Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

O w d...ę, czyli mBank, mamuśka i fundusze

Kolejny bank postanowił przestawić zwrotnicę w swojej strategii marketingowej i zamiast lokat będzie reklamował fundusze inwestycyjne. Tym śmiałkiem jest mBank, który właśnie „odpala” drugą część kampanii reklamowej z babcią w roli głównej. Tytułem przypomnienia: w pierwszej części mieliśmy spot z aż dwoma babciami, z których jedna żali się, że konto jej wypluwa pieniądze. A druga przez telefon jej radzi, żeby założyła sobie konto bez żadnych opłat. Po oczach daje zwłaszcza odważne skojarzenie: babcia-bank internetowy.

Najnowszy spot funduszowy, który przedpremierowo można było oglądać w weekend w kinach (przed wybranymi seansami) jest też lekko kontrowersyjny. Na jednej części ekranu widać faceta, który usiłuje otworzyć sejf, a na drugiej - nowoczesną mamuśkę, grającą w grę komputerową.

Mamuśka oczywiście opieprza synka, że ten zamiast inwestować przez internet - w fundusze inwestycyjne z całego świata - znowu ma problem z dostępem do swoich inwestycji, bo jest zbyt... hmmm... tradycyjny. Mamuśka tradycyjna nie jest, gdy przegrywa na ekranie gry komputerowej, bez żenady przeklina: „o w dupę!”. Kto nie chciałby mieć takiej rozrywkowej mamuśki?

mBank jest już trzecią instytucją finansową, która z lokat przenosi ciężar kampanii marketingowych na inwestycje. Wcześniej fundusze zaczęło reklamować TFI Union Investment (trochę przy okazji przeholowując), a ostatnio także Bank Millennium, który w tym celu postawił nie tylko na swoją starą twarz - Huberta Urbańskiego - ale i na nową, Krzysztofa Hołowczyca.

Reklama Millennium jest o tyle fajna, że bardzo obrazowo, wręcz łopatologicznie, przedstawia różnicę między bezpieczeństwem lokaty, a wybojami funduszy, dającymi szansę na „lepsze widoki”. Bardzo ciekawa metafora, znacznie uczciwsza, niż epatowanie historycznymi zyskami z funduszy. Co oczywiście nie zmienia faktu, że miksów łączących lokaty i funduszy, typu SuperDuet, zbytnio nie poważam.

Ale nie miejmy złudzeń: to właśnie dobre ostatnie półrocze funduszy inwestycyjnych, z zyskami nawet po 30-40 proc., spowodowało powrót bankowców do reklamowania bardziej ryzykownych inwestycji. Marża zysku na sprzedaży funduszy jest wyższa, niż marża odsetkowa z lokat i kredytów, więc bankowcy z dziką rozkoszą już dawno temu skierowaliby zainteresowanie klientów ku funduszom. Tyle, że te nie miały się czym pochwalić, notowały straty, więc bankowcy z konieczności musieli zadowolić się wciskaniem klientom produktów strukturyzowanych.

Teraz wreszcie można pokazać zyski z funduszy, więc marketingowcy znów dają upust swojej miłości do funduszy. A w zasadzie do wysokich prowizji z ich sprzedawania (można zarobić 5,5% wpłaty klienta z opłaty dystrybucyjnej i wytargować jeszcze 1% od opłaty za zarządzanie funduszem).

Dlatego reklam funduszy pewnie będzie wkrótce coraz więcej. Ciekawe czy ktoś odważy się - jak to bywało za czasów przedkryzysowych - na użycie w rywalizacji o uwagę klienta ciężkiej artylerii: plansz z historycznymi zyskami funduszy. Na razie mamy raczej pomysłowe klipy, w których od obiecywania wysokich zysków bankowcy uciekają, jak od ognia.

wtorek, 03 listopada 2009, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/04 07:36:26
To może przypomnijmy sobie jak reklamowało się onegdaj Omen Finance, bez żadnego skrępowania opowiadając o zyskach ich klientów z inwestycji w fundusze...

antydoradca.blox.pl/2009/08/Doradca-doradza-w-reklamie.html
-
2009/11/04 11:48:32
Zawsze można powrócić do annualizacji wyników np. półrocznych...
-
2009/11/04 13:02:34
nic o BZ WBK i i AIB??
-
2009/11/04 15:10:26
A Ja uważam że reklama jest całkiem fajna. Co więcej zachęca do skorzystania z najlepszego produktu mbanku czyli z SFI. A czy klient wybierze fundusz pieniężny czy akcyjny to już jego sprawa
-
2009/11/04 15:19:38
Tak trochę obok tematu - jak widzę reklamy mBanku z babciami i "elementarz" ING, to jakiś ostrzegawczy dzwoneczek z tyłu głowy przypomina mi o planach ZBP odnośnie zmian w prawie pracy etc. - o uczłowieczaniu przez ubankowienie. Ta sprawa z defaultowym przelewem pensji/emerytury/renty na rachunek bankowy. Cóż, rynek 50+ - oparty głównie o niezbyt wysokie, ale stałe wpływy - to z pewnością kąsek, po który banki zaczną sięgać coraz intensywniej...
-
2009/11/06 20:03:32
Cóż, prędzej czy później ktoś te pieniądze emerytów zacznie przepuszczać przez konta bankowe. I chyba dobrze, bo jak widzę tych biednych listonoszy z workami pieniędzy na plecach, to mi się nóż w kieszeni otwiera. W XXI wieku to już lekka przesada.
-
2010/04/19 21:15:41
Ja bym tak listonoszy nie żałował. Z czegoś żyć muszą :-)
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users