Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

PKO BP w umowie obiecał brak prowizji, ale jak przyszło co do czego...

Spory o prowizje, zwłaszcza te związane z wcześniejszą spłatą kredytu albo ze spisaniem jakiegoś aneksu, to ostatnio chleb powszedni banków i ich klientów. Nie dalej jak kilka dni temu opisałem problemy klienta DomBanku, któremu pierwotnie za aneks do umowy kredytowej policzono 1000 zł prowizji, a kilka tygodni później za ten sam aneks bank zażądał już...20.000 zł. opłaty. Zresztą kwestia horrendalnych cen aneksów pojawiła się już w czasie, kiedy KNF bez większego skutku walczyła ze spreadami walutowymi w bankach.

Dziś kolejny przypadek wysokiej prowizji, pobranej przez bank z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu. Napisał do mnie pan Sławomir, klient banku PKO BP. Pan Sławek pisze tak: „W 2004 r. podpisałem z PKO BP umowę o kredyt hipoteczny, w umowie mam napisane, że za wcześniejszą spłatę kredytu opłata wynosi 0 zł. Kilkukrotne wcześniejsze moje spłaty większej części kapitału, niż przewidywał harmonogram kredytu, nie wiązały się z żadnymi kosztami (a 3-4 razy dokonywałem wcześniejszych spłat)”.

„Ostatnio dokonałem sprzedaży kredytowanego przez bank mieszkania i podpisałem umowę przedwstępną z kupcem. Zawnioskowałem do PKO BP o wydanie zaświadczenia o wysokości zadłużenia (strona kupująca finansuje zakup kredytem). Bank wydał mi zaświadczenie, na którym jest napisane: zgodnie z obowiązującą tabelą opłat i prowizji za wcześniejszą spłatę bank pobierze 1,5% prowizji. Na moją uwagę, że przecież w mojej umowie jest napisane, że prowizja wynosi 0 zł, pracownik wydający mi zaświadczenie zapewnił mnie, że jest to standardowy druk. A bank pobierze prowizję zgodnie z zapisem umowy”.

„Kilka dni później nastąpiła całkowita spłata kredytu w wysokości 80.000 zł. O dziwo bank PKO BP pobrał prowizję 1,5% (czyli 1200 zł) twierdząc, że tabela opłat i prowizji uległa zmianie, a ja przecież zostałem o tym poinformowany na wydanym wcześniej zaświadczeniu. Złożyłem reklamację w tej sprawie argumentując to odpowiednim zapisem w mojej umowie. Reklamacja została niestety odrzucona”.

Tyle klient. Ponieważ nie mając w ręku umowy nie byłem w stanie nic sensownego klientowi napisać, zadzwoniłem do Marka Kłucińskiego, rzecznika PKO BP. I zapytałem: czy bank miał prawo pobrać prowizję, która zgodnie z umową kredytową nie jest pobierana? Rzecznik odpowiedział w te słowa:

„W umowach kredytu zawieranych przez bank z klientami w 2004 r. zawarte były postanowienia, iż za czynności związane z obsługą kredytu bank pobiera od klienta prowizje i opłaty określone w Taryfie Prowizji i Opłat. Jednocześnie w umowie kredytu zawarta była klauzula zmienności Taryfy Prowizji i Opłat. Jedną z takich czynności, związaną z obsługą kredytu, jest realizacja dyspozycji klienta dotycząca wcześniejszej spłaty kredytu. W umowie kredytu bank zamieszcza stawki opłat obowiązujące w dniu zawierania umowy. Zgodnie z zawartą klauzulą zmienności, w trakcie całego okresu kredytowania,  wysokości stawek opłat i prowizji mogą ulegać zmianie”.

Krótko pisząc: zaszło nieporozumienie. bank z jednej strony wpisał do umowy, że prowizja za wcześniejszą spłatę nie jest pobierana, ale w innym miejscu wpisał, że wszystko zależy od Taryfy Opłat. Pan Sławek zdecydował już, że będzie z bankiem walczył w sądzie. Czy ma szanse? Niestety, nie jestem o tym przekonany.

