|
Blog > Komentarze do wpisu
BZ WBK idzie pod młotek! A jego prezes Morawiecki... doczekał się tsunamiSzykuje się kolejna wielka transakcja w polskiej branży bankowej. Irlandzka grupa AIB podała właśnie, że uzgodniła z rządem sprzedaż swoich zagranicznych aktywów, w tym polskiego banku BZ WBK. To cena, jaką AIB musi zapłacić za „odessanie” ze swojego bilansu złych długów, pod których ciężarem ugina się od wybuchu kryzysu finansowego. To surowy wyrok, bo BZ WBK to dla AIB perła w koronie, największy zagraniczny biznes. Dość powiedzieć, że BZ WBK stanowi o 70% wartości rynkowej całego AIB! Można się było tego spodziewać, choć prezes BZ WBK Mateusz Morawiecki jeszcze kilkanaście tygodni temu w rozmowie ze mną zapewniał, że nowy prezes AIB traktuje Polskę priorytetowo, a prędzej pozbędzie się niektórych aktywów w Irlandii (np. nieruchomości), niż polskiego banku. Stało się inaczej: pod przymusem rządu AIB sprzeda BZ WBK. Ta wiadomość przychodzi w fatalnym dla BZ WBK momencie. Bank od dwóch-trzech lat wyjątkowo intensywnie się rozwija. Widać to nie tylko po innowacyjnych kampaniach reklamowych, w których bank wykorzystywał m.in. Leo Beenhakkera, Johna Cleese'a, zaś ostatnio Danny'ego DeVito i Gerarda Depardieu. BZ WBK w ostatnich latach imponował tym, że stawiał na właściwe segmenty rynku. Bank nie poszedł za owczym pędem, który kazał innym bankom rozwijać za wszelką cenę biznes kredytów hipotecznych we frankach. Przeczekał kryzys i kiedy inni zaciskali pasa, BZ WBK wszedł na rynek z najniższymi marżami kredytów hipotecznych w złotych. BZ WBK nie dał się ponieść modzie szybkich kredytów gotówkowych. Dzięki nowemu systemowi scoringowemu i kredytowaniu głównie własnych klientów (a nie tych „z ulicy”) uniknął góry nie spłaconych pożyczek. Dziś cieszy się jednym z najniższych na rynku poziomów tzw. defaultów kredytowych. Sukcesem BZ WBK jest to, że znalazł sposób na tanie ściąganie z rynku depozytów. Gdy inni licytowali się na oprocentowaie lokat, BZ WBK ogłosił loterię z ogromnymi nagrodami i zebrał od spragnionych szczęścia klientów lokaty znacznie taniej, niż konkurencja. BZ WBK jako pierwszy duży bank w Polsce wymienił klientom wszystkie 2 mln kart płatniczych na plastiki z czipem. Oszczędza dzięki temu po kilka milionów złotych rocznie na odszkodowaniach dla klientów za złodziejskie transakcje. Jako jeden z nielicznych banków w Polsce zaczął też zarabiać na udostępnianiu innym bankom swojej sieci bankomatów. Trudno się oprzeć wrażeniu, że machina BZ WBK dopiero się rozpędza, a gdyby bank dostał jeszcze ze trzy lata, mógłby nie tylko stać się trzecią siłą na rynku. Może zbliżyłby się do tandemu liderujących rynkowych gigantów: Banku Pekao i PKO BP? Prezes Mateusz Morawiecki miewa co prawda niewyparzony język - np. kiedy mówił o nadchodzącym „tsunami w branży bankowej” - ale w ostatnich latach wyrósł na jednego z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych menedżerów w polskiej branży bankowej.Nota bene: wreszcie doczekał się tego tsunami... Albo łagodniej: zmiany, którą zapowiadał w jednej z reklam Leo Beenhakker :-)
