|
Blog > Komentarze do wpisu
W Liberty Direct poprawili reklamówki: nie obiecują już gruszek na wierzbieOd kilku tygodni w telewizji możemy oglądać dwie nowe reklamówki amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej Liberty Direct. To ten ubezpieczyciel, którego twarzą na początku był konferansjer Mariusz Max Kolonko. Od dłuższego czasu jednak Liberty Direct zrezygnowało z Kolonki (to chyba dobry krok, bo coraz częściej stawał się on przedmiotem żartów i kpin, a to słaby kontekst dla reklam tak powaznych rzeczy jak ubezpieczenia). Teraz polisy Liberty Direct reklamują tzw. idealni klienci z ulicy. Ostatnio są nimi: a) pan Rafał z Warszawy, któremu kończyło się ubezpieczenie, więc usiadł sobie w ogródku jednej z knajpek na warszawskiej Starówce, otworzył laptopa, wszedł na stronę internetową Liberty Direct, wypełnił formularz i... na samym OC zaoszczędził 350 zł; b) pan Paweł, też z Warszawy, właściciel skody octavii z 2006 r., który na pakiecie OC i AC oszczędził ponad 450 zł. Na dole ekranu widać cenę ubezpieczenia - 1250 zł. Rzeczywiście niedużo, ale pan Paweł ma prawo jazdy od 10 lat i - prawdopodobnie, bo tego już reklama nie podaje - w życiu nie miał żadnej stłuczki, auto garażuje i mało go używa i w ogóle jest chodzącym ideałem komunikacyjnym. Jeden ze spotów możecie obejrzeć poniżej:
Nie przepadam za reklamówkami odwołującymi się do konkretnych kierowców, specjalnie tak dobranych, żeby można było pokazać niską cenę polisy. Ale muszę przyznać, że w porównaniu z poprzednimi kampaniami Liberty Direct ta nowa jest już bardziej etyczna. Czyżby to efekt cyklu „Prześwietlamy Reklamy", w którym zdarzyło mi się kilka razy krytykować oszukańcze reklamówki firm ubezpieczeniowych? Jeszcze kilka miesięcy temu pani „przebrana" za Statuę Wolności, która jest stałym elementem reklamówek Liberty Direct, obiecywała bez żenady: „możesz zaoszczędzić nawet do 30%". A na ekranie pojawiał się ogromny napis: „OC i AC do 30% taniej". Nie pisali od czego taniej, bo pewnie sami tego nie wiedzieli. Ale wrażenie powstawało takie, jak być powinno: Liberty Direct = 30% taniej. Ot, taka manipulacja. Zresztą zobaczcie:
Dziś ta sama pani mówi już tylko: „Wejdź na Liberty Direct.pl i sprawdź składkę, a możesz oszczędzić. Takie mamy standardy". Jeśli dokładnie obejrzeć nowy spot, można zauważyć, że te "do 30%" zostało po prostu z klipu wycięte. Nowy przekaz brzmi nieco uczciwiej, niż wcześniejsze obiecywanie gruszek na wierzbie. Trudno jest zarzucić reklamówkom Liberty Direct nieuczciwość. Akurat ja - inaczej niż panowie Rafał i Paweł - na polisie ze Statuą Wolności bym nie zaoszczędził. Sprawdziłem to: przynajmniej jedna konkurencyjna firma jest tańsza. Ale skoro nikt mi już nie obiecuje, że mogę mieć ubezpieczenie o 30% taniej, to nie ma co szukać dziury w całym. Znacznie mniej podoba mi się reklama ubezpieczeń komunikacyjnych firmy Axa. Niby to samo, ale jednak obiecywania gruszek na wierzbie jest tu więcej, niż u Liberty Direct. "Cena tego ubezpieczenia jest za wysoka, tego też za wysoka i tego też. A Axa Direct ma OC i AC za 587 zł" - prawi lektor.
Nie ma tu żadnego pana Rafała ani Pawła. Tym kierowcą, który może ubezpieczyć auto za 587 zł mam być ja. Ale nie będę, bo małymi literkami piszą, że musiałbym mieć 60% zniżki, nie mówiąc już o innych bonusach przyznanych przez firmę, żeby zasłużyć na aż tak tanią polisę. Zresztą reklamę Axy krytykowałem już wcześniej, przeczytajcie wpis pt. "Powinni tego zabronić" i obejrzyjcie ten klip:
Czytaj też: W ubezpieczeniach znów sączy się jad
Czytaj też: Link4 kończy reklamową wojnę z agentami
poniedziałek, 23 listopada 2009, maciek.samcik
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
A może Axa powinna zamieścić dokładne wyliczenie tego ubezpieczenia ? może Pan z nich to wydusi ? + oczywiście wyliczenie ofert konkurencji.