|
Blog > Komentarze do wpisu
Czy doradca finansowy za coś odpowiada?W „Gazecie Wyborczej” oraz w serwisie internetowym Wyborcza.biz możecie przeczytać mrożącą krew w żyłach historię klientki sieci doradców finansowych Open Finance. Pani Ania z pomocą tych doradców chciała przenieść kredyt hipoteczny z Noble Banku do Banku Millennium. Mimo prawidłowego przelewu z Millennium Noble Bank kredytu nie zamknął. Noble wciąż widnieje w księdze wieczystej nieruchomości jako główny właściciel hipoteki. Zanim klientka się zorientowała pieniądze, które miały iść na spłatę i zamknięcie kredytu, leżały na koncie technicznym w Noble Banku. A wskutek wzrostu kursu franka klientka, gdyby chciała znów zamknąć kredyt - tym razem skutecznie - musiałaby zapłacić, bagatela, 160 tys. zł więcej. W Banku Millennium zaś pytają o co chodzi i grożą wypowiedzeniem kredytu. Całą historię znajdziecie w Wyborczej.biz. Noble Bank zaś tłumaczy, że nie zamknął kredytu, bo pani Ania nie dopełniła pewnej drobnej formalności: co najmniej na 10 dni przed planowaną datą spłaty całości kredytu powinna pisemnie zawiadomić bank o takim zamiarze. Dlaczego doradca Open Finance, który załatwiał całą procedurę, zapomniał podsunąć do podpisu kwitek z zawiadomieniem? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że dziś Open Finance umywa ręce. Firma odpowiedziała klientce, że tylko pośredniczyła w „przekazywaniu dokumentów wymaganych przez instytucje finansowe”. A dyspozycja zamknięcia kredytu nie jest dokumentem obowiązkowym. Dlatego Open Finance uważa, że nie musiał pośredniczyć przy jego przekazaniu do Noble Banku. Open Finance dość zgrabnie wykpiwa się z odpowiedzialności za błąd, w tym przypadku - jak wiele wskazuje - błąd zaniechania. Firma - tak samo, jak inni doradcy - nie podpisuje z klientami żadnych umów precyzujących prawa i obowiązki doradcy. To znaczy, że za każdy błąd doradcy konsekwencje ponosi wyłącznie klient. A jak wszystko pójdzie dobrze? To co innego, wówczas do sieci doradców wędruje prowizja od banku. Prowizja, za którą w ostatecznym rachunku i tak płaci klient, w wyższych ratach kredytu. W tym miejscu należałoby przypomnieć ostatnią kampanię reklamową Open Finance. Już w jednej z poprzednich notek pisałem, że hasło lansowane przez firmę - „najlepszy doradca finansowy” nie bardzo mi się podoba. Ale tu nawet nie chodzi o Open Finance, takie rzeczy pewnie dzieją się u wszystkich doradców. Ten rynek gwałtownie potrzebuje uregulowania. Nie może być tak, że klient przychodzi do człowieka, który ma plakietkę „doradca finansowy”, a cieszy się wręcz autorytetem doradcy inwestycyjnego, tyle że w sprawach finansów osobistych, a ów człowiek: a) nie musi mieć żadnego doświadczenia, b) nie musi mieć certyfikatu z wiedzy finansowej, c) nie wiadomo jaką prowizję zgarnia za doradzenie tego, a nie innego produktu i najważniejsze d) nie ponosi odpowiedzialności za własne błędy. czwartek, 29 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
alicja.mucz
2009/10/30 09:26:49
Calkowicie sie zgadzam, cos nalezaloby z tym zrobic. Kilka dni temu bylam u takiego wlasnie doradcy, ktory opowiadal mi rzeczy conajmniej dziwne. Wg niego raty równe sa o wiele lepsze od malejących, a do tego Euro jest najbardziej stabilna waluta na swiecie. Gdy probowalam podwazyc jego racje sytuacja robila sie nerwowa i nieprzyjemna...Czy oni maja wyższe prowizje rowniez od sprzedazy kredytow na jak najdluzszy okres kredytowania i z ratami rownymi, na ktorych wiadomo wiecej zarobi bank?
2009/10/30 12:00:37
Ludzie naprawdę przychodzą do doradcy finansowego w sprawie zakupu na kredyt mieszkania o wartości 300-600 tyś. I NIE ŻĄDAJĄ podpisania z doradcą jakiejkolwiek umowy na piśmie ??? Chyba nie żal mi tych ludzi.
2009/10/30 12:26:13
Dla mnie to dziwne jest - jak mam kredyt w danym banku to idę do oddziału i zamykam. I to musi być wypłata środków i wpłata na konto kredytu, bo inaczej się nie zamknie (tak jest w BZ WBK). Po co iść do pośredników jeszcze?
