|
Blog > Komentarze do wpisu
BRE i mBank wzmacniają zasieki. Będą aktywniej chronić swój wizerunekWyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w czwartek oddalił zarzuty wobec BRE Banku o zbyt nieprecyzyjne zapisy dotyczące oprocentowania kredytów odnawialnych, tylko w pierwszym momencie zbił z tropu grupę niezadowolonych klientów mBanku i Multibanku. Tzw. Nabici szybko odzyskali dobre nastroje, znajdując w niekorzystnym wyroku kilka punktów zaczepienia. Po pierwsze wyrok dotyczył kredytów odnawialnych, a nie hipotecznych, więc bezpośrednio nie uderzył w interesy Nabitych. Po drugie grupa ma nadzieję, że SOKiK na jej problem spojrzy bardziej przychylnie, niż na zapisy umów dotyczących kredytów odnawialnych, gdyż klauzule w kredytach hipotecznych są mniej precyzyjne. Więcej na ten temat czytam w oświadczeniu, które otrzymałem od grupy Nabitych (cytuję obszerne fragmenty): Przyjmując do wiadomości decyzję SOKIK z 22 listopada br. podkreślamy że uzasadnienie wyroku w sprawie dotyczącej „sposobu ustalania oprocentowania kredytów odnawialnych przez BRE Bank", mówiące, że „parametry mogące mieć wpływ na oprocentowanie kredytów (...) w BRE Banku są jednoznacznie określone i podane do wiadomości", może nie odnosić się do klauzul zamieszczonych w umowach tzw. „starego portfela" kredytów hipotecznych. Zapis z umów tzw. „starego portfela" - o którego wykorzystywanie toczymy spór z BRE Bankiem od stycznia 2009 - nie wymienia literalnie żadnego parametru, od którego bank uzależnia zmianę oprocentowania, a powołuje się jedynie na bliżej niesprecyzowane „stopy referencyjne” oraz „parametry finansowe rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji". Pozew w sprawie klauzul zawartych w umowach kredytów hipotecznych, nie został rozpatrzony przez SOKiK. Nie jest nam znany na dzień dzisiejszy termin rozprawy. Informujemy, że dalsze możliwe działania informacyjne i prawne będą prowadzone - zgodnie z literą prawa i dobrymi obyczajami, by znaleźć rozwiązanie problemów związanych z kredytami „starego portfela” w bankach grupy BRE. Obecnie nadal trwają ustalenia dotyczące spotkania technicznego, rozpoczynającego prawdziwą rozmowę z BRE Bank (Multibank i mBank). Praktyka a nie działania public relations, pokażą jakie są prawdziwe intencje rozwiązania sporu, ze strony BRE Bank. Grupa Nabitych zapowiada więc kolejne akcje, które mają uderzyć w wizerunek banków z grupy BRE i tym samym wywrzeć na nie możliwie dużą presję. A tym samym zwiększyć elastyczność banku w działaniach na rzecz zmiany umów hipotecznych. Na razie BRE Bank złożył Nabitym jedynie ofertę przewalutowania kredytów na złote, podczas gdy część Nabitych domaga się zmiany zapisów swoich umów bez zmiany waluty kredytu. Nabici prowadzą zbiórkę pieniędzy na nowe akcje nękające, które mają mieć budżet 50.000 zł. Zwiastun tych działań wygląda groźnie:
Ale zbroją się nie tylko Nabici. Ofensywę zaczął też BRE i jego banki. Zarówno samo BRE, jak i mBank mają nowych rzeczników Romana Jamiołkowskiego i Krzysztofa Olszewskiego. Ten ostatni przybył w ramach posiłków z grupy Noble Banku, ma więc duże doświadczenie frontowe (Noble specjalizuje się w piekielnie drogich kredytach, wkurzonych klientów ma przeto na pęczki). Wzmocniona obsada PR-owska ma zapewne za zadanie stawiać skuteczniejszy odpór atakom Nabitych na wizerunek BRE i mBanku. Zresztą BRE już kilka tygodni temu zasygnalizował większą aktywność PR-owską, organizując specjalną konferencję prasową poświęconą swoim propozycjom dla niezadowolonych klientów. Bankowi doradza też jedna z agencji PR, która specjalizuje się m.in. w kredowaniu wizerunku instytucji finansowych. Elementem „wyścigu zbrojeń” jest też zapewne nowa kampania reklamowa mBanku pod hasłem „bank otwarty na otwartych”. W tym haśle jest ukryte zawoalowane antidotum na działania Nabitych, którzy zarzucają mBankowi niechęć do prowadzenia dialogu. „Otwarty na otwartych” ma się kojarzyć odbiorcom m.in. z otwartością na dialog. I „odtruwać” jad sączący się z komunikatów Nabitych. Póki co, jak pokazują badania, wizerunek mBanku nie jest zagrożony, ale w mBanku najwyraźniej chcą chuchać na zimne.
