|
Blog > Komentarze do wpisu
Promocja w DomBanku! Kredyt hipoteczny z prowizją... jedyne 9%W świecie finansów mało rzeczy jest w stanie mnie zaskoczyć, ale najnowsza „promocja” w DomBanku położyła mnie na łopatki. Otóż testując usługi jednego z pośredników finansowych znalazłem tam super-tanią kredytę kredytu. Wklikałem „na rybkę”, że potrzebuję 800 000 zł, że mam 200 000 zł wkładu własnego. Patrzę i oczom nie wierzę. W DomBanku proponują kredyt na 30 lat z oprocentowaniem 5%. Kredyt jest oczywiście w złotych, innych DomBank teraz nie udziela. Te 5% to stawka nieosiągalna dla konkurencji. Sam wskaźnik WIBOR 3M, czyli cena pieniądza na tzw. rynku międzybankowym, nie schodzi poniżej 4,1%. To oznacza, że DomBank chce mi dać kredyt z marżą 0,9%! Łzy wzruszenia zalały me niewinne oczęta, bo ostatni raz takie marże widziałem latem 2007 r., w przeddzień wybuchu kryzysu finansowego. Teraz banki życzą sobie średnio 3%, a niedawno Multibank „kusił” nawet kredytami z marżą 7%. Otarłem łzy i zacząłem się wczytywać w ofertę DomBanku. Okazało się, że mam do czynienia z klasycznym mirażem, zwanym również fatamorganą. Otóż kredyt ma oprocentowanie 5%, ale tylko przez pierwszy rok. Później - a jakże - rośnie ono pod niebiosa. W ofercie pośrednika, którego testowałem, od drugiego roku spłaty oprocentowanie w DomBankowej promocji wynosi już... WIBOR plus 4,95% marży.I jest to jedna z wyższych stawek na rynku. Czytam dalej warunki promocyjnej oferty DomBanku i... po raz drugi zalewam się łzami. Otóż okazuje się, że prowizja przy podpisaniu umowy (tak przynajmniej było napisane w propozycji tego konkretnego pośednika finansowego) wynosi... 9% wartości kredytu. 9%!!! Czyli, przy moim wyimaginowanym kredycie na 800 000 zł, jakieś 72 000 zł. Litości! Może to lepiej, że marka DomBanku już wkrótce zniknie z rynku? sobota, 03 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
milosz78
2009/10/04 15:34:22
Takie zagrywki nazywamy potocznie LICHWĄ (czy jakoś tak!) Naprawdę bardzo ciekawa promocja! Najgorzej, że nie każdy klient analizuje szczegółowe warunki poszczególnych promocji. Zaciąga kredyt słuchając tego co mówią do niego doradcy (sprzedawcy) a potem to mogą mu łzy popłynąć - tylko że nie wzruszenia ;). Szukając kredytu również napotykam na ciekawostki. np. BZ WBK (Rodzina na swoim) Można podobno wycisnąć marżę 1,35 % - zachęcające - jednak minimalny wpływ na ich ROR to 2 tyś. -OD PRACODAWCY! Gdy raz nie wpłynie ta kwota (urlop macierzyński, L4) tracimy warunki promocji raz na zawsze i przechodzimy na promocję chyba 3,5 % ale nie pamiętam dokładnie. Jest tych kwiatków./ Pozdrawiam. Milosz
2009/10/04 22:21:13
Kiedyś banki nazywane były "instytucjami zaufania społecznego", teraz zamieniły się w organizacje dojenia społeczeństwa. Wygląda to jak wyścig: jak skomplikować ofertę tak, aby wyglądała dobrze. To jest niestety chore wynaturzenie rynku konkurencyjnego i miejmy nadzieję, że niedługo się pojawi ktoś, kto podobnie, jak Play w komórkach, trochę zamiesza na rynku usług bankowych.
2009/10/21 23:26:16
Takie to zadanie banków.Gratulacje dla tego kto wymyślił tą promocję.Bardzo ciekawa i zachęcająca oferta.Jednak nie wierzę ,że nie ma tam jakichś myków ,haczyków.
Zapraszam wszystkich na moją strone o kredytach.Aktualizacje są na bieżąco. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|