback = (64.999 PKT lub 500 PKT + 644,99 zł)
ceneo.pl = 528,00 zł
-
2009/09/16 16:18:23
Jak wszyscy wiemy, te 60% Niemców to Turcy i inna ludność napływowa ;-) Sam jestem sceptycznie nastawiony do programów lojalnościowych - jedyne 2 w których uczestniczę to:
- BP, bo w zamierzchłych czasach wyrobiłem sobie kartę i nabijałem sobie punkty kupując na stacjach benzynowych karty prepaid do telefonu komórkowego (karta za 150 zł dawała 400 punktów, czyli tyle samo co 400 litrów paliwa, ciekawe nieprawdaż?), wyciągnąłem za te punkty jedną dobrą rzecz: torbę turystyczną Umbro na kółkach (chociaż jej wartość rynkowa to i tak marne 100 zł a trzeba było oddać 1500 punktów). Poza tym w katalogu z nagrodami nie znalazłem nic ciekawego (990 litrów paliwa, żeby dostać np. figurkę Petshopa dla dziecka????? Help!!!) Jeśli chodzi o partnerów to fajną rzeczą była zniżka 10% w merlinie, która potem spadła do 5% a teraz już w ogóle zeszła na psy.
- Miles&More i karta kredytowa Citibank Silver LOT Miles&More - tutaj mój wybór był calkowicie świadomy: po locie do Azji nastukało mi na koncie Miles&More kilkanaście tysięcy mil, które po jakimś czasie przepadają. Aby nie przepadły wyrobiłem sobie kartę kredytową w Citibanku (wiem, że droga ale na razie 2 lata mam bez opłat) i dzięki temu mile mi przybywają z każdym miesiącem odpowiednio do wysokości płatności kartą kredytową (1 mila za każde 5 zł). A że z karty korzystam często to ziarnko do ziarnka a w tym przypadku mila do mili... i może wyduszę ze Star Alliance jakiś darmowy bilet :-)
Wczoraj dostałem pocztą od BP nową kartę do programu Payback i odstrasza mnie na dzień dobry to, że w rubryce informacji niezbędnych do rejestracji w nowym programie są już numery telefonu stacjonarnego i komórkowego. Pojadę na stację i spróbuję zarejestrować nową kartę bez tych danych, ciekawe czy mi się uda? Jeśli nie to mówię pas, jak to już ktoś napisał, nie życzę sobie być otwartą książką dla marketingowców...
-
2009/09/16 16:47:30
Z ciekawości zajrzałem na stronę payback.pl do katalogu nagród. Nowy program chwali się, że już za 500 punktów możemy się cieszyć nagrodami. Za 2 litry benzyny na BP dostaję 3 punkty. Jak na razie najtańsza "nagroda" kosztuje 3999 punktów a jeśli chcemy ją mieć za 500 punktów to niestety trzeba dopłacić 34,99 zł. I jest to: (tutaj werble, odpowiednio długo) RĘKAWICA KUCHENNA! Wybuchają fajerwerki, wszyscy klaszczą i się cieszą, łoooo matko jakim szczęśliwym jest z posiadania karty payback ;-)
-
2009/09/16 17:02:19
Nie podoba mi się, że nie będzie tam kilku firm z danej branży - kto wie, czy za chwilę nie powstanie jakiś BackPay, w którym będzie L'Eclerc, Era, Shell, Netia i MediaMarkt.
Drugi zarzut, raczej większy - wprowadzanie podziału na lepszych klientów i gorszych wg kryterium zasobności portfela. Jak ? Wprowadzając termin ważności punktów - 3 lata. Czyli ten, który wydaje więcej, może liczyć na bardziej wartościowe nagrody, a ten, który wydaje mniej, niech zbiera ochłapy. DLACZEGO nie mogę sumować sobie punktów na koncie przez 5-6 lat i wtedy wybrać sobie "droższą" nagrodę ? Co to ma wspólnego z lojalnością ? "Kasa, misiu, kasa". Autor ma zupełną rację pisząc : "Jedyna lojalność jaka się liczy, to lojalność wydawania pieniędzy."
pozdrawiam
-
2009/09/17 07:23:47
"Z ciekawości zajrzałem na stronę payback.pl do katalogu nagród."