PS Panie Macieju, gdzie GW drukuje ogłoszenia o naborze do składu dtp? Byłbym zainteresowany, ale szukam i nie mogę znaleźć. 2009/10/30 12:30:28
Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że w tej konkretnej transakcji Open Finance występował jako agent Banku Millenium, od którego wziął prowizję za sprzedaż kredytu. Agent Banku Millenium nie musi znać treści umowy kredytowej wiążącej klientkę z Noble Bankiem ani nie jest związany stosunkiem lojalności z klientką, który obligowałby go do zachowania należytej staranności w zakresie spłaty kredytu w Noble Banku. Zatem prawdopodobnie z prawnego punktu widzenia klientka jest sama sobie winna, bo nie przestrzegała zapisów umowy z Noble Bankiem ani nie skorzystała z usług profesjonalnego (co oznacza również: płatnego) doradcy, którym Open Finance oczywiście nie jest. Również zaniechała działań w okresie późniejszym, gdy się pojawiały różne sygnały ostrzegawcze. Z drugiej strony Noble Bank mógł też wysyłać bardziej wyraźne te sygnały ostrzegawcze, zamiast zaksięgować wpływ całej kwoty kredytu na konto techniczne. Może jemu można zarzucić brak zachowania należytej staranności i zatem współodpowiedzialność za część straty.
Ocena profesjonalna i etyczna całej tej sytuacji jest oczywiście zupełnie inna niż ocena prawna. Praktyki tzw. 'doradców finansowych' są niemożliwe do zaakceptowania. Ale klienci są tej sytuacji współwinni, bowiem nie chcą zapłacić np. 200 złotych za poradę udzieloną w czasie półgodzinnej wizyty, ale bardzo chętnie zapłacą kilka tysięcy złotych w formie ukrytej prowizji. Wobec oczywistej klęski tzw. autoregulacji proponuję, aby regulator zabronił wszelkich form darmowego 'doradztwa'. Słowo doradztwo powinno się pojawiać tylko w sytuacji, gdy klient za nie płaci. Wtedy będzie miał umowę z doradcą i będzie znał swoje prawa i obowiązki. 2009/10/30 14:14:24
madissa napisała:
Ludzie naprawdę przychodzą do doradcy finansowego w sprawie zakupu na kredyt mieszkania o wartości 300-600 tyś. I NIE ŻĄDAJĄ podpisania z doradcą jakiejkolwiek umowy na piśmie??? O ile się orientuję, żaden "doradca" takiej umowy nie podpisze. Umowę kredytu podpisujesz z bankiem, nie z pośrednikiem kredytowym. 2009/10/30 14:27:09
Pisze Pan, że "ten rynek gwałtownie potrzebuje uregulowania". Co to znaczy "uregulowania" ? Czy ma powstać jakaś korporacja doradców finansowych? Jeśli doradca ma mieć jakieś doświadczenie, certyfikat, etc., "ktoś" to musi sprawdzać, weryfikować itp. Jeśli tym "ktosiem" mają być same firmy doradcze, to na pewno znajdą sposoby, aby te ograniczenia obejść (będą organizować jakieś fikcyjne szkolenia itp.). Jeśli miałaby to robić jakaś instytucja państwowa (np. KNF), to mamy kolejny rozrost biurokracji, liczby urzędników itp. Moim zdaniem, trzeba ludzi edukować, mówić i pisać, że nie mają prawa wierzyć doradcy jak pani matce, że powinni to, co doradca twierdzi czy sugeruje, przemyśleć i zweryfikować choćby u innych doradców (w innych firmach). Natomiast jestem przeciwny jakimś urzędowym "regulacjom", czytaj: ograniczeniom.
2009/10/30 14:45:08
Jest juz organizacja zawodowa,ktora weryfikuje wiedze i umiejetnosci Doradcow Finansowych -nie mylic z posrednikami finansowymi( zobacz Klasyfikacje Zawodow).
