|
Blog > Komentarze do wpisu
mBank zna tylko co trzeci Polak korzystający z usług banków. A Nabitych...Wpadły mi ekskluzywnie w ręce - macie więc dziś niusa na wyłączność! - kolejne badania instytutu Homo Homini, który co miesiąc sprawdza zaufanie Polaków do banków. Ankieterzy przyjrzeli się tym razem z bliska mBankowi, największej internetowej instytucji finansowej w naszej części Europy, trzeciemu - pod względem zaufania Polaków - bankowi w tym kraju. Okazuje się, że choć mBank ma już 3 mln klientów, to w kwestii budowania znajomości marki i wizerunku jest przed nim jeszcze daleka droga do takich tuzów jak np. PKO BP. Wyobraźcie sobie, że tylko co trzeci Polak korzystający z usług branży bankowej prawidłowo rozpoznaje markę mBanku! Dwóch na trzech pytanych (a była to reprezentantywna grupa 1030 osób, korzystających z usług banków, ankietowanych przez telefon) nie potrafiło odpowiedzieć na pytanie jaki to rodzaj banku i co go charakteryzuje. Chociaż może nie powinienem się dziwić, skoro w jednej z poprzednich tur badań 20% Polaków nie potrafiło odróżnić PKO BP od Pekao, a połowa nie wiedziała jakie logo ma PKO BP... Drugie moje zdziwienie dotyczy „negatywnego elektoratu”, który posiada mBank wśród osób, które prawidłowo identyfikują go jako internetową instytucję finansową. Dobrą lub bardzo dobrą ocenę wystawia mu 65% pytanych, ale złą - 12%. Ten „negatywny elektorat” mBanku jest o tyle interesujący, że widać go także przy bardziej szczegółowych pytaniach. Prawie 13,5% osób znających mBank nisko lub bardzo nisko ocenia bezpieczeństwo pieniędzy tam zgromadzonych. Tyle samo pytanych mówi, że bank oferuje nieatrakcyjne lokaty. Od 4 do 5% pytanych nie zgadza się z tezą, że mBank to bank uczciwy i wiarygodny, zaś 6-7% uważa, że nie jest konkurencyjny, ani atrakcyjny cenowo. Aż 18% Polaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że kontakt z mBankiem może im zapewnić zyski. Zapewne „negatywny elektorat” mBanku po części bierze się z wysokich wymagań klientów, których bank wychował na „marudnych”, a nie zawsze umie sprostać oczekiwaniom. Polityka otwartości, budowania społeczności wokół banku, przyciąga osoby aktywne, które mają skłonność do podnoszenia poprzeczki i którym trudniej dogodzić. Ale nie sposób pominąć faktu, że we wcześniejszych badaniach Homo Homini poziom obsługi banku PKO BP jako niski określiło 8% pytanych, podczas gdy w przypadku mBanku o nieatrakcyjnych lokatach mówi ponad 13% osób. Jasne, że to nie to samo, ale jednak można zauważyć, że klient PKO BP rzadziej ma do swojego banku pretensję, niż klient mBanku do swojego. Mam wrażenie, że wyjątkowo wysokie wymagania klientów wobec mBanku to tylko część prawdy o „negatywnym elektoracie”, bo mBank miewa przecież też kłopoty z jakością obsługi klientów: terminowym rozpatrywaniem reklamacji, psującymi się bankomatami i wpłatomatami oraz z bałaganem. Cóż, mBank był zawsze przedsięwzięciem low-costowym (takim żargonem określał mBank jego twórca Sławomir Lachowski), więc klienci nie powinni zawsze oczekiwać poziomu obsługi rodem z private bankingu. . Poczytaj jak w mBanku trzyma zima: o wpłatomacie trzeciej kolejności odśnieżania. Przypomnij też sobie, jak mBank prztyka się z Alior Bankiem w kwestii cieknącego aliorowego melonika. I co Alior na to? Pamiętasz o bolesnych