Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

BRE do Nabitych: przewalutowanie, kredyt w złotych z marżą 1,8% i bonusy

BRE Bank ujawnił dziś swoją nową ofertę dla grupy niezadowolonych klientów skupionych wokół internetowego forum www.nabiciwbrebank.pl. Chodzi o tzw. klientów starego portfela, którzy mają kredyty oprocentowane według decyzji zarządu BRE. Klienci uważają taki sposób kształtowania odsetek od kredytów za nielegalny i liczą, że ich zdanie podzieli Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. To otworzyłoby „Nabitym” drogę do roszczeń odszkodowawczych.

Na razie jednak wciąż jest szansa na polubowne rozwiązanie sporu. Kilka tygodni temu BRE Bank zaproponował "złotowym" klientom tzw. starego portfela przejście na system ustalania oprocentowania na zasadzie WIBOR plus marża. I zaproponował marżę na poziomie 1,6-2,5 proc. Według danych BRE z oferty skorzystało już 30% wszystkich złotowych klientów starego portfela. Sęk w tym, że zdecydowana większość kredytobiorców tzw. starego portfela to klienci, którzy mają kredyty we frankach.

Już kilkanaście dni temu ujawniłem, że BRE zamierza zaproponować frankowym klientom przewalutowanie kredytów na złotówki i dopiero wtedy przejście na system WIBOR plus marża. Teraz jako pierwszy podaję szczegóły tej oferty. Otóż BRE proponuje „Nabitym” przewalutowanie ich kredytów i średnią marżę w wysokości WIBOR plus 1,8%.

Aneks do umowy i wycena nieruchomości ma być dla klientów bezpłatny. Klienci mogą też sami wybrać sobie dogodny moment do przewalutowania ich kredytów z franków na złote (chodzi o to, by kurs franka w momencie przewalutowania był jak najniższy). Oferta będzie ważna przez pół roku. Czy nowa propozycja BRE Banku spotka się z zainteresowaniem „Nabitych”? W dzisiejszych warunkach na rynku bankowym marża kredytu złotowego rzędu 1,8% to rzeczywiście jedna z najlepszych ofert na rynku.

Ale trzeba też pamiętać, że na przeszkodzie w pozytywnej odpowiedzi klientów może stanąć stosunkowo wysoki kurs franka. Dziś za szwajcarską walutę trzeba płacić prawie 2,8 zł, a część kredytobiorców zaciągała kredyt przy kursie znacząco niższym. Dla osób, które brały kredyt w 2004 r., gdy frank kosztował 3 zł i więcej, przewalutowanie będzie korzystne. Ale dla osób, które zadłużyły się we franku w 2006 r., kiedy średni kurs szwajcarskiej waluty nie przekraczał 2,4 zł, zamiana kredytu na złote przy cenie franka 2,8 zł oznacza skokowy wzrost ich zadłużenia.

Nie wiem jak duża liczba klientów brała kredyt przy kursie franka choćby zbliżonym do 2,8 zł, a jak duża - gdy kosztował on 2-2,5 zł. To chyba decydujący w tym momencie aspekt. Gdyby złoty w ciągu najbliższego półrocza znacząco się umocnił, grupa klientów, która nie straciłaby na przewalutowaniu, na pewno by się poszerzyła. I szansa na zażegnanie sporu byłaby większa. Trzymajmy więc kciuki za tańszego franka.

Jest i drugi problem. Nawet przy stosunkowo niskiej marży dla kredytu w złotych i tak zawsze będzie on droższy od frankowego. Dziś wskaźnik LIBOR wynosi 0,3%, zaś WIBOR - ponad 4%. Tego się nie da przeskoczyć. Według wyliczeń BRE Banku dla kredytu w wysokości ok. 50.000 franków (niecałe 150.000 zł) różnica w wysokości raty po przewalutowaniu wyniesie ok. 153 zł (dziś klient płaci 779 zł, po przewalutowaniu - 932 zł). Bank podnosi argument, że klient takiego kredytu i tak zarobił już na różnicy między ceną kredytu w złotych i frankach. Ale czy to przekona „Nabitych”?

BRE Bank chce złagodzić różnicę w wysokości rat i proponuje „Nabitym” dodatkowe bonusy - kartę kredytową z możliwością comiesięcznego zwrotu przez bank kwoty stanowiącej 1% wartości dokonanych kartą transakcji oraz tzw. konto bilansujące, dzięki któremu klienci będą mogli zmniejszać wysokość raty o odsetki od oszczędności.