Teraz jednak rozwój BZ WBK stanie pod znakiem zapytania. Wystawiony na sprzedaż bank straci dużo ze swego wigoru i rozpędu. Zapewne wstrzymane będą prace nad nowymi produktami, pojawi się typowy w okresie przejściowym marazm. A za kilka miesięcy, kiedy wynajęty przez Irlandczyków bank inwestycyjny Morgan Stanley wyłoni nowego właściciela dla BZ WBK, okaże się czy bank w ogóle zachowa markę i czy nie będzie musiał przechodzić bolesnego procesu fuzji z innym bankiem (gdyby został kupiony przez instytucję obecną już w Polsce). W pesymistycznym scenariuszu trzeba zakładać, że BZ WBK podzieli los banku BPH, który - oczywiście w dalece innych okolicznościach, po oddaniu części majątku włoskiej grupie UniCredit - do dziś nie może się pozbierać po tym, jak przerwano jego zwycięski marsz do pozycji numer dwa na polskim rynku bankowym. Przyszłość BZ WBK jest niepewna, ale jego klienci - podkreślam to z cała mocą - mogą spać spokojnie. Dla nich w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Bank będzie działał tak, jak do tej pory - przynajmniej do czasu ogłoszenia zamiarów jego nowego właścicicela.A pieniądze deponentów są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Kto może przejąć BZ WBK? Czytaj na stronach Wyborcza.biz
wtorek, 30 marca 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2010/03/31 06:21:10
Z mojej pracy w bezecie mogę stwierdzić, że nie tylko AIB to bankowa trzecia liga. Niektórzy dyrektorzy oddziałów i ich kierownicy w zielonym banku także. A zwłaszcza jeden śliski i nieodpowiedzialny regionalny. Taka jest moja opinia.
2010/03/31 12:11:00
@jurget
Bez urazy, ale podane przez Ciebie info jest już nieaktualne. Obecnie kwota depozytów gwarantowana przez BFG (Bankowy Fundusz Gwarancyjny) wynosi równowartość 50.000 EUR i to w 100%. Poprzednio było faktycznie tak, że w 100 % gwarantowany był tylko pierwszy 1.000 EUR, a powyżej 1.000 EUR do 22.500 EUR już tylko 90 %. Tak więc obecna sytuacja (zwłaszcza drobnych) depozytariuszy w przypadku bankructwa ich banku jest o wiele lepsza. Pozdrawiam :) 2010/03/31 18:04:04
Nie sądzę, że dojenie klientów będzie szczególnie konieczne. Tak dużego gracza jak BZ WBK przejmie ktoś kto będzie miał poważne plany wobec polskiego rynku. Dla niego ważna jest jakość aktywów, liczba klientów czy liczba oddziałów. Z pewnością nikt nie zatrzyma realizowanych projektów, choć może nie podpisze umowy na dziesiątki milionów, ale prawdę mówiąc na obecnym poziomie rozwoju banku nie ma potrzeby podpisywania takich umów.
Pracuję z różnymi bankami i prawdę mówiąc BZ WBK jest jednym z najlepiej zorganizowanych wewnętrznie i poukładanym. Szkoda by było to zniszczyć. 2010/03/31 23:59:50
Różnie może być. Jeśli na przykład Societe Generale kupi Wubek i połączy go z Eurobankiem... Przypomnij sobie BPH - to był kiedyś porządny, innowacyjny bank. Po fuzjach i przejęciach została ruina.
2010/04/01 07:07:48
@paul_winter: dziękuję za sprostowanie, niestety pokierowałem się nieaktualnym wpisem Wikipedii. Tak czy siak jest ograniczenie jakieś.
2010/04/02 20:50:40
Bank już próbuje doić. Blokuje karty przedpłacone i odmawia zwrotu kasy z rachunków do nich przypisanych.
Jak kto ciekaw to tu opisuję swoje perypetie: www.arnoldbuzdygan.com/?p=781 pozdrawiam Arek |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Z drugiej strony, na dłuższą metę to oddzielenie od Irlandczyków może wyjść na zdrowie. Bądźmy szczerzy, AIB to bankowa trzecia liga, która na dodatek okazała się beznadziejnie nieprofesjonalna. Chyba wolałbym widzieć w akcjonariacie BZ WBK jakiś sensowny, porządny niemiecki bank, choćby i regionalny.