Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 11 września 2009

Wyłącznie doBRE pytania, czyli diaBlog Nabitych z bankiem

Ponieważ grupa niezadowolonych klientów BRE, zgrupowanych wokół forum nabiciwbrebank.pl skarży się na trudności w prowadzeniu dialogu z przedstawicielami banku, zaś przedstawiciele banku uważają, że część „Nabitych” nie jest zainteresowana prowadzeniem jakiegokolwiek dialogu, postanowiłem udostępnić kawałek miejsca w moim blogu na wymianę poglądów obu stron.

Zostałem poproszony przez przedstawicieli forum nabiciwbrebank.pl o pośrednictwo w uzyskaniu odpowiedzi BRE Banku na pytania, które nurtują grupę „Nabitych”. Chciałbym więc poprosić przedstawicieli banku, którzy czasami odwiedzają mój blog, by się z tymi pytaniami zapoznali i udzielili kompetentnej oraz najbardziej konkretnej jak to możliwe odpowiedzi. Jeśli przedstawiciele BRE Banku uznają, że tą drogą chcą zadać pytanie grupie „Nabitych”, oczywiście również będę otwarty na taką możliwość.

Chciałbym, aby w tym miejscu zaczął się rzetelny diaBlog między zwaśnionymi stronami, który od standardowego dialogu będzie się różnił tym, że uczestnicy będą odnosić się wyłącznie do faktów, unikając subiektywnych ocen. Od subiektywności to ja tu jestem :-). Proszę przedstawicieli „Nabitych”, żeby nie oceniali odpowiedzi banku, o ile te się pojawią, a jedynie zwrócili się o ich doprecyzowanie o ile będzie to niezbędne.

Liczę na to, że odpowiedzi przedstawicieli BRE Banku - zwłaszcza w pytanie pierwsze - pozwolą zrozumieć „Nabitym” dlaczego bank przedstawia im takie, a nie inne propozycje kompromisu. Jest to trudny eksperyment, dlatego jest wśród Was ktoś, kto chciałby mi go zepsuć, to lepiej niech stąd idzie, zanim się zdenerwuję. Poproszę, żeby w tym miejscu panował nastrój konsyliacyjnej i merytorycznej dyskusji. Pokażcie się z najlepszej strony :-). Zapraszam do diaBlogu!

Jeśli mogę zaproponować tryb odpowiedzi, to poproszę, by była ona zawarta w pierwszym komentarzu do tego wpisu. „Nabitych” poproszę - w miarę możliwości - o nie mącenie tego porządku. Jeśli przedstawiciele banku uznają, że chcieliby odpowiedzieć w innej formie - czekam na sygnał w tej sprawie. Ale mam nadzieję, że mój pomysł zostanie zaakceptowany.

Pytania „Nabitych” do BRE Banku

1. Uzasadniając podwyżki oprocentowania kredytów tzw. "starego portfela" we frankach szwajcarskich do jesieni 2008 r., BRE Bank każdorazowo tłumaczył, że przyczyną podwyżek był wzrost wskaźnika LIBOR 3M. Niemniej na radykalny spadek wskaźnika LIBOR 3M z 3,13% w dniu 10.X.08 r. do poziomu 0,31% w dniu 10.IX.09, a więc o 282 punktów bazowych (2,8 punktu procentowego), bank zareagował obniżką oprocentowania tylko o 25 punktów bazowych (0,25 punktu procentowego), argumentując to równoczesnym, radykalnym wzrostem "kosztów pozyskania waluty CHF".

Ile precyzyjnie wynosi obecnie oraz ile wynosił wskaźnik "kosztów pozyskania waluty CHF” w BRE Banku od stycznia 2006 r. do września 2009 r.? W opinii kredytobiorców, prawo do takiej informacji daje konsumentowi m.in. Uchwała Sądu Najwyższego z 19.V.1992 r , której fragment mówi "Okoliczności, od zaistnienia których ma być uzależniona zmiana wysokości oprocentowania kredytu, powinny być tak skonkretyzowane, by mogła być w przyszłości dokonana należyta ocena, czy rzeczywiście one wystąpiły i czy w związku z tym zmiana oprocentowania jest obiektywnie usprawiedliwiona"

2. Wzorzec umowy kredytowej, na podstawie którego bank dokonuje zmian oprocentowania kredytów tzw. "starego portfela" we frankach szwajcarskich brzmi: "Zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji".

