Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Euronet grozi, że zabierze nam 700 bankomatów? A ja jakoś się nie boję...

Niezależne sieci bankomatowe coraz głośniej protestują przeciwko obniżeniu opłat od banków za wypłaty pieniędzy z ich urządzeń. We wtorek Euronet, największy niebankowy operator bankomatów w Polsce, ogłosił, że demontuje 30 swoich urządzeń i rozważa zabranie kolejnych 700. To byłoby drastyczne zmniejszenie sieci Euronetu, bo teraz liczy ona 2100-2600 urządzeń (zależy czy liczyć razem z urządzeniami należącymi do banków, którymi Euronet tylko zarządza). To już druga tego typu demonstracja - wcześniej sieć Cash4You (600 urządzeń) wprowadziła limit jednorazowej wypłaty z bankomatu w wysokości 400 zł. Na szczęście po kilku tygodniach się z tego wycofała.

Nie wierzę w pogróżki Euronetu. Gdyby firma zredukowała liczbę maszyn, to stałaby się mniej atrakcyjnym partnerem dla banków (a dziś co czwarta wypłata gotówki odbywa się za pośrednictwem bankomatu Euronetu i każdy bank, który nie ma własnej dużej sieci bankomatów jest skazany na partnerstwo z Euronetem). Poza tym jeśli prowadzi się zdrowy biznes, to zmniejszenie marży handlowej nie powinno prowadzić do zmniejszenia skali działalności. To tak, jakby wydawca „Gazety Wyborczej”, na wieść o tym, że czytelnicy nie chcą już płacić za nią w kioskach 5 zł, a tylko 2,5 zł, „za karę” zmniejszył nakład z 400 do 200 tys. egzemplarzy. Widzielibyście w takim posunięciu jakiś sens? Bo ja nie.

Wojna między niezależnymi sieciami bankomatowymi, a organizacjami karcianymi (Visa i MasterCard) i bankami idzie o ogromne pieniądze. Dziś Euronetowi, Cash4You,czy eCardowi dostarczają zysków MasterCard, Visa i poszczególne banki. Jeśli dany bank nie ma z siecią bankomatów umowy na bezprowizyjne wypłaty, to ta sieć dostaje ok. 3,5 zł od każdej wypłaty gotówki dokonanej przez „obcego” klienta. Te pieniądze płaci bank (gdy ma bezpośrednią umowę z operatorem bankomatów) lub organizacja płatnicza (Visa, MasterCard), przerzucająca później ten koszt na dany bank.

Ostatnio MasterCard doszedł do wniosku, że bankomatowcy żyją jak pączki w maśle i postanowił obciąć im prowizje o połowę. To może wywołać efekt lawiny. O podobnym kroku myśli Visa, a banki też pewnie nie będą chciały płacić - w ramach bezpośrednich umów - więcej. Dla Euronetu i innych sieci bankomatowych to zła wiadomość, bo z „obcych” klientów mają prawdopodobnie większy zysk, niż wtedy, gdy podpiszą z bankami umowę na bezprowizyjne wypłaty (jak to w hurcie - abonament dla swoich klientów jest zwykle tańszy, niż kupowanie usług pojedynczo dla klientów z ulicy).

Ale czy należy płakać nad smutnym losem Euronetu i innych sieci bankomatowych? Nie sądzę. Po pierwsze tempo, w jakim np. taki Euronet zamierzał rozwijać swoją sieć (w tym roku miał postawić 500 nowych bankomatów) świadczy o tym, że biznes jest dziś bardzo opłacalny. Gdyby nie był, to bankomatów aż tak szybko by nie przybywało. Po drugie, jak wyliczył mi Michał Macierzyński z Bankiera.pl, w takich Czechach na 10 mln mieszkańców jest 3600 bankomatów, a u nas już 15.000 urządzeń. Jeśli właściciele bankomatów liczą, że przy coraz większym nasyceniu rynku będą zarabiać tak samo, jak dawniej, to najpewniej są w błędzie.

Bankomat EuronetuOczywiście istnieje ryzyko, że pieniądze zaoszczędzone na niższych opłatach dla Euronetu i innych operatorów bankomatów wylądują w kieszeniach chciwych bankierów, a klienci nie zobaczą z nich ani grosza. Istnieje też ryzyko, że bankomatów będzie mniej, bo przy niższej rentowności operatorom nie będzie się już opłacało ich stawianie w każdym biurze i na każdej ulicy. Nawet na tzw. zadupiu, gdzie hula głównie wiatr (jak widać na załączonym obrazku). Ale efektem ubocznym całego zamieszania może być większe upowszechnienie płatności bezgotówkowych. Dziś często wypłacamy gotówkę z wygody, bo mamy bankomat pod ręką. Gdyby go nie było, może więcej płacilibyśmy kartami?

A Euronet, Cash4You, czy eCard zapewne nie obrażą się na klientów i - wbrew zapowiedziom - nie zabiorą dużej części swoich bankomatów. Zostaną natomiast zmuszone do unowocześnienia tych urządzeń. Na Zachodzie bankomaty pozwalają też płacić rachunki, wykonywać przelewy, spłacać raty kredytów czy po prostu wpłacać gotówkę na konto. U nas bankomat to wciąż głównie maszyna do wypłacania gotówki, a z usług dodanych, na których sieci bankomatowe zarabiają na Zachodzie, popularne jest tylko doładowywanie telefonów komórkowych. Choć niedawno pisałem, że i Euronet szuka sposobu na wykorzystanie swoich maszyn m.in. do międzynarodowych przekazów pocztowych. Zróżnicowanie przez operatorów bankomatów źródeł dochodów to dobry kierunek.

Przeczytaj też o bankomatach biometrycznych, które wchodzą do Polski.

 

środa, 17 marca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/17 09:23:23
Moim zdaniem nie ma nad czym ronić łez, jeśli Euronet zlikwiduje część swoich bankomatów konkurencja na pewno zadba o zapełnienie tej luki.
-
2010/03/17 09:45:41
Ciekawe czy Visa i Mastercard tak łatwo zgodzą się na obniżenie opłaty intercharge czyli owych 2-3% ceny które płaci sklep za to, że transakcja jest bezgotówkowa.
Myślę, że bez tego mane są szanse na spopularyzowanie plastiku dla małych transakcji...
Póki co nadal w niedużych sklepach widzimy wywieszki że podana cena zawiera 2% rabatu za płatność gotówką.
-
2010/03/17 09:48:06
Ciekawe czy Visa i Mastercard tak łatwo zgodzą się na obniżenie opłaty intercharge czyli owych 2-3% ceny które płaci sklep za to, że transakcja jest bezgotówkowa.
Myślę, że bez tego mane są szanse na spopularyzowanie plastiku dla małych transakcji...
Póki co nadal w niedużych sklepach widzimy wywieszki że podana cena zawiera 2% rabatu za płatność gotówką.
-
2010/03/17 10:48:04
Jak jest wywieszka o rabacie to super. W Żabce i nie tylko - o czym pisał często p. MS (swoją drogą taki akronim mieć to chyba padaka) - informują, że terminal jest zepsuty, permanentnie zepsuty :)
-
2010/03/17 12:40:23
To tak, jakby wydawca Gazety Wyborczej, na wieść o tym, że czytelnicy nie chcą już
płacić za nią w kioskach 5 zł, a tylko 2,5 zł, za karę zmniejszył nakład z 400 do 200 tys.
egzemplarzy. Widzielibyście w takim posunięciu jakiś sens? Bo ja nie.

A ja widzę. Przynajmniej w pewnych przypadkach.
Jeżeli odmowa płacenia 5zł/egzemplarz (a przez to sprzedaż nakładu) ma miejsce w jakiejś zapadłej dziurze, to dostarczanie tam nakładu (czytaj: ponoszenie kosztów) nie pokryje wpływów ze sprzedaży nakładu oraz reklam, więc nie ma sensu drukować egzemplarzy, które nigdzie nie będą dostarczone.
Podobnie jest z bankomatami. Są bardziej i mniej używane zależnie od tego, w jakim punkcie stoją. Jeżeli Euronet wyliczył, że po zmniejszeniu intercharge'a jakiś bankomat będzie deficytowy (no... "zbyt deficytowy"), to rozumiem decyzję o jego likwidacji.
-
2010/03/17 12:45:40
I jeszcze jedno: na takim np. dworcu Centralnym w Warszawie (plus wszystkie przyległe przejścia, galerie itp.) bankomatów Euronetu jest co najmniej kilka. Na pewno likwidacja jednego czy dwóch nie wpłynie znacząco na dostępność pozostałych.
Może to takie właśnie "nadliczbowe" bankomaty idą w pierwszej kolejności na odstrzał?
-
2010/03/17 14:00:38
Na odstrzał pójdą te bankomaty gdzie jest mały obrót (czyli zysk) i daleki dojazd.
Czyli w pierwszej kolejności znikną te w małych miejscowościach.
Takie w przejściu podziemnym raczej robią dobry obrót (co widać po tym że często są do nich kolejki), więc im raczej nic nie grozi.
-
2011/10/18 13:21:10
Euro2012 TIPS: Beware of Euronet ATM's in Poland.
Achtung! Uwaga! Kto ma karte zagraniczna, nie korzystajcie z EURONETU

Beware of Euronet ATM's in Poland, always choose the country's currency PLN.
I took out money and not checked carefully, so the transaction cost me 20 extra!
So beware! Not choose Euronet currency exchange, they want to make money on tourists at the Euro 2012. Have a good experience football
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users