|
Blog > Komentarze do wpisu
Provident chce mieć wyedukowanych klientów. Well... chyba pójdzie z torbamiKilka dni temu otrzymałem komunikat prasowy Providenta. Największa działająca w Polsce firma pożyczkowa (no, właściwie druga największa, po SKOK-ach) ogłosiła, że przyjmuje standardy pod nazwą „Uczciwe Traktowanie Klientów”. Opracował je brytyjski Urząd ds. Usług Finansowych. Na tamtejszym rynku ów dokument (Treating Customers Fairly) Provident musiał przyjąć obowiązkowo, bo w Wielkiej Brytanii jest zarejestrowany jako bank. Na inne rynki, w których działa, Provident chce przenieść je dobrowolnie. Well, to się chwali, ale... Między nami mówiąc, prochu to ci Anglicy nie wymyślili. No, sami zobaczcie. „Dołożymy wszelkich starań, abyś był traktowany uprzejmie”. Aha. Piszą też, że będą postępowali „zgodnie z wartościami Providenta: odpowiedzialnością, szacunkiem, przejrzystością”. Poza tym są punkty o zapewnieniu szybkiej i wygodnej obsługi, o przekazywaniu jasnych i zrozumiałych informacji, o wydawaniu pokwitowań za wpłacane gotówką raty, o informowaniu o ofercie firmy... No, po prostu zły wzruszenia zalewają mi oczy.
To zobowiązania bardzo ogólne, ale trzeba je docenić. Jeśli pracownicy Providenta rzeczywiście będą chronili klientów przed przekredytowaniem i pomagali im w restrukturyzacji długów - nawet kosztem własnych dochodów - to może kilka tysięcy osób w tym kraju nie wpadnie po uszy w długi. Kartę klienta Providenta możesz w detalach obejrzeć obok - skopiuj ją na dysk i powiększ. Niestety, dobre wrażenie komunikatu prasowego popsuła wypowiedź członka zarządu Providenta w Polsce, p. Adama Chilińskiego. „Czujemy się odpowiedzialni, aby aktywnie udzielać rzetelnych i przejrzystych, a przede wszystkim zrozumiałych informacji naszym klientom. Chcemy, żeby nasi klienci podejmowali świadome i przemyślane decyzje finansowe. Dobrze poinformowany i wyedukowany klient to najlepszy partner dla instytucji finansowej” – stwierdził Chiliński. Uprzejmie zauważam, że klient, który miałby „podejmować świadome i przemyślane decyzje finansowe”, a przy tym jest „dobrze poinformowany i wyedukowany” nie przyjdzie do Providenta po pożyczkę oprocentowaną na grubo ponad 100% w skali roku... Czy p. Chiliński na pewno mówi to, co myśli? Przeczytaj też, że w kryzysie nawet Provident odsyłał klientów z kwitkiem. Zerknij też na sztuczki Providenta, z powodu których ustawę antylichwiarską można wyrzucić do kosza. Zgłębiaj też propozyszyn Arnolda, czyli pożyczkę na 3%. niedziela, 14 marca 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
alinka_ve_2012
2010/03/14 18:42:37
A taki Provident to przyjąłby pożyczkę ode mnie ?
2010/03/14 18:53:18
A ci z Providenta w ogóle od początku wymyślili sobie znak firmowy w kolorze paczki jakiejś marki papierosów. Nie palę, więc nie wiem jakiej.. . A fuj.. Normalnie patologia i zwyrodnienie.. Tylko palacze mogli nabrać sie na to dziadostwo chyba..
2010/03/15 10:42:57
To przekaz czysto wizerunkowy.
Nikt kto ma wyjście nie pożyczy pieniędzy w Providencie. Wysokie oprocentowanie jest wliczone w ogromne ryzyko jakie podejmuje pożyczając pieniądze ludziom na skraju wypłacalności. Nie widzę możliwości by było inaczej niż jest obecnie. Provident ma swoją niszę i nie ma szans by z niej wylazł - tak po prostu. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|