Ja tam nie biorę żadnych nagród tylko wypłacam sobie punkty w gotówce albo drukuję - jak się nazywa po polsku Gutschein? bon towarowy?
-
2009/09/17 08:44:53
Teoria z budowa bazy danych o klientach mnie przekonuje. Jest przerazajaca i paranoiczna, ale zapewne prawdziwa. A przy okazji - czy zauwazyliscie, ze formularze przystapienia do programu trzeba zazwyczaj wypelnic osobiscie (tzn. nie mozna np. podyktowac danych pracownikowi sklepu, nawet jezeli i tak stoi on bezczynnie)? Marketingowcy poczytali zapewne Cialdiniego i znalezli fragment mowiacy o tym, ze wlasnoreczne wypelnienie formularza zwieksza poczucie samodzielnosci podejmowania decyzji, a tym samym i poczucie lojalnosci wobec sklepu.
-
2009/09/17 10:12:17
"Ja tam nie biorę żadnych nagród tylko wypłacam sobie punkty w gotówce albo drukuję - jak się nazywa po polsku Gutschein? bon towarowy?"
Na stronie payback.pl wpisałem w wyszukiwarce słowo "bon" - nic nie znalazła. Spróbowałem "kupon" - znalazła 3: French manicure, Kurs sushi i Wieczór win. Najwyraźniej polski payback jest w porównaniu do niemieckiego dużo uboższy, tym bardziej, że na razie nie znalazłem nic o możliwości wypłacenia punktów w gotówce jak pisze cmoscmos.
-
2009/09/17 11:31:44
"Na stronie payback.pl wpisałem w wyszukiwarce słowo "bon" - nic nie znalazła."

Ja spojrzałem na stronę:
www.payback.pl/pb/id/8948/index.html
i tam było:
"Wymień punkty na bony i zapłać nimi za zakupy."
W Niemczech drukarki do bonów stoją w co większych sklepach - na przykład w Kaufhofie i w Realu. Kaufhof miewa akcje, że za wydrukowanie bonu daje 10% jego wartości znowu w punktach. Doliczając do tego jeszcze 10% rabatu z innej ich akcji przyz Payback i standardowy punkt za euro to naprawdę warto zbierać. 21% rabatu to jest coś.
Można też przelać sobie równowartość punktów na konto (od 2000 punktów = 20 euro). Nagrody rzeczywiście się nie opłacają i nie warto dla nich punktów zbierać.
-
2009/09/20 00:11:53
Jestem fanką programów lojalnościowych i staram się wycisnąć z nich jak najwięcej bez emocjonalnego zaangażowania (zbieram pieczątki we wszystkich sieciach kawiarni ;-) )

Dlatego jak tylko pojawił się nowy duży program lojalnościowy - zaraz się zapisałam.
Ale dokładna lektura strony jakoś mi się nie spodobała. A tym bardziej jak postanowiła porównać polską ofertę www.payback.pl do niemieckiej www.payback.de.

Okazało się, że zazwyczaj będę dostawać 1 p - za 3 zł na Allegro
1 p - za 2 zł w Realu 1 p - za 2 zł w kolporterze
3 p - za 2 litry benzyny na BP

Niemcy dostają 1 p za 1 albo dwa euro wydane w sklepie.

