|
Blog > Komentarze do wpisu
Agenci pomogą rozbujać Allianz Bank?Już myślałem, że nikt w tym kraju nie pokusi się o wykorzystanie agentów ubezpieczeniowych do oferowania kont bankowych. Zawsze było dla mnie niezgłębioną zagadką to, że taki np. ING Bank nie jest w stanie skłonić tabunów swoich agentów ubezpieczeniowych, żeby zaczęli przy okazji polis sprzedawać klientom konta osobiste lub oszczędnościowe. Kilka dni temu dowiedziałem się, że pomysł z wykorzystaniem agentów do celów bankowych zamierza wdrożyć nowicjusz - Allianz Bank. Układ jest następujący: jak klient da sobie założyć w Allianz Banku konto osobiste, to dostanie zniżkę na ubezpieczenie mieszkania albo samochoidowe AC. W przypadku ubezpieczenia samochodowego zniżka wynosi 25%, a w przypadku mieszkaniowego - aż 50%. Sam mam mieszkanie ubezpieczone w Allianzu i nie jest to polisa tania, więc zniżkę o połowę wziąłbym w ciemno. Sądzę, że większość klientów niemieckiego ubezpieczyciela pomyśli tak samo i da się namówić na konto. Allianz Bank może szybko urosnąć na rynku rachunków osobistych. Podobno na potrzeby nowej akcji Allianz Bank wprowadził uproszczoną procedurę zakładania kont. W czasie spotkania z agentem klient, podpisując umowę, od razu będzie otrzymywał pakiet startowy, zawierający m.in. numery rachunków i kartę płatniczą. Oczywiście samo wciskanie klientom kont powinno być tylko pierwszą częścią sprytnego planu Allianza. Druga - pewnie wcale nie łatwiejsza - to skłonienie klientów, żeby zaczęli ze swoich kont korzystać. Pewnie na początku bank będzie zachęcał klientów do przenoszenia choćby części oszczędności (ma przecież niezłe konto oszczędnościowe), a dopero z czasem spróbuje przyzwyczaić klientów, żeby zaczęli „przepuszczać” przez rachunek np. swoje comiesięczne dochody. I dopiero wtedy cały interes stanie się dla Allianz Banku wysokodochodowy. Nie da ukryć, że Allianz testuje potwornie drogi sposób pozyskiwania klientów. Czy pieniądze wydane na ich dotowanie da się w przyszłości odzyskać? Tylko wtedy, jeśli Allianz ma długoterminowy plan wciągania pozyskanych klientów w swoją orbitę. I jeśli będzie go z żelazną konsekwencją realizował. Za cały interes odpowiada, zdaje się, ten facet z filmiku, który zamieszczam poniżej.
Takie klipy, zamieszczane na Youtube, to ciekawy sposób na pokazywanie klientom, że bank tworzą całkiem normalni ludzie. Już kilka lat temu w ten sposób dał się polubić Kazimierz Stańczak, szef Polbanku. piątek, 23 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|