Z wyliczeń banku wynika, że jeśli na koncie bilansującym będzie 20 tys. zł oszczędności klienta i będzie on płacił kartą z wbudowanym cash-back'iem 1500 zł miesięcznie, to zaoszczędzi tyle, że rata kredytu w złotych będzie go kosztowała tylko 17 zł więcej, niż dziś płaci za kredyt we frankach. Kłopot w tym, że jeśli niższa rata kredytu w złotych ma być okupiona koniecznością wykupienia dodatkoych produktów przez klienta bądź utrzymywania przez niego oszczędności w banku, to trudno nazwać to bonusami z prawdziwego zdarzenia.

Jak w sumie można ocenić nowy pakiet rozwiązań, proponowany przez BRE Bank? Kredyt w złotych z marżą 1,8% to może nie są Himalaje, ale naprawdę niezła oferta. Tyle, że wysoki kurs franka i niski LIBOR nie grają w drużynie BRE Banku...

„Nabici” tym czasem przyszykowali kolejną akcję. Przez sześć najbliższych dni w internecie ma działać specjalna strona mailingowa, dzięki której użytkownicy mogą przypominać swoim znajomym o terminie rozprawy przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Rozprawa, która ma się odbyć 8.X nie dotyczy co prawda kredytów hipotecznych we frankach, ale podobnych zapisów w złotowych umowach o dkredyty odnawialne (tzw. debety), jednak „Nabici” liczą, że jeśli sąd uzna za niezgodne z prawem zapisy „debetowe”, zwiększą się też szanse na podobną decyzję dotyczącą kredytów hipotecznych we frankach. Wiele też zależy od uzasadnienia wyroku SOKiK, które mogłby wnieść coś nowego do sprawy.

czwartek, 01 października 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/01 11:12:50
No to symfonii mKłamstw ciąg dalszy. Dokładnie tak, jak przewidywałem. BRE proponuje zrealizowanie zysku (banku, żeby nie było wątpliwości) na różnicy kursowej, w zamian za co oferuje... wyższe oprocentowanie kredytu. Ciekawe, jaki będzie spread walutowy przy tej transakcji? Pewnie równie "promocyjny", hehe. Dawno się tak dobrze nie bawiłem czytając mBrednie. No i ta "rewelacja" w postaci karty kredytowej, która daje 1% zniżki. Na przykład w Toyota Banku taka karta jest standardem.... No tak, zapomniałem, że oni "inaczej nie umieją"
-
2009/10/01 11:49:03
Przecież to kpiny jakieś...

Wg umowy moj kredyt ma być oprocentowany na ok ok 2%. Bank pobiera od niego 4% odsetek. A teraz proonuje mi, że aby rozwiązać problem to zamieni mi ten kredyt na inny, oprocentowany na 6%... Panie Macieju... zajął się Pan jakimiś detalami tej propozycji i jakoś umknęła Panu istotoa sprawy...
-
2009/10/01 12:18:28
Cała operacja, o której pisze Maciek to kwestia przewalutowania kredytu - w obecnej sytuacji każde przewalutowanie oznacza podniesienie oprocentowania, a to ze względu na różnice stóp. Chcielibyście złotowy kredyt oprocentowany na 2%? ;) Ja też taki poproszę!
-
2009/10/01 12:43:30
Trzeba było nie brać kredytu w mBanku... Biorący wtedy kredyty w BRE sami sobie są winni.
Jak brałem kredyt na mieszkanie, też mogłem sobie wziąć w mBanku (był bardzo atrakcyjny), ale ze względu na zapis o dowolnosci ustalania oprocentowania, wybrałem konkurencję. Naprawdę (mimo, że mam tam konto), nikt mnie nie zmuszał do korzystania zadłużenia się w mBanku.
-
2009/10/01 13:20:42
Rada prosta, zanim ktokolwiek oceni.

