|
Blog > Komentarze do wpisu
Oprocentowanie lokat leci na łeb, na szyję. Czy już czas wykupić polisę od inflacji?Kilka dni temu przebiegł mi przed oczami raport belgijskiej firmy Fortis Investments o intrygującym tytule „Inflation? Don’t sit and wait for it!" (Inflacja? Nie czekaj na nią bezczynnie!). A właściwie jego polskie tłumaczenie przygotowane przez firmę Analizy Online. Wynika z niego, że zdaniem Fortis Investments nadszedł czas aby zastanowić się nad zabezpieczeniem pieniędzy na wypadek inflacji. Fortis uważa, że prawdopodobieństwo wzrostu inflacji w niedalekiej przyszłości jest bardzo wysokie, szczególnie ze względu na drożejące surowce, gospodarcze odbicie oraz rosnący w bardzo szybkim tempie deficyt w budżetach największych mocarstw. Fortis zastanawia się jak w warunkach spodziewanego wzrostu inflacji można próbować ochronić swój kapitał przed spadkiem realnej wartości. „Jedną z opcji są obligacje indeksowe powiązane z inflacją (ang. inflation linked bonds). Obecna rentowność takich obligacji po wyłączeniu inflacji wynosi 1,5-2%. Dzisiejsze ceny inflation linked bonds są atrakcyjne, chociaż może się wydawać, że oferują obecnie niską rentowność. Jednak kiedy inflacja zacznie rosnąć, to właściciele tego rodzaju papierów odniosą korzyści". Patrząc na swoje pieniądze w dłuższej perspektywie, niż najbliższy rok, warto posłuchać tej rady. Dziś jeszcze strachy przed inflacją wydają się być bajką o żelaznym wilku. W Polsce w tym roku wyniesie ona ok. 3,1%. Prognozy na przyszły rok mówią o stopie inflacji rzędu 1,5-2%. Czego więc się bać? Jeszcze rok temu można było założyć w banku lokatę na 8-9%, co po rozliczeniu podatku Belki i uwzględnieniu tegorocznej inflacji daje jakieś 4% realnego zysku. Być może dlatego bankowcom jeszcze niedawno marzył się Urząd Kontroli Oprocentowania Depozytów. Na szczęście to już przeszłość, bo wojna na depozyty wśród bankowców nieco zelżała. Dziś z lokaty można wycisnąć średnio tylko 5,5-6%, ale jeśli za rok inflacja wyniesie 1,5%, to po potrąceniu podatku Belki wciąż pozostanie jakieś 3% realnego zarobku. Dlaczego więc mielibyśmy sądzić - tak jak mówi Fortis - że lokaty bankowe przestaną chronić pieniądze przed inflacją? Zwłaszcza, że przecież ta analiza odnosi się przede wszystkim do portfeli Europejczyków z Zachodu, a nie naszych. Cóż, może rzeczywiście zagrożenie inflacją w polskich warunkach jest mniejsze, niż na Zachodzie, bo u nas nikt nie drukował setek miliardów euro, dolarów i funtów. Ale z drugiej strony jesteśmy częścią gospodarki światowej, więc mechanizmy wzrostu cen będą się na nasze podwórko nieuchronnie przenosiły. Mnie też jest dziś trudno wyobrazić sobie, że trzymając pieniądze w banku będę na nich realnie tracił. Ale jak spojrzę w niedawną analizę sieci doradców finansowych Open Finance, która porównywała realne oprocentowanie lokat bankowych w ostatnich latach, to już nie mam wątpliwości, że taka sytuacja jest możliwa. Z obliczeń wynika, że w latach 2007 i 2008 przy inflacji rzędu 3-4% i nominalnym oprocentowaniu lokat na poziomie 5-6%, pieniądze w bankach realnie traciły na wartości lub jedynie z trudem ją utrzymywały. Zresztą sam o tym pisałem na łamach „Gazety Wyborczej". Pisałem też o różnych trikach bankowców, by ludziom wydawało się, że oprocentowanie lokaty jest wyższe, niż naprawdę. Gdybym chciał zastosować dla własnych pieniędzy radę Fortis Investments, powinienem poszukać długoterminowych obligacji, z których zarobek jest uzależniony od stopy inflacji. I przenieść tam część pieniędzy zakładając, że - może nie za rok, ale za dwa lub trzy - będzie tak, że lokaty w bankach nadal będą oprocentowane na 4-5%, ale inflacja będzie znacznie wyższa. I że lepiej będzie zagrać w obligacje, niż w Monopoly :-) Dziś najłatwiej dostępną tego typu inwestycją są czteroletnie lub dziesięcioletnie obligacje Skarbu Państwa. Oba rodzaje papierów mają sposób ustalania odsetek skrojony idealnie pod strategię Fortisu. W przypadku obligacji czteroletnich oprocentowanie jest równe wskaźnikowi inflacji za poprzednie 12 miesięcy plus marża, która wynosi 2,35% w pierwszym roku i 2,5% w kolejnych latach. Podobna jest zasada ustalania odsetek od obligacji dziesięcioletnich, z tym że tu marża ponad inflację, gwarantowana inwestorowi, jest wyższa. Wynosi od 3,35% w pierwszym roku do 2,75% w kolejnych latach. Czy skorzystać z rady ekspertów Fortisu? Tę decyzję każdy z nas musi podjąć na własną rękę. Jest ona tym trudniejsza, że nie wiemy czy demon inflacji dopadnie nas naprawdę i kiedy, czy też tylko nas postraszy. A o tym, że bankowe lokaty niekoniecznie wyglądają tak cudownie, jak na pierwszy rzut oka, mówię też w tym klipie, poświęconym bankowi Getin, Piotrowi Fronczewskiemu i Fąflowi :-)
sobota, 21 listopada 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
jojomstop
2009/11/21 13:33:24
w mBańku i Multibanku nie założysz lokaty na dobry procent, za to wydoją cie na kredytach. Więcej na jojomstop.blogspot.com/
2009/11/21 13:33:44
w mBańku i Multibanku nie założysz lokaty na dobry procent, za to wydoją cię na kredytach. Więcej na jojomstop.blogspot.com
2009/11/21 19:31:52
Wielki druk dolarów - wielka bańka giełdowa - wielki kryzys - wielka inflacja.
2009/11/21 22:12:24
Wiele wskazuje na ewentualność, że gwałtownego wzrostu inflacji w Polsce nie będzie
- jeśli wzrost PKB będzie rachityczny (raczej tak) - jeśli obecna spekulacja na ropie i metalach zakończy się gwałtownym spadkiem ich cen (całkiem możliwe) - jeśli złoty będzie kontynuował tendencję do umacniania się (prawdopodobne) |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|