|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec świata: w kryzysie nawet Provident odsyłał klientów z kwitkiem!Wpadły mi w rączki wyniki finansowe firmy International Personal Finance (IPF). Jej nazwa być może nic Wam nie mówi, ale o już o Providencie już zapewne słyszeliście. A IPF to właśnie brytyjski właściciel naszego Providenta. Lektura cyferek ogłoszonych przez IPF bardzo wzbogaciła moją wiedzę o tym ciekawym biznesie, jakim są pożyczki udzielane i spłacane na zasadzie „od drzwi do drzwi”, czyli za pośrednictwem mobilnych akwizytorów. Wydawało by się, że kryzys finansowy był dla firm takich jak Provident idealnym momentem, by wypłynąć na szerokie wody. Gdy banki zamknęły kramy z kredytami, część klientów szukała dostępu do pieniędzy gdzie indziej, u konkurencji banków. Czyli w SKOK-ach, u Providenta oraz różnej maści pośredników finansowych. Okazuje się jednak, że Provident nie tylko nie skorzystał na kryzysie finansowym, ale wręcz solidnie dostał w tym okresie po uszach. Liczba klientów obsługiwanych przez firmę w Polsce, choć wciąż astronomiczna (ponad 758 tys. ludzi!), spadła przez rok aż o 98 tys. osób. Wartość udzielonych pożyczek skurczyła się o kilkanaście procent, czyli o 300 mln zł (do 1,25 mld zł). A w komunikacie Provident przyznał, że zacieśniał w zeszłym roku politykę udzielania pożyczek! Koniec świata: wyobrażacie sobie Providenta odsyłającego klientów z kwitkiem? Bo ja nie.
Ale najciekawsze są podane przez IFP dane o spłacalności providentowych pożyczek. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze się zastanawiałem z jak wielką wartością nie zwróconych pieniędzy musi borykać się firma, która obsługuje klientów z bardzo niskiej rynkowej półki, po których wiele banków nawet by się nie schyliło? Jak się pożycza pieniądze na 80-100 proc. w skali roku, to wiadomo, że w interes muszą być wliczone duże straty... Z danych IFP wynika, że na 1,25 mld zł udzielonych w zeszłym roku przez Providenta pożyczek problemy ze zwrotem dotyczą 285 mln zł. Czyli z grubsza 22,5 proc. pożyczonych pieniędzy. Spłacalność jest więc ponad dwa razy gorsza, niż w bankach (one średnio mają kłopot z odzyskaniem 10 proc. szybkich pożyczek, choć są i takie, w których wskaźnik ten sięga 15-17 proc.). W zeszłym roku przeterminowane długi klientów Providenta znacznie się powiększyły, bo rezerwy firmy wzrosły o 65 mln zł. A działo się to przy znacznie mniejszej skali działalności (bo przecież wartość udzielonych pożyczek spadła o 300 mln zł). Provident uchodzi za naczelnego lichwiarza III RP (nie wiem, czy słusznie), ale nie zawsze jest mu różowo. Na rynku węgierskim dopiero w drugiej połowie 2009 r. zaczęła znów być rentowna. W pierwszej połowie roku spłacalność pożyczek była tak marna, że węgierski odpowiednik Providenta wręcz... dopłacał do interesu. „Węgierska spółka zaczęła ponownie być rentowna dzięki przeprowadzeniu znaczącej redukcji kosztów oraz udzielaniu pożyczek jedynie grupie dobrze spłacających klientów” - czytam w komunikacie. A czy wiecie, że ogromny wpływ na działalność Providenta może mieć tak niefinansowy czynnik, jak surowa zima. Cytat z komunikatu IFP: „W pierwszych tygodniach 2010 r. panowały wyjątkowo ciężkie warunki pogodowe. Nasi przedstawiciele mieli problemy z dostępem do klientów i z odbiorem od nich rat. Pogoda spowodowała również czasowy zastój na rynku prac wykonywanych na zewnątrz, a więc spadek dochodów w wielu gospodarstwach domowych. W efekcie jakość zbiórek spadła, a utrata wartości należności od klientów wzrosła”. Zawsze współczułem rolnikom, których dochody w dużej mierze są pochodną warunków pogodowych. Ale teraz chyba zacznę chlipać nad losem providentowych agentów, przemierzających w zaspach wsie i miasteczka, z workiem gotówki na plecach :-). Czytaj też: Sztuczki Providenta, czyli ustawa antylichwiarska psu na budę czwartek, 04 marca 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
mentatd_at_gmail_com
2010/03/04 10:25:35
Niech mi ktoś wytłumaczy - po co pożycza się pieniądze skoro nie jest się w stanie ich oddać? Ja rozumiem, że wysokie oprocentowanie itd... - ale u nich prawie 1/4(!) ma zaległości w spłatach. Ogromna część z tych którzy nie są go w stanie spłacać, wiedziała że tak będzie. Nie zdają sobie sprawy, że wpędzi ich to w jeszcze większe kłopoty?
2010/03/04 10:36:45
No proszę... Przewidziałem! Tydzień temu napisałem o tym na forum nie czytając oficjalnych komunikatów Providenta.
forum.gazeta.pl/forum/w,30,107807071,107825528,Moze_mi_ktos_wyjasni_.html |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|