|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak Citi Handlowy prezenty rozdaje, czyli przedświąteczna bezczelnośćPrzed Świętami wszyscy mamy dolary w oczach i jesteśmy w stanie wydać dowolną kwotę, żeby tylko ten czas spędzić tak, jak sobie wymarzyliśmy. Banki o tym wiedzą, bo bo 30-40% ich całorocznych obrotów jeśli chodzi o kredyty gotówkowe pochodzi właśnie z końcówki roku. Tym razem bankowcy, którzy ostatnio uginają się pod ciężarem nie spłaconych pożyczek gotówkowych, nie szaleją z promocjami kredytów świątecznych. Ale są wyjątki. Szaleństwo, i to niestety w złym stylu, uskutecznia bank Citi Handlowy. Jego telewizyjne reklamówki kredytu świątecznego mocno wyróżniają się na tle tych wszystkich mikołajów, reniferów, śnieżynek, które wylewają się z naszych ekranów. Skoczne disco i błyskająca w takt muzyki iluminacja świątecznego domu - to sposób Citi na zwrócenie naszej uwagi.
Bank przygotował do tego specjalną akcję „Zabłyśnij na Święta": uruchomił stronę internetową www.zablysnijnaswieta.pl (ponoć miała już 200.000 wejść), do niej dorzucił konkurs z nagrodą o oszałamiającej wartości 5000 zł. A przede wszystkim rozdaje prezenty: biorąc w banku pożyczkę na święta można dostać nawet 1200 zł na drobne wydatki.Piękne, prawda? No i właśnie o ten prezent chcę się awanturować, bo ten pomysł Citi Handlowego to moim zdaniem nic innego, jak tylko bezczelna próba naciągania ludzi przed świętami. Zadzwoniłem na infolinię i zapytałem o obiecany w reklamie prezent. I oczywiście dowiedziałem się, że te 1200 zł jest napisane tylko dla jaj. To znaczy po to, żeby mi się wydawało, że ktokolwiek taki prezent może dostać. Oczywiścxe figa z makiem. Bo wysokość prezentu jest uzależniona od wysokości kredytu. Żeby dostać 1200 zł do kieszeni trzeba wziąć z banku... 120.000 zł pożyczki! Kto bierze takie szybkie kredyty na święta? To kit jeszcze większy, niż samochodowe ubezpieczenia OC za 200 zł, które można dostać po 30 latach bezkolizyjnej jazdy. Ludzie, skuszeni wizją prezentu od Citi Handlowego idą do banku i dowiadują się, że prezent, owszem, dostaną. Ale nie 1200 zł, ale np. 20 zł (jeśli ktoś chce pożyczyć np. 2000 zł). Okazja, nie ma co. Ale w porządku. Dali 20 zł zamiast 1200 zł - to trudno. Lepszy mały prezent, niż żaden. Sęk w tym, że to w ogóle nie jest żaden prezent, tylko coś, za co sam musisz sobie zapłacić, przy okazji nabijając jeszcze bankowi kiesę! Dlaczego tak uważam? Poniżej uzasadnienie tej odważnej tezy. Otóż oprocentowanie pożyczki w Citi Handlowym wynosi od 9,99 proc. do 19,99 proc. Bank najczęściej proponuje oprocentowanie 15,99 proc. Do kosztu kredytu trzeba dodać prowizję - zwykle 5 proc. Wyliczyłem sobie, że przy oprocentowaniu 15,99 proc., prowizji 5 proc., kwocie pożyczki 2000 zł i rocznym okresie spłaty rata wyniesie 205 zł miesięcznie. W sumie oddam więc bankowi o 460 zł więcej, niż pożyczyłem! No, może nie 460 zł, ale 440 zł, bo przecież mam jeszcze 20 zł "prezentu". Ale to niestety nie koniec kosztów. Pożyczając od Citi pieniądze trzeba też założyć w nim konto. Najtańsze kosztuje 2,99 zł miesięcznie, więc - jak łatwo wyliczyć - w ciągu roku bank dodatkowo ściągnie ze mnie 36 zł bez 12 groszy. Prawie dwa razy tyle, ile przyznał mi w ramach "prezentu"! Krotko pisząc: bezczelność banku polega na tym, że obiecuje gruszki na wierzbie, po czym daje tyle co kot napłakał, a przy okazji wrzuca do warunków kredytu dodatkowe obciążenia, które kosztują mnie np. dwa razy tyle, ile wynosi "prezent" przyznany wcześniej przez wspaniałomyślną instytucję finansową. Czyli dają mi prezent, za który każą zapłacić dwukrotną jego wartość. Czy bankowi przystoi tak robić mnie w konia? Czy jakikolwiek klient Citi Handlowego, zrobiony tak w konia, przyjdzie jeszcze kiedyś w to miejsce po konto, kartę, kredyt? To pytania, na które powinien odpowiedzieć sobie ten, kto wymyślił ten idiotyczny pomysł z "prezentem". A także sam Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego, który za ten kompromitujący geszeft niestety odpowiada własną twarzą. Czytaj też: Dadzą ci pożyczkę na 6,99%, ale tak naprawdę oddasz im 25% więcej. Na szczęście obiecali, że już nie będą. Czytaj też: Sposób na kryzys: wciskać klientom drogie pożyczki i niczym się nie przejmować
poniedziałek, 07 grudnia 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
black_ops
2009/12/08 00:20:57
...znaczy się, Bruno miał rację...
