|
Blog > Komentarze do wpisu
W ubezpieczeniach znów sączy się jad, czyli jak Aviva podgryza PZUW branży ubezpieczeniowej było ostatnio tak grzecznie, że aż nudno. Odkąd firma Link4 postanowiła zmienić strategię marketingową i przestała wyżywać się na agentach konkurencji (teraz emituje tylko nieco usypiające reklamówki wizerunkowe, mówiące o bliżej nie zidentyfikowanej nowej jakości usług), żaden inny ubezpieczyciel nie chce przejąć pałeczki i stać się kimś w rodzaju naczelnego chuligana w branży. W telewizji można tylko oglądać - również nieprzesadnie uczciwe - spoty polis komunikacyjnych, w których ubezpieczyciele prześcigają się w licytacji: kto ma najtańsze OC. Trochę fermentu wprowadził dopiero niegdysiejszy Commercial Union, teraz występujący pod marką Aviva. Zaczęło się od zupełnie nieagresywnych reklamówek z hasłem „u nas formalności to pikuś”. Niespecjalnie chce mi się wierzyć, że akurat w Aviva przy wypełnianiu polis jest mniej papierologii, niż u konkurencji, a agenci są wyłącznie mili, uczynni i kompetentni, jednak rzecz jest trudno sprawdzalna, więc nie przedstawię na razie dowodów, że „pikusiowatość” Avivy może być nieco naciągana. Ale nie o tym chciałem. Ostatnio Aviva zrzuciła nieco pozę „pikusiowatości” i zaczęła delikatnie sączyć jad pod adresem konkurentów. W jednej z emitowanych od kilku dni reklamówek pojawia się wyraźna analogia do wcześniejszych spotów konkurencyjnego PZU. Spot ma tytuł: „Nie masz za co przepraszać”. Na ekranie pojawia się lekko głupkowaty z wyglądu i zachowania młodzian i klaruje swojemu rozmówcy po drugiej stronie lustra: „Ty śmieszny, ty. Już zostaw tę gitarę i przestań fałszować. Nie masz mnie za co przepraszać. To ja tobie powinienem podziękować za to ubezpieczenie w Aviva Commercial Union”
Jeśli ktoś nie jest wiernym oglądaczem reklam, to może nie wiedzieć o co chodzi. Ale niektórzy z Was pewnie pamiętają słynną reklamówkę PZU z równie przygłupim gitarzystą, który przeprasza przyjaciela, że nie doradził mu taniej i dobrej polisy w PZU. Pisałem o tym w notce „Kampania PZU: pyszczku, żądam rozwodu”. W lekkim podszczypywaniu konkurencji nie widzę nic zdrożnego, zwłaszcza jeśli to podszczypywanie nie wiąże się z jednoznacznym wprowadzaniem odbiorców w błąd. Jeśli mam jakieś wątpliwości, to raczej w stosunku do przesadnej wiary marketingowców Avivy, że ludzie oglądający spot powiążą ich reklamówkę z wczesniejszym spotem PZU. Jeśli powiążą, to z pewnością się uśmiechną. Jeśli nie, mogą tylko zapytać: „a co to za głupek tam przemawia”? O nowej porównywarce na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych - czytaj tutaj niedziela, 27 września 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/09/27 19:22:51
Panie Redaktorze, "huligani" Pan w języku, ale rozumiemy, niedzielne rozleniwienie :-)))
pozdrawiam 2009/09/27 20:30:01
O rany, strasznie mi głupio. Już poprawiłem na chuligani. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, żeby pisać przez samo h. Dzięki za zwrócenie uwagi.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko pierwotne znaczenie tego słowa. Przez h. Znalazłem w Wikipedii: Chuligan - nazwa zapożyczona od nazwiska Hooligan (lub Hoolihan) irlandzkiej rodziny drobnych złodziejaszków mieszkających na przełomie XIX i XX wieku w londyńskiej dzielnicy Southwark, w Polsce określająca młodego człowieka, na ogół kilkunasto- lub dwudziestoparolatka, który w sposób szczególnie agresywny i ostentacyjny łamie zasady współżycia społecznego, dokonując drobnych kradzieży i rozbojów, zaczepiając osoby postronne, niszcząc mienie i wdając się w bójki z innymi osobami. Chuligani zazwyczaj działali w kilkuosobowych grupach, dających im przewagę fizyczną nad pojedynczymi przechodniami, a także poczucie siły i bezkarności. Tyle Wiki. Ale to mnie oczywiście nie usprawiedliwia... 2009/09/28 09:55:34
Z prywatnych źródeł wiem (chyba prasa się o tym nie rozpisywała), że Aviva ma spore wewnętrzne problemy. Próbowano zmienić umowy agentom (oczywiście na niekorzystne), zmieniają się ciągle szefowie, kłótnie, obelgi, przeprosiny...
oczywiście wszystkiemu winny kryzys ;) 2009/09/28 23:50:40
Proszę pamiętać, że to brytyjska firma, a tam wcale nie jest wesoło...
Pozdrawiam! 2010/02/06 15:32:13
O tym że chcieli zmienić umowy agentom, też slyszalem ale nie wiem czy to prawda.
Pozdrawiam |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Informacja
Przepraszamy, nie możemy dokonać kalkulacji Twojej składki on-line.Zostaw Swoje dane, oddzwonimy do Ciebie bądź zadzwoń pod numer telefonu 0 801 28 28 28 lub 022 563 28 28.