|
Blog > Komentarze do wpisu
Na prawo górale, na lewo drwale. Z kamerą wśród reklam po raz drugi!Na początku października podsumowywałem pierwszych dziesięć odcinków cyklu wideo "Prześwietlamy reklamy". Znajdziesz to podsumowanie w notce pt. "Od Pomysłowego Dobromira do Wielkiego Wodza, czyli z kamerą wśród reklam". Ponieważ koniec roku za pasem i przed 1 stycznia 2010 r. na pewno nie nakręcimy kolejnego odcinka, to najwyższy czas na podsumowanie naszej pracy w 2009 r. Wspólnie z Andrzejem Chećko, operatorem kamery, współscenarzystą i reżyserem w jednej osobie, stworzyliśmy - licząc od poprzedniego podsumowania - sześć kolejnych odcinków "Prześwietlania". W sumie w kończącym się roku powstało więc 16 filmików, w których sprawdzaliśmy jak reklama ma się do rzeczywistości. Czasem miała się lepiej, czasem gorzej, ale zawsze można było do czegoś się przyczepić. W większości przypadków nasza praca spotykała się z życzliwym przyjęciem "obiektów" przeświatlania, choć np. ludziom z branży telekomunikacyjnej szalenie trudno było zaakceptować krytyczny - momentami - ton i od razu wchodzili na niedobrą nutę, pytając za co tak bardzo ich nie lubię. A przecież ja ich bardzo lubię! Tak samo zresztą jak bankowców, zwłaszcza wtedy, kiedy zmieniają reklamy pod wpływem naszej krytyki. 1. Zakopower i kredyty hipoteczne Banku Millennium: nie takie pikne?
Choć to była jeszcze złota, polska jesień, trafiliśmy na wyjątkowo zimny i wietrzny dzień. A trzeba było nakręcić klip na dachu jakiegoś budynku, więc zmarzliśmy na kość. A na dodaek cały czas się modliliśmy, żeby nie lunął na nas deszcz. Dobra strona przedsięwzięcia to to, że po raz pierwszy zwiedziłem dach biurowca Agory. Szkoda, że nie było to latem i że nie mogliśmy wystawić sobie leżaczków - byłoby całkiem przyjemnie...
2. Netia hipnotyzuje: chcesz umowy? Obudzisz się za dwa lata!
Najszybciej nakręcony odcinek - zrobiliśmy go (nie licząc oczywiście kilku godzin montażu) w półtorej godziny. I efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania: kiedy pokazaliśmy klip kilku znajomym okazało się, że... jest zbyt psychodeliczny. Trzeba było dołożyć jeszcze jedno ujęcie z orginalnej reklamówki z aktorem Tomaszem Kottem, żeby nie było wątpliwości, że robimy sobie jaja, a nie hipnotyzujemy na poważnie.
3. PKO BP daje szybki kredyt, czyli hiszpańska inkwizycja
Szukaliśmy możliwie atrakcyjnego sposobu, żeby pokazać wysokie koszty tej, rzekomo taniej, pożyczki PKO BP (teoretycznie kosztuje 6,99%, a faktycznie trzeba oddać nawet 25%). I tym sposobem - dokładając żartobliwy przerywnik między poważnymi treściami - wylądowaliśmy w jednym z barów na Trakcie Królewskim. To był dobry pomysł: łączyć przyjemne z pożytecznym pod hasłem "jak po kebaba to do Araba", współgrającym z wyliczanką występującą w prawdziwej reklamówce. Arab oczywiście natychmiast wychynął ze swojej kanciapy i czujnie nas wypytał w jakim kontekście chcemy pokazać jego bar.
