|
Blog > Komentarze do wpisu
ING Bank Śląski: odchodzi prezes, który uczył nas oszczędzaćDziś w ING Banku kończy się pewna era. Ze stanowiska prezesa banku z lwem w logo zrezygnował Brunon Bartkiewicz, który kieruje „pomarańczowym” bankiem w Polsce nieprzerwanie od 2004 r. Z lakonicznego komunikatu wydanego przez bank wynika, że Bartkieiwcz obejmie inną funkcję w grupie ING: będzie rządził europejskim bankiem internetowym - ING direct. Bartkiewicz zna ING direct jak własnąkieszeń, bo przed objęciem prezesury w ING Śląskim był w zarządzie internetowego banku holenderskiej grupy. Nie licząc PKO BP, w którym prezesi zmieniają się średnio raz na rok-półtora, ING Śląski jest największym polskim bankiem, który w kryzysowych czasach postanowił zmienić swoją główną twarz. Czy prawie dwa miliony klientów ING Banku powinno teraz zatrzymać oddech? Oczywiście nie, bo prezes jest tylko emanacją strategii banku, a nie samowładnym królem, którego zmiana oznacza, że bank nagle zmieni swoją działalność o 180 stopni.
Prezesura Bartkiewicza miała dwie twarze. Największą zasługą odchodzącego prezesa jest niewątpliwie zbudowanie silnej pozycji banku na rynku depozytów. Wypromowanie konta oszczędnościowego jako alternatywny dla zwykłych lokat, cykl kampanii reklamowych o oszczędzaniu, a przede wszystkim udana współpraca z Markiem Kondratem, jednym z najbardziej lubianych polskich aktorów, sprawiła, że ING ma w rynku depozytowym udział znacznie większy, niż wynika to z ogólnego potencjału banku. To gwarantuje pomarańczowej grupie bezpieczeństwo w czasach, kiedy inne banki rozpaczliwie poszukują pieniędzy i oferują za lokaty rażąco zawyżone stawki. Dzięki Kondratowi ING Bank ma też wyższą rozpoznawalność wśród Polaków, niż wynikałoby to z jego pozycji rynkowej. Druga strona ING Banku kierowanego przez prezesa Bartkiewicza to pewna nieporadność na rynku kredytów. ING nigdy nie potrafił sprawnie budować pozycji na rynku kredytowym i nie zagrał ważnej roli np. na rynku kredytów hipotecznych. Bank zmieniał hipoteczną strategię od ściany do ściany. Pamiętacie jak tuż przed kryzysem, w najgorszym możliwym momencie, otworzył szeroko kram z kredytami we frankach? Na rynku kont osobistych też można było ugrać więcej, zwłaszcza, że bank ma do dyspozycji tabuny agentów siostrzanej spółki ubezpieczenioej. Prezes Bartkiewicz był też pierwszym prezesem banków, który otwarcie zaczął krytykować całą branżą za nierzetelne reklamy, mydlenie klientom oczu i nieuczciwą komunikację na temat opłat i prowizji. Złośliwi mówili, że ta chęć publicznego prania brudów całej branży wynika z tego, że bank sam nie potrafił wykorzystać swoich rynkowych szans, ale niezależnie od intencji prezes Brunon Bartkiewicz zrobił swym wyznaniem bardzo dobrą robotę dla klientów wszystkich banków. Gdybym miał podsumować jednym zdaniem erę prezesa Brunona Bartkiewicza w ING Banku, to powiedziałbym, że odchodzi prezes, który uczył nas oszczędzać. Zresztą takie właśnie przesłanie ma ostatnia kampania ING, którą dziś możecie oglądać na szklanym ekranie.
poniedziałek, 26 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
dyng
2009/10/26 10:24:31
Można by jeszcze dodać, że Brunon Bartkiewicz był wcześniej Prezesem Śląskiego w latach 1995-2000 i ponownie od 2004 roku, a w Zarządzie Banku Śląskiego był od 1992 roku - więc jego wpływ na strategię i funkcjonowanie banku był "bezcenny" ;-)
2009/10/26 10:28:07
The king is dead, long live the king...
...właśnie, Panie Macieju, jakieś typy odnośnie następcy? 2009/10/26 11:58:06
Powinien Pan jeszcze dodać, że Brunon Bartkiewicz pierwszy raz został szefem Śląskiego w 1995r. W wieku 33 lat, po kryzysie związanym z prywatyzacją banku. Był bardzo dobrym prezesem i po kilku latach dostał awans do centrali w Holandii. Od 2004r. był po raz drugi szefem. Brunon Bartkiewicz jest nie tylko znakomitrym fachowcem, ale także człowiekiem o bardzo wysokiej kulturze osobistej. Słowem będzie bardzo dobrym przedstawicielem Polski za granicą.
2009/10/27 21:39:37
Nie mam typów na następcę. Ale mam nadzieję, że mi podpowiecie :-)
2009/10/28 00:15:39
Trochę złośliwej prywaty: złożyłem kiedyś papiery do ING. Postępowanie rekrutacyjne trwało aż 3 miesiące, w czasie których znalazłem sobie inną pracę. Więc znając ich "standardy", nowego prezesa też mogą szukać dłuuuuuugo.
2009/11/02 20:20:02
Maćku, pewnie za chwilę ktoś znów będzie próbował ubrać w te buty Lachowskiego ;-)
W zarządzie nie widzę jakoś następców. Właściwie to martwi mnie inna rzecz - czy z nowym prezesem nie zmieni się też... pion komunikacji. Ale już jutro prezes "Bruno" wypali ze swoją nową akcją medialną - z pewnością to jeszcze nie jego ostatnie słowo... 2009/11/06 20:47:54
Sporo dobrych bankowców ostatnio na bezrobociu, więc może znajdą chłopaki godnego następcę BB... Sławomira Lachowskiego raczej bym w tych rozważaniach pominął. Nie widzę go jako prezesa konserwatywnego banku, jakim jest ING ;-)
Pozdrawiam! |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|