Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Obrażeni Polacy do funduszy: bawcie się, ale nie naszymi pieniędzmi

Tego można się było spodziewać. Miłość Polaków do funduszy, która później przekształciła się w nienawiść, wciąż nie daje spać szefom powierników. W roku giełdowej hossy, w której najlepsze fundusze dały zarobić ponad 50%, Polacy wpłacili do powierników zaledwie trzy miliardy złotych nowych pieniędzy! Ktoś powie, że to sporo. Ale wcześniej do banków powędrowało co najmniej 20 mld zł! Te trzy miliardy to średnio 250 mln zł miesięcznie. Czy można sobie wyobrazić bardziej dobitne wotum nieufności dla funduszy?  

Ale po kolei. Z opublikowanych w zeszłym tygodniu obliczeń firmy Analizy Online wynika, że na koniec 2009 r. fundusze inwestycyjne zarządzały kwotą 93 mld zł naszych oszczędności. To wprawdzie aż o 19 mld zł więcej, niż w styczniu 2009 r., ale z tej nadwyżki lwia część przypada na wyższą wycenę akcji znajdujących się w portfelach powierników. Przewaga wpłat klientów nad umorzeniami była bowiem bardzo umiarkowana. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że niemal przez cały roku wyniki funduszy były zaiste fantastyczne.

Trzeba pamiętać, że w wielkiej bessie 2007-2008 r. z portfeli polskich oszczędzających w funduszach wyparowało (w formie spadku wartości akcji oraz umorzeń) aż 60 mld zł, więc powiernicy są dopiero w jednej trzeciej drogi do odrobienia strat. I jeśli klienci nadal będą do nich odwróceni plecami, do rekordowych poziomów szybko nie wrócimy, niezależnie od tego co wydarzy się na warszawskiej giełdzie.

Dlaczego pieniądze przenoszone w czasie bessy giełdowej do banków jeszcze nie wróciły do funduszy? Być może po części dlatego, że same banki, które są głównymi dystrybutorami funduszy na polskim rynku, nie przestawiły jeszcze zwrotnicy i wolą nie ryzykować z transferem bazy depozytowej z lokat do zaprzyjaźnionych funduszy. Ale na pewno swoje robi też dobra pamięć inwestorów, którzy nie zapomnieli jak mamiono ich kilkusetprocentowymi zyskami, naciągano na zakup funduszy nieruchomości w szczycie bańki mieszkaniowej, czy wciskano fundusze małych i średnich spółek tuż przed krachem jesienią 2007 r.

Słyszałem, że jedno z Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych ostatnio zleciło badania opinii publicznej, żeby sprawdzić czy klienci nadal są na nie obrażeni. Ponoć wyszło z tych badań, że klienci: a) nic a nic się nie gniewają, b) nie mają już do tego towarzystwa najmniejszych pretensji. Ba, wręcz c) darzą je niekłamaną sympatią i d) nie widzą przesłanek, by prezes musiał mieć przydzieloną ochronę. Ale żeby od razu przynosić tam swoje pieniądze? Noooo... Co to to nie! Polacy powiedzieli, że TFI jest fajne i w ogóle, ale pieniędzy tam włożyć nie zamierzają.

Ot i cała prawda o naszym stosunku do funduszy. Chcecie się chłopaki bawić? Proszę bardzo, ale nie naszymi pieniędzmi. Ciekaw jestem co w tej sytuacji robi Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFA), która jest przecież powołana m.in. do dbania o wizerunek branży? Chyba nic nie robi, czekając aż wszystko „samo” rozejdzie się po kościach. Trzy miliardy złotych, włożone do funduszy, jest już pierwszą jaskółką, ale ona jeszcze wniosny nie czyni.

Cóż, z powodu nieudolności IZFA duże pieniądze tracą fundusze. Ale też i zwykli ciułacze. Tym, którzy są obrażeni na fundusze, odjechały już pierwsze, solidne zyski. Oby się „odbrazili”, zanim w siną dal odjadą kolejne zarobki.

Jak twierdzi Krzysztof Stupnicki, szef Amplico TFI, który jako jeden z nielicznych przewidział, że 2009 r. będzie świetny dla warszawskiej giełdy, w najbliższym czasie największe zyski (grubo ponad 20 proc. w skali całego 2010 r.) dadzą akcje z rynków rozwijających się (Rosja, Turcja, Azja, Brazylia). A w Polsce hitem mogą być małe spółki, których notowania od jesieni stoją w miejscu. Rzeczywiście, spoglądając na wykres indeksu sWIG80 za ostatnich kilkanaście miesięcy, nie można wykluczyć, że coś się święci. Zresztą spójrzcie sami.

wykresy WIG20 i sWIG80 w 2009 r.

Czytaj też: Smutna prawda: tylko co trzeci fundusz akcji bije indeks giełdowy

Zerknij też: Hubert z Hołkiem kręcą funduszami

Kliknij też: Union Investment typuje, czyli wielopłaszczyznowa wtopa reklamowa

poniedziałek, 18 stycznia 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/18 18:04:45
A po co wracać do funduszy? Żeby oddać im 4% za nic?
Jaka część funduszy osiąga wyniki lepsze o te 4% niż WIG?
Na gielde warto bylo wrócić, ale do funduszy już nie koniecznie...
-
2010/01/18 18:08:40
Nie kupuje argmentu "Pan X przewidzial". Przy liczbie analitykow na rynku, ktorys musi miec racje. Jego profetyczne zdolnosci moglyby zostac potwierdzone, gdyby przewidzial dolki i gorki za ostatnie 5 lat (i to nie post factum :-). Inaczej kazda prognoza pana X jest warta tyle samo, co Kowalskiego. A umiarkowane tempo wplat do funduszy jest akurat pozytywnym sygnalem, swiadczacym, ze nie weszlismy jeszcze w faze spekulacyjna obecnej hossy.
-
2010/01/18 21:04:04
Ze względu na koszty i ograniczenia inwestycyjne, większość funduszy nie ma szans na pobicie WIGu. Ale porównywanie jest nie najlepsze, bo kupujący jednostki to raczej nie są wytrawni inwestorzy giełdowi, którzy potrafiliby samodzielnie pobić WIG, a zwykli "lokaciarze".
Natomiast branża TFI powinna się obawiać zapowiadanej na wiosnę premiery ETFów na GPW. Ceny ETF mogą wiernie naśladować ruchy indeksów, ceny metali szlachetnych, żywności itp, a opłata za zarządzanie wynosi tylko 0,5-1% rocznie.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users