|
Blog > Komentarze do wpisu
Zapłaciłem za kawę i gazetę... zegarkiem!Era nowoczesnych kart płatniczych, które mają zainstalowany nie tylko czip, ale i specjalną technologię pozwalającą płacić za małe zakupy w technologii zbliżeniowej, jeszcze się na dobre w Polsce nie zaczęła. Dziś jest w Polsce tylko 200 tys. takich kart, czyli mniej niż 1% wszystkich, które mamy w portfelach. Przedstawiciele firmy MasterCard, która jest głównym dostawcą technologii zbliżeniowej na polski rynek, między wierszami dają do zrozumienia, że za rok będziemy mówili już o liczbie użytkowników kilkakrotnie większej, może nawet zbliżającej się do miliona. Ale możliwość płacenia za małe zakupy bezgotówkowo, bez konieczności wklepywania PIN-u lub podpisywania się na potwierdzeniach, będzie rozpowszechniała się na polskim rynku także poprzez różne gadżety, które mogą „udawać" karty. Kilka dni temu dostałem od banku ING testowego „Zbliżaka", który można sobie przylepić do komórki albo portfela i płacić nim w technologii zbliżeniowej. Nalepka zamiast karty płatniczej, działająca na zasadzie karty pre-paid? Czemu nie? Zwłaszcza dla młodzieży, która uwielbia takie gadżety. Zresztą ING Śląski właśnie na tych nutach zamierza grać, popularyzując zbliżaki. Na stronie www.zblizaki.pl czytamy m.in., że taka nalepka to świetna zabawa, bo... „możesz chwalić się nową komórką czy modnymi butami. Możesz pokazać naklejkę Zbliżaka naklejoną na wybrany przez Ciebie przedmiot, np. na komórkę, ipoda lub mp3. Nieźle zaimponujesz swoim znajomym!". Jest więc fun, zabawa, gadżet.
Dziś gadżetologii ciąg dalszy. Mam na ręku zegarek, który od poniedziałku firma MasterCard testuje jako nośnik technologii zbliżeniowej wspólnie z bankiem BZ WBK. Na razie w Polsce jest tylko 200 takich zegarków, ale jeśli faza testów się powiedzie, wejdą one do oferty banku na równi ze zwykłymi kartami pre-paid. Zegarek wygląda tak jak zwykły czasomierz, ale ma dodatkową kieszeń na kartę pamięci (identyczną jak te, które wkłada się np. do telefonów komórkowych lub aparatów fotograficznych). Taka karta pamięci jest połączona z rachunkiem bankowym w BZ WBK. Po wpłaceniu na rachunek określonej kwoty zegarek zaczyna działać tak, jak karta pre-paid. Tyle, że aby zapłacić nim za drobne zakupy, do wartości 50 zł, w ogóle nie trzeba wklepywać PIN-u, ani podpisywać się na potwierdzeniu. Wystarczy zbliżyć zegarek do specjalnego czytnika. Sprawdziłem to na własnej skórze i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć: naprawdę fajna rzecz. Kupiłem kawę, zapłaciłem w dwie sekundy, nie musiałem szukać drobnych, nic podpisywać ani wklepywać. Wzbudziłem tylko w sklepie trochę zamieszania, bo oczywiście widok klienta płacącego za zakupy zegarkiem był czymś ponadstandardowym. Płacąc za zakupy w większej wartości dla bezpieczeństwa trzeba podać już dołączony do karty pamięci kod PIN. Wysyłając SMS-a pod wskazany numer dostaję od banku informację o historii transakcji i saldzie konta. Nic tylko wyrzucić portfel z drobnymi, których i tak przecież zawsze brakuje. Jest tylko jeden szkopuł. Nowoczesne czytniki, pozwalające płacić w technologii zbliżeniowej, mają zainstalowane stosunkowo nieliczne sieci handlowe. M.in. sklepy Żabka, salony Empik, kawiarnie CoffeHeaven oraz restauracje McDonald's. W tych ostatnich za używanie karty lub innych gadżetów w technologii zbliżeniowej można nawet dostać prezent. Krzysztof Drzyzga z firmy MasterCard, odpowiedzialny za projekt wprowadzania płatności zbliżeniowych w Polsce, obiecuje, że wkrótce liczba punktów handlowych, w których można płacić w technologii zbliżeniowej, znacznie się zwiększy. W grę wchodzą sieci kawiarni i restauracji, jadłodajnie w dużych biurowcach, punkty z gazetami. Jego zdaniem już dziś co miesiąc Polacy kilkanaście tysięcy razy płacą za drobne zakupy kartami zbliżeniowymi. A następnym etapem w rozwoju technologii zbliżeniowej będzie karta zintegrowana z systemem komunikacji miejskiej. Takie wizje już zaczynają się ziszczać za granicą, o czym pisałem tutaj. wtorek, 08 grudnia 2009, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2009/12/08 10:53:51
Pomysł fajny na pierwszy rzut oka - swoją drogą, czy mógłby Pan wrzucić zdjęcie tego zegarka ? czy była też wersja damska ?
