|
Blog > Komentarze do wpisu
Wali się mit lokat strukturyzowanychW Gazecie Wyborczej i portalu Wyborcza.biz piszę o wynikach tzw. produktów strukturyzowanych. W popularne „struktury” Polacy zainwestowali już górę grosza - eksperci szacują wartość tego rynku na 15-18 mld zł. Tymczasem, jak wynika z obliczeń sieci doradców finansowych Open Finance, na „strukturach”, przynajmniej w tym roku, mało kto zarobił. Spośród 51 produktów strukturyzowanych, które zakończyły swój żywot od stycznia do października tego roku, aż połowa nie dała zarobić ani grosza - klienci dostali jedynie zwrot zainwestowanego kapitału. Kolejna jedna czwarta zanotowała zysk, ale tylko syboliczny - do 3% w ciągu całego okresu inwestycji (często kilkuletniego). Solidny zysk, porównywalny lub wyższy od tego z lokaty bankowej, dało tylko kilka „struktur”. Wśród nich półroczna lokata banku Raiffeisen oparta na zmianach kursu euro (zysk 12 proc. w skali roku), a także trzyletni produkt banku Citi Handlowy oparty na kursie ropy naftowej (zysk prawie 7 proc. w skali roku). Cztery kolejne „struktury" dały zysk rzędu 4-5 proc. w skali roku, czyli przyzwoity, choć nie bijący na kolana w porównaniu z rentownością lokat. Wkrótce do elity dołączy też „struktura” Expres V, która zakończy się w Deutsche Banku. Oparty na notowaniach WIG20 produkt zakończy się zyskiem 13% w skali roku. Średnia dochodowość wszystkich zakończonych w tym roku produktów strukturyzowanych wynosi... 0,55% w skali roku! To żałośnie mało, bo przecież na lokacie bankowej można było bez żadnego ryzyka zarobić średnio 5-6% w skali roku. A przecież to z bezpieczeństwem lokat często bankowcy zestawiają zalety „struktur”. Czy to oznacza, że mit produktów strukturyzowanych właśnie legł w gruzach? Poniekąd tak, choć przecież zainteresowanie nimi klientów jest wciąż duże. W tym roku banki sprzedały „struktur” za kolejne 5 mld zł. Nic dziwnego, bo dla nich to z jednej strony suty zarobek (w konstrukcji „struktur” można bezkarnie zaszyć dowolnej wysokości ukryte prowizje), a z drugiej mozliwość obiecywania zysków do 8-10% rocznie, gdy coraz mniej odsetek mają do zaoferowania ze zwykłych depozytów. Nie chciałbym jednak stawiać tezy, że produktów strukturyzowanych trzeba za wszelką cenę unikać. Oczywiście nie: kłopot w tym, że wiele z nich było sprzedawanych jako antidotum na bessę. Dotyczy to zwłaszcza struktur mieszanych, opartych na miksie indeksów akcji, surowcowych, spożywczych. Te wynalazki się nie sprawdziły. Okazało się, że w czasie dynamicznych spadków bardzo trudno o skuteczną strategię zapewniającą zysk. Choć przecież na tle funduszy inwestycyjnych, które w czasie bessy utopiły nawet po dwie trzecie pieniędzy klientów, „struktury” ze swoją ochroną kapitału nie wypadają wcale tak źle... „Struktury” dają niewątpliwie mnóstwo możliwości, z których żal nie skorzystać. Sam mam w portfelu opakowane w produkt strukturyzowany opcje na wieprzowinę (nota bene też na razie nie zarabiają za dobrze). Są aktywa, do których tylko za pośrednictwem produktów strukturyzowanych może mieć dostęp przeciętny Kowalski. Sęk w tym, żeby po pierwsze nie traktować „struktur” jako zamienników bezpiecznych lokat (a tak często bywają pozycjonowane przez bankowych sprzedawców), a po drugie nie przeładowywać nimi swoich portfeli inwestycyjnych. W zupełności wystarczy, jak „struktury” będą stanowiły 15 proc. wszystkich oszczędności. I jeszcze na koniec zacytuję kilka uwag Marcina Krasonia z Open Finance, który odwalił czarną robotę przy przygotowywaniu statystyk: Na usprawiedliwienie słabych wyników „struktur” można powiedzieć, że są produkty, które trwały przez okres kryzysu. Najważniejsze zadanie wypełniły - ochroniły kapitał przed nominalną stratą (bo realna strata oczywiście jest - ze względu na inflację oraz - czasami - opłatę wstępną). Możemy mieć jedynie zastrzeżenia do banków, że mamiły wtedy klientów zyskami, mimo że szanse na ten zysk były marne. Wydaje się, że teraz może być tylko lepiej. Poprzednie raporty o wynikach „struktur” dawały medianę wyników jakieś 3-4% w skali roku. Tym razem mamy 0,55% - to wartość poniżej jakichkolwiek oczekiwań. Najgorze, że są banki, które ukrywają wyniki swoich „struktur”. Bank BGŻ, Bank BPS, Bank Millennium, BRE Bank - nie chcą ich ujawniać. Czemu? Idę o zakład, że większość wyników to 0%. Szacunek dla Multibanku i Citi Handlowego- wyniki słabe, ale tego nie kryją.
poniedziałek, 02 listopada 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/11/03 15:04:38
Madry Polak po szkodzie. Jednak caly czas pamietam te piesni i peany pochwalne na temat nowoczesnych, tanich, przez "wszystkich kupowanych", wesolych i pachnacych struktur. Az tu nagle...
Opps - temat robi sie passe... - a to co rozni autorzy i tworcy struktur pisali w ciagu ostatnich 2 lat niech odejdzie w laskawa niepamiec. Ciesze sie, bo namawianie klientow do kupowania instrumentow, ktorych dzialania nie rozumie 99,99% z nich (opcje, obserwacje, partycypacje, in-the money, itp.) jest slabe. Przy okazji - nie rozumie i nic w tym dziwnego. Co by sie nie napisalo, to tak czy inaczej jest to zaawansowana inzynieria finansowa, gdy tymczasem wiekszosc osob nie jest w stanie powiedzic jak dziala procent skladany. Panie Macku - dlaczego 15% portfela w strukturach (chocby na wieprzowine)? A moze w portfelu lepiej miec takie instrumenty finansowe, ktore rozumiemy i wiemy jak dzialaja i jak sie zachowaja w zleznosci od zmian zachodzacych na rynku. Coz to znowu za dziwna porada z kosmosu? 2009/11/06 20:38:58
Dzień dobry! Uważam, że warto mieć w portfelu różne rzeczy. Skoro nie ma funduszu inwestycyjnego, który lokuje w opcje na wieprzowinę, to pozostają struktury. Też nie przepadam za produktami, w których nie wiadomo co jest pod maską, ale w niektórych przypadkach (tak jak przy wspomnianej wieprzowinie) jest to jedyna możliwość wejścia z relatywnie niewielkimi pieniędzmi w ciekawą inwestycję.
Co do oferty Noble Banku, to ja poważam wyłącznie ich fundusze inwestycyjne. Do tych wszystkich programów systematycznego oszczędzania i struktur to zaufania zbyt wielkiego nie mam. Pozdrawiam! 2009/11/11 15:57:44
przychylam sie do prosby endy22, juz sie pogubilem z oferta Noble zupelnie,, warto by to przelozyc na jezyk zwyklego przezywacza chleba..
2009/11/13 19:21:23
Zajmę się tymi strukturami Noble Banku w wolnej chwili, ale miejcie świadomość, że główny problem to wielka niewiadoma jaka opcja jest w środku tego produktu? Tego firma nie ujawnia, bo nie musi. Krótko mówiąc - to zawsze będzie randka w ciemno. A jeśli ktoś pisze opis produktu takim językiem, że bez doktoratu z finansów nie da się nic zrozumieć - to nie należy w takie coś wchodzić. Staram się nie kupować produktów inwestycyjnych, których nie rozumiem. I Wam też tak radzę
Pozdrawiam! |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Oczywiście piszą 100% gwarancji kapitału i brak podatku belki.
Posiadają w ofercie
-Strategie inwestycyjną Pareto II - na 15 lat wpłacając 20% pieniędzy a 80% w miesięcznych ratach
-Program systematycznego inwestowania Getin - na 5,10,15,20,25,30 lat kwota miesięcznej inwestycji to 500zł. Wychodzi na to że wpłacając miesięcznie 500zł przez 5 lat (60 miesięcy) daje to 30tyś i na rysunku widać że bank wypłaca po 5 latach 39tyś.
Kuszące jest na 30 lat wpłaca się 180tyś a 1.140.000zł - można zostać milionerem.
Niby 500zł nie dużo ale przez 30 lat to się wiele może zdarzyć (utrata pracy itp.). Dobry sposób odkładanie na emeryturę po ostatnich nowinach że emerytury mogą być niskie.
-Fundusze inwestycyjne Noble Funds - tego jeszcze w ogóle nie analizowałem.
Sam zastanawiam się zainwestować w Kapitał Bezpieczeństwa może ktoś z Państwa miał już wcześniejszy i może coś podpowiedzieć.
Z tego co się dowiedziałem w banku te nowe oferty to efekt łączenia bogatego Noble bank i Getin bank (ale klient się pewnie na tym nie wzbogaci)