|
Blog > Komentarze do wpisu
Najpierw czynsz, prąd i gaz. A rata kredytu?Z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów - firmy zbierającej dane o naszych nie zapłaconych w terminie rachunkach - wynika, że osoby prywatne i firmy na koniec trzeciego kwartału 2009 r. zalegały swoim kontrahentom ze spłatą aż 84,3 mld zł. Chodzi nie tylko o długi wobec banków, ale i wobec urzędu skarbowego, gmin, spółdzielni mieszkaniowych, dostawców prądu, gazu, czy firm telekomunikacyjnych. KRD uwzględnia też np. nie zapłacone mandaty, czy alimenty. W ciągu trzech miesięcy ta kwota urosła o kolejnych 5 mld zł. Ale i tak rośnie dwa razy wolniej, niż w poprzednich kwartałach, kiedy nasze nie zapłacone w terminie zobowiązania szły w górę o 8-9 mld zł. Prawie dwie trzecie zaległości (dokładnie 61%) to przeterminowane raty kredytów bankowych. Tylko w trzecim kwartale 2009 r. złe długi zwykłych konsumentów w bankach urosły o 2,8 mld zł. Do swojego raportu KRD dołączył ciekawe badania, przeprowadzone przez TNS OBOP. Mniej więcej można na ich podstawie ocenić które zobowiązania finansowe są dla Polaków istotne, a które mniej. Okazuje się, że miejsce rat kredytowych wcale nie jest w pierwszym szeregu. W warunkach przykrótkiej kołdry przeciętny konsument najpierw zapłaci za prąd, gaz i wodę, potem za czynsz, a dopiero potem będzie się zastanawiał czy starczy mu na spłatę kredytu. I to najpierw hipotecznego, a dopiero potem - jeśli starczy pieniędzy - pozostałych. Poniżej zamieszczam wykres, który to pokazuje. TNS OBOP poprosił Polaków o określenie priorytetów spłaty poszczególnych zobowiązań, przy czym wartość 1 oznacza priorytet najwyższy, zaś minus 1 - najniższy. Wartość na wykresie to średnia wskazań wszystkich pytanych.
To chyba kolejna cegiełka do dyskusji o tym, czy w Polsce rodzi się powoli przyzwolenie na to, by nie oddawać bankom pożyczonych pieniędzy. To, że banki od początku roku miały utworzyć 8 mld zł nowych rezerw, nie wynika tylko z tego, że nie mamy pieniędzy na spłatę kredytów. Po części - i na to wskazują badania TNS OBOP - jest to też efekt luźnego podejścia niektórych Polaków do konieczności spłaty kredytu. "No bo przecież skoro bank pożyczył pieniądze to już jest jego problem, nie mój". Nieśmiało wskazałem na ten problem przy okazji afery związanej z windykatorami Eurobanku, którzy próbowali ściągać z klientów raty nie przebierając w środkach. Windykatorzy oczywiście złamali wszelkie cywilizowane zasady działania, ale jednostronne podejście mediów do sprawy ściągania długów - podkreślanie wyłącznie niedoli biednego klienta i okrucieństwa instytucji finansowej - może spowodować, że miejsce spłaty rat kredytu w rankingu najważniejszych zobowiązań przesunie się jeszcze niżej. środa, 02 grudnia 2009, maciek.samcik
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Więc proponuję hasło na dziś - "Pożyczyłeś - SPŁACAJ!"