rozstaniach z mBankiem? I o utrudnianiu życia bezrobotnym kredytobiorcom, którzy chcieli skorzystać z dopłat rządu do rat kredytowych? Na opinię Polaków o mBanku nie ma wpływu - to moje trzecie zdziwienie -.głośny konflikt z grupą niezadowolonych klientów, tzw. „Nabitych”? Choć jest to liczna grupa, kilkunastotysięczna, to badania nie pozostawiają wątpliwości, że protesty „Nabitych” prawie nie szkodzą opinii klientów branży finansowej o mBanku. Ledwie 5% Polaków,którzy korzystają z usług banków, zetknęło się z określeniem „Nabici w mBank” i potrafi prawidłowo określić tę grupę! Z tych 5% osób tylko połowa uważa, że wina w konflikcie leży wyłącznie po stronie banku. Co piąty sądzi, że winni są wyłacznie klienci. A tylko jedna trzecia osób wiedzących o co chodzi w całej awanturze zmieniła pod jej wpływem zdanie o mBanku. Cóż, w tym kontekście jeszcze większym osiągnięciem „Nabitych” wydaje się to, że bank został zmuszony usiąść z nimi do stołu negocjacyjnego i pójść na pewne ustępstwa. środa, 03 lutego 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
killgore
2010/02/04 10:01:12
Śmiać mi się chcę, jak czytam o takich "badaniach". 3 miliony klientów to też niezły żart. Jakim klientem jest ktoś, kto ma nieaktywne konto i "depozyt" w wysokości 8,23 pln? Pytanie retoryczne - dla mBanku o wiele lepszym, niż ktoś, kto ma kredyt w wysokości, dajmy na to, 200 000 CHF. Po wynikach "badania" widać jasno, że era odcinania kuponów od tego, co zrobił Lachowski zaczyna się kończyć. Do ludzi zaczyna docierać, że wiele marmurowych banków ma o wiele lepszą ofertę niż mBank, o jakości obsługi nie warto tu wspominać, bo leżącego się nie kopie. W mBanku tani jest tylko klient! A nowa ekipa pomysłów na prowadzenie tego banku nie ma, niestety, żadnych. No, może poza cenzurowaniem forum i mówieniem jakim to "darem" jest wolność wypowiedzi.
2010/02/04 10:37:23
Killgore czy to nie Ty przypadkiem domagałeś się ostatnio takich badań? Badania pokazują coś zupełnie innego, że model mBanku bardzo dobrze broni się na rynku.
Mam uwagę do jednego zdania: Ale nie sposób pominąć faktu, że we wcześniejszych badaniach poziom obsługi banku PKO BP jako niski określiło 8% pytanych, podczas gdy w przypadku mBanku o nieatrakcyjnych lokatach mówi ponad 13% osób. Nie można porównywać satysfakcji z obsługi ( bo to badano w PKO BP) z satysfakcją z oferty bo to dwie różne rzeczy. Zgadzam się z tezą, że mBank wykształcił bardzo wymagającego Klienta, ale to także zostało kiedyś wpisane w jego model funkcjonowania i doskonale się sprawdza. Nie widzę zresztą innej możliwości w środowisku w jakim funkcjonuje - czyli internecie. Co do znajomości marki to myślę, że ciekawym uzupełnieniem byłaby konfrontacja budżetów marketingowych. Może się przypadkiem okazać że ten "low cost" :) całkiem dobrze sobie radzi. 2010/02/04 10:51:03
Zgadzam się z TomkiemL. Klient mBanku jest jednym z najbardziej uświadomionych klientów na rynku, wystarczy spojrzeć na forum, gdzie klienci dyskutują o najlepszych depozytach na rynku. Nic więc dziwnego, że z badań wynika ich wiedza o słabości oferty. Przeciętny klient PKO nie ma pojęcia ile wynosi rynkowe oprocentowanie lokat. To porównywanie gruszek z jabłkami, kompletnie bez sensu.
2010/02/04 10:56:44
No proszę - nasze "Radio Erewań" jest niezawodne!