A tak swoją drogą to jak myślicie, którego banku serwis internetowy jest wyświetlony na ekranie „plującego” monitora? Ja założyłbym się, że babcia narzekająca na wysokie prowizje ma konto w PKO BP. A jakie są Wasze typy?
sobota, 24 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
Będą rozmawiać. Klienci i banki grupy BRE
z Jacek Gadzinowski
Spór klientów zgrupowanych wokół nabiciwmbank.pl i mstop.pl i banków grupy BRE mBank i Multibank , wydawał się być sporem bez rozstrzygnięcia. Jednakże, obie strony postanowiły na serio porozmawiać o wyzwaniu związanym ze ?starym portfelem CHF?. ... » Wysłany 2009/11/02 17:25:56
Komentarze
verloc
2009/10/24 12:35:04
Ja bym typował jednak nie PKO BP, a "bank z Żubrem". Kolorystyka i układ systemu transakcyjnego są zbliżone ;--)
2009/10/24 17:10:43
Było:
"Nie musisz wierzyć reklamie i facetowi przebranemu za księdza" Będzie: Otwarty na otwartych I komu tu wierzyć? 2009/10/25 13:31:40
A tym samym zwiększyć elastyczność banku w działaniach na rzecz zmiany umów hipotecznych. Na razie BRE Bank złożył Nabitym jedynie ofertę przewalutowania kredytów na złote
Panie Maćku to zdanie jest nie do końca poprawne ;) BRE złożył Klientom jak do tej pory 4 oferty. Dwie dla CHF (przejście na system LIBOR + marża), jedną dla Klientów posiadających kredyt w PLN i ostatnią rzczywiście dotyczącą przewalutowania. Z oferty skorzystało kilka tysięcy osób, wiele aneksów jest "w drodze". Część Klientów zadeklarowała także chęć pozostania na starych warunkach (bynajmnie nie na znak protestu i popierania akcji - są zadowoleni z produktu). Pozdrawiam. 2009/10/25 15:22:16
@Maciej
Patrzac na to co piszesz, wychodziłoby jakby nie było innych alternatyw jak okopy, zasieki, transzeje i wojna atomowa. Jeśli pozostać przy tej stylistyce, to odwołując się do teorii gier lub doktryny MAD: pl.wikipedia.org/wiki/Mutual_Assured_Destruction myslę, że szybciej byłabyły chęć do "rozbrojenia" i jakiejś formy rokowań, jeśli byłaby świadomość "wzajemnej zależnosci". Generalnie, Maciej - fajnie jest relacjonować z "frontu", ale lepiej dać im (stronom) zainteresowanym samodzielny wybor drogi, którą bedą się poruszać. Jak mieliby to zrobić, napisano już całkiem sporo. @tomekl Elastyczność i "załatwienie sprawy" najlepiej będzie mierzyć, wtedy jak znacząca częśc/ilość Klientów skorzysta z Waszych ofert. Teraz jest jeszcze na to stanowczo za wcześnie. 2009/10/25 15:23:28
Odnoszac sie do samej kampanii, całkiem ciekawa... otwarcie na starszego klienta, który niekoniecznie wybiera Internet. Najlepszy benefit dla klienta? Tanio, tanio... oszczędzaj.