Kalkulator w dłoń - ile wynosci Wibor + marżą oraz Libor CHF + marża.
-
2009/10/01 13:57:03
O bezpłatnej wycenie nieruchomości nigdzie nie wyczytałem. Ale dobrze, że pan przypomniał, zmiana zasad ubezpieczenia niskiego wkładu własnego też nie została jeszcze wyjaśniona do końca.
Wspomniany cashback obowiązuje tylko przez 12 miesięcy od podpisania aneksu.
Nawet jeśli kurs CHF/PLN będzie w ciągu półrocza satysfakcjonujący do przewalutowania, brak gwarancji, że klient będzie mógł z powrotem przewalutować na CHF. A przypomnę, że to też był jeden z plusów tego kredytu: dowolna ilość bezpłatnych przewalutowań przez cały czas trwania kredytu.
-
2009/10/01 15:27:00
davecarrol - Klient ma możliwość dowolnej ilość bezpłatnych przewalutowań przez cały czas trwania kredytu.
-
2009/10/01 15:43:46
@tokemo12
Trzeba było nie brać kredytu w mBanku..

Tomek, spojrzyj na to, jak na walkę konsumenta z dominującym podmiotem. Jeżeli konsument wygra, w przyszłości firmy będą sie bardziej z konsumentami liczyły... Będzie to zysk dla zdecydowanej większości.

Myślisz, że jesteś zabezpieczony??? A powiedz, jakie masz zasady ustalania kursu, po jakmi spłacasz kredyt (o ile masz kredyt denominowany). Co powiesz, jak bank ustali kurs, po jakim spłacasz kredyt na np. 4 PLN/CHF????
-
2009/10/01 16:25:00
m.rafff, mBank (i ogólnie BRE) nigdy nie był dominującym podmiotem i zawsze można było sobie wziąć kredyt w innym banku, a nie nabijać się w mBank, z nadzieją, że przez najbliższe 30 lat zarząd banku będzie dobrym wujkiem.
W momencie wyboru kredytodawcy dosyć dokładnie rozeznałem się i wybrałem (mimo oprocentowania ok 0,1% wyższego) ofertę innego banku i oprocentowanie nie zależy od widzimisię kogokolwiek.

Co do zabezpieczenia, to tak, jestem zabezpieczony. W banku, w którym mam kredyt, raty od samego początku mogę spłacać walutą z kantoru, chociaż nigdy tego nie robiłem, bo dla kilku - kilkunastu złotych nie opłaca mi się jechać do kantoru i potem do banku (ale zawsze mam taką możliwość jak by bank zaczął robić jaja).
Mogę także przewalutować sobie złotówki na franki potrzebne do spłaty raty dowolnego dnia, po aktualnym kursie.
-
2009/10/01 16:40:38
@malgosiak_mbank
dodaj * do swojej wypowiedzi
Mam podstawy uważać, że gdy przyjdzie odpowiedni (w rozumieniu klienta) moment na przewalutowanie na CHF, to bank: będzie zwlekał z rozpatrywaniem wniosku, zagubi wniosek, stwierdzi, że klient nie ma zdolności kredytowej itp. itd.
-
2009/10/01 16:46:47
I tu się, drogi tomeko12, mylisz. Gdyby twój bank tylko chciał, znalazłby z 10 paragrafów w umowie, które może zinterpretować na swoją korzyść. W odróżnieniu od BRE tego nie robi. Pewnie dlatego, że jest bardziej uczciwy. Ale o tym przekonałeś się ex post.

Kiedyś zapytano pewnego komika, co należy zrobić, żeby zarobić. Odpowiedział "kup akcje, jak zdrożeją to sprzedaj". -A jak nie zdrożeją? "to nie kupuj". Jest w tym dokładnie takie samo rozumowanie...
-
2009/10/01 16:50:51
malgosiak_mbank
2009/10/01 15:27:00
davecarrol - Klient ma możliwość dowolnej ilość bezpłatnych przewalutowań przez cały czas trwania kredytu.


Droga malgosiuk!

Znam jedną rzecz, która jest za darmo - to ser w łapkach na myszy. (No może jeszcze coś by się znalazło...) Rozumiem, że jeżeli przewalutowanie jest bezpłatne, to mBank nie pobiera za nie opłaty w formie spreadu? Czy mamy tutaj kolejną mDefinicję bezpłatności??
-
2009/10/01 17:57:07
Mam pytanie do Szanownych Internautów. Czy jest tu choć jedna osoba, której mBank udzielił dziś konkretnej odpowiedzi? To znaczy przedstawił dziś warunki oferty? Na razie znamy ją tylko z tego, co przekazali dziennikarzom. Po moim telefonie do mBanku okazało się, że żadna oferta nie została dla mnie przygotowana i może kiedyś w przyszłości.... Na forach internetowych czytam, że innych spotkał taki sam los. Wolałbym się mylić, ale wygląda mi na to, że żadna oferta po prostu nie istnieje!
-
2009/10/01 18:16:19
Witamy!