Tylko, że pozostaje sprawa finansowania karty. Nie bardzo chciałoby mi się trzymać taką kartę jako prepaid, bo wtedy trzeba zablokować kasę na karcie wcześniej (odwrotnie niż w kredytówce, kiedy płacisz PO zakupach). Już wole wyciągnąć drobne z portmonetki. 2009/12/08 11:43:04
ING bank internetowy taki nowoczesny a nie umią jeszcze do tej pory wprowadzić 1 dniowych lokat bez podatku belki. To smutne że tak duży bank ma gdzieś depozyty wielku wieloletnich klientów banku. Na OKO jest 3,25% minus podatek belki daje marne 2,65% w skali roku i to na jak wcześniej pisałem Otwartym Koncie Oszczędnościowym który jak sam zachęca ma ludziom pozwolić na godziwe oszczędzanie. Inflacja wynosi 3,4% więc gdzie to oszczędzanie...
Panie Macieju czytam często pana ciekawe artykuły może by zrobić taki o ING i robieniu z klienta tego banku balona że zarabia w ING które rzekomo uczy oszczędzać i zarabiać na oszczędnościach lokatach itp. 2009/12/08 14:59:20
Idealne narzędzie do wydojenia naiwnego klienta - nawet nie zauważa, że coś kupuje tj. wydaje własne pieniędze. Ten efekt istnieje już przy zwykłych kartach płatniczych czy kredytowych - duża część populacji łatwiej przepuszcza pieniądze "elektroniczne", których nie widzi. Tu ten efekt zostanie spotęgowany, bo nie trzeba nawet wyciągać karty ani nic podpisywać. Dla wielu finansowo niedokształconych (a takich jest 90% Polaków) ten gadżet to najprostsza droga do utraty kontroli nad własnymi finansami, bo drobne wydatki na głupoty których "nie widać", na koniec miesiąca (albo roku) uzbierają się w całkiem pokaźną kwotę.
Druga sprawa to zerowe bezpieczeństwo - brak identyfikacji kupującego podpisem czy PIN-em - prawdziwe zaproszenie dla złodziei, rabusiów i zbójów. Nawet menel z trzęsącymi się rękami nie będzie miał stresu, bo nie musi podrabiać podpisu. Nie mówiąc już o bardzeij zaawansowanym technicznie skryte nabijaniu komuś karty (np. przez ukryty aparat zbliżeniowy) Jednym słowem - gadżet dla maksymalnie naiwnych lub nastolatków, których będzie można łatwiej oskubać z kieszonkowego. 2009/12/08 18:42:17
Jak dla mnie fajny pomysł wpłacasz na taką kartę 30zł nawet w przypadku kradzieży nie jest to kwota jakaś wysoka i kto się pokusi żeby takie kwoty kraść. Druga sprawa jeżeli zgłosimy kradzież takiej karty i ktoś będzie próbował jej użyć w jakimś lokalu taką osobę można szybko wtedy namierzyć.