2009/10/25 16:50:06
@gadovsky
@tomekl Elastyczność i "załatwienie sprawy" najlepiej będzie mierzyć, wtedy jak znacząca częśc/ilość Klientów skorzysta z Waszych ofert. Teraz jest jeszcze na to stanowczo za wcześnie. Jacek, moja wypowiedź nie dotyczy "mierzenia". Sam znam kilka osób, które podchodzą do "starego portfela" z dystansem czytaj nie tworzą spiskowej teorii dziejów i szczerze wątpię czy zmienią jego warunki pomimo dobrej marży, którą otrzymali. Z całą pewnością ilosć osób które przejdą na nowe warunki nie będzie miarą "załatwienia sprawy" w tym przypadku. To bardzo indywidualna decyzja dotycząca własnych finansów i bank tutaj nie może nikogo do niczego zmusić. Bank dał natomiast Klientom możliwość wyboru i nie pozostawił w tej trudnej dla niektórych sytuacji bez wyjścia. Warto dodać, że każdy z tych Klientów miał okazję skorzystać z możliwości zmiany warunków już w 2007 roku na znacznie atrakcyjniejszych warunkach niż teraz. Mimo to Klienci czasem nie podpisywali aneksów. Powtórzę, to co napisałem kiedyś. Sprawa została bardzo rozdmuchana bez załębienia się w jej "szczegóły", które niestety stanowią ważny element obrazu sytuacji i stawiają sprawę w zupełnie innym, bardziej prawdziwym świetle , za to mniej medialnym. Bo trudno przecież pisać, że to bank może mieć racje w świecie zdominowanym przez kult walki "słabego" Klienta z gigantyczną firmą, co w dobie internetu, nowych mediów jak pokazują liczne przykłady (np. ostatni bunt kibice vs. PZPN) jest czystą hipokryzją. 2009/10/25 20:36:48
@tomekl
Odniosłem się, do przytoczonej statystyki przygotowanych ofert i zestawienia ew. % klientów który nie skorzystał z ofert. Jako inżynier, mocno patrze na cyfry i matematyke oraz logikę postępowania. Każda decyzja klientów dot. finansów, jest decyzją prywatną. Tak, jak nie zmierzysz poziomu emocji, w czasie gdy gospodarka nie jest w najlepszym czasie (w tym ryzyka utraty pracy, wzrostu cen) lub też gdy każdy klient ma indywidualne preferencje co do ponoszonego ryzyka finansowego, wpływającego pozniej na dedycje finansowe. Z rokiem 2007 było roznie: różne były przypadki i różne oferty lub ich brak. Tak jak jest różna sytuacja każdego klienta, jego standing, relacje z bankiem etc. Sprawa kredytów: To nośny temat, sam o tym wielokrotnie pisałem gdyż jest to interesujący przypadek - bankowy, komunikacyjny, marketingowy, publicity. Emocji ale także przytoczonych racji, było bardzo dużo na poczatku roku, po obu stronach oraz w mediach. Cały czas one występują ale patrzac z perspektywy czasu, warto by tym razem obie strony miały sobie cos konkretnego do powiedzenia, jesli się zdecydują rozmawiać na tym samym poziomie i mają cobie coś do zaoferowania. Kwestie socjologiczne, pozostawiłbym na pozniejszy etap, gdy przyjdzie na to spokojniejszy czas. Oby tym razem, nie było jak w lutym 09. Co do PZPN, predzej na Księżycu bedzie trawa niż przytoczona akcja przyniesie skutek poza kilkonastoma artykułami i wypowiedziami w mediach (sorry, ale taka jest brutalna prawda). |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|