Cóż, to stara umowa, mam wrażenie, że dziś już w większości banków standardy są inne i „klauzula zmienności” przeszła - przynajmniej w swojej najbardziej nieprecyzyjnej postaci - do historii. Ale morał z historii pana Sławka jest oczywisty: warto dokładnie przeczytać swoją umowę. Najlepiej jeszcze przed jej podpisaniem

piątek, 19 marca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/19 10:59:25
W sądzie różnie może być - w końcu bank stać na najlepszych prawników. Niemniej proszę zauważyć, że pracownik banku powiedział, że prowizja będzie naliczona taka jak spisana w umowie. Klient jak najbardziej może się czuć oszukany, tym bardziej, że przed spłatą zasięgnął opinii z banku. Wydaje mi się, że nie jest bez szans.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że dla sporów z bankami do 8000zł klient przed złożeniem pozwu do sądu powszechnego może złożyć wniosek do sądu polubownego działającego przy Związku Banków Polskich (o ile bank jest zrzeszony w ZBP), opłata wynosi 50zł.
-
2010/03/19 11:03:16
Panie Maćku "mądry polak po szkodzie " . Ludzie teraz dopiero otworzyli oczy co znajduje się w ich umowach hipotecznych . A nowi kredytobiorcy myślisz że nie są łapani w przeróżne sidła przez banki ?Taką reklamę przesłano mi niedawno ajak się bliżej przyjrzałam to : /Kredytobiorcę wcześniejszej spłaty całości lub części kredytu w okresie pierwszych 5 lat od daty wypłaty kredytu lub jego pierwszej transzy Bank pobierze prowizję w wysokości określonej za tę czynność w Tabeli prowizji i opłat dla osób fizycznych w Deutsche Bank PBC SA. W tym banku też opłata za wcześniejszą spłatę jest w TOiP i w ciągu 30 lat ile razy się może zmienić , to jedynie Ten na górze może wiedzieć chyba że go też któryś bank nabije :)
-
2010/03/19 11:13:46
Bez dyktafonu ani rusz.
-
2010/03/19 11:27:53
Panie Macieju,

jestem przekonany, że po bardzo dokładnym przeczytaniu umowy i wyciągnięciu tego zapisu okazałoby się, że owszem istnieje opłata, ale w tej konkretnej umowie już nie. TOiP zapewne w tym zakresie nie obejmuje klienta. Tyle przy sprzedaży.. wracamy do dnia dzisiejszego i mamy to co mamy.

Ten tzw kryzys nauczył nas, że sprzedawcy w bankach po prostu kłamią, bardzo często nie wiedząc o tym, bo sami zostali okłamani przez przełożonych, a oni przez swoich...
i tylko kilku cwaniaczków wie co i kiedy zostanie wyciągnięte przez bank aby dokopać klientowi.
Tak jak zrobił nas w konia mBank.
-
2010/03/19 11:45:41
Ludzi straszy się że jak wejdzie Rekomendacja T to wielu nie dostanie kredytu hipotecznego więc rzeczywistość ma się tak :
ceny mieszkań idą w górę
w umowach zapisów będzie co niemiara na niekorzyść kredytobiorcy
niejednemu umkną zapisy które opłaty odsyłają do TOiP
ludzie bankowców będą błagać o kredyt
zadowoleni że dostali kredyt umowę przejrzą jednym okiem , ale będą się cieszyć
Poczekamy zobaczymy będzie płacz i zgrzytanie zębami .
Napisze pan artykuł o tytule II Edycja Nabitych :)
-
2010/03/19 14:45:33
Skoro wprowadzenie tej opłaty do (lub jej zmiana) TOiP zmienia warunki umowy, to bank powinien poinformować o zmianie tej pozycji wszystkich klientów, których to dotyczy. Z kontekstu wynika, że pan Sławomir nie został poinformowany o tym, więc racja jest po jego stronie. Proste?
-
2010/03/19 19:02:39
Pierwszeństwo ma umowa, gdyż jest uzgodniona indywidualnie z konsumentem. Co więcej, postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta (prof. Łętowska w jednej z monografii wyraziła pogląd, iż nakaz rozstrzygania wątpliwości postanowień umowy na korzyść konsumentów dotyczy wszystkich postanowień umowy). Skoro jedno zagadnienie zostało poddane negocjacjom stron to w tym zakresie nie stosuje się postanowień nieuzgodnionych indywidualnie. A jak było w tej sprawie - decydują poszczególne konkretne postanowienia umowne. A w sądzie jak na wojnie nigdy nie można być pewnym wygranej.
-
2010/03/19 20:05:58
Ale morał z historii pana Sławka jest oczywisty: warto dokładnie przeczytać swoją umowę. Najlepiej jeszcze przed jej podpisaniem