Można więc przyjąć, że jeden niemiecki punkt jest wart 2,5 polskiego. Niby jak zwykle, dopóki nie dojdziemy do nagród. Wzięłam to co jest najtańsze.
Żeby "dostać" torbę na zakupy Reisenthel Shopper M
Polak ma dać 4999 p albo 500 p + 44,99 zł www.payback.pl/pb/id/13234/index.html
Niemiec 999 p albo 200 p + 7,99 euro
www.payback.de/pb/s_ixcid/20_001_001/cfgName/punkte_einloesen_nachpunkten/id/34574/
Oznacza to, że dla zebrania punktów na torbę Polak musi wydać 12500 zł (przyjęłam średnio 2,5 zł za 1 p), a Niemiec 1500 euro czyli 6200 zł (kurs 4,14 zł).

A teraz finał !!!
zarówno w Polsce (www.altereco.pl/index.php?products=product&prod_id=54) jak i w Niemczech (www.amazon.de/REISENTHEL-Medium-Barock-Sand-Shopper/dp/B000KJOCQO) tę torbę można kupić za 32 zł + koszty wysyłki.

Buuu ! Gdzie jest mój stary dobry program BP Partnerclub, gdzie kiedyś za marne 100 p (100 l benzyny czyli jakieś 400 zł) można było dostać rabat w merlinie (10 % zakupów czyli 15 - 20 zł).
-- Magdalaena
-
2009/09/21 09:04:01
Pani Magdo, powinna Pani pracować w ABW! Dziękuję za post, wykorzystam go przy kontynuacji tematu Pay-Backu. Wnioski są miażdżące.
Pozdrawiam!
-
2009/10/31 12:08:20
Mieszkam w Wielkiej Brytanii i korzystam z kilku kart lojalnosciowych: Nectar card (www.nectar.com/NectarHome.nectar), Tesco (www.tesco.com/clubcard/clubcard/what.asp), Boots (www.boots.com/en/Advantage-Card/) i Body Shop (www.thebodyshop.co.uk/_en/_gb/loyalty/love-your-body/index.aspx#). Na pierwsze trzy zdecydowalam sie poniewaz korzystam ze sklepow uczestniczacych w programie czesto lub regularnie. Na Body Shop zdecydowalam sie, poniewaz ich kosmetyki lubie, a ze sa drogie karta wydaje sie najlepsza alternatywa.
Punkty handlowe i sklepy online zreszone w programie Nectar najczesciej oferuja 2 punkty za kazde wydany funt, regularnie zdarzaja sie promocje typu podwojne, potrojne lub nawet pozworne punkty za kazdy wydany funt. Siec Sainsburys oferujaca punkty w programie oferuje kupon na 2.50 za 500 punktow - przelicznik jest prosty i uczciwy. W programie Boots (siec drogerii oferujacych podnie jak Rossman w Polsce prawie wszystko) oferuje 4 punkty za kazdy wydany funt. Co do Tesco 1 funt = 2 punkty. Za kazde 100 punktow jest voucher 1. Do tego Tesco raz na kwartal wysyla rozliczenie do ktorego dolaczone sa kupony znizkowe lub ekstra punkty (np. wydaj minimum 1 funta na swieze owoce - dostaniesz 25 punktow ekstra). Body Shop dziala na troche innej zasadzie: karta jest platna (kosztuje 5), wazna przez rok i daje nastepujace przywileje: 10% znizki na wszystkie zakupy, darmowy prezent do 5 w miesiacu urodzinowym, darmowy prezent do wartosci 5 przy czwartym zakupie, darmowy prezent do wartosci 10 przy osmym zakupie.
Kiedy czytam o polskich programach lojalnosciowych, przypominaja mi sie pierwsze programy organizowane przez pojedyncze sieci handlowe typu Geant, Office Depot czy Lyreco. Zawsze wydawaly mi sie one kradzieza w bialy dzien, jesli przeliczyc wydane zlotowki na ceny towarow :) Mimo ze zakupy w sieci Geant robilam regularnie w programie udzialu nie bralam, bo nie widzialam sensu w zbieraniu tysiecy punktow na toster firmy Clatronic czy zabawke made in China, ktora moglam kupic za duzo mniejsza kwote na Stadionie X-lecia...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users