Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Klient Samcik wreszcie zaklasyfikowany, czyli bank BGŻ buduje ciepłą relację

Kolejne banki wprowadzają postanowienia unijnej dyrektywy MIFID, czyli zacnej regulacji, która nakazuje instytucjom finansowym badać profil każdego klienta przed zaoferowaniem mu jakiejkolwiek usługi oraz bardziej rzetelnie niż dotąd informować klientów o tym jakie ryzyko wiąże się z danymi produktami i usługami. Ma to ograniczyć zjawisko misselingu, czyli np. wciskania klientom czegoś, co jest podobne do lokaty, ale wcale lokatą nie jest. I wmawiania im, że ryzyko to taki żelazny smok, który żył sto lat temu i umarł ze starości.

Na razie banki wprowadzają u siebie MIFID dobrowolnie, bo ustawa, która je do tego zobowiązuje, została zawetowana przez prezydenta (zresztą z winy rządu, który do tej samej ustawy wrzucił różne przepisy ograniczające niezależność Narodowego Banku Polskiego). Obowiązkowo MIFID wprowadzają tylko sprzedawcy funduszy inwestycyjnych. W ich przypadku rzecz wygląda mniej więcej tak, jak opisałem w tej notce.

Od stycznia powinienem poczuć się lepiej, bo kolejnym z „moich” banków, który wprowadził standardy MIFID, jest BGŻ. Związek z tym bankiem mam taki sobie, kupiłem tam kiedyś udziały w funduszu, który inwestuje w złoto. BGŻ nigdy nie pragnął zacieśnić ze mną kontaktów, a nawet jeśli pragnął, to w sposób utajony, bowiem konta, karty ani kredytu nikt mi nie proponował. Przypomieli sobie o mnie teraz, przy okazji MIFID-u właśnie.

Chcieli dobrze, ale wyszło jak zwykle. Kilka dni temu dostałem z BGŻ pismo, po którym miałem zapewne poczuć się lepiej, bezpieczniej. W piśmie sformułowanym tak, jakby chodziło przynajmniej o wezwanie przedsądowe, BGŻ przekazał mi (pisownia orginalna), iż „na podstawie posiadanych przez nas informacji Klient maciej samcik zostaje zaklasyfikowany przez Bank BGŻ do kategorii Klienta Detalicznego”. I od razu wiadomo kto tu jest petent, a kto ważny urzędas. Hę?

Ale w porządku. Forma może niezbyt udana, ale bank postanowił mi przekazać, że teraz będę klientem detalicznym pełną gębą. I dobrze. Dalej bank usiłuje mi tłumaczyć, że dzięki takiej decyzji będę korzystał z „najwyższego poziomu ochrony”, a żeby ustalić co to oznacza, mam przeczytać załącznik. „Klient maciej samcik ma prawo do złożenia wniosku o zmianę przydzielonej kategorii i przypisanie go do kategorii Klientów Profesjonalnych” - czytam niżej. Pismo jest sygnowane nazwiskiem wiceprezesa BGŻ. „Klient maciej samcik” jest zaszczycony i o nic więcej nie będzie wnioskował. Można zaprotokołować.

Na drugiej stronie pisma, sporządzonego w równie bełkotliwy sposób, BGŻ-owcy artyści od relacji z klientami piszą o tym co szczegółowo oznacza dla „klienta macieja samcika” przyporządkowanie do grupy klientów detalicznych. Sądzę, że 95% klientów banku, zwłaszcza tych z mniejszych miejscowości, nie pojmie z tych tłumaczeń nawet jednej dziesiątej. Zabawne są zwłaszcza kawałki o ocenie adekwatności i odpowiedniości, żywcem przepisane z ustawy.

BGŻ pisze do klientów w sprawie MIFID

Nie rozumiem po co BGŻ wydał dziesiątki lub setki tysięcy złotych na przygotowanie i wysłanie do klientów takiego bełkotu. Idę o zakład, że mało kto zrozumiał o co chodzi z tym przyporządkowaniem, co to jest ten cały MIFID i w ogóle czego bank znowu chce.

Ale najbardziej kuriozalne w tej sprawie jest coś innego. W czasach, kiedy każdy bank zmierza do tego, żeby być jak największym przyjacielem swoich klientów, BGŻ pisze do mnie w tonie zimnym, urzędowym. Pisze, że  „Klient maciej samcik został zaklasyfikowany”, a jak „Klientowi maciejowi samcikowi” się nie podoba, to może sobie złożyć wniosek. Składam więc wniosek, żeby w BGŻ odbyło się szkolenie z profesjonalnego budowania relacji z klientami. I z pisania informacji do tych klientów. I to szybko, zanim ci klienci wszyscy uciekną.

Czytaj też: Przychodzi baba do lekarza. A tam ROR!

poniedziałek, 11 stycznia 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/11 11:39:36
Dobrze, że nie napisali klient Maciej S., to by było jak w notatce policyjnej. A odbyło się to tak: a) przypomniał ktoś sobie wyżej o tej dyrektywie; b) zlecił to jakiemuś dyrowi regionu lub komuś w centrali; c) tenże ktoś wysłał maila do jakiegoś kierowniczka średniego szczebla - a ten napisał ten bełkot. I rozesłali... Sposób określania klienta jako żywo przypomina "psa marki wilczur". Pozdrawiam
-
2010/01/20 21:42:01
Pies marki wilczur, cudowne :) Mój ojciec miał w zwyczaju określać naszego psa mianem 'pies marki bokser' :)

List do 'Klienta macieja samcika' przypomina mi pewną wizytę, którą swego złożyłam w placówce banku BGŻ. Chciałam otrzymać zaświadczenie o wysokości kredytu. Wydawałoby się - prosta sprawa. Podeszłam do stanowiska, przy którym wyjaśniłam miłemu młodemu panowi, co mnie sprowadza. Miły młody pan spojrzał na mnie nieprzeniknionym wzrokiem, po czym przeprosił, wstał i udał się do sąsiedniego stanowiska, gdzie lekko ściszonym głosem wyjaśnił innemu, nieco starszemu panu moją sprawę. Dobiegły mnie fragmenty rozmowy, której panowie zbytnie nie starali się ukryć - brzmiała mniej więcej tak:
MP (młodszy pan): szszsz szszsz szszszsz
SP (starszy pan): Czego ona chce?
MP: szszsz zaświadczenia szszszsz
SP: Niech napisze wniosek.
MP: szszsz szszsz szszsz
SP: Niech weźmie kartkę i napisze wniosek.

Nie ma to jak budowanie ciepłej relacji z klientem.
-
2010/01/20 21:45:54
* miłemu młodemu panu, oczywiście :)
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users