Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

W ING nowoczesność słono kosztuje

ING Bank Śląski może nie należy do czołówki banków postrzeganych jako najbardziej innowacyjne - aczkoleiwk to od niego zaczęła się w Polsce era kont oszczędnościowych - lecz z pewnością cieszy się wizerunkiem instytucji przyjaznej klientom. W dużej części jest to zasługa sympatycznego Marka Kondrata, którego twarz wylansowała ING Bank Śląski do elity najlepiej rozpoznawalnych banków.

Ostatnio ING Bank Śląski wsławił się tym, że jako jeden z nielicznych banków idzie pod prąd i nie stawia na piedestale cross-sellingu, przynajmniej przy sprzedaży kredytów hipotecznych. W ING można mieć niezły kredyt hipoteczny z prowizją 0% bez konieczności przywiązywania się do banku kontem, kartami, debetem i trzema kredytami gotówkowymi. I bez, jak jest np. w Deutsche Banku, programu inwestycyjnego na 30 lat.

Bank wsławił się też ostatnio beznadziejnym telemarketingiem, ale i ciekawym gadżetem, który można dostać zamiast karty płatniczej, tzw. Zbliżakiem. I właśnie o ING-owskich Zbliżakach będzie ten wpis. Jeden z uważnych czytelników mojego blogu doniósł mi, że jeśli chodzi o Zbliżaki bank ING gra nie do końca fair. Sprawdziłem i niestety muszę się z tym zgodzić.

Żbliżak to rodzaj plastikowej naklejki, w którą „wszyty” jest czip. Naklejka, umieszczona np. na odwarzaczu mp3 albo na portfelu, działa dokładnie tak jak zbliżeniowa karta płatnicza. Można Zbliżakiem płacić, po uprzednim doładowaniu go gotówką, poprzez zbliżenie nalepki do terminala obsługującego transakcje zbliżeniowe. Naprawdę fajny gadżet.  Przebija go tylko mastercardowy zegarek. Ale Zbliżak, w odróżnieniu od zegarka, jest dostępny dla każdego klienta ING. A zegarek to usługa testowa.

Sęk w tym, że ING za tę zbliżeniową nowoczesność każe sobie słono płacić. Bank wstydliwie chowa przed klientami tę informację, bo na stronie www.zblizaki.pl nie ma ani słowa o żadnych prowizjach. Ale w tabeli opłat ING jest pozycja „wydanie zbliżaka”.  Prowizja wynosi... aż 30 zł. Biorąc pod uwagę, że jest to gadżet adresowany do młodzieży, opłata jest wysoka. Zwłaszcza, że za wydanie zwykłej karty płatniczej w ING się nie płaci ani grosza.

Widać dla ING przyciąganie młodych klientów nie wiąże się z ich ulgowym traktowaniem. To jeszcze można byłoby przeboleć. Gorzej, że ING ukrywa opłatę za wydanie Zbliżaka. Nie ma żadnego powodu, dla którego w sekcji „Jak zdobyć Zbliżaka” nie znajduje się ani jedno słowo o tym, że aby go mieć, trzeba najpierw zapłacić. Oj, nieładnie. Takie zachowanie nie przystoi bankowi, który miał zawsze opinię grającego wobec klientów fair.

czwartek, 25 lutego 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/25 16:35:02
Nie chcesz mieć to nie płacisz. Chcesz to kupujesz gadżet za 30 złotych polskich.
Rzecz trochę kosztuje i może Bank nie widzi powodu żeby rozdawać to za darmo. Ludzie sami wybiorą.
-
2010/02/25 17:08:59
Ja, choć do młodzieży nie należę, dałem się na to nabrać. Zareklamowali, popatrzyłem na zblizak.pl i zamówiłem. Jako stary gadżeciarz decyzję podjąłem szybko. Zbyt szybko. Trzeba było pogrzebać, poszukać tabeli opłat i prowizji. Na stronie Zbliżaka faktycznie - ani słowa o jakichkolwiek opłatach. Posiadasz kartę - zrób sobie też zbliżaka. Jakby to był pakiet, darmowy dodatek do karty. Ale nie jest.
Opłatę (30zł) w tabeli opłat odnalazłem dopiero, kiedy mi ją pobrali z konta.
Tak więc mam gadżet za 30zł i mam "superzabawę". Po prostu "pyyk, szzzzzt, click, Biiiip!", że pozwolę sobie na cytat ze strony ING.
A na serio to w sumie mi się te 30zł nawet zwróciło na "darmowych" kawach w McD :-)
-
2010/02/25 22:07:25
Hm, czy jest jakikolwiek bank, który nie stosuje sztuczek, nie ukrywa opłat, nie stosuje "gwiazdek"...?