Nasze oświadczenie odnośnie oferty znajdziecie Państwo tutaj - www.nabiciwmbank.pl/index.php/topic,1514.msg17874.html Zainteresowanych tematem zapraszamy do przeczytania.
-
2009/10/01 22:31:08
Nic dodać nic ująć. Wszystkie zanki na niebie i ziemi wskazują na zderzenie czołowo-sądowe bre kontra klienci. Czekajmy cierpliwe na wyroki SOKiK.
-
2009/10/01 23:11:22
Widzę, że nie chcecie mieć bezpiecznego, trochę droższego kredytu w złotych. Mam wrażenie, że główny problem to jednak kurs franka, który nie bardzo sprzyja przewalutowaniom...
-
2009/10/02 08:04:44
Nawet dla nowych klientów ta marża nie jest atrakcyjna. Przykładowo - zakładam konto w allianz banku (gdzie mam 6 procent na koncie oszczednosciowym co miesiac a nie z łaski jak na lokacie w mbanku) i na wejscie mam obniżke marży do ok. 2% dla kredytów poniżej 200 tys zł.
Taka oferta jak w mBanku to chyba dla baranów ostatnich. Następna opcja zeby więcej wydymać. Teraz jeszcze zrealizują zysk na zmianie kursu franka
-
2009/10/02 09:28:11
Trochę droższego? Panie Maćku, dla kredytu na 30 lat wartego w tej chwili 200k zł i oprocentowanego na poziomie 4,15% różnica wynosi 220 zł miesięcznie, czyli 2640 zł rocznie. To mało?
-
2009/10/02 10:13:20
@tomeko12 - to dobrze, że się zabezpieczyłeś. Myślę jednak, że każda inicjatywa, która pozwala nam, konsumentom, pomóc w konfliktach z korporacjami (wspomaganych drogimi prawnikami) jest warta poparcia. Jakby nie było takich przypadków jak Nabici i instytucji takich jak UOKiK to myślisz, że byłbyś w stanie się równie dobrze zabezpieczyć przed ryzykiem??
-
2009/10/02 10:21:53
Panie Maćku,
Widzę, że nie chcecie mieć bezpiecznego, trochę droższego kredytu w złotych. Każdy z ludzi biorących kredyt ocenił, jaka waluta kredytu jest dla niego najodpowiedniejsza i każdy musi ocenić, czy chce się wystawiać na ryzyko walutowe. Istotą sporu jest tu "dojenie" klienta przy użyciu nieprecyzyjnych zapisów umowy, które bank interpretuje tak, aby maksymalizować własny zysk.

Mam wrażenie, że główny problem to jednak kurs franka, który nie bardzo sprzyja przewalutowaniom... To jest tylko i wyłącznie Pana wrażenie. Nabici nigdy nie formułowali żadnych zarzutów w tym zakresie (oprócz spread'u, który jest inną sprawą). Czy może Pan podać racjonalne przesłanki tego wrażenia??

