|
Blog > Komentarze do wpisu
Propozyszyn Arnolda, czyli pożyczka na 3%Jeden z moich znajomych dostał niedawno ciekawą ofertę pożyczki. A właściwie - wow! - kredytu inwestycyjnego. Napisał do niego niejaki Arnold Johnson (CEO) Davidson. Arnold nie włada zbyt dobrze językiem polskim, ale przecież nikt nie będzie mu z tego tytułu czynił wyrzutów, skoro przychodzi, by rozwiązać nasze problemy z pieniędzmi. Arnold reprezentuje firmę Vesper Finance, prywatny fundusz specjalizujący się w usługach finansowych. Arnold pisze tak (pisownia oryginalna): „Jestem prywatnym lender. I pozyczki rozdawac. Business kobiet i mezczyzn oraz osób, które potrzebuja loan. Our glównym celem udzielenia pozyczki na pomoc business kobiet i mezczyzn oraz osób do realizacji swoich marzen, a takze rozwiazac ich najpilniejsze potrzeby”. Arnold nie jest marudny i nie bawi się w sprawdzanie wiarygodności kredytowej - po prostu pozycza pieniądze i nie zadaje zbędnych pytań. „Dajemy pozyczki przelewem na konto niezaleznie od kraju. Nie jestem banku i nie wymagaja wiele dokumentów. Jesli jestes zainteresowany w uzyskaniu kredytu z mojej firmy, jestes wymaganym stanie nam kwoty, które sa w potrzebie. I wysle do Ciebie warunki”. Propozyszyn Arnolda złapała mnie za heart, więc ja od razu napisać wniosek o pożyczkę. Arnold podał adres internetowy vesperfinance@hotmail.com i podać listę informacji, które ma zawierać wniosek. Oczywiście imię, nazwisko, adres, numer telefonu, miesięczny dochód, zawód, stan cywilny, wiek. A także oczywiście potrzebną kwotę, czas trwania i cel kredytu. Żeby się popisać przed Arnoldem, liścik napisałem po angielsku. Napisałem, że chcę pożyczyć 3000 dol. na dwa lata. Nie liczyłem na odpowiedź, ale okazało się, że Arnold to solidna firma. Sam mi nie odpisał, ale zrobili to jego znajomi z firmy Davidson Finance, zarejestrowanej w Nigerii. Wow, tam też jest kapitał inwestycyjny. Już w nagłówku było coś, co mnie uspokoiło: motto firmy brzmiące „Świadczymy najlepsze usługi”. I dalej: „Cześć Maciej! Dostałem e-mail. Dzięki ubiegania się o pożyczkę z nami i doskonale rozumieją wszystko, co pan powiedział w kwestii sposobu”. Nie dość, że mają kapitał to jeszcze wykazują duże zrozumienie. Równe chłopaki - pomyślałem. Dalej było jeszcze bardziej obiecująco: „Uważam, że będę musiał pomóc pożyczki. Ale nie mogę zaoferować kredyt bez znajomości niektórych pewne rzeczy o tobie. Musimy zaangażować Rady z praniem brudnych pieniędzy. Jeśli jesteś w porozumieniu z warunków pożyczki i spłaty i doradzi Ci wrócić do nas z aktualizacji tak, aby umożliwić nam kontynuować przetwarzanie swoich Funduszu Pożyczkowego”. Davidson pisał po polsku jeszcze gorzej, niż Arnold, ale zrozumiałem, że muszę dostarczyć więcej informacji. Cóż, miało być bez formalności, ale chyba jakoś zniosę tę komplikację. Tym bardziej, że warunki pożyczki, opisane w dalszej części listu, były bardzo zachęcające. Oprocentowanie pożyczki miało wynieść 3%, a miesięczna rata 129 dol. W sumie po dwóch latach trzeba będzie oddać 3095 dol., raptem tylko 95 dol. więcej, niż wynosi wartość pożyczki. Nie słyszałem o tańszych kredytach. No, chodźcie do mnie, zielone pieniążki! O, takie:
Davidson pyta na końcu „Czy zaakceptował warunki i stan”. Odpisałem, że na wszystko się zgadzam, bo przecież nie wypada marudzić jak ktoś chce pożyczyć pieniądze na 3% rocznie bez żadnego zabezpieczenia. Niestety, minął już tydzień, a Davidson się nie odzywa. Nie pyta o numer konta na które ma przelać pieniądze, nie prosi o dodatkowe informacje. Może się jeszcze odezwie? Jak dostanę moje pieniądze to natychmiast dam znać. Na razie piszę do Arnolda, na hotmaila.
poniedziałek, 19 października 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
araya
2009/10/19 08:41:09
Jeśli gdziekolwiek przewija się Nigeria, to oczywiste, że to jest wałek. Ten kraj już był "sławny" swego czasu na Allegro.
2009/10/19 12:55:45
"Arnold pisze tak (pisownia orginalna)"
Autor też chyba nie włada zbyt dobrze językiem polskim, choć - trzeba przyznać - dużo lepiej od Arnolda. 2009/10/19 13:38:12
Ale czym tu się podnieciać?
Po pierwsze czyli pisownia: byle dzieciak od razu zorientuje się, że tekst to wynik działania jakiegoś marnego programu tłumaczącego. Pełno jest takich programików. A dot. treści "superoferty", to wygląda to na zwykłe wyłudzanie czynnych adresów mailowych na potrzeby spamowania. Chyba, że pan Maciej zostanie za jakiś czas poinformowany o konieczności wpłacenia jakiejś kwoty tytułem prowizji od udzielonego kredytu. 2009/10/19 14:56:51
ha ha ha, takie maile ostatnio też z Chin przychodza.
Dotycza jakis super ofert handlowych lub zakupów fabryk. 2009/10/20 08:19:54
Witam wszystkich,
@zmichalg1: przepraszam, już się nie podniecam. Od dziś będę śmiertelnie poważny i będę podniecał się wyłącznie sprawami wagi państwowej. Żartowałem :-) @efedra: oryginalna. Już poprawiłem, dzięki za zwrócenie uwagi Pozdrawiam! 2010/04/02 09:52:59
@zmichalg1
po co zadawać sobie tyle trudu zeby wyłudzać adresy mailowe, jak pierwszy lepszy lepiony z modułów bot załatwi ich mnóstwo w kilka dni? raczej oczekuję ze za jakiś czas się okaze ze pożyczkę trzeba przesłac na konto ale trzeba podać pin do karty zeby sobie mogli sami ściągać raty ;-) |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|