|
Blog > Komentarze do wpisu
BRE nie rozbroi bomby? 109 aneksówNiespełna dwa tygodnie temu zastanawiałem się, czy BRE Bank ostatecznie rozbroi bombę negatywnych emocji, skonstruowaną przez tzw. ”Nabitych”. Kilkunastotysięczna grupa niezadowolonych klientów, z których aktywnych na forach internetowych jest co najmniej kilka tysięcy osób, od 18 stycznia może skorzystać z oferty zmian w umowach o kredyty hipoteczne. W skrócie chodzi o to, by „Nabici”, którzy uważają, że BRE Bank nielegalnie wpisał do ich umów kredytowych paragrafy mówiące o ustalaniu oprocentowania decyzją zarządu, otrzymali nieco korzystniejszy kredyt oparty na uczciwszych zasadach. W zamian za zgodę na spisanie aneksów klienci mają otrzymać takie warunki, by ich marża w euro była co najmniej o 0,4 pkt. proc. niższa od obecnej marży, ukrytej w ramach oprocentowania kredytu we frankach. Średnio opust miał wynieść 0,75 pkt. proc., a maksymalny - 1,4 pkt. proc. Choć w rozmowach z BRE aktywnie uczestniczyli przedstawiciele „Nabitych” i ostateczne rozwiązanie jest także ich dziełem, ogół tej społeczności jest bardzo podzielony w ocenie wynegocjowanych rozwiązać. Spora część klientów twierdzi, że przechodzenie na euro się nie opłaca, bo stawki EURIBOR są wyższe, niż LIBOR CHF, więc niższa marża banku po części zostanie ”zjedzona” przez wyższą cenę pieniądza. Na razie, że klienci nie skorzystali masowo z wynegocjowanej oferty. Z uzyskanych przeze mnie wiadomości wynika, że spośród wszystkich klientów, których dotyczy sprawa, tysiąc osób zadzwoniło do banku z własnej inicjatywy i wstępnie zadeklarowało zainteresowanie spisaniem aneksów. Ostatecznie na spisanie aneksów zdecydowało się 109 klientów, pozostali się zastanawiają. To stosunkowo mały ułamek wszystkich „Nabitych”, ale trzeba pamiętać, że mamy za sobą dopiero pierwszych kilka dni akcji. Potrwa ona trzy miesiące i w tym czasie liczba podpisanych ugód-aneksów może się znacznie zwiększyć. Ale już teraz widać wyraźnie, że ostateczne rozbrojenie bomby będzie trudne. Z danych, które uzyskałem wynika, że połowa wszystkich osób, z którymi kontaktowali się pracownicy infolinii BRE Banku oświadczyła, że w ogóle nie ma zamiaru korzystać z nowych rozwiązań i chce pozostać przy kredycie z oprocentowaniem ustalonym decyzją zarządu. BRE może więc walczyć tylko o tę drugą połowę klientów. Jednak nawet tych 109 spisanych aneksów to już sukces „Nabitych”, choć spora część ich zaplecza odsądziła już własnych negocjatorów od czci i wiary. Jeśli udało się wynegocjować rozwiązanie, które pozwoliło ugodowo zmienić umowy ponad setce osób - a być może ostatecznie będzie to znacznie większa grupa - to chyba było warto negocjować, zamiast tkwić w oblężonej twierdzy. Choć oczywiście cena tych 109 rozwiązanych spraw jest wysoka - BRE Bank ugrywa wizerunkowo ile się da, a centrum dowodzenia „Nabitych” już nie kąsa tak, jak kiedyś. Ciekaw jestem co wymyślą w BRE Banku, by zwiększyć liczbę ainteresowanych ugodą klientów. poniedziałek, 01 lutego 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
killgore
2010/02/01 09:59:38
Ciekawe, czy w BRE ktokolwiek zadał sobie trud sprawdzenia, ile wynoszą straty związane z całkowita utratą reputacji. TomkuL - może jakieś liczby przedstawisz? Co?
2010/02/01 10:07:11
chęć do ugody widać po działaniach TomkaL - na forum mBąka banuje osoby, które (oczywiście jego zdaniem) łamią regulamin. Wystarczy zadać drugi raz to samo pytanie, na które nie ma odpowiedzi (niewygodne pytanie dodam).
Oczywiście w drugą stronę to nie działa - jest grupa osób które za obrażanie innych pewnie kubeczki dostają ;) Sam obraża inne osoby, ale sobie bana nie da. Tak wygląda ugoda wg BRE. 2010/02/01 11:05:08
Ciekawe, czy w BRE ktokolwiek zadał sobie trud sprawdzenia, ile wynoszą straty związane z całkowita utratą reputacji. TomkuL - może jakieś liczby przedstawisz? Co?
