Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Lukas karze i nagradza, czyli strategia długiego kija i krótkiej marchewki

Poproszono mnie, bym zapoznał się z przeanalizowanym na tej stronie internetowej przez ekspertów firmy doradczej Teneto, przykładem relacji bank-klient, opisującym jakość obsługi w Lukas Banku.  A właściwie z dwoma przykładami. Zapoznaję się więc publicznie i ciekaw jestem Waszej opinii, zwłaszcza na temat tego drugiego przykładu.

Przykład I: Lukas Bank naliczyłjednemu ze swoich klientów prowizję za nie spełnienie warunku dotyczącego „uzywalności” jego karty płatniczej. Aby bank odstąpił od naliczenia prowizji należało wydać kartą odpowiednią kwotę (dokładnie 22 tys. zł). Klientowi zabrakło 300 zł (czyli 1,36% wymaganego obrotu). W związku z tym bank pobrał 75 zł prowizji. I nie pomogła argumentacja, że przy pomocy karty dodatkowej, powiązanej z główną, partnerka klienta wydała 16 tys. zł więcej, niż wynosił limit uprawniający do bezpłatnego użytkowania karty dodatkowej. Bank nie umożliwia sumowania kwot. Klient złożył reklamację, która została rozpatrzona odmownie. Tak samo, jak odwołanie.

Przykład II: W listopadzie 2009 r. Lukas Bank zorganizował dla swoich klientów promocję dot. płatności kartami Visa. W przypadku dokonania 20 płatności kartą klient miał otrzymać puszkę herbat Lipton. Promocja trwała od 15 listopada do 31 grudnia 2009 r. Co ciekawe, bank poinformował klientów o tej promocji dopiero 30 listopada. Ten sam klient, co w poprzednim przykładzie, nie dokonał wymaganej liczby transakcji kartą, udało mu się dokonać tylko 18 transakcji i puszki nie otrzymał. Ale w lutym tego roku otrzymał z Lukas Banku nagrodę pocieszenia - puszkę zawierającą 10 torebek herbaty Lipton. Bank poinformował naszego klienta, iż w związku z tym, że bardzo niewiele dzieliło go od otrzymania nagrody, w podziękowaniu za aktywne korzystanie z karty Visa Gold, Bank przesyła upominek.

Doradcy Teneto, analizując te przykłady uznali, że o ile w pierwszym z nich bank zdecydowanie zawalił, pomijając w rozpatrywaniu reklamacji argument dotyczący sumarycznej wartości transakcji klienta, o tyle w drugim przypadku... też zawalił. Według doradców prowadzenie promocji, której zasady okazały się płynne (przesłanie nagrody bez spełnienia wymagań), obnażyło ”niekonsekwencję banku w postępowaniu dotyczącym spraw klientów”.

Hmmm...wydaje mi się, że ta ocena jest zbyt surowa. Zaznaczam, że pominąłem niektóre, poboczne wątki sprawy (odsyłam Was do jej wnikliwego opisu na stronie Teneto). Chcę skupić się na najważniejszych kwestiach. I przyznam, że jakoś mnie bardzo nie boli ta niekonsekwencja banku. Byłoby lepiej, gdyby za każdym razem wykazywał się taką czujnością, jak w przypadku numer dwa. Chyba nie czułbym się rozjuszony, gdybym otrzymał droby upominek zamiast większego, mając świadomość, że nie spełniłem warunku uprawniającego do otrzymania tego większego. A co Wy o tym sądzicie?

O Lukas Banku i jego najnowszej kampanii reklamowej piszę tutaj.


środa, 10 marca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/10 21:08:29
Co sądzę? Sądzę, że po to są umowy by je czytać. Wiem, nikt tego nie robi i robić nie będzie ale tak powstaje problem. Tu nie doczyta, tam przeoczy, o tym nie usłyszy i biegnie ile sił w nogach do oddziału, czym prędzej złożyć reklamację.

Prawda jest taka, że dla systemu informatycznego, choćby szanowny klient zrealizował transakcje na 21.999,99zł, warunek nie będzie spełniony a bank nie ma obowiązku uznania reklamacji, w której klient domaga się zwrotu prowizji.

Proste i zrozumiałe. Jeśli 2+2=4 a nie 5 to dlaczego 21,7tys. ma się równać 22tys.?
-
2010/03/10 21:25:00
Z herbatą to śmiech na sali sprawa i szkoda komentarza.
Pierwszy przypadek to trochę moim zdaniem nie fair zagranie ze strony Banku.
cool_mother_fucker pisze, że 2+2=4 i tutaj ma rację.
Moim zdaniem reklamacja powinna zostać rozpatrzona w taki sposób, że stanowisko banku zostaje podtrzymane, czyli opłata musi być pobrana zgodnie z regulaminem, ale bez problemu Lukas mógł odstapić od jej pobrania w trybie decyzji indywidualnej!
Policzmy:
22kPLN+16KPLN = 38 000 PLN!
Prowizja za transakcje bezgotówkowe, powiedzmy 2% obrotu daje kwote 760 PLN.
Ja na miejscu owego klienta zrezygnowałbym z usług tego Banku, więc w nastepnym roku nie zarobiliby kolejnych 760 PLN na mnie.
Za "pazerność".
-
2010/03/10 21:53:39
W przypadku I, bank "uginając się" straciłby własne 75zł. Oczywiście pokazałby swoją wspaniałomyślność i troskę o relację z klientem, gdyby odstąpił od tej opłaty lub znacząco ją obniżył.
Natomiast w przypadku II, bank po prostu musiał gdzieś rozdać zalegające herbaty i pech chciał, że trafiło na tego "upierdliwego" klienta. Domyślam się, że zamówili ich za dużo, pracownikom już obrzydła, kończył się termin ważności i coś trzeba było z tym fantem zrobić.
-
2010/03/10 23:57:59
No to ja dla kontrastu opiszę "indywidualne podejście do tematu", które oferuje BZWBK bardziej dociekliwym klientom. Mianowicie, bank ten daje możliwość negocjowania kwoty opłaty rocznej. Dla przykładu, rzy karcie Visa Silver wymagana do zwolnienia z opłaty rocznej jest średniomiesięczne saldo transakcji w wysokości 1000 zł (12tys rocznie.) Opłata standardowa wynosi 58 złotopolskich. Jednak, gdy zadzwonimy na infolinię kartową BZWBK bo nie mamy 12000 tyś obrotu na na przykład 8-10 tyś, bank jest w stanie zaproponować nam pomniejszoną częśto znacznie kwotę opłaty za wznowienie karty. A gdy do limitu brakuje nam niedużo przy dobrze przeprowadzonych negocjacjach bank moze całkowicie odstąpić od naliczenia opłaty rocznej. Za co sobie TEN aspekt działalności BZWBK chwalę.
-
2010/03/11 09:19:36
W pierwszym wypadku bank miał rację "regulaminowo", ale zawalił stosunki z klientem. Zapewne odmawiając tych 75 złotych stracili klienta który wydał 21700 (przy 3% opłacie od sklepu to daje 651zł zysku...) i całkiem możliwe że drugiego wydającego jeszcze więcej.
Powinni byli odpisać że wprawdzie nie spełnia warunków i decyzja o naliczeniu była zgodna z regulaminem, ale doceniając go jako klienta anulują mu opłatę. Chyba że klient był z innego powodu "problematyczny" (np. była to jest 10 reklamacja bez powodu), ale tego nie wiemy.

A drugi przykład... no najwyraźniej panowie konsultanci mieli ochotę się do czegoś przyczepić, a normalnych powodów zabrakło :-)

-
2010/03/12 12:45:22
Kiedyś Lukas Bank ogłosił konkurs, w ramach którego można było wziąć udział w losowaniu nagród, jeśli założyło się konto osobiste. Założyłam sobie studenckie (bo najtańsze w ich ofercie), dostałam telefon, że mogę odebrać w placówce nagrodę. Dotarłam na miejsce i co się okazało? Że studenckie się nie kwalifikują, bo "brak stałych wpływów" i mogą mi zamiast wylosowanej nagrody dać nagrodę pocieszenia - parasol. Wkurzyłam się i z miejsca zlikwidowałam :P.
-
2010/03/13 00:26:19
@luster i @cool_mother_fucker
Widzisz, Maciej nieco zmienił wydźwięk naszego artykułu. Zapraszam na naszą stronę celem przeczytania całości. Otóż problem nie polega na czepianiu się. Problem polega na tym, że sprawa dotyczy w obu przypadkach tego samego klienta. I w przypadku pierwszym, gdy do limitu transakcji zabrakło relatywnie groszy, a na drugiej karcie kredytowej tego samego rachunku transakcji było WIELOKROTNIE więcej niż limit do zniesienia opłaty bank uznał, że nie może sprawy potraktować indywidualnie, a następnie przysłał nagrodę w konkursie, gdzie warunki też nie zostały spełnione.

W dodatku sprawę reklamacji transakcji finansowych rozpatrzył Młodszy konsultant, a Nagrodę w promocji podpisała Pani Wiceprezes.

I właśnie o indywidualnych relacjach z klientami i niekonsekwencji w działaniu oraz nieadekwatności działań ze strony banku chodziło w artykule.
-
2010/03/13 08:33:09
Dzień dobry, celowo wyjąłem niektóre wątki, odsyłając do oryginalnego tekstu. Z punktu widzenia klienta niektóre elementy sprawy (np. to kto odpowiada na reklamację) nie mają aż tak wielkiego znaczenia. Choć z punktu kompleksowej oceny jakości obsługi klienta - już mają.
Pozdrawiam!
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users