|
Blog > Komentarze do wpisu
Uchachane lalunie wróciły do reklam PZU! Ale są już grzeczniejsze...Ponad dwa tygodnie temu recenzowałem w blogu nową kampanię reklamową PZU. W sześciu spotach ubezpieczyciel przedstawiał przeróżne nietypowe sytuacje na drodze i namawiał widzów, by poza pakietem OC i AC wykupili też dodatkowe polisy od różnych „nieprzyjemności”, jak np. od rozbitej szyby w aucie albo od kosztów zniszczonego bagażu. Część spotów była bardzo zabawna, ale część przedstawiała tak nierozdądne zachowania na drodze, że łatwo było pomyśleć, iż nasz narodowy ubezpieczyciel promuje głupotę za kółkiem samochodu. Pisałem o tym we wpisie o „uchachanych laluniach”. Po opublikowaniu notki w blogu PZU błyskawicznie zdjął ze swojej strony w serwisie YouTube pięć z sześciu spotów, a potem przywrócił tylko trzy z nich. Oficjalne tłumaczenie, które usłyszałem w biurze prasowym PZU było takie, że spoty mają „usterki techniczne” i wrócą po ich wyeliminowaniu. Płynęły dni, a spoty nie wracały. W poniedziałek wróciłem do tematu reklam PZU w papierowym wydaniu „Gazety Wyborczej”. Zwróciłem uwagę, że nawet w tych spotach, które pozostały w emisji, można znaleźć kontrowersyjne fragmenty.
Zerknąłem dziś na kanał PZU w serwisie YouTube. I co widzę? Reklama „Zabieganych też ubezpieczamy” zniknęła! Czyżby w PZU przeczytano moje uwagi i zdecydowano o rezygnacji z emisji tego akurat spotu? Przy okazji zauważyłem, że - zgodnie z obietnicą, choć dopiero po długich dwóch tygodniach - do YouTube wróciły krytykowane przeze mnie spoty o „grupach zdezorganizowanych” oraz o „uchachanych laluniach”. Oba jednak wróciły w nowych wersjach.
Grupa zdezorganizowana w całości ma zapięte pasy bezpieczeństwa, zaś kierowca - choć wyraźnie rozbawiony - ostrzega pasażerów, że jak się nie uspokoją, to on rozbije auto. Jeśli chodzi o uchachane lalunie to w nowej wersji mamy również wyraźnie widoczne pasy bezpieczeństwa (w poprzedniej ich nie było), zaś kierująca samochodem imprezowiczka, nie wyglądająca już tak,jakby była pod wpływem alkoholu, nie zgadza się ze swoją koleżanką z tylnego fotela, iż dobrze byłoby skręcić na czerwonym świetle. Zresztą sami zobaczcie:
Oba najbardziej skrócone spoty są znacznie krótsze od pozostałych - trwają tylko po 13 sekund. Widać, że scenariusz został skorygowany, zaś z filmów wycięto niektóre scenki, świadczące o wyjątkowej głupocie kierowców przedstawianych w reklamach. W YouTube jest też kilka nowych reklamówek PZU, zapraszam do ich oglądania w kanale „Grupa PZU” w serwisie YouTube. wtorek, 30 marca 2010, maciek.samcik
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Jasne, że gdybym nie zaciągnął ręcznego to pewnie nie dostałbym zwrotu z AC, ale czy większość ubezpieczycieli nie kłamie pisząc, że OC+AC za 400-600 zł?