Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

GE Money pyta o adres, czyli sami nie umieją, od innych wymagają

Nie tak dawno pisałem dość pochlebnie o GE Money Banku, który wydając klientom karty kredytowe przez telefon edukuje ich jak mają używać tych kart, żeby nie wpaść w finansowe tarapaty. Niestety, ostatnio GE Money doprowadził mnie do szewskiej pasji. Otóż ponieważ mam w tym banku kredyt hipoteczny (i nawet jestem z jego warunków zadowolony, co w przypadku klientów GE Money niekoniecznie jest normą), muszę co jakiś czas dostarczać bankowi cesję polisy ubezpieczniowej mieszkania.

Zwykle wszystko przebiegało bez komplikacji. Ja za każdym razem zapominałem wysłać do banku cesję, bank za każdym razem przypominał mi uprzejmym pismem, żebym dostarczył papierek, bo następne pismo w tej sprawie będzie już kosztowało kilka franków, ja - nie mniej uprzejmym pismem - zawiadamiałem bank, że owszem, już dostarczam... i tak moje drobnego kredytobiorcy życie toczyło się wolnym i leniwym tempem. Aż do teraz.

Gdy finał corocznego rytułału dostarczania bankowi cesji polisy miałem już za sobą, ni stąd ni zowąd dostałem nowe pismo z banku. W piśmie pan z GE Money prosi, żebym dostarczył powtórnie polisę z cesją, ponieważ adres nieruchomości w formularzu cedowanej na bank polisy jest wpisany nieprawidłowo. Okrutny błąd polega na tym, że firma ubezpieczeniowa wpisała go w formacie „ulica, numer budynku / numer mieszkania”. A powinno być „ulica, numer budynku, literka „m”, numer mieszkania”. Krótko mówiąc: „m” zamiast „łamane na”.

W firmie ubezpieczeniowej tylko popukali się w głowę, że ktoś w GE mógł wymyślić taką głupotę. Ale jak się głebiej zastanowić to może jakaś logika w tym jest. W końcu czasami budynki mają adresy typu „Wspólna 3/5” (jak ktoś mieszka w lokalu numer 5 tego budynku to jego adres brzmi  „Wspólna 3/5 m 5”). Tak, nadmiar znaków „łamane” może być w druku polisy niepożądany, choć trudno mi sobie wyobrazić w jakiej sytuacji interesy banku mogłyby być z tego tytułu zagrożone. Ale może mam zbyt ograniczoną wyobraźnię.

Zrozumiałbym to całe zamieszanie o polisę, gdyby - do diaska - ten sam człowiek z GE Money, adresując do mnie pismo z pretensjami o zły format adresu, sam nie zaadresował listu do mnie w tym samym formacie: „numer domu / numer mieszkania”. Ludzie! (to apel do „wysokich czynników” w GE Money Banku). Jak chcecie wymagać czegoś od swoich klientów, najpierw tego samego wymagajcie od siebie. Bo w przeciwnym razie trochę się ośmieszacie... Pozdrawiam „dział obsługi ubezpieczeń i zabezpieczeń kredytów hipotecznych”!  


poniedziałek, 12 października 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/12 09:12:26
hahaha, Mrożek wiecznie żywy. Nie parady mówi się, że związek z bankiem kredytodawcą hipotecznym przypomina użeranie się z kapryśną żonką ;-p

Pozdrowienia i powodzenia!
-
2009/10/12 09:32:37
Przypomina mi to jednego robola w Kanadzie, którego komentarzem na zwrócenie uwagi, że coś się po polsku jednak inaczej pisze było..

"Łe tam, to tylko jedna literka...".

Skoro w Polsce znak łamania stosuje się do opisywania posesji, które zajmują więcej niż jeden numer ulicy ("Myśliwiecka 3/5/7"), to moim zdaniem bank ma rację starając się wprowadzić porządek.

Rzymianie też napotykali opór przed swoimi wynalazkami.
-
2009/10/12 10:10:57
Ul. XXX 3/5 może oznaczać domek jednorodzinny przy ulicy XXX pod adresem 3/5, albo mieszkanie nr 5 w domu przy numerze 3.
Pracownik banku może tego nie wiedzieć (chociaż mógłby się domyśleć, bo przecież wie na co ten kredyt panu dali), stąd adresuje tak jak i pan - bo zakłada że wtedy list dojdzie. A jakby napisał 3 m.5 a miało by być 3/5 to błąd ewidentny.
-
2009/10/12 12:19:05
Zgadzam się z luster i lmblmb. Bank wysłał Panu, Panie Macieju list zapewne na adres w takim formacie w jakim Pan go podał. Bank w tym przypadku działa w interesie własnym (bo mieszkanie jest zabezpieczeniem) ale i Pana (bo to Pana mieszkanie) - jeśli ubezpieczyciel odmówiłby wypłaty odszkodowania (w Polsce może z powodu takiego błędu to pewnie i nie ale w Stanach to na bank sprawa skończyłaby się w sądzie) z tego powodu to miałby Pan pretensje do banku.
DżonyBigut
-
2009/10/12 12:27:00
Zawsze myślałem, ze to kwestie regionalne. Z Własnych doświadczeń: w Krakowie mało kto pisze inaczej niż "Ulica nr domu/nr mieszkania", a w Warszawie dla odmiany zawsze się spotykałem z wersją z literką m. zamiast ukośnika. Również w wymowie - w Krakowie wszyscy mówią, "Ulica Jakaśtam 3 przez 15" a w Warszawie "3 mieszkania 15". Ciekawe jak w innych regionach.
-
2009/10/12 23:08:46
Dziękuję za dyskusję. Bank miał swoje racje, prosząc o poprawkę w druku polisy. Jeśli coś mnie rozśmieszyło, ale i wkurzyło, to fakt, że skoro przywiązuje taką wagę do formatu adresu, to powinien stosować tę samą miarę do dokumentów wysyłanych do klienta. Tak mi się wydaje...
-
2009/12/02 11:06:37
A tak z ciekawości zapyta, jak było napisane na wcześniejszych polisach?

Doświadczenie mi podpowiada, że tak jak na ostatniej polisie czyli nr domu / nr mieszkania.
W banku zapewne były małe "przeciągi" i nowe osoby usiadły na starych stołkach. Aby wykazać że są niezbędne, "wypichciły" to pismo. Ze swojego podwórka. Bank - w którym mam konto firmowe a na nim kredyt odnawialny - od kilku lat poucza mnie, że mam inny kod pocztowy niż podaję. Pod tym adresem mieszkam od 1976 r i kod ten się nie zmienił (pomimo zmiany ustroju, zmiany podziału administracyjnego kraju). Fakt w mojej miejscowości dodano kilka kodów (miasto prężnie się rozrasta jak to mówi Burmistrz), ale mój pozostał bez zmian. Pracownicy banku piszą do mnie, że ich system pod tym adresem ma taki kod i nie może innego - prawidłowego - wprowadzić. Kilka razy im uprzejmie odpowiedziałem, a potem dałem sobie spokój. Ale najlepsze w tym jest to, że jak idę do okienka (czasami trzeba pooglądać nowe pracownice) to bez żadnych problemów (na dowód z aktualny poprawnym kodem) jestem obsługiwany.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users