Kurwa mać, Panie Maćku czym Pan pisze ??!!
Jestem w trakcie procedury przyznawania kredytu hipotecznego i na pytanie o udostepnienie wzoru umowy i innych dokumentów bankowcy odpowiadają, że takich dokumentów po prostu w tym momencie nie ma. Umowa zostanie wydrukowana indywidualnie w momencie przyznania kredytu.
Na pytanie zaś o możliwość zapoznania się z treścią umowy przed podpisaniem odpowiadaja, że bede miał dowolnie dużo czasu w oddziale banku.
Ja im na to, że umowę lub jej kopię chcę zabrać do domu, aby spokojnie sie z nią zapoznać lub nawet z prawniekiem skonsultować.
Daja mi wówczas do zrozumienia, ze podpisujesz bez słowa nmowę albo nie dostajesz kredytu.
Tak było z mBankiem.
Teraz fajna promocję ma ING.
W oddziale, w którym złozyłem dokumenty wydaja sie pracowac przyzwoici pracownicy, ale i tak wymaganych dokumentów nie otrzymałem!
Niby jest prowizja 0%, niby prowizja za wcześniejszą spłate wynosi 0%, ale skad mam wiedzieć, czy za rok, dwa, pięć nie zmieni sie TOIP i nie bedę musiał płacić dodatkowo za te rzeczy?

I wreszcie, dlaczego nikt sie nie zajmie faktem, że TOIP jest umieszczana ZAWSZE w załącznikach, nigdy nie w umowie?
To jest złodziejstwo!
Umawiasz się na koszt kredytu 25 000 od każdych 100 000PLN, a płacisz, dajmy na to 30 000 PLN.
-
2010/03/19 23:49:21
Istotne jest jedno. Bank nie poinformował mnie wcześniej, że zmienia się Tabela Opłat i Prowizji. Zrobił to wtedy kiedy zdecydowałem się całkowicie spłacić zadłużenie. Po drugie w umowie jest paragraf mówiący, że "wszelkie zmiany postanowień umowy wymagają zgody obu stron w formie pisemnej, pod rygorem nieważności"
Załącznik do umowy, w którym zawarta jest wysokość prowizji (0 pln) stanowi przecież INTEGRALNĄ część umowy a zatem wszelkie zmiany tego załącznika winny być poprzedzone aneksem do umowy
-
2010/03/20 00:14:07
Panie Macieju, identyczna sprawa jak moja: www.rp.pl/artykul/55665,68779_Pozew_do_sadu_przeciwko_bankowi_to_ostatecznosc.html

Można zatem wygrać:)
-
2010/03/20 08:10:17
Miałem podobną sytuację. Jest rozwiązanie. Trzeba było spłacić częściowo 79 500 bez kosztów. Prowizję 1,5% policzą od pozostałych 500 zł
-
2010/03/20 13:56:20
ileż to banki mają słów pełnych frazesów jacy to klienci są ważni, że bez nich nie będzie banku itd itp. Potem wracamy do rzeczywistości i jak na razie banki nie rywalizują jakością obsługi, profesjonalizmem czy życzliwością dla klienta. Najlepszy w polsce bank, to ten który będzie najmniej, przepraszam bardzo za słowo, skurwysyński. Nie ten który będzie najlepszy, ale ten który będzie najmniej zły. Wybór pomiędzy "dżumą a tyfusem". Było już o tym, że od teraz banki nie będą stosować gwiazdek.. nieprawdaż? i co??

Ja mam sytuację, w której sprzedawca (produktu bankowego) mnie oszukał, bank wykorzystał to oszustwo, potem nawet bank przyznał się, że oszukiwał i.. i co? Teraz baranie płać, dopóki sądownie tego nie wygrasz. Przyjazny bank?? Podać nazwę?? A może sami zgadniecie... To ten, w którym odpowiedzialności na swoje czyny i słowa nie biorą. I to te na piśmie. Nabici wiedzą o jaki chodzi...
-
2010/03/23 11:13:15
Tabela Opłat ma zastsowanie jedynie w takim zakresie w jakim nie zostało to zmienieone w indywidualnych postanowieniach umowy.
jak dla mnie sprawa jak najbardziej do wygrania w sądzie
a zaswiadczenie o zadłużeniu nie jest dokumentem powiadamiającym o zmianie tabeli ani tym bardziej o zmianie zapisów umowy
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users