Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Union Investment typuje, czyli wielopłaszczyznowa wtopa reklamowa

Kilka dni temu firma Analizy Online podała, że aktywa funduszy inwestycyjnych we wrześniu wzrosły po raz siódmy z rzędu, zbliżając się powoli do 90 mld zł. Główna w tym zasługa wzrostu wartości akcji, które znajdują się w portfelach powierników, ale też i ludzie więcej pieniędzy wpłacają do funduszy, niż z nich wycofują. We wrześniu to dodatnie saldo wyniosło 700 mln zł.

Niektóre towarzystwa funduszy poczuły wiatr w żagle i zaczęły ostro reklamować się w radiu, telewizji i internecie, jak za starych dobrych czasów. Można powiedzieć - niestety jak za starych dobrych czasów. Bo wystarczyło kilka lepszych miesięcy na giełdzie i znów zaczęły się wyścigi: kto pokaże w reklamie wyższą stopę zwrotu, kto obieca lepszy wynik, niż konkurenci? A potem kończy się tak, że prezesi TFI mogliby chodzić po ulicach z ochroniarzami na plecach.

Najbardziej kontrowersyjne reklamówki ma ostatnio TFI Union Investment. W spocie telewizyjnym idzie to mniej więcej tak: „Polska gospodarka jako jedyna odnotowuje wzrost gospodarczy, indeks WIG wzrósł od początku roku o prawie 40% , a analitycy przewidują, że ten trend będzie się umacniał”. A na ekranie krzyczy napis: „inwestorzy wracają na giełdę”. Lektor kontynuuje: „dlatego fundusz UniKorona Akcji ma doskonałe perspektywy na 6-9 miesięcy”. A na ekranie daje po oczach napis: „inwestuj teraz!”. Zresztą zobaczcie:

„Puls Biznesu” już kilka dni temu napisał co myślą o tego typu reklamach szefowie innych TFI. Nie dziwię się, że myślą nie najlepiej. Ja też uważam, że marketingowcy z Union Investment przesadzili. Owszem, w perspektywie trzech-pięciu lat ceny akcji na giełdzie zapewne pójda w górę, ale fundusz to nie kartofle. Nie powinno się inwestować pieniędzy pod wpływem krzykliwej reklamy, a po głębokim przemyśleniu wszystkich za i przeciw. Union Investment zaś reklamuje fundusze tak, jakby reklamował kartofle w promocji.

Sporo kontrowersji wzbudza użyte w reklamie sformułowanie, że fundusz akcji „ma doskonałem perspektywy na 6-9 miesięcy”. To rodzi podejrzenie, że spece z TFI polecają agresywne fundusze do inwestycji krótkoterminowych. A taka strategia inwestowania na pewno nie należy do kanonu najbezpieczniejszych. Nie wydaje mi się, żeby akurat w tym aspekcie marketingowcy Union Investment mieli złe intencje. Chcieli powiedzieć, że przez najbliższe miesiące ceny akcji będą rosły ich zdaniem najszybciej. Ale odczytać to można niestety zupełnie inaczej - jako zachętę do spekulowania, która ludziom z branży funduszy inwestycyjnych po prostu nie przystoi.

Żeby nie obracać się wyłącznie w świecie wyobrażeń o tym co myśleli marketingowcy Union Investment, tworząc tak agresywny przekaz reklamowy, poprosiłem o stanowisko samą firmę. W odpowiedzi dostałem oświadczenie, z którego wynika, że „typy inwestycyjne”, które są wykorzystywane w reklamie, są wynikiem głębokiej, wielopłaszczyznowej analizy, bla, bla, bla... i trzeba je rozpatrywać w szerszym kontekście. Jakim?

„Proces wyłaniania typów inwestycyjnych dzieli się na kilka etapów analizy rynku. Proces ten bazuje na wyborze klas aktywów, które w danym okresie – w odniesieniu do czynników makroekonomicznych - rokują najlepsze perspektywy wzrostu. Spośród danych klas aktywów następnie wybieramy te subfundusze Union Investment TFI, które w powinny zyskiwać najwięcej w danym okresie. (...) Typy inwestycyjne należy traktować jako formę prezentacji naszych przekonań dotyczących zachowania rynku w określonym terminie”.

I dalej: „Podczas całego procesu wyłaniania typów inwestycyjnych odwołujemy się do określonego horyzontu czasowego. (...). Ramy czasowe, jakie wyznaczyliśmy sobie w procesie typowania to 6 do 12 miesięcy (...). Nasze typy inwestycyjne mówią o czasie, w którym z punktu widzenia momentu rynkowego można najwięcej zyskać w danej klasie aktywów”.

Jakoś-tam się to wszystko trzyma logiki, ale o jednym w Union Investment zapomnieli: odbiorca reklamy nie będzie rozpatrywał tej kwestii w szerokim kontekście, dzieląc włos na czworo i rozpatrując rzecz wielopłaszczyznowo. On po prostu zanotuje w pamięci, że ma kupić na 6-9 miesięcy fundusz akcji, a potem się z niego wycofać. Nie chciałbym być w skórze szefów Union Investment, jeśli coś z ich „wielopłaszczyznową analizą” pójdzie nie tak i ceny akcji za 6-9 miesięcy nie będą wyższe, niż dziś.

Czytaj też: Chcesz sobie popsuć wizerunek? Zmień nazwę na Amplico

Kliknij również na: Jak private banker z Aegona uczył mnie inwestowania w fundusze

A poniżej stara, bardzo stara reklamówka telewizyjna Union Investment. To TFI, jak widać na załączonym obrazku, zawsze miało tendencję do kierowania w kierunku odbiorców przekazu prostego i nieskomplikowanego.

sobota, 10 października 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/10 18:23:54
Całe te fundusze jest to jeden z najlepszych interesów, jak legalnie wyciągać pieniądze z kieszeni i wmawiać ludziom, że są analfabetami finansowymi. Tak nawiasem zapraszam na mego bloga i do ewentualnej wymiany linkami..

Arkadiusz
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users