2009/12/08 16:10:07
Czy bankowi przystoi tak robić mnie w konia? Czy jakikolwiek klient Citi Handlowego, zrobiony tak w konia, przyjdzie jeszcze kiedyś w to miejsce po konto, kartę, kredyt? To pytania, na które powinien odpowiedzieć sobie ten, kto wymyślił ten idiotyczny pomysł z "prezentem". A także sam Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego, który za ten kompromitujący geszeft niestety odpowiada własną twarzą. Buhahaha!!!
Mial rację co do czego? 2009/12/09 13:43:12
Jest bardzo prawdopodobne, że odsetki są dwa razy wyższe, gdyż Citi zazwyczaj (dla kredytów gotówkowych) nalicza odsetki przez cały okres kredytu od wartości początkowej kapitału, nie uwzględniając tego, że kapitał jest sukcesywnie spłacany.
2009/12/11 22:23:24
powiem tak. Zamiast OFE Polacy powinni zacząć zmieniać Bank! Wg mnie to jeden ze skuteczniejszych sposobów na poprawienie konkurencyjności oferty bankowej na rynku. Do tego potrzebna jest większa świadomość finansowa - to fakt - ale gdyby stworzyć projekt pt "Zmień bank - dla lepszych warunków" - dobrze go opisać i uargumentować rozpowszechniając go drogą marketingu szeptanego - to rezultaty mogłyby zaskoczyć wielu. :) Jak myślicie?
2009/12/17 02:35:40
Zgadzam się z Szymonem. Brak świadomości finansowej. Większość Polaków nie ma pojęcia o produktach bankowych, nie mówiac o znajomości definicji np. oprocentowanie nominalne, a rzeczywiste. Wskazana byłaby edukacja w tej dziedzinie. Wracając do reklamy, odnoszę wrażenie, że autor artykułu celowo wykorzystał reklamę w taki sposób, aby zamieszać w naszych głowach. Zapewne nie za darmo tylko za konkretne pieniądze (na tym polega jego praca) . Przypuszczam, że również inny bank brał w tym udział. Po pierwsze to reklama, jak kazda inna nie zawiera pełnych informacji. Oglądałem reklamę kilka razy i wyraźnie podana jest kwota prezentu "do 1200 PLN", a nie 1200. A na dole jest również wyjaśnienie, że dotyczy to kredytu 120tys. PLN oraz podany warunek otwarte konto w Citi Handlowy. Zadzwoniłem do oddziału banku, gdzie wyjasniono mi, że oprocentowanie kredytu jest określane dla każdego klienta indywidualnie min. zależy to od historii kredytowej klienta BIK. Podobno tak postępuje już większość banków polskich. A na koniec zamiast krytykować reklamę proponuję doradzić czytelnikom co powinni zrobić, aby uniknąć nieswiadomej "wpadki" po takiej reklamie tzn. min. przeczytać regulamin promocji i warunki umowy kredytowej oraz tabelę opłat. Pozdrawiam Mario
2009/12/17 23:12:32
Problemem - jeśli chodzi o bicz zmiany banku - jest to że nigdy nie wiadomo jak długo utrzymają się warunki! Więc trudno wybrać coś na przyszłośc. Na pewno jednak zawsze można i trzeba rozstać się z bankiem który zawiódł
2009/12/21 21:59:47
ja osobiście citi omijam z daleka, od kiedy dowiedziałem się (rok, czy może dwa temu) że przy przelewach walutowych pobierają dwu krotność kursu w momencie gdy przelew ten robi się w nocy, nie pamiętam szczegółów ale moje zdziwienie było ogromne, i do dziś pozostaje, powinna powstać jakaś strona z historią banków, na którą każdy mógłby sobie wejść i zapoznać się z czym tak na prawdę ma do czynienia, i nie wiele mnie dziwi jeśli chodzi o banki, a jeśli chodzi o citi, to nie bank, to śmieszna namiastka, bardziej tytuł złodziei by im pasował niż instytucji finansowej
2009/12/23 11:56:16
Brałem pożyczkę w tym banku już jakiś czas temu. Dziwnym trafem wkrótce po jej udzieleniu podskoczyło mi oprocentowanie. Czy ktoś z Państwa spotkał się z podobnym przypadkiem?
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|