Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

To koniec pewnej ery. Polbank zaostrza politykę udzielania kredytów!

Oczy wielu ekonomistów są dziś zwrócone na przeżywającą trudne chwile Grecję (niejaki George Soros, który już myśli jak zbić interes na spekulacjach finansowych już zdążył ogłosić, że kryzys grozi walucie euro). A oczy wielu klientów - na jedyny w Polsce grecki bank, czyli Polbank. Wczoraj znajomy opowiadał mi mrożącą krew w żyłach historię o tym, że ktoś z jego rodziny przez cały weekend wybierał w ratach pieniądze z polbankowego bankomatu, żeby wyczyścić konto, nim bank ten ogłosi bankructwo i zamknie kasy. Pandemonium miało nastąpić... zaraz po weekendzie.

W poniedziałek Polbank nie zawiesił jednak działalności, więc trud znajomego okazał się daremny. I całe szczęście. Tym niemniej historyjka ta obrazuje, że niektórzy klienci greckiego banku, słysząc o kłopotach tamtejszej gospodarki, mogą niepokoić się o stabilność jego greckiego właściciela.

Założę się, że w ostatnich dniach z Polbanku wyciekają depozyty klientów, choć oczywiście ich wycofywanie jest irracjonalne - pieniądze klientów Polbanku mają przecież gwarancje greckiego rządu i tamtejszego funduszu gwarancyjnego. Zasady ochrony pieniędzy klientów są dokładnie takie same, jak w przypadku polskich banków, chronionych przez nasz Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Ale w Polbanku jednak coś się zmienia. Poinformował on właśnie, że wprowadził do oferty kredytów zmiany zalecane przez Komisję Nadzoru Finansowego w tzw. Rekomendacji T, ogłoszonej w zeszłym tygodniu.  Teraz Polbank, zanim udzieli klientowi kredytu, będzie sprawdzał, czy suma wszystkich stałych obciążeń kredytobiorcy nie przekracza połowy jego dochodów. Ma to dotyczyć zarówno drobnych kredytów gotówkowych, jak i kilkusettysięcznych kredytów pod hipotekę.

Poza tym bank obniżył maksymalny wskaźnik LtV, czyli relację wysokości kredytu do wartości nieruchomości. Po zmianach wynosi on do 90 proc. dla kredytów w złotówkach i 80 proc. dla kredytów udzielanych w walutach obcych.

To chyba koniec pewnej ery. Polbank zawsze należał do najbardziej agresywnych graczy na rynku, także kredytowym. Stosunkowo liberalnie oceniał zdolność kredytową, dzięki czemu jego klienci mogli liczyć na łatwiejszy kredyt, niż u wielu konkurentów. Teraz bank od tej polityki odchodzi. Czy tylko dlatego, że chce się podporządkować zaleceniom KNF? Przecież formalnie jurysdykcji polskiego nadzoru nie podlega!

Niewykluczone, że zaostrzenie polityki kredytowej wynika także z wytycznych greckiej centrali. Oby tylko przykręcenie śruby klientom nie oznaczało początku stagnacji Polbanku, który do tej pory był rewelacją na polskim rynku. W 2009 r. pozyskał 150 tys. klientów, a w 2010 r. - 30 tys. W sumie po trzech latach od startu w Polsce obsługuje ponad 700 tys. osób. Wprawdzie bank nie przynosi zysków, ale gdyby nie kryzys finansowy to kto wie...

Czytaj też: przynieś jeszcze dwie stówy, dostaniesz więcej odsetek

Zerknij też: Polbank kręci w reklamie. Po prostu, po ludzku

Obczaj też: Z rzeczoznawcą w kotka i myszkę. Bank chwyta za gardło.

poniedziałek, 01 marca 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/02 10:22:10
oczywiście ich wycofywanie jest irracjonalne - pieniądze klientów Polbanku mają przecież gwarancje greckiego rządu i tamtejszego funduszu gwarancyjnego. Zasady ochrony pieniędzy klientów są dokładnie takie same, jak w przypadku polskich banków, chronionych przez nasz Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Gwoli ścisłości, gwarancje greckiego funduszu gwarancyjnego są na papierze lepsze niż polskiego BFG (np. depozyty sa chronione bez limitu), ale proszę nas nie rozśmieszać, że wycofywanie jest irracjonalne. Kto zagwarantuje gwarancje greckiego funduszu? Gdzie mamy wykute w granicie zapewnienie, że grecki rząd będzie cokolwiek honorował? Mam przypominać historię islandzkiego Icesave i pingponga, który sie ciągle odbywa między władzami Islandii, która się nie poczuwa do odpowiedzialności, a Brytyjczykami i Holendrami?

Oczywiście, po pierwsze może się nic nie stać, po drugie gwarancje mogą się okazać skuteczne, po trzecie jeśli poprzednie zawioda, być może polski rząd się zlituje, ale ryzyko jest.
-
2010/03/04 13:33:08
Już to odczułem na własnej skórze. Przy niemal gwarantowanym dochodzie netto minimum 3500 PLN, czystej kartotece w KRD i samych dobrych wpisach w BIK, te łajzy odmówiły mi karty PolbankEra z limitem 3500, czyli na 1-miesieczny dochód.
Pies im twarze lizał.
-
2010/03/04 20:51:53
Zgadzam się z Poszim. Pan w moim odczuciu napisał nieprawdę, a nieznajomość sprawy z Islandią, pozostawię bez komentarza.
-
2010/03/04 21:13:24
Szanowni, oczywiście zawsze jest ryzyko, że dane państwo przestanie honorować swoje zobowiązania, Polska też może (vide przedwojenne obligacje). Ale sytuacji Islandii i Grecji bym nie porównywał. Grecja jest członkiem Unii Europejskiej i strefy euro, zaś Islandia nie. To drastycznie zmniejsza ryzyko powtórki scenariusza islandzkiego w Grecji.
Pozdrawiam!
-
2010/03/05 14:37:42
Proszę zatem poczytać, co Niemcy piszą o ewentualnej pomocy Grecji. "Może byście nam sprzedali parę wysp i do tego może jeszcze Akropol". Jak ktoś jest prawie bankrutem, to zaciska pasa jak Łotysze, a nie wyciąga ręce po pomoc innych.
-
2010/03/05 20:40:10
Kto stoi za greckim BFG? Cała Unia Europejska, więc nie można tej sytuacji porównywać do Islandii. Bankructwo Grecji oznaczałoby koniec unii monetarnej i zapewne rozpad Unii Europejskiej.

Warto też zauważyć, że EFG Eurobank pod względem aktywów jest 3-krotnie większy od PKO BP i ma taką samą ocenę wg agencji Moody's (A2).
-
2010/03/09 23:38:00
Trzeba jednak przyznać, że historyjka z "czyszczeniem" bankomatu z pieniędzy jest ciekawa. Co do bankructwa Eurobanku, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, ale nie było w historii bankructwa banku działającego na tak dużą skalę. Zwłaszcza, że Eurobank działa w kilku krajach Europy I UE.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users