W opinii kredytobiorców, powyższy zapis rażąco narusza ich interesy, kształtując ich prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami (podejrzenie naruszenia Art. 385 §1 Kodeksu Cywilnego), gdyż jest niezwykle ogólny, enigmatyczny i niejednoznaczny poprzez brak precyzyjnie wskazanych przesłanek zmiany oprocentowania, brak wskazania czasu dokonania takiej zmiany, brak wskazania wysokości danej zmiany oraz posłużeniem się nieobligatoryjnym sformułowaniem „może ulec zmianie”

Dlaczego BRE Bank zdecydował się na umieszczenia takiego zapisu we wzorcu umownym, skoro zapisy ustawy Kodeks Cywilny wymuszają na przedsiębiorcy formułowanie wzorca w sposób jasny i precyzyjny, a o bezskuteczności niejednoznacznych zapisów warunkujących zmianę oprocentowania ostrzegał już w 1992 roku Sąd Najwyższy (uchwała z 19.V.1992), a w listopadzie 2005 roku - Główny Inspektor Nadzoru Bankowego?

Sentencja postanowienia Sądu Najwyższego z maja 1992 r. mówi: "Postanowienie umowy kredytu bankowego, w którym przyjęto, że kredytodawca jest uprawniony do zmiany stawek oprocentowania, jest bezskuteczne, jeżeli w umowie nie określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest uzależniona."

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 11 września 2009 15:44

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • olmar413 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/12 22:28:30:

    "Zacietrzewieni"?, pełni "jadu"? - tak Pan pisze o klientach mbanku, nie udając nawet, że zachowuje dystans. Trochę mnie to zdziwiło - Pan pisze o bankowości, dobrze zna te historie i po prostu tak Pan to nazywa?
    Moja historia jest taka - latem 2006 wzięliśmy w multi b. duży kredyt we frankach. Doradca zapewniał nas, że brak jednoznacznego zapisu o oprocentowaniu w umowie, to rzecz pozytywna, bo przecież bankowi będzie zależało na dobrej opinii i bez powodu nie będzie podwyższał oprocentowania.
    Wtedy mieliśmy 1,6 proc., dziś - 3,5 proc.
    Ponieważ kredyt jest naprawdę duży, płacimy bankowi ratę wyższą o KILKA TYSIĘCY więcej każdego miesiąca. Gdybyśmy wzięli kredyt w innym banku, albo poczekali miesiąc - bylibyśmy w innej sytuacji. Ciekawa jestem jak Pan by to nazwał, co czuje człowiek co miesiąc płacący taką kasę z powodu bankowej hucpy? Co mnie obchodzi dzisiejsza marża za franka?! - brałam kredyt trzy lata temu i nie tylko ja ponosiłam ryzyko (od którego zresztą muszę się ubezpieczać, płacąc dodatkowo spore sumy), kredyt spłacam regularnie, jestem idealnym klientem, mam tam też dwa konta. No więc, co ja powinnam czuć, jeśli nie zacietrzewienie, jak Pan to określa?

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/13 12:27:29:

    Szanowny Panie, po pierwsze chciałbym zauważyć, że zacietrzewienie i jad prezentuje tylko część Nabitych. Ta część, która odrzuca wszelkie oferty ugody, przedstawiane przez bank, nawet zanim jeszcze je pozna. Nie wiem czy bank zaproponuje dobre czy złe rozwiązania dla kredytów we frankach, ale są tacy, którzy krytykują je już teraz.
    Też mam kredyt we frankach, więc też płacę raz wyższe raty, a raz niższe. Wiem że to nie jest miłe mieć kredyt oprocentowany raz na 1,6 proc., a innym razem na 3,5 proc. Ale po pierwsze taka jest istota kredytów ze zmiennym oprocentowaniem (obojętnie od czego ono zależy), a po drugie to jest nieodłączna cecha kredytów walutowych.
    Każdy, kot bierze kredyt denominowany w obcej walucie powinien brać pod uwagę to, że taki kredyt nie zawsze będzie kosztował 1,6 proc. Oczywiście bank postąpił nie fair, podwyższając oprocentowanie w czasie podwyżek stóp procentowych i nie obniżając go kiedy cena pieniądza spadała. Ale dużą naiwnością jest uważać, że bank zawsze będzie grał fair. A za naiwność trzeba płacić.
    Uważam, że wina jest po obu stronach - banku (bo grał nie fair) oraz Nabitych (bo wykazali się dużą naiwnością i krótkowzrocznością). Dlatego nie podoba mi się, że część klientów (część, nie wszyscy) uważa, że po stronie bankowej jest banda złodziei, a oni sami, klienci, są niewinni jak lelije i nie mają sobie nic do zarzucenia.
    Skoro wina jest po obu stronach, to obie powinny wykazać wolę kompromisu. Nie twierdzę, że po stronie banku ta wola kompromisu osiągnęła już zadowalający poziom, ale o stronie Nabitych tym bardziej nie mogę tego powiedzieć.
    Pozdrawiam!

  • guyb napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 07:09:13:

    Faktycznie jest problem jeśli chodzi o dialog, bo z tego co wiem "nabici" blokowali (być może dalej blokują) wypowiedzi pracowników mBanku na swoim forum.

  • davecarrol napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 07:58:43:

    Forum nabiciwmbank.pl jest to forum klientów posiadających kredyt hipoteczny sprzed września 2006. Służy zatem, jak sama nazwa wskazuje do wymiany doświadczeń, pism itp. pomiędzy klientami. Przez 8 miesięcy jakoś pracownikom banku nie było śpieszno by rozmawiać z klientami nawet na własnym forum. Chyba nie trzeba przywoływać dwóch wątków liczących prawie 1800 wpisów, w których odpowiedzi kompetentnych pracowników banku można policzyć na palcach.
    Na forum nabiciwmbank.pl jest wydzielony dział "Rozmowa z bankiem", w którym mogą się pracownicy wypowiadać. W pozostałych działach nie.

  • tomekl_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 09:25:49:

    Służy zatem, jak sama nazwa wskazuje do wymiany doświadczeń, pism itp. pomiędzy klientami

    Z tego co wiem na tym forum są ukryte działy dla "zwykłych" śmiertelników - więc jest to dość naciągany argument. Mogę się także założyć, że na platformie są działy dostępne tylko i wyłącznie dla wąskiego grona "moderatatów akcji" i ukryte przez publicznym widokiem.

    Wielokrotnie "grupa" prosiła o odpowiedzi na pytania zadawane na forum nabitych. Wręcz zachęcała do pojawienia się tam osób z banku. Głównym argumentem był spadek zaufania do platformy mBanku, na której podobno ograniczano swobode wypowiedzi. Co jest oczywiście kolejnym faktem medialnym nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.

    Przez 8 miesięcy jakoś pracownikom banku nie było śpieszno by rozmawiać z klientami nawet na własnym forum

    Wydaje mi się, że właśnie na forum/blogu mBanku ten temat został dość mocno "wyczerpany". Dysksje liczą tysiące postów i proszę nie pisać, że bank
    nie rozmawia (zresztą wystarczy wgląd w archiwum). Faktem jest, że pytający nie zawsze otrzymują odpowiedzi zgodnych z jedynie słuszną z linią lansowaną przez grupę w mediach, co może wywoływać pewną dozę frustracji.

    Proszę pamiętać także, że sprawa dotyczy Klientów Multibanku którzy takich platform wymiany opinii nie posiadają (co nie oznacza oczywiście, że nie są obecni na naszym forum). To także między innymi było powodem wejścia na platformę Klientów.

    Na forum nabiciwmbank.pl jest wydzielony dział "Rozmowa z bankiem", w którym mogą się pracownicy wypowiadać. W pozostałych działach nie.

    Jest to jawna dyskryminacja pracowników banku i ograniczenie ich swobody wypowiedzi na czasem co tu kryć obraźliwe i mało prawdziwe treści pojawiające się w części "dla wybranych".

  • davecarrol napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 10:31:54:

    Jak jest koń każdy widzi...
    Pytania wiszą od piątku, a pracownik banku jak zwykle rozmywa temat. Zapomniał jeszcze dodać, że pojawiając się na forum nabiciwmbank.pl dwukrotnie naruszył jego regulamin.

    Jest to jawna dyskryminacja pracowników banku i ograniczenie ich swobody wypowiedzi (...)
    To może jakaś skarga na klientów do Trybunału Konstytucyjnego?? Staje się pan śmieszny...

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 10:39:29:

    2009-08-07 13:59:55 | 193.41.230.* | TomekL(mBank)
    Szanowni administratorzy money.pl [7]
    Dziwę się że pozwalacie na spamowanie swoich artykułów. Jak
    wskazuje ten komentarz:
    nabiciwmbank.pl/index.php/topic,1357.0.html
    Większość powyższych wpisów o BRE banku jest planowym działaniem
    mającym na celu dyskredytować pomówieniami wizerunek BRE banku.
    Apeluję o większą moderację..

    Źródło: www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/bre;bank;liczy;na;rozwiazanie;rezerw,210,0,517842.html

    jeszcze pan Tomasz chce coś powiedzieć? poza tym - do pana Samcika. Czy uznaje Pan odpowiedzi TL za odpowiedź na zadane pytania? Bo tak właśnie od 8 miesięcy wygląda rozmowa z BRE. Dziękujemy za uwagę i miejsce poświęcone na blogu.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 10:44:04:

    polecam, także Panu Samcikowi:
    www.mbank.pl/forum/read.html?f=1&t=910031&i=910060&c

  • gadovsky napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 11:22:51:

    Oj, miało być merytorycznie... a zaczyna się rozwadnianie tematu. Powstrzymajcie się z komentarzami z 1 czy 2 strony.

    Pytania wiszą i proszą o merytoryczną odpowiedz.

  • vikmik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 12:32:56:

    -gadovsky:
    żartujesz? błagam - powiedz mi, że żartujesz... na serio liczyłeś, że BRE odpowie na łamach bloga Samcika, jeśli do tej pory nawet ich komentarza nie ma na mstop, a na nabitych są od niedawna i też nie odpowiadają? tomekl poprawił mi dziś rano humor, ale Ty mnie zasmuciłeś teraz :(

  • gadovsky napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 13:58:16:

    @vikmik Skoro gospodarz tego miejsca zaproponował stronom ew. podjecie rozmowy w takiej konwencji, grzeczność i szacunek dla 1 i 2 strony, wymaga by uszanować reguły które tu zaproponowano. W tym merytoryczność i dokładnośc wypowiedzi na zadane pytania.

    Nie zajmuje się poprawianiem humoru, moja uwaga była typowo porządkowa.

  • hrekin napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 22:13:06:

    Nie wiem czy w banku wiedzą, że ktoś im zadał pytania właśnie tutaj. To jedno, a drugie, to sprawa poważniejsza i szerszej, rzekłbym, natury - otóż klienci banków rozmaitych, a także innych instytucji, nie czytają umów, które podpisują gnani żądzą niskiego oprocentowania kredytów czy też wysokiego lokat, a potem zaczyna się krzyk. Wszak na tym polega brak monopolu, że taki kredyt można sobie zaciągnąć w dowolnym banku, a także go przenieść w dowolnym momencie. Ja też mam kredyt hipoteczny "starego portfela" w jednym z "m", ale nie robię afery, bo wiem i rozumiem jakie są i były reguły gry. Różnica pomiędzy 1,6% a 3,5% nie jest taka kolosalna, dużo więcej problemów sprawia wzrost kursu franka. No, ale kto się lubi przyznawać, że to efekt jego decyzji "bo wtedy było tanio", a kredyt hipoteczny to niestety lata spłaty. Więc lepiej poszukać winy w kim innym, a najlepiej w banku, bo to kapitalistyczna świnia, krwiopijca, itd. itp.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/15 22:46:28:

    Przyłączam się do apelu p. Vikmika i Gadovsky'ego, by p. Tomasz L. z mBanku, zamiast komentować wypowiedzi innych użytkowników, odniósł się do pytań, które pozwoliłem sobie przekazać przedstawicielom BRE Banku w treści niniejszego wpisu. A jeśli przedstawiciele BRE Banku nie zamierzają na nie odpowiadać to proszę o informację dlaczego. Nie trzymajcie mnie już w niepewności, bo po meczach siatkarzy mam zszarpane nerwy. Wóz albo przewóz.
    Pozdrawiam!

  • mklientalejuzniedlugo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 08:54:23:

    Stawiam 5 zł, ze mBank (BRE) nie odpowie lub odpowie nie na temat - w stylu "Pomidor".

  • malgosiak_mbank napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 15:10:37:

    Ze strony Banku odpowiedzi na pytania zostały opublikowane na Forum mBanku www.mbank.pl/forum/read.html?f=1&i=910259&t=910031

  • mklientalejuzniedlugo napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/16 20:27:53:

    A nie mówiłem"?

    Pytanie do mBanku:
    "Jakie parametry rynku finansowego mają wpływ na oprocentowanie naszych kredytów?"

    Odpowiedź mBanku:
    "Tajemnica handlowa."

    Innymy słowy: "Pomidor".

    Twierdzicie mBank-owcy (na podstawie gwiazd chyba), że koszt pozyskania franka to 2,2 %.
    Gdzie mogę to sprawdzić????? Dopóki mi nie odpowiecie, będę twierdził, że zwyczajnie kłamiecie!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line