Parę dni temu "ekonomiści" w TokFM sprowadzili właśnie problem braku zasad ustalania spread'u do ryzyka kursowego. Czy przypadkiem nie myli Pan tematów?
-
2009/10/02 10:52:38
@peshoo: raty kredytów walutowych są dziś przeciętnie o 15% niższe od złotowych. Czy to jest trochę czy dużo? Każdy ma na ten temat subiektywną opinię. Mnie się zdaje, że to jest jednak bardziej trochę, niż dużo.
@m.rafff: tu zgoda, skoro ktoś wybrał kredyt we frankach, bo postanowił, że cena jest dla niego ważniejsza, niż pewność barku ryzyka kursowego to wcale nie musi go cieszyć oferta przejścia na kredyt zupełnie innego rodzaju, jakim jest kredyt w złotych. Co do mojego subiektywnego wrażenia: pisałem, że główny problem tkwi w kursie franka, ale miałem na myśli wyłącznie techniczną stronę oferty BRE. To znaczy jeśli ktoś jest gotów polubić gruszki zamiast jabłek (czyli kredyt w złotych zamiast frankowego) - a sądzę, że taka zmiana sympatii wcale nie jest czymś niewykonalnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę wzrost kursu franka z 2 zł do 3,2 zł - to głównym problemem dla niego, przy rozważaniu oferty BRE, jest właśnie wysoki kurs franka, który powoduje z automatu wzrost zadłużenia przy przewalutowaniu. W tym momencie pozostałem parametry oferty BRE (oprocentowanie, poziom marży, gadżety) są już bez znaczenia. Mam nadzieję, że teraz udało już mi się wyrazić bardzo precyzyjnie.
Pozdrawiam!
-
2009/10/02 11:25:09
No i tym sposobem bankowi udało się i pana zmanipulować.
Kluczowe w tym wszystkim jest słowo TERAZ.
Teraz i może raty kredytów złotowych są 15% większe niż walutowych. Ja TERAZ nie idę po kredyt. TERAZ to bank przedstawia propozycję (inne pytanie dlaczego akurat TERAZ).
Ja wziąłem kredyt 3 lata temu na warunkach wtedy obowiązujących i takich które miały obowiązywać 30lat. Tak więc i TERAZ. Tylko jakoś bankowi przestało się to opłacać i swoje ryzyko kredytów na 3 lata, którymi finansował min. mój 30-letni kredyt, przerzuca na klienta. Innymi słowy zmienia marżę, Marżę, która zgodnie z obowiązującym prawem powinna być stała.
A odpowiadając na pana pytanie, czy nie chcemy zamienić kredytu na bardziej bezpieczny, tylko trochę droższy, odpowiem pytaniem na pytanie. Czy chciałbym pan mieć tani kredyt walutowy ze stałą stopą procentową (nie marżą) przez cały okres umowy?
Do rozprawy 6 dni. Pozdrawiam
-
2009/10/02 12:23:04
Drobna poprawka: wziął Pan trzy lata temu kredyt na warunkach wtedy obowiązujących - czyli takich, że oprocentowanie miało zależeć od widzimisię zarządu. Kredyt był tani i fajny, bo zarząd Pana lubił, a franki były tanie. Ale bankowi przestało się opłacać, więc kredyt przestał być tani. Ale chyba nie ma Pan nigdzie w umowie wpisane, że Pana kredyt zawsze ma być tani? Odpowiadając wprost na Pana pytanie: tak, chciałbym mieć tani kredyt walutowy o stałej stopie przez 30 lat. Ale nie oczekiwałbym tego po kredycie, jeśli wcześniej podpisałbym umowę, z której wynika, że oprocentowanie zależy od widzimisię zarządu.
-
2009/10/02 13:43:30
Panie Maćku... przecież Pan dobrze wie, że słowa zarząd nie ma w naszej umowie. Są za to parametry rynku finansowego i kapitałowego Szwajcarii. Sam Pan na swoim blogu pytał i zna Pan odpowiedzi banku, jakie to są parametry. Tzn. może Pan wie, ale ja nadal nie. Póki co, pozostańmy na tym przez najbliższe 6 dni. Może potem się coś więcej wyjaśni.
Serdecznie pozdrawiam
-
2009/10/02 13:50:27
Tak, wiem, są parametry rynku... bla bla bla. Ale to jest tak nieprecyzyjne sformułowanie, że upraszczając można je spokojnie sprowadzić do widzimisię zarządu :-). Trochę nie rozumiem tych wielkich nadziei w związku z rozprawą SOKiK. Tam będzie przecież o złotowych kredytach odnawialnych. Rozumiem, że rozszerzająco można byłoby ewentualne niekorzystne dla BRE orzeczenie interpretować jako dotyczące wszystkich innych produktów finansowych i w oparciu o tę interpretację pozwać BRE do sądu, ale to jednak wymagałoby indywidualnych pozwów przeciwko bankowi. Nie ma najmniejszych szans, że BRE sam z siebie zmieni stanowisko w sprawie kredytów hipotecznych z powodu ewentualnego niekorzystnego wyroku SOKiK dotyczącego zupełnie innego produktu... Chociaż kto wie, sąd jest niezawisły i może orzec wszystko.
Pozdrawiam ciepło!
-
2009/10/02 14:10:29
ja tylko o szumie medialnym wokół oferty:
nawet pan Maciej pisze, że "już jest oferta dla nabitych" no i tyle. wycieczka do pierwszego z brzegu CF mbanku i zdziwienie pracowników "o co chodzi?" potem nerwowy telefon, potem "przepraszamy, ale jeszcze jest przygotowywana".

ktoś tu kimś/czymś manipuluje i to zdrowo...
-
2009/10/02 14:21:10
Pozwolę sobie jeszcze raz, tym razem trochę z innej beczki (tak na pierwszy rzut oka ; )
Żywię nadzieję, że pojęcia takie jak: klauzula abuzywna, ich rejestr w UOKiK, kontrola abstrakcyjna są panu znane. Zresztą 08.10.2009 w co drugim portalu będzie można o tym poczytać.
-
2009/10/02 15:45:20
nawet pan Maciej pisze, że "już jest oferta dla nabitych" no i tyle.