EFFP Polska( www.effp.pl) -jest organizacja niezalezna i akredytowana przy FECIF (www.fecif.eu ) 2009/10/30 16:13:30
Do Autora blogu
Kiedy wreszcie przestanie Pan nazywać pracowników "Open Finance" doradcami finansowymi ? TO SĄ SPRZEDAWCY! 2009/10/30 19:51:30
Witam wszystkich, dzięki za komentarze:
@alicja.mucz: siatki prowizji są najgłębiej strzeżoną tajemnicą każdej sieci doradców, ale skoro rentowność kredytu spłacanego w ratach równych jest wyższa dla banku, to niemożna wykluczyć, że i doradca ma od takiego kredytu wyższą prowizję... @mikuma: ta pani wcześniej brała kredyt w Noble Banku przez tego samego doradcę, dlatego chcąc zamknąć kredyt też przyszła do niego. Niestety nie wiem gdzie są te ogłoszenia, proszę napisać na rekrutacja@agora.pl @mk72: sądzę, że doradcy powinni podpisywać z klientami umowy, w których byłoby jasno napisane, że jak coś spaprają to klient może mieć roszczenia odszkodowawcze. @klasa62: ale oni tak właśnie się nazywają, i to niestety zgodnie z prawem. @kjonca: właściwie to można napisać mejla na maciej.samcik@agora.pl Pozdrawiam! 2009/10/31 03:12:00
Było parę komentarzy do artykułu na wyborcza.biz. Wystarczy chyba jednak sam link do postu na blogu: antydoradca.blox.pl/2009/10/Wyborcza-pastwi-sie-nad-Open-Finance.html
@maciej.samcik@agora.pl liczę na zainteresowanie moim blogiem... --- twitter.com/antydoradca antydoradca.blox.pl/ 2009/10/31 07:44:28
Noble Bank jest właścicielem Open Finance, przes Noble Bank Jarosław Augustyniak zakładał Open Finance i był rownież prezesem Open Finance
Dwie firmy zależne od jednego człowieka Jarosława Augustyniaka okradły klienta na 160 tys Działania Noble Bank i Open Finance wyglądają tu wręcz na ZMOWĘ aby oszukać klienta i wyłudzić 160 000 PLN Mozliwe ze jest to sprawa dla prokuratora. Na miejscu poszkodowanej osoby założyłbym sprawę w sądzie 2009/10/31 17:41:04
generalnie zgadzam sie z tym co napisal alex, na forum gazety zrobil sie niezly kociol i mam wrazenie, ze ktos probuje to cos wiecej ugrac, wpis exuka widze juz ktorys raz z kolei i zastanawia mnie co tu jest grane?
2009/11/01 10:00:38
śmieszą mnie ludzie którzy chodzą do "doradcy", taki gość tyle wie co nic, robi tam za 1700/m ma prowizje od frajerów a ci potem płaczą. jak coś potrzebuję ide do banku i tam gadam z kimś o czyś konkretnym a nie bzdury, ktore każdy wie nie będąc "doradcą". żenada. sam robie w handlu to wiem jak tępi są ludzie i jakie kity można im pociskać , sam sie dziwie ale cóż, też zyje z tego , za głupote trzeba płacić. pozdrawiam wszystkich naiwniaków
2009/11/01 13:35:38
Witam
Ja pozwolę sobie na polemikę z rekin761 Otóż warto do nich iść w sprawie kredytu hipotecznego gdy się nie ma czasu na składanie wniosków w wielu bankach... Wszystko się przynośi w jedno miejce a resztą już się oni zajmują. I tyle... Jak ma się świadomość, że są tylko pośrednikami a nie doradcami i co można się po nich spodziewać to czemu nie. Zwłaszcza, że kredyt u nich nie jest droższy niż bezpośrednio w banku. 2009/11/01 14:18:25
Moja przygoda z OPEN F.:
W 2006 r. przychodzę do doradcy i mówię o potrzebach: 1. Chęć zakupu mieszkania za 360 tys. zł. 2. Wkład własny - 160 tys. zł. 3. Nie lubię ryzyka. Propozycja OPEN: 1. Kredyt na 100% wartości mieszkania (CHF). 2. 160 tys. zł przeznacza Pani na agresywny fundusz akcji firm bliżej nieokreślonych (Rumunia, Bułgaria) i zarabia Pani pieniążki na spłatę odsetek od kredytu (pokazuje jakieś wykresy z duuuuuuuuuuużym progresem) Mówię NIE!!!!!!!! Za kilka dni telefon: Jeśli Państwo zaakceptują naszą ofertę do końca tygodnia w promocji mamy odtwarzacz! ???????NIE!!!!!!!!!!! I jeszcze jeden telefon i jeszcze... Gdybym się zgodziła na dziś byłabym ok. 150 tys. zł "w plecy" i miałabym wyższe raty do spłaty. Zniechęciłam się do "doradców" i poszłam po kredyt do mojego banku.. Dzisiaj nawet kłopot z oprocentowaniem mojego kredytu "decyzją zarządu" wydaje się niczym wobec wizji: co by było gdyby.... Ps. doradcy u pośredników = doradcy "opiekunowie" klientów w bankach Te same zachowania i podejście do "interesu" klienta. 2009/11/01 17:16:05
Pozostaje zatrudnienie prawnika i rozważenie wysłania sprawy do sądu. To przecież nie jest tak, że skoro umowa nie została podpisana, to za nic się nie odpowiada. Jeśli doradcy można zarzucić winę w działaniu, to odpowiada odszkodowawczo. Dodatkowo w sprawie chodzi o konsumenta, więc generalnie doradca ma dużo słabszą pozycję, szczególnie, że bierze kasę za to co robi i mieni się specjalistą. To znaczy, że można od niego wymagać staranności w działaniu na dużo wyższym poziomie.
2009/11/01 17:22:34
Oczywiście drugą stroną medalu jest to, czy bank rzeczywiście może odmówić zaksięgowania środków z chwilą wpływu, bo jakieś pismo nie wpłynęło na 10 dni wcześniej. Co do zasady nie może, a taki zapis umowy można próbować podważać albo jako niedozwoloną klauzulę umowną, albo w ogóle jako przepis instrukcyjny, którego niezastosowanie nie powoduje żadnych konsekwencji.
2009/11/01 18:43:48
jesli faktycznie doradce mozna traktowac jak zwyklego sprzedawce w sklepie to spraa jest dla mnie jasna. Klient zwraca towar i decyduje sie na cos innego wiec wartosc towaru zwracanego jest odlicczana od ceny nowego produktu. Na glowie sprzedawcy jest to, zeby towar zwrocic i odzyskac za to kase. I tak sprawa powinna byc rozwiazana w sadzie, mimo ze produktem w tym przypadku jest tutaj kredyt..
Z drugiej strony przy takich zamianch nawet w sklepie z pieluchami biore na wszystko rachunek, a obawiam sie, ze pani Ania to niestety zaniedbala.. 2009/11/02 08:39:14
DO a.o.tomek napisał 'wpis exuka widze juz ktorys raz z kolei i zastanawia mnie co tu jest grane?"
w odpowiedzi - nic nie jest grane - to tylko ostrzezenie przed sitwą - ile osób wie że Open nalezy do Noble, i że jedną i drugą firme tworzył ta sama osoba j. augustyniaki - można więc oczekiwać tych samych standardow a prezes Augustyniak nie dostaje pensji 500tys/miesiac bez powodu, ktos musi za to placic....ja, ty, p Ania 2009/11/02 15:17:06
"doradcy u pośredników = doradcy "opiekunowie" klientów w bankach
Te same zachowania i podejście do "interesu" klienta." bank_kier - zanim coś powiesz o Opiekunach w bankach, radzę się zastanowić, i to poważnie. Z własnego doświadczenia wiem, że wciskanie klientom różnych drogich produktów bankowych nie jest główną pracą Opiekuna. Jeszcze dodatkowo ma wpłaty, wypłaty, przelewy, Western Union, rejestrację skarg, panią z firmy z 30 przelewami co to "muszą być na jutro" (a jest 17.30) itd. Dodać załadunek bankomatu, zamawianie gotówki, wpłaty zamknięte, Swifty... Najgorsze jest to, że Opiekun rozliczany jest ze sprzedaży, a codziennej harówki nikt nie widzi - każdy chce być 5 minut w kasie, po 2 minutach czekania w kolejce. Żale proszę kierować do szefostwa i tych, którzy wymyślili ten popaprany stan rzeczy. Były Opiekun 2009/11/02 18:33:48
A ja jak zalatwiam jakas sprawe- to slucham osoby kompetentnej np:
lekarz pyta sie mnie co ja chce?- Odp.: Ty wiesz lepiej, co jest potrzebne i tak zrob! Ja bede decydowal w moim zawodzie - bo na tym sie znam Doradca jest po to by wyreczyl mnie w decyzji, na ktorej ja sie nie znam. i jego glos jest decydujacy. Tak powinno byc zawsze 2009/11/14 19:09:14
Dorada finansowy jest potzrebny osobom ,które się nie znają w tej dziedzinie.Tak samo jest jeżeli idziemy do mechanika.Nie znamy się na naprawie samochodów to idziemy do mechanika.
(Zapraszam na swoją stronę informacyjno -finansową) 2010/04/09 02:19:17
Trochę bezsensu z tym niezależnym doradztwem, ale przecież tak samo jest w bankach, czy jakiś bankier mówi, żeby klient poszedł do konkurencji??? doradcy może nie przeprowadzli dobrze analizy potrzeb klienta? Najlepiej żeby chronić się przed klientami, to niech sobie ankietke wypełnią co jest dlanich najważniejsze, czy prestiż, czy koszty itd. i ją podpiszą i tak i klient i doradca bedzie miasł papierek ;)
2011/11/30 17:43:16
A co Cie człowieku interesuje ile kto i za co zgarnia? Może w takim razie zacznij od siebie, za co i ile Ci Michnik płaci, a za co nie chce?
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|