Proszę bardzo: wyborcza.biz/biznes/1,101562,7155955,Badania__najbardziej_ufamy_PKO_BP__Bankowi_Pekao_i___.html mbank.e-banki.com/mbank-najczesciej-polecanym-bankiem/ i wiele wiele innych. na forum mBąka banuje osoby Skoro na to zasługują. Wolność słowa to dar, który trzeba szanować. 2010/02/01 11:20:56
wolność pod warunkiem, że boskiemu Tomkowi będą się podobać.
Za swoje zachowanie powinieneś się już nie raz zbanować. 2010/02/01 11:26:14
tomekl_mbank
Ciekawe, czy w BRE ktokolwiek zadał sobie trud sprawdzenia, ile wynoszą straty związane z całkowita utratą reputacji. TomkuL - może jakieś liczby przedstawisz? Co? Proszę bardzo: wyborcza.biz/biznes/1,101562,7155955,Badania__najbardziej_ufamy_PKO_BP__Bankowi_Pekao_i___.html mbank.e-banki.com/mbank-najczesciej-polecanym-bankiem/ i wiele wiele innych. Chłopie, powiem wprost, bo inaczej nie rozumiesz. Nie wytyczaj nowych poziomów dna. Pokazujesz link do "rankingu" przy którym jest reklama mBanku:)))) hahahaha Poza tym naucz się odpowiadać na temat. na forum mBąka banuje osoby Skoro na to zasługują. Wolność słowa to dar, który trzeba szanować. O tym, kto ma prawo wygłaszać swoje poglądy decyduje tow. preses i jego nadworny cenzor TomekL??? hahahahaha :))) Tak, wolność słowa do dar, w bre wydzielany na kartki. A teraz Tomusiu leć do prezesa, pogłaszcze po główce:))) 2010/02/01 13:14:14
Do TomkaL:
sądząc z wygłaszanych przez ciebie opinii ("wolność słowa to dar itd.) to urodziłeś się co najmniej od 20 lat za późno. Żyjąc w PRLu miałbyś szansę być cenzorem i decydować o tym, kogo tym darem obdarzać, hehe. Może więc znajdź jakiś wehikuł czasu i ..... Wolność słowa to przyrodzone prawo każego człowieka. W prawdziwych demokracjach nikt o nim nie dyskutuje i jest ono zapisane w ustawach zasadniczych (vide konstytucja USA no i orzecznictwo sądowe, które nie pozostawia co do tego ŻADNYCH wątpliwości). Prawo to jest gwałcone przez wszelkiej maści systemy autorytarne, które traktują swoich obywateli jak własność. Podobny stosunek ma do swych klientów BRE Bank. Klienci dla Bankozaura nie są partnerami w bankowym biznesie, z którymi należy budować długotrwałe (przecież kredyty hipoteczne są na dziesiątki lat !!!) relacje oparte na wzajemnym szacunku i zaufaniu, ale frajerzy do złupienia. W tym względzie ten bankowy twór przypomina zachowanie białoskarpetowych biznesmenów, powszechne jeszcze i dzisiaj: złupić klienta/kontrahenta i szukać następnych do złupienia. 2010/02/01 13:21:24
Panie Maćku, polecam przeczytać dokładnie komunikat ze spotkania w dniu 22.12.2009.
Minimalna obniżka marży w EUR miała być niższa od zaproponowanej marży we CHF o co najmniej 0,4pp. U mnie propozycja w CHF 2,6%, w EUR 2,85%. Po drugie dodatkowe obniżki marży w EUR miały być o maksymalnie 1,4pp nie są możliwe z dwóch powodów. Nie da się zejść z marżą poniżej 2,0pp oraz bank wlicza już sobie obniżkę o 0,4pp (której nie dał) do dodatkowych warunków. Czyli jeśli ktoś zadeklaruje wpływy na konto 4000zł, to nie otrzyma obniżki marży o 4*0,15pp=0,6pp, tylko o 0,2pp (0,6-0,4). Porozumienie i oferta w EUR mogła mieć sens, jeśli by bank trzymał się ustaleń i dał możliwość uzyskania marży w EUR podobnej do hipotetycznej w CHF z dnia podpisania umowy. I jeszcze na jedno pytanie nie uzyskałem odpowiedzi. Jeśli bank potrafi zejść z marżą w CHF do 2,0pp, to dlaczego marża w EUR nie może być o połowę niższa? Jak to się ma do "kosztu pozyskania waluty" (CHF i EUR) ? 2010/02/01 14:16:20
Moi drodzy przedmówcy - po co się bijecie?
Po jednej stronie jest klient a po drugiej bank - czy któryś z was reprezentuje bank? Jeśli tak to warto to dopisać i dopiero kłócić się na blogu. Jeśli jesteś nienabitym klientem to ciesz się, ale są tacy którzy uważają, że silniejszy wyciska słabszego jak cytrynkę i ci ludzie mogą tak myśleć! To raz, a dwa - jeśli akcja przyniosła tylko 100 podpisanych aneksów i "nabici" znów zaczną harcować to wiara, że PRowcy rzetelnie informują innych klientów legnie w gruzach. Tym samym bank straci znów punkty wiarygodności - lepiej było poczekać czy faktycznie akcja coś da, niż trąbić w całym internecie, że po "trudnych negocjacjach" m(multi)Bank pogodził się z nabitymi klientami. Ludzie po prostu nie lubią być nabijani nie tylko przy podpisywaniu umowach ale i przy przekazywaniu zwykłych informacji... Od razu mówię - nie należę do nabitych. 2010/02/05 20:13:36
mentatd_at_gmail_com - pisze
"jeśli akcja przyniosła tylko 100 podpisanych aneksów i "nabici" znów zaczną harcować to wiara, że PRowcy rzetelnie informują innych klientów legnie w gruzach. Tym samym bank straci znów punkty wiarygodności " Wydaje mi się, że ten bank coraz bardziej niszczy swoją wiarygodność. Przekonałem się o tyn dzisiaj kolejny raz. Jestem jednym z nabitych i zadzwoniłem dzisiaj do "ekspertów" od tzw. porozumienia z klientami w mBanku aby zapytać o szczegóły oferty. Zauważyłem najpierw jedną rozbieżność pomiędzy tym, co usłyszałem od eksperta a tym o czym przeczytałem na stronie banku. Kidy spytałem w jakim czasie bank przygotuje dla mnie aneks do umowy, usłyszałem od "eksperta", że w ciągu 30 dni. Tymczasem na stronie mBanku w ich blogu, pod tytułem " Porozumienie z Klientami tzw. starego portfela wchodzi w życie - dostępna jest nowa oferta" można przeczytać pytanie - cytuję:"Czy Bank wprowadzi tryb ekspresowy przewalutowania dla Klientów tzw. starego portfela? W ciągu ilu dni maksymalnie Bank jest w stanie przygotować aneks? I odpowiedź speców od PR - cytuję: "Wnioski Klientów o przewalutowanie tzw. starego portfela będą realizowane w maksymalnym terminie 14 dni od daty zgłoszenia". Pomyślałem 'a niech tam', może mają tak dużo roboty z tymi 109-cioma aneksami, że się nie wyrobią. Ale nie! Bo oto inny kwiatek. Zadzwoniłem ponownie, aby zapytać o koszt wpisu do hipoteki gdybym się zdecydował na Euro. I oto ku mojemu zaskoczeniu Pani "ekspert" poinformowała mnie, że do czasu uprawomocnienia się wpisu będę musiał płacić o 1% wyższe oprocentowanie niż w umowie. Trochę zdębiałem i poprosiłem Panią ekspert, aby udała się na stronę mBanku (jw.) i przeczytała odpowiedź banku na pytanie 3 od dołu... i przeczytała. Czytała to, co i ja widziałem na swoim monitorze, mianowicie - pytanie:"Czy przy ofercie przewalutowania na EUR poniosę koszty związane ze zmianą wpisu w hipotece? Czy Bank podwyższy moją marżę o 1 procent w ramach ubezpieczenia pomostowego?". Odpowiedź:"Przy przewalutowaniu kredytu konieczna jest zmiana wpisu w hipotece. Standardowo wiąże się to z kosztami, jednak w przypadku Klientów spłacających kredyty w tzw. starym portfelu wszelkie koszty poniesie Bank. Klienci nie poniosą kosztu ubezpieczenia pomostowego (standardowo wiąże się to z podniesieniem marży w okresie przejściowym o 1 p.p.) - koszt ten poniesie Bank. W praktyce więc marża kredytu nie zostanie podwyższona. Także opłaty związane ze zmianą wpisu hipoteki, poniesione przez Klienta, zostaną zwrócone przez Bank". Skąd te rozbieżności? Czyżby byli wewnętrznie podzieleni? A może specjaliści od Pr wspólnie ze specjalistami od obliczeń ocenili, że trzymanie się tego czym się publicznie chwalili nie opłaci się im. Przyznacie, że wiarygodność takiego "partnera" jest żadna. Acha, poprosiłem jeszcze Panią "ekspert" aby mi wyjaśniła te rozbieżności. Pani powiedziała, że zapyta "ekspertów wyższych" i udzieli mi odpowiedzi na maila bądź telefonicznie. Swoją drogą współczuję 'kobicie', bo sądząc po głosie minę miała niewyraźną. No ale - jak mawiała moja babcia - 'jak się ktoś najął na psa, to musi szczekać'. Jak mBank płaci Pani "ekspert" to ona musi świecić za niego oczami, gdy widzi takie kwiatki. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|