Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.
Blog > Komentarze do wpisu

Fortis i hipoteki, czyli klient z pistoletem przystawionym do głowy

Bankowy wyścig do obniżania marż kredytów hipotecznych trwa w najlepsze. Ale - jak słusznie zauważa mój redakcyjny kolega Maciek Bednarek - nie ma co liczyć na to, że bank da niską marżę za darmo lub da się przekupić zwykłym założeniem przez klienta konta osobistego. Warunki są znacznie bardziej wygórowane. Jakie? Już od pewnego czasu zasadzałem się na kampanię reklamową kredytów hipotecznych banku BNP Paribas Fortis. Jakoś nigdy nie było na to czasu, ale sprowokowany raportem Expandera wreszcie się za nią zabrałem.

Kamera krąży wokół pudełka, na którego kolejnych ścianach widzimy obrazy szczęśliwych ludzi urządzających mieszkanie. W tzw. międzyczasie na innych ścianach pudła widzimy napisy wyliczające różne zalety fortisowych kredytów, m.in. fachowe doradztwo specjalistów banku, bogatą ofertę ubezpieczeniową itp. Ostatni napis to wisienka na torcie: „marża 1,99%”. Czyli, jak na obecne warunki, bardzo niska.

Marketingowcy BNP Paribas Fortis wykazali się czujnością i obok informacji o niskiej marży zamieścili - pisany dużą czcionką - napis tłumaczący, że oferta ważna jest tylko przy założeniu w BNP Paribas Fortis konta osobistego. Niby drobiazg, ale jednak wart docenienia. Do tej pory banki tego typu informacji w reklamach nie podawały. Tak jak warte docenienia jest to, że wcześniej Alior Bank zaznaczył w swojej reklamie, iż w ramach darmowego konta pobiera opłatę za kartę płatniczą.

Już miałem pochwalić reklamę Fortisu, kiedy Maciek Bednarek zwrócił mi uwagę, bym przeczytał dokładnie regulamin fortisowej promocji. Przeczytałem. Okazało się, że warunek w postaci założenia konta (kosztuje 7,5 zł miesięcznie razem z kartą debetową) nie jest jedynym, który uprawnia do skorzystania z oferty. Na to konto musi jeszcze płynąć pensja (co najmniej 2500 zł miesięcznie), a poza tym trzeba co najmniej pięć razy miesięcznie zapłacić kartą za zakupy.

Promocja obejmuje tylko kredyty o wartości 80-500 tys. zł z poziomem LtV do 80%. Czyli kredyty bez wkładu własnego się na nią nie łapią. Te zastrzeżenia widoczne są w reklamie już tylko malutką, niemal niezauważalną czcionką. Lepiej bym się czuł, gdyby informacja o maksymalnym LtV też była widoczna w formie dużego napisu.

Ba, gdyby kończyło się tylko na płatnym koncie z comiesięcznymi wpływami i konieczności używania karty płatnicznej... Ale nie: w regulaminie promocji są jeszcze lepsze kwiatki. Otóż wystarczy złamać którykolwiek z punktów promocji (czyli np. zapłacić kartą tylko cztery razy w miesiącu albo nie przelać regulaminowych 2500 zł na konto), by marża kredytu wzrosła o 0,5 punktu procentowego! W dodatku bank pisze w regulaminie, że „po podwyższeniu marży kredytu brak jest możliwości przywrócenia warunków promocji ...".

Ten punkt promocji to jest, moim zdaniem, jakiś skandal. Biorę kredyt na 30 lat, a bank obiecuje mi promocyjną marżę w zamian za spełnienie jakichś warunków. I to jest fair. Ale jeśli ja, przez tylko krótki czas, tych warunków nie spełnię, np. z powodu przeoczenia lub błędu, to bank będzie z tego powodu dawał mi po głowie przez najbliższe kilkanaście lat! Czy tak się powinna zachowywać instytucja finansowa, chcąca budować z klientami relację na lata? Trochę mi to przypomina czekanie z kijem na najmniejszy błąd klienta. A bankowców czekających na mnie za rogiem z baseballem w dłoniach to ja zbytnio nie lubię...

Na szczęście nie muszę chodzić na krótkiej smyczy założonej przez BNP Paribas Fortis. I mogę sobie czasem beztrosko zanucić: I got a felling :-)

piątek, 23 kwietnia 2010, maciek.samcik

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/04/23 08:32:20
Mi się bardziej podoba to: static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/975049.jpg ;)

A w temacie: jak się bawią w Open Finance: www.youtube.com/watch?v=CMSyfyLIFhE
-
2010/04/23 08:44:01
Cross-sell (sprzedaż wiązana) to teraz norma, "czystego" kredytu nie uwidzisz. Wg mnie najgorsze są ubezpieczenia, bo klientowi trudno oszacować ile to jest 0,04% od stanu zadłużenia miesięcznie plus 1,2% raty rocznie plus 100PLN miesięcznie - whatever. Jak mamy rachunek założyć to pikuś, bo przynajmniej wiadomo jaki to koszt, ale z ubezpieczeniami - nigdy nie wiadomo, bo często jeszcze jest tak, że polisa ma pińcet wyłączeń i najprawdopodobniej niewiele z niej - w razie czego - uzyskamy.
Mieszane uczucia budzą zaś we mnie produkty inwestycyjne (szczególnie regularnego oszczędzania). Bo z jednej strony systematyczne oszczędzanie jest bez dwóch zