|
Blog > Komentarze do wpisu
Windykacja w Eurobanku: zastraszanie i obrażanie. Ale ten medal ma dwie stronyPrzez ostatni tydzień ludzie odpowiadający za wizerunek wrocławskiego Eurobanku mieli chyba najgorszy kryzys od początku jego powstania. Żadna awaria bankomatów, call-center, czy dostępu do konta przez internet nie wyrządziła wizerunkowi banku takiej szkody, jak kilka rozmów jego windykatorów z klientami nie spłacającymi kredytów. Rozmów nagranych przez tych ostatnich. Wstyd i hańba. Żona się z pana śmieje już? Dzieci się z pana śmieją? Ma pan problemy z zapamiętaniem paru rzeczy tak? Cwaniaka pan próbuje zgrywać. Pana cwaniactwo wyjdzie panu bokiem. To odzywki pracownika Eurobanku do klienta z Gdańska (cytaty za TVN24.pl). Kilka dni wcześniej Radio ZET ujawniło jak pracownik Eurobanku straszył klientów z Lublina, którzy spóźniali się ze spłatą kredytu: Dzieci zabierze wam opieka społeczna i będziecie spać na podłodze. Będziecie mieć najsmutniejsze Boże Narodzenie jakie mogliście sobie wyobrazić - mówił windykator do klienta, który miał dwumiesięczne zaległości, bo ojciec stracił pracę. Trudno znaleźć jakiekolwiek argumenty na obronę pracowników banku. Chamskie i obraźliwe odzywki obnażają niestety drugie oblicze tego banku, którego hasłem jest "co jeszcze możemy dla ciebie zrobić".Kilka lat intensywnego budowania wizerunku banku przyjaznego, z wykorzystaniem niezliczonej liczby aktorów, znanych twarzy, celebrytów... W ciągu tygodnia pracownicy działu windykacji wyrzucili to wszystko do kosza. Janda, Żebrowski, Gajos, Figura, Peszek, Żurawski...
Właściwie mógłbym tutaj postawić kropkę. Ale obawiam się czy w ogniu krytyki - podkreślam, zasłużonej - Eurobanku nie wylejemy dziecka z kąpielą. Dziś osią dyskusji są biedni klienci, zastraszani przez bankowców. Tymczasem gwarantuję Wam, że z łatwością można byłoby nagrać niejedną rozmowę windykatora z klientem, w której to windykator jest obrażany, zastraszany, szczuty psami. Tak się składa, że rozmawiałem ostatnio z pracownikami działu windykacji jednego z dość dużych banków. I włosy mi dęba stawały. Otóż w tym banku średnio co piąty, co szósty klient nie spłaca zaciągniętej pożyczki. Ponad połowa z tych nie spłacających w ogóle nie reaguje na jakiekolwiek próby kontaktu. Udają, że ich nie ma albo rzeczywiście znikają i nie sposób ich namierzyć. Pogróżki i chamskie odzywki pod adresem windykatorów, którzy pojwiają się przed drzwiami słychać w tym konkretnym banku przy co czwartej rozmowie z nie spłacającym kredytu klientem (z tych, których udaje się namierzyć). Powie ktoś: dobrze im tak. Rozdawali kredyty każdemu żulowi, na dowód i w 15 minut, to niech teraz się martwią. To prawda, ale czy to, że bank komuś dał pożyczkę zbyt łatwo, zwalnia klienta od konieczności jej spłacenia? Czy jeśli pożyczę komuś z ulicy samochód, a ten ktoś potem oświadczy, że mi go nie odda, bo jest biedny, to należy przejść nad tym do porządku dziennego? Chamskie i bezprawne sposoby egzekwowania długów trzeba piętnować. Ale patrząc na sprawę wyłącznie przez pryzmat biednych klientów i złych, chciwych bankowców, niestety dajemy argument tej części ludzi, którzy wzięli kredyty i wcale nie mają zamiaru ich spłacić. Powiecie: bank był naiwny, to niech teraz te pieniądze straci. W porządku. Tylko nie dziwcie się potem, że kredyt w tym kraju ma lichwiarską cenę 20% w skali roku. W żartobliwy sposób pokazuję to na tym klipie: Cały biznes consumer finance jest bowiem oparty o potwornie niesprawiedliwą zasadę - za tych, którzy oszukają bank i ukradną pieniądze, zapłacą na koniec dnia ci uczciwi, którzy zacisną zęby i nie dojedzą, a raty pożyczki uregulują. Dlatego, w imię sprawiedliwości, oczekuję od bankowych windykatorów stanowczości w granicach prawa. A od samych banków - przyjazności. Czyli tego, że jeśli klient sam zwróci się z prośbą o rozłożenie rat na dłuższy okres albo ich prolongatę, nie zostanie odprawiony z kwitkiem.
czwartek, 19 listopada 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
milosz78
2009/11/19 23:12:44
W tym konkretnym przypadku EUROBANKU nie dostrzegam drugiej strony medalu! Nie zapominajmy, że kierujemy się prawem a pożyczenie od banku to UMOWA z danym bankiem, na którą zgodę wyrażają DWIE STRONY.Czy takie umowy te przewidują konsekwencje braku spłat ? Zdaje się że tak. A czy w tych umowach jest zapis o telefonach z obelgami? nie sądzę. Umowę w zasadzie narzuca nam bank więc niech się jej trzyma. Jeśli nie chce z klientem renegocjować warunków to niech wypełnia bezdusznie umowę. zamiast obrażać ludzi. Sam dzwonię czasem do osób mających kłopoty ze spłatą. Część z nich faktycznie udaje że ich nie ma. Nie mogę potwierdzić natomiast, że wielu klientów jest niegrzecznych. W zasadzie margines. Choć może jakby zacząć rozmawiać jak EURO to większej ilości puszczałyby nerwy. Pozdrawiam.
2009/11/20 10:38:52
Ja jakoś nie widzę powodu, aby chamstwem klientów usprawiedliwiać chamstwo pracowników banków.
2009/11/20 11:09:57
Dokladnie
Zeby im zrobic na zlosc zaloze sobie u nich konto oszczednosiowe zeby mi placili duze odsetki (chyba obecnie najwieksze w Polsce) 2009/11/20 11:28:38
ale windykator eurobanku... zasadniczo miał rację.
mężczyzna, który nie potrafi regulować zobowiązań... nie jest mężczyzną. Mógłbym się tu wdać w dłuższe dywagacje nt. popłuczyn kultury szlacheckiej, a właściwie zbójeckiej, która za honorowe uznawała tylko długi karciane itp. ale to nie mój świat, ja jestem (mentalnie) ze wsi, gdzie było wszystkiego mało i własność traktowano poważnie. Tyrada windykatora nawet mi się spodobała... właściwie po spisaniu na ulotkę można by ją wręczać wraz z umową kredytową. 2009/11/20 12:26:09
A kim są ci zatrudnieni na telefonie "windykatorzy" w bankach? Czy nie przypadkiem młodymi studentami obojętnego kierunku max. do 26 r. życia za 12 zeta brutto plus ewentualna prowizja. Na umowę-zlecenie, oczywiście...
Jeśłi tak - to by wiele wyjaśniało... 2009/11/20 17:36:06
kilka lat temu byłam przez pracowników eurobanku zastraszana pobiciem i nasłaniem bejsboli zgłaszałam pisemnie sprawe pracownikom w punkcie obsługi
nigdy nie dostałam odpowiedzi wziełam pozyczke w innym banku spłaciłam eurobank nie chce miec z nimi wiecej nic do czynienia 2009/11/21 01:43:02
Czyli nowa świecka tradycja: Jak Kuba Bankowi, tak Bank Piotrowi
Ps. Nic nie może usprawiedliwiać stosowanie "fali", ani w wojsku, ani w banku. 2009/11/21 13:37:24
można tez doić klientów kulturalnie tak jak mBańk i Multibańk. Więcej na: jojomstop.blogspot.com
2009/11/25 21:01:35
Zgadzam się z Wami, że nic nie może usprawiedliwiać fali, przemocy ani pogróżek. Nie usprawiedliwiam tego. Zwracam tylko uwagę, że mamy do czynienia z brudną wojną po obu stronach barykady.
Pozdrawiam! 2009/11/28 23:21:23
Witam, tak się składa że byłem inspektorem windykacji, przez rok czasu w banku (nazwijmy to banku)...CB - jeden na rynku ;) o takich inicjałach....
Powiem, że ten windykator, może to zabrzmi śmiesznie był dość kulturalny, bo inspektorzy-specjaliści od spraw windykacji w banku przynajmniej tych 2 co pracowałem, żeby nikomu (NIKOMU) nie udzielać żadnej prolongaty... Ściągalność w 1 którym zaczynałem po 2 miesiącach wynosiła 97% żeby dostać premię... A jak nie miałeś wyników na premie robili tak, ze nie miałeś czasu podrapać się po nosie... Kadra zarządzająca naprawdę potrafi podle postępować, ale nie tylko w stosunku do klienta... I to przykład idzie z góry.... Choć uważam ze ludzie tak czy tak, maja obowiązek spłacać przede wszystkim kredyt, a nie kupywać zbędne zabawki... Pozdrawiam, były Pracownik Cetelem i Citi :) 2009/11/28 23:25:41
A kim są ci zatrudnieni na telefonie "windykatorzy" w bankach? Czy nie przypadkiem młodymi studentami obojętnego kierunku max. do 26 r. życia za 12 zeta brutto plus ewentualna prowizja. Na umowę-zlecenie, oczywiście...
Jeśłi tak - to by wiele wyjaśniało... Tu Ci powiem ze się mylisz, windykator jest na tyle uprzywilejowany że umowę o prace dostaje... No i stawka godzinowa jest większa... Ale mówisz student... masz rację :)... Kto inny by zechciał straszyć innych ludzi żeby tylko zarobić na swoje utrzymanie ? Ale jak to juz pisałem, przykład idzie od zarządu :)... |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
|