4. Nie taki Mikołaj święty, czyli Grucha w akcji, a Play na cenzurowanym
W moim prywatnym rankingu najlepszy odcinek z tych, które dziś przypominam. Piękna pogoda i sielskie otoczenie, a do tego znakomity scenariusz Andrzeja, który wymyślił patent z dialogiem Samcika i Gruchy... To już drugi odcinek naszego cyklu, który nakręciliśmy w tym samym miejscu: nad Wisłą, w sąsiedztwie dolnego Mokotowa. Wcześniej kręciliśmy tam prześwietlenie reklamówki Getin Banku. I, co ciekawe, oba klipy - ale ten z Gruchą chyba bardziej - są ulubionymi prześwietleniami dzieci. Wszyskie małolaty, które widziały perypetie Świętego Mikołaja w naszym wydaniu, dosłownie boki zrywały
5. Świąteczny prezent, za który zapłacisz sobie sam
Wyjątkowe prześwietlenie i to aż z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że jego scenariusz powstawał dosłownie w ostatniej chwili. Wyjeżdżając z redakcji jeszcze do końca nie wiedzieliśmy jak to wszystko ma wyglądać. Pomysł narodził się on w drodze, praktycznie na żywo. Ba, na prześwietlanie akurat tej reklamy zdecydowaliśmy się raptem kilka godzin wcześniej, bo akurat kilka innych pomysłów nam nie wypaliło. Kompletna prowizorka i - przyznacie - jak na projekt powstający z martwych w czasie realizacji - efekt nie jest najgorszy. Po drugie filmik ten jest wyjątkowy, gdyż po raz pierwszy w prześwietleniu reklamy wziął udział ktoś poza mną - wspomogła mnie redakcyjna koleżanka Sylwia Śmigiel. Trzeci powód wyjątkowości to fakt, że po naszej publikacji bank zdecydował się wprowadzić zmiany w reklamówce, uznając nasze uwagi za zasadne.
6. Dlaczego drwale z mBanku nie przestrzegają przepisów?
Od strony technicznej najbardziej zaawansowane prześwietlenie, Andrzej wykorzystywał przy montażu i efekt telefonu i podział ekranu i inne efekty dźwiękowe. Po raz pierwszy skupiliśmy się nie tylko na analizowaniu oferty przedstawionej w reklamie, ale i samej reklamy od strony technicznej: wytknęliśmy brak zagłóka kierowcy, to że rozmawia przez telefon w czasie jazdy i to, że drwale nie mają zapiętych pasów bezpieczeństwa.
W sumie mam już na koncie ponad 90 prześwietlonych reklam (licznik wskazuje na 93, ale nie wiem czy policzyłem wszystkie), w tym 16 prześwietlonych multimedialnie - z filmami reżyserowanymi i montowanymi przez Andrzeja. Kolejne wideoprześwietlania już w 2010 r. Ponieważ klipy wideo cieszą się Waszym dużym zainteresowaniem, plan jest taki, by w przyszłym roku powstawał jeden klip wideo tygodniowo. Będziecie więc mieli co oglądać.
wtorek, 29 grudnia 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
onazgagula
2009/12/29 13:59:09
Bardzo Dziękujemy , prosimy o więcej !! Pomysłów Panu nie brakuje a dzięki nim jesteśmy mądrzejsi . Pozdrawiam
2009/12/30 18:54:25
To niesamowite, że udało się jednej osobie wpłynąć na decyzje banków odnośnie emitowanych reklam oraz informowania klientów. Panie Macieju przydałoby się w wyborczej więcej takich dziennikarzy jak Pan ;)
2009/12/31 12:08:26
Fantastyczne umiejętności aktorskie i niesamowite scenariusze ;), a przy tym ile wartosci edukacyjnych ;) Panie Macieju, życzę dużo siły na prześwietlanie w nowym roku ;)
2009/12/31 14:22:37
Panie Macieju,
Parodia reklamy OC w mbanku dobra, ale skoro tak się pan w oryginale czepił szczegółów, to i ja nie pozostanę dłużny. I tak: 1. w oryginale drwal siedzący z tyłu z lewej strony nie ma czapki (to uwaga do ujęcia, na którym Pan zapina pas bezpieczeństwa), a Pan ma 2. w oryginale samochód jedzie przez jakiś plener, a u Pana stoi koło jakiegoś budynku, bo przez szybę wyraźnie widać okna 3. w oryginale mamy jakąś porę roku inną niż zima, a Pana samochód ma oszronione szyby Aha, Zastrzegam, że nie jestem wysłannikiem mbanku. 2010/01/17 23:10:53
No, rzeczywiście, nie dostałem budżetu, żeby wyjechać do Australii, gdzie teraz jest lato :-). Dzięki wszystkim za ciepłe słowa!
Pozdrawiam! |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|