Hej, czas przestać marzyc!
-
2010/02/25 23:23:30
O fajnie iż doszła wiadomość o zbliżaku do ciebie, bo ciężko znaleźć jakiś tradycyjny kontakt (mail).

Ja się właśnie uchowałem przed opłatą, to bym jak babka w oddziale nie wiedziała nić o zbliżaku. A strona była skromna w informacje.

@doremi; Dalej MaC rozdaje darmowe kawy/desery do zestawów opłaconych PayPassem?
-
2010/02/26 07:35:54
Wydawało mi się, że przeczytałem wszystkie informacje na dedykowanej stronie o Zbliżeniakach, a widać nie podali podstawowej informacji.
Oczywiście, że patrzy się w tabelę Opłat i Prowizji, ale jakoś jej nie podlinkowali. Pierwszy raz spotykam się z tak zamierzoną sprawą...

Swoją drogą, specjalnie w tym tygodniu założyłem konto w ING ze względu na Zbliżeniaka.
Poszukam dokładnie wspomnianej tabeli, i jeśli poza 30 zł nie ma dodatkowych opłat to i tak się skuszę
-
2010/02/26 10:07:33
@spexpl Oczywiście już nie. Ja mam zbliżaka dość długo, zanim jeszcze mieli akcję z McD więc zdążyłem trochę kawy wypić. Choć i to działało różnie - w jednej restauracji dostawałem bez problemu dużą latte, w innej co najwyżej małą białą :-) Oczywiście w obu przypadkach zgodnie z regulaminem promocji :-)

Ja w sumie obecnie konto w ING mam tylko dla zbliżaka. Skoro już za niego zapłaciłem 30zł. Zrezygnowałem ze zwykłej karty, bo jej nie używałem i naliczaliby mi prowizję. I tak sobie zbliżę, a to w macu, a to w empiku. W Żabce jeszcze nie próbowałem - promocja nie zachęca a trudno trafić na "działający" terminal :-)
-
2010/02/26 11:04:59
ja dałem sie wczoraj namówić na kartę kredytową Polbank Era. Wprawdzie kolejna karta kredytowa nie jest mi do niczego potrzebna, ale przekonał mnie argument, że w komplecie dostanę mini kartę PayPass - i w dodatku ZA DARMO. Jeśli faktycznie Polbank na szerszą skalę zacznie rozdawać te karty, to ING będzie musiał bardzo szybko zmienić swój cennik. Karta Polbank Era nie tylko ma być za darmo, ale też bank zwraca 1% wartości zakupów - tak przynajmniej zachwalała tę kartę pani na infolinii. We wtorek ma przyjechac kurier z kartą i umową, więc już w przyszłym tygodniu przekonam się jak to działa.
-
2010/02/27 14:22:02
@doremi; Ja akurat brałem desery, i też raz mi zaproponowali tylko tego z Lionem. Akurat ja mam MasterCarta z PayPassem więc nie musiałem brać zbliżaka.

@ansan-consulting; Niech tylko PolBank najpierw wprowadzi jakąś dostępną bankowość internetową.
-
2010/03/03 07:27:39
Widzę Panie Macieju, że regularnie lansuje Pan na swym subiektywnym blogu karty zbliżeniowe. Ale czy czytelnicy nie zasługują na to, by pokazać im parę istotnych zalet w stosunku do znanych im juz kart chipowych? Argument większej szybkości transakcji jest absurdem, gdyż proces identyfikacji kart jest w obu przypadkach identyczny, a różnica polega tylko na marketingu, gdyż przy PayPass nie wymagany jest PIN, mimo tego, że ich zabezpieczenia są dużo słabsze od zwykłych, stykowych smart-card. A dlaczego są słabsze? Bo procesor jest słabszy, gdyż bierze energię z "powietrza", a fachowo z fal EM. Jedyna faktyczna przewaga jest w tym, że czytniki mogą być wandaloodporne, ale za to jak już parokrotnie wspominałem, klonowanie kart bezstykowych jest od roku czasu możliwe, po oficjalnym złamaniu zabezpieczeń.

Nawet mi się znudziło już kierować zainteresowanych do szukania w Google pod hasłem MIFARE złamane zabezpieczenia.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users