Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

W Brukseli nie zrozumieli 66% bankowych tabel opłat i prowizji

Coś ku pokrzepieniu serc. Nie tylko nasze banki mają sporo za uszami. Z opublikowanego kilka dni temu roboczego dokumentu Komisji Europejskiej na temat rynku consumer finance wynika, że w bankach całej Unii system opłat za usługi bankowe jest nieczytelny i niezrozumiały dla klientów banków.

W sprawozdaniu czytamy na przykład, że struktura kosztów prowadzenia kont osobistych w europejskich bankach jest „bardzo mało przejrzysta i prawie uniemożliwiająca klientom określenie kosztów i porównanie różnych ofert”. W przypadku 66% badanych banków opłaty były tak niezrozumiałe, że eksperci, którzy opracowywali sprawozdanie, musieli skorzystać z dodatkowych wyjaśnień banków, aby ustalić rzeczywiste koszty prowadzenia rachunku.

Aha, więc nie tylko u nas trzeba mieć doktorat, żeby połapać się w opłatach za konto (często uzależnionych od obrotów lub liczby wykonanych transakcji) i za  karty płatnicze (zwykle zależą od tego gdzie, jak i czy często używamy plastikowego pieniądza).

Czy w tej sytuacji można mieć za złe klientom europejskich banków, że w latach 2007-2008 tylko 9% z nich przeniosło swoje rachunki do konkurencji? W przypadku ubezpieczeń samochodowych ten wskaźnik wyniósł aż 25%. Ale żeby coś zmienić trzeba to najpierw zrozumieć, objąć swoim umysłem. A to, jak dowodzą urzędnicy z Brukseli, w przypadku opłat za konta wcale nie jest łatwe.

Komisja Europejska nie może wyjść z podziwu jak to jest, że na podobno wspólnym rynku klienci w różnych bankach płacą za usługi bankowe drastycznie różniące się od siebie stawki. Koszty prowadzenia standardowych rachunków wahają się od średnio 253 euro rocznie we Włoszech do zaledwie 27 euro w Bułgarii. W Polsce - 73 euro.

Tanio jest podobno również w Portugalii, Holandii i Belgii. Ciekawe czy tę taniość zauważyli w portfelach klienci polskiego ING Banku Śląskiego albo rodzimej części belgijskiego Fortisu. Ci ostatni raczej nie, o czym pisałem tutaj. A jeśli chodzi o ING Bank Śląski to zamiast taniości zarejestrowałem głównie narzekania prezesa tego banku Brunona Bartkiewicza, że banki wprowadzają w błąd klientów.

Bankom dostało się od Komisji Europejskiej nie tylko za mącenie w prowizjach, ale też za wpuszczanie klientów w maliny. Dane z Niemiec wskazują, że konsumenci przedwcześnie kończą 50-80% wszystkich długoterminowych inwestycji, bo wcześniej źle im doradzono. I tracą z tego powodu 20-30 mld euro rocznie. Niech to Wam da do myślenia, szanowni czytelnicy mojego blogu. Jak ktoś ma napisane, że jest „doradcą klienta” to nie znaczy, że umie i chce ci dobrze doradzić. Pisałem o tym tutaj.

Na koniec opracowania Komisja Europejska dobrotliwie przypomina, że „Unijna dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych zakazuje praktyk wprowadzających w błąd konsumentów i utrudniających dokonanie wyboru. (...) Państwa członkowskie są zobowiązane do egzekwowania tych przepisów w sektorze usług finansowych”. I co, lżej Wam na duszy? Nie ma to jak zostać poklepanym po plecach przez urzędnika z Brukseli :-)


Obrazek zaczerpnąłem z internetowych zasobów Gazety Prawnej.

A tu przypominam czarną listę bankowych zdzierców.

sobota, 26 września 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/28 23:56:38
Ciekawy reportaż pt: Na naszych ROR-ach marnuje się prawie 50 mld zł

Ale czy ma Pan receptę ? robienie lokat wymaga decyzji ile kasy ma zostać na rorze. Jeśli zabraknie trzeba zrywać. Jeśli zrobi się debet trzeba płacić kasę i to znacznie przekraczającą zyski z lokat. Czas siedzenia przy analizach też kosztuje.

Bez tych informacji Pana dane to tylko zwykłe operacje przeliczenia na kalkulatorze kieszonkowym danych statystycznych.
-
2009/09/29 12:13:34
Oczywiście, trzeba założyć że jakaś część tych pieniędzy to kwoty utrzymujące płynność finansową ludzi. Ale pewna część to zbędny osad. Wiedzą coś o tym w PKO BP, który dzięki tej kasie nieźle zarabia...
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users