Ostatnio na TVN CNBC było o tych kartach reportaż a w nim także o nowych bankomatach które wchodzą na Polski rynek z dodatkowym zabezpieczeniem. W placówce banku zeskanują nam linie papilarne z palca i później przy wybieraniu pieniędzy z bankomatu dodatkowo oprócz pinu (czy już bez pinu dokładnie nie pamiętam) przytykamy do potwierdzenia jeszcze palec i dopiero można pobrać pieniądze. Jak dla mnie świetne zabezpieczenie była mowa o bankomatach sieci Euronet. Może Pan Maciej coś wie więcej na ten temat chętnie bym przeczytał artykuł. Pozdrawiam Endy 2009/12/09 11:38:43
Dziękuję za ciekawe wypowiedzi
@zgryzliwy_tetryk: rzeczywiście, problem z tzw. interchange fee w przypadku płatności zbliżeniowych występuje tak samo, jak przy zwykłych płatnościach. Z tego co wiem, to taki np. MasterCard dotuje sklepom czytniki (odpowiednik terminali do zwykłych transakcji), które na wolnym rynku kosztują 100 euro, opłaty interchange też są niższe od standardowych, chociaż w MasterCardzie strasznie się wiją, żeby nie powiedzieć ile wynoszą. Więc chyba jest tu jakiś mały kant :-) @magdalena1977: niestety, to jest unisex. W Polsce na razie jest tylko 200 takich zegarków. Wrzucę zdjęcie jak najszybciej. W różnych bankach system zbliżeniowy mają różne karty, są też zbliżeniowe kredytówki. @ernibank: W przypadku ING brak lokat antypodatkowych może być częścią filozofii banku, który nie pakuje się w coś, co nie jest 100-procentowo fair wobec Państwa. Nie twierdzę, że lokaty antypodatkowe nie są fair, ale zdarzają się takie poglądy i niewykluczone, że taki też przeważył w kierownictwie ING. Podobnie uważają w PKO BP i zapowiedzieli, że u nich takich lokat nie będzie @moojcik: racja, klient z kartą wydaje więcej, niż ten z gotówką. A jak wydawać można przez zbliżenie karty to tylko limity dzienne (100 zł) nas ratują :-) @endy22: dzięki za podrzucenie tematu. W połowie przyszłego roku pierwsze biometryczne bankomaty chce wprowadzić BZ WBK Pozdrawiam, Maciek Samcik 2009/12/09 16:00:05
2009/12/09 20:48:45
Nieodparcie kojarzy mi się to z Kluczem z powieści Janusza Zajdla "Limes Inferior".
2009/12/10 12:12:29
Wyjątkowo niegustowne. Jeśli nie zaprojektują ładniejszych zegarków, podbiją co najwyżej rynek kieszonkowego, i to też dla biedniejszej młodzieży. Nie wyobrażam sobi Pana Redaktora z czymś takim na ręku na co dzień.
2009/12/10 22:18:28
No, innych nie mają... Ale za to jaki lans w kiosku z gazetami :-))
Pozdrawiam! 2009/12/10 23:24:42
Panie Maćku, może jakiś tam lans będzie, ale myślę, że w większości przypadków będzie to problem. Łącznie z dzwonieniem przez właściciela POS do akceptanta z zapytaniem "jezu, panie, jakiś głupek chce zegarkiem płacić!!". Zwłaszcza w małych kioskach, w których najczęściej siedzą emeryci albo studenci (prozaiczny powód - nie płaci się za nich składek) i najczęściej ci pierwsi nie są na bieżąco z nowinkami technicznymi.
Byłem na stronie tego zbliżaka. Wszystko fajne, ale czy trzeba do tego zakładać konto osobiste? Nie można z tego zrobić instrumentu pieniądza elektronicznego, któy się ładuje do równowartości 150 euro i tyle? Chętnie bym coś takiego sobie wyrobił, zapłacił parę złotych za wyrobienie i wysyłkę (odpada koszt personalizacji, bo przecież to pieniądz el., mam rację?). Niech Pan to zasugeruje ING - widać po Pana ostatnich osiągnięciach, że ma Pan moc sprawczą wobec banków :D |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Poważnie się obawiam, że Paypass w Polsce skończy się równie spektakularną klapą, co np w Szwajcarii, bowiem rachunku ekonomicznego nie da się zastąpić brakiem przemyślanej strategii i zaklęciami w stylu "jakie to szybkie, bezpieczne, nowoczesne i cool", składanymi z nadzieją, że ciemny lud to kupi.