Badania pokazują coś zupełnie innego, że model mBanku bardzo dobrze broni się na rynku. Prawie 13,5% osób znających mBank nisko lub bardzo nisko ocenia bezpieczeństwo pieniędzy tam zgromadzonych.(...) Aż 18% Polaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że kontakt z mBankiem może im zapewnić zyski. (...) we wcześniejszych badaniach poziom obsługi banku PKO BP jako niski określiło 8% pytanych, podczas gdy w przypadku mBanku o nieatrakcyjnych lokatach mówi ponad 13% osób. Hahahahahahaha:) Rozumiem, że lampka ostrzegawcza zapala się przy 97% niezadowolonych klientów? A może przy 98%? Taaaa... model się sprawdza... zwłaszcza przy ustalaniu oprocentowania kredytów:)))) Zgadzam się z tezą, że mBank wykształcił bardzo wymagającego Klienta, ale to także zostało kiedyś wpisane w jego model funkcjonowania i doskonale się sprawdza. W przypadku moim i kilku moich znajomych się sprawdziło znakomicie przy wypłaceniu wszystkich oszczędności z mBanku i przeniesieniu ich gdzie indziej. Potrafimy porównywać oferty i widzimy jak kiepski jest mBank. Z przenoszeniem kredytów trzeba niestety poczekać na uspokojenie na rynku. Co do znajomości marki to myślę, że ciekawym uzupełnieniem byłaby konfrontacja budżetów marketingowych. Może się przypadkiem okazać że ten "low cost" :) całkiem dobrze sobie radzi. Tu zgoda w 100% - ostatnią kampanię mBank dostał od klientów za darmo, hahahahaha:)))) 2010/02/04 14:03:40
Nic dziwnego że Polacy nie rozpoznają marek banków, ponieważ większość reklam jest skierowana na sprzedaż konkretnego produktu a nie na kreowanie marki.
2010/02/04 14:09:39
Panie Macieju, skoro ruszył Pan poprzez post o mBanku temat "internetowości" danego banku, nie sposób nie wspomnieć, że Deutsche Bank wprowadził konto dbnet. Gdy przeczytałem cenniki i regulaminy okazało się, że to konto jest zupełnie darmowe (same 0zł w tabeli, wystarczy zrobić jedną transakcję kartą miesięcznie). Wypłata z wszystkich bankomatów w Polsce - 0zł. Mało tego, subkonto do tego konta jest oszczędnościowe - 4,55% na stałe. Pozostaje pytanie czy aby nie jest to promocja czasowa (jak w Aliorze - najpierw 3zł, potem SRU :D). Sądzę, że powinien Pan zrobić aktualny ranking kont internetowych (tak, to tam gdzie mBank przegra) i obłożyć go swym słynnym sceptyczno-ironicznym komentarzem. Stać Pana na to :)
2010/02/04 14:22:06
Prawie 13,5% osób znających mBank nisko lub bardzo nisko ocenia bezpieczeństwo pieniędzy tam zgromadzonych.
akurat przecietny klient potrafi ocenić bezpieczeństwo systemów informatycznych banku proponuje takie badania robić wśród babć klozetowych, barmanów i taksiarzy ci zawsze wszystko wiedzą i najlepiej sie na tym znają 2010/02/04 17:04:34
@ryszard_mis_ochodzki:
Badanie nie miało na celu sprawdzenia jak jest w rzeczywistości tylko pokazanie odczuć społecznych. Z jakiegoś powodu ludzie wolą marmurowe schodki od przeglądarki w internecie, bo to pierwsze kojarzy się z solidnością a to drugie "z popijania piwka" (czy jakoś tak). No i wypada mi się pokajać po moim wpisie pod "BRE nie rozbroi bomby? 109 aneksów". Ludzie nie za bardzo rozumieją "o co im chodzi - wzięli kredyty więc niech je spłacają" oddaję więc rację marketingoidom z m(multi)Banku. 2010/02/04 20:21:53
A ranking kont internetowych był ostatnio w DGP: forsal.pl/artykuly/393211,konto_dbnet_na_pierwszym_miejscu_w_rankingu_kont_internetowych.html ;)
2010/02/04 22:09:36
jedną rzecz chciałbym zauważyć... ktoś wspominał tutaj o babciach klozetowych.. brzydkie porównanie ale pasuje - ile osób korzysta intensywnie z internetu? Tak więc 5 % to nie taka zła liczba. Przyjrzyjmy się bliżej - ile osób ma kredyt hipoteczny? Dalej... ważne jest ile osób będzie chciało wziąć KH w najbliższych latach? I jak zaczną szukać informacji to z pewnością trafią na fora, w których jest mowa o nabitych. 5% uważam za całkiem niezłą liczbę, biorąc pod uwagę środki jakie mieli "nabici" do dyspozycji a jakie miał bank.
A w internecie nic nie ginie... mB i Multibank sobie nagrabiły i jeszcze zbiorą owoce swojej "pracy". I ile jeszcze paragrafów okaże się niezgodnych z prawem... 2010/02/04 22:12:12
dodam jeszcze jedno - wśród moich znajomych, którzy mogą myśleć o KH w najbliższych latach to procent osób, które znają temat wynosi 100%. One z pewnością nie wezmą kredytu w mBanku czy Multibanku bo wyjaśniłem na czym problem polega, powołując się na konkretne paragrafu w umowie i w obowiązującym prawie polskim.
2010/02/04 23:13:37
Jestem zadowolony z usług mBanku - nie płacę za przelewy, za prowadzenie konta, mam bankomat blisko, nie korzystam z kredytów :)
i niby na co mam narzekać? 2010/02/06 08:43:31
ryszard_mis_ochodzki
2010/02/04 14:22:06 zgadza się, myslę ze podobne wyniki będa jak zapytamy o dbnet czy intelligo 2010/02/06 14:25:19
Żałuję, że mnie nikt nie zapytał o zdanie na temat mBanku, gdyż oscyluje ono w podobnych rejestrach, co opinia o PKO BP, z którym też miałam wątpliwą przyjemność kontaktów.
Ktoś wyraził opinię na temat wątpliwości czy klient jest w stanie ocenić właściwie poziom zabezpieczeń banku. Moim zdaniem jest idiotyczny, co do bezpieczeństwa nie mam zdania. Cóż to bowiem za bank internetowy, w którym nic się nie da załatwić przez internet ? Np. złożyć reklamacji. Złożenie reklamacji na zaginiony przelew wymagało ode mnie kilku rozmów telefonicznych (bardzo drogich zresztą rozmów z roamingu), gdyż "PROCEDURY" banku nie mają przewidzianego innego systemu weryfikacji klienta jak telekod. A każdy zawsze ze sobą telekod nosi, czyż nie ? Przebywając za granicą nieopatrznie nie dopełniłam tego wzniosłego obowiązku i nie miałam możliwości ustalenia co stało się z przelewem, który miał do mnie dotrzeć a zaginął po drodze. Zostać za granicą bez pieniędzy - fajnie, prawda. Nikt nie mógł mi pomóc, bo nie znałam głupich 6 cyfr, reklamacji nie mogłam złożyć, gdyż jak wyżej a paniusia nie mogła mnie przełączyć do nikogo innego, gdyż... jak wyżej. 2010/02/09 12:37:52
Telekod można zmienić przez internet. Chwilę przed telefonem do banku.
Natomiast widzę, że część osób nie jest w stanie zrozumieć, że low-costowa obsługa może mieć swoich zadowolonych klientów. Podstawowe rzeczy są dostępne w mBanku przez internet - jeśli nie potrzebujemy nic ponadto, można być bardzo zadowolonym posiadaczem konta. 2011/03/16 19:49:08
mysle, iz to duzo zalezy od przedziału wiekowego badanych.
podejrzewam, iż wśród młodziezy i studentów wszyscy znają markę mbanku. natmoast wśród emerytów i rencistów jest z tym na pewno dużo gorzej |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|