Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Nowe reklamy PZU: fajne wygłupy? Promowanie wariatów? Wielka ściema?

PZU, największy polski ubezpieczyciel, rozpoczął właśnie spektakularną kampanię reklamową swoich polis komunikacyjnych. W skrócie chodzi o to, żeby wbić ludziom do głowy, iż polisy PZU są elastyczne i można dobierać w ramach jednej polisy potrzebne opcje: poza standardowym OC i AC można dokupić ubezpieczenie MiniCasco, AutoPomoc, AutoSzyba, czy Bagaż.

W TV możecie zobaczyć aż sześć spotów reklamowych. Ich tytuły mówią same za siebie: „Zabieganych też ubezpieczamy”, „Grupy zdezorganizowane też ubezpieczamy”, albo np. „Tych co w terenie też ubezpieczamy”. Filmy są bardzo pomysłowe, przedstawiają nietypowe sytuacje na drodze i z humorem sączą przesłanie, że PZU jest firmą zapewniającą poczucie bezpieczeństwa w każdej, nawet najgłupszej sytuacji.

Wszystkie spoty możecie zobaczyć na kanale PZU w serwisie YouTube. Poniżej wklejam pierwszy filmik z serii. Nikomu nie życzę takiej przygody, ale przyznacie, że z boku to wygląda nawet zabawnie:

Choć reklamy PZU na pewno zwrócą uwagę widzów znieczulonych toną reklamowego chłamu wylewającego się z telewizorów, to oglądając niektóre z nich mam mieszane uczucia. Reklama, w której pasażerowie solidarnie starają się przeszkodzić w prowadzeniu auta kierowcy trąci nieco promowaniem debilnych i niebezpiecznych zachowań na drodze. Czy powinno się je pokazywać w reklamie, którą mogą przecież oglądać dzieci i młodzież?

Albo poniższy klip, w którym mamy uchachane po uszy lalunie (może czegoś się nawdychały, a może po prostu mają bardzo dobry humor?). I mało je obchodzi czerwone światło na skrzyżowaniu. Miło się to ogląda, ale jak sobie pomyślę, że mógłbym takie idiotki (albo idiotów) spotkać na drodze...

No i co o tym myślicie? Fajne wygłupy, do których każdy widz podejdzie z humorem i dystansem, czy promowanie głupoty i pokazywanie jak fajnie można się bawić mając w nosie bezpieczeństwo na drodze? ”Najwyżej rozwalę auto albo kogoś zabiję - PZU zapłaci”. Ćoś mi tu zgrzyta. Może przewrażliwiony jestem?

PS. Sprawa ma dalszy ciąg: PZU zdjął z internetu połowę spotów! Czytaj tutaj.

Ocena pomysłu na spoty to jedno, ale ze strony specjalistów pojawiły się też zastrzeżenia do ich jakości merytorycznej. Cytowany na łamach internetowego „Dziennika Ubezpieczeniowego” prawnik Karol Golec uważa, że spot „PZU: zabieganych też ubezpieczamy” (pierwszy z tych, które możecie obejrzeć powyżej) wprowadza widzów w błąd, gdyż „wywołuje iluzoryczne przekonanie o kompleksowej ochronie, podczas gdy ogólne warunki ubezpieczenia zawierają szereg wyłączeń uniemożliwiających wypłatę odszkodowania”.

W spocie kierowca pośpiesznie opuszczający pojazd, który następnie stacza się i uszkodzeniu ulega przednia szyba. Według Golca „§ 8 pkt. 2 ogólnych warunków ubezpieczenia AC w PZU wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody powstałe w skutek rażącego niedbalstwa”. Golec dodaje, że „PZU niejednokrotnie odmawiał wypłaty odszkodowania powołując, że szkoda powstała wskutek rażącego niedbalstwa kierującego autem, np. z uwagi na fakt, iż poszkodowany nie zaciągnął hamulca ręcznego - tak jak na filmie reklamowym”.

Poza tym § 8 pkt. 11a warunków ubezpieczenia mówi, że „ubezpieczeniem nie są objęte szkody powstałe wskutek kradzieży pojazdu, w przypadku gdy kierujący wysiadł z pojazdu, pozostawiając wewnątrz kluczyk”. W sumie więc, według Golca, reprezentującego kancelarię Hexa, specjalizującą się w walce z ubezpieczycielami, zachowanie kierowcy pokazane w reklamie nie daje żadnych szans na wypłatę odszkodowania, które obiecuje PZU. Ciekawe, prawda?

Poczytajcie też o ułańskiej fantazji. Rozbić auto na drzewie, wytrzeźwieć i następnego dnia wrócić do auta, by żądać odszkodowania. Zerknijcie też na moją recenzję ostatniego hitu w ofercie PZU - Planu na Życie. A na koniec zapoznajcie się z bałamutną reklamą PZU, powstałą przy „pomocy” dziennikarza, któremu firma powiedziała tylko pół prawdy. Zobacz też, czy w ubezpieczeniach wciąż sączy sę jad?

UWAGA: w tej sprawie nastąpił dewelopment, zwany dla niepoznaki postępem. Najnowsze wiadomości poznasz tutaj oraz tutaj.

piątek, 12 marca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/12 12:33:49
wydaje mi sie ze PZU mowi jedynie o tym ze 'zabieganych' itp jedynie ubezpiecza

anie ze nie nierozwaznym/zabieganym wyplaca odszkodowania
-
2010/03/12 17:11:47
Usunęli już tą reklamę z "laluniami".
-
2010/03/12 21:55:42
To jak można wybiórczo ubezpieczać się tylko w interesujących nas sprawach, to czy teraz w PZU ubezpieczę rower przed kradzieżą itp?
-
2010/03/13 08:24:23
Chyba w PZU też pojawiły się wątpliwości co do wydźwięku niektórych spotów. Wszystkie poza jednym zdjęli ze swojej strony w YouTube. Ciekawe jestem czy wycofają je również z TV?
Pozdrawiam!
-
2010/12/14 13:58:23
Gorzej będzie z wyplatą odszkodowania
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users