Pan Maciek piszę prawdę, oferta została przygotowana. Trwają
w tej chwili prace nad jej dystrybucją. Zresztą na blogu mBanku wyraźne zostało napisane:


Każdy z posiadaczy mPLANU w CHF w ramach umów zawartych do września 2006 roku otrzyma informację poprzez komunikat w systemie transakcyjnym oraz e-mail z zaproszeniem do kontaktu z Pracownikiem Centrum Finansowego.


Jeszcze gwoli sprostowania, na stronach GW w artykule "Nabitym propozycja BRE Banku się nie podoba"

wyborcza.biz/biznes/1,100896,7101720,Nabitym_propozycja_BRE_Banku_sie_nie_podoba.html

wkradł się chyba błąd:

Klienci starego portfela CHF zaciągali swoje kredyty po kursie 2,4-2,5 zł za CHF.

Prawdziwe jest raczej:

Klienci starego portfela CHF zaciągali swoje kredyty po kursie ~2,4-,3 zł za CHF.

Niby szczegół, a perspektywa oceny tej oferty zupełnie inna ..

Pozdrawiam.

-
2009/10/02 16:53:03
Davecarrol: Żywię nadzieję, że pojęcia takie jak: klauzula abuzywna, ich rejestr w UOKiK, kontrola abstrakcyjna są panu znane.

No szczerze wątpię. Panu Maćkowi chyba bliżej do schematu: jeżeli klauzula z umowy na wycieczkę do Egiptu zostanie wpisana do rejestru klauzul zakazanych, to biuro podróży nie może jej stosować w przypadku wycieczek do Egiptu.
Pranie mózgu stosowane przez BRE na klientach przynosi niespodziewane rezultaty.
-
2009/10/02 17:08:41


Pan Maciek piszę prawdę, oferta została przygotowana. Trwają
w tej chwili prace nad jej dystrybucją. Zresztą na blogu mBanku wyraźne zostało napisane:


Każdy z posiadaczy mPLANU w CHF w ramach umów zawartych do września 2006 roku otrzyma informację poprzez komunikat w systemie transakcyjnym oraz e-mail z zaproszeniem do kontaktu z Pracownikiem Centrum Finansowego.


Mam sugestię - człowieku, przestań się kompromitować i obrażać inteligencję czytelników tego bloga.

Dostałem informację przez stronę transakcyjną, że czeka na mnie oferta i co? I NIC.
Wszystkim się znowu wydaje, że nie dostali oferty? Skoro została dla mnie przygotowana, to czemu nikt w mBanku nie potrafił mi jej przedstawić ? Zadzwoniłem rano, pracownik obiecał, że oddzwoni ze szczegółami- oczywiście nie oddzwonił, bo tam "inaczej nie umieją". W momencie, kiedy ja zadzwoniłem się upomnieć, usłyszałem, że żadnej oferty NIE MA. Podobno czekali na szczegóły z centrali. To znaczy rano była oferta a po południu zniknęła???? Czy wy w tym mBanku myślicie, że dziennikarze to pożyteczni idioci, którzy bez zmrużenia okiem przepiszą wasze bajki o rzekomo przygotowanych ofertach, a ciemny lud to kupi? Takie rzeczy można było uskuteczniać kilkadziesiąt lat temu, w erze przedinternetowej. Teraz niestety kłamstwa mają coraz krótsze nóżki....





-
2009/10/02 20:28:26
@jakblaz, @davecarrol: mnie jest bliżej do takiego schematu, że wycieczka do Egiptu i wycieczka do Tunezji są tym samym rodzajem transakcji, a linia kredytowa do konta osobistego w złotych i kredyt hipoteczny w walucie obcej są jednak trochę innymi produktami. :-)
Pozdrawiam!
-
2009/10/04 23:54:26
@jakblaz, @davecarrol: mnie jest bliżej do takiego schematu, że wycieczka do Egiptu i wycieczka do Tunezji są tym samym rodzajem transakcji, a linia kredytowa do konta osobistego w złotych i kredyt hipoteczny w walucie obcej są jednak trochę innymi produktami.

Wydaje się oczywiste, na co zwraca Pan uwagę, że klauzula zastosowana w umowie na wycieczkę do Egiptu, brzmiąca np.
reklamacje rozpatrywane będą tylko w przypadku zastosowania formatki: arkusz A4, akapity 2,5 cm, czcionka Arial 10 Italic
w razie uznania jej za niedozwolone postanowienie umowne nie może być stosowane także w razie wycieczki do Tunezji ze względu na niezwykłe podobieństwo tych produktów.

W sytuacji więc gdy literalnie takie samo postanowienie znajdzie się w umowie na usługę bankową, np. kredyt hipoteczny, SOKiK powinien rozpatrzyć ponownie, czy jest to klauzula abuzywna i wpisać ją ewentualnie do rejestru zaraz pod tą z Egiptu i Tunezji, z zastrzeżeniem, że poniższej zakazuje się stosować w produktach bankowych, a poprzednią w usługach turystycznych.

Taki już urok niedozwolonych postanowień umownych. Zawsze stanowią fragment jakiejś umowy i w dodatku często się też różnią podmiotowo deweloper, Bank, biuro podróży. O tym jednak, że są niedozwolone decyduje kodeks cywilny, w którym w sposób abstrakcyjny sformułowane są określone zachowania uznane za niedozwolone.

Dla Pana Maćka, specjalisty od rachunków, lokat i kredytów może istotne jest czy mówimy o kredycie gotówkowym w pln czy hipotecznym w chf, ale dla sądu najistotniejsze jest czy dany zapis może nierówno kształtować prawa obu stron umowy bez względu na to czego dotyczy umowa.


-
2009/10/05 14:37:24
Panie Maćku,
Moje pytanie jest lekko obok tego tematu. Na Pana stronach widzę głównie wpisy tyczące się zmiany warunków dla kredytów mBank wziętych we frankach. Ja wziąłem w złotówkach, ale przy okazji tej sprawy załapałem się (jak pewnie i inni klienci "starego portfela" PLN) na propozycję zmiany na nowe warunki "wibor3m + marża". Przejrzałem różne wpisy - Pana i inne - i widziałem, że poziom marży był szacowany lub ogłaszany na poziomie "widełek 1,6-2,5%", "średniej 1,8%", "średniej nieprzekraczajcej 2%" - ale najczęsciej jako komentarz do propozycji przewalutowania. Ale widziałem również wpisy o propozycjach wcześniejszych ofertach 2,6%-3,1%, i potem 2,4%. Oczywiście ta mnogość danych trochę mnie dezorientuje.
Niemniej patrzyłem na wartości w okolicy 2,0%, jako na poziom odniesienia porównując z zaproponowanym mi poziomem 2,3%. I poczułem lekkie rozczarowanie (bedąc klientem od wielu, wielu lat, mając rachunek firmowy i osobisty, sporą lokatę i niemały kredyt mieszkaniowy).
Ale być może jest to błędne myślenie, bo w sumie na dzień dzisiejszy mBank sam z siebie proponuje mi realną obniżkę kosztu kredytu (co oczywiście może się zmienić, gdy wibor pomknie w górę).
Czy to (2,3%) jest atrakcyjny poziom marży patrząc szeroko na rynek kredytów i wibor3m na dzień dzisiejszy?
Jak wygląda tutaj rynek biorąc pod uwagę różne banki?

Pytam zastanawiając się oczywiście, czy jest sens i szansa na skuteczną próbę negocjacji z mBankiem obniżki tej wartości?
Pozdrawam
W.

-
2009/10/05 23:03:25
Dzień dobry, wydaje mi się, że najniższa dziś marża, jaką można wytargować w bankach, to 1,35% przy dość wysokim wkładzie własnym i ok. 1,6-1,8% przy niskim wkładzie własnym. Generalnie wszystko poniżej 2% chyba jest sukcesem.
Nie jestem w stanie zweryfikować słów przedstawicieli BRE, który deklarują gotowość do spisywania aneksów przy marżach opisanych we wcześniejszych moich wpisach. Jeśli faktycznie propozycje banku są inne, to piszcie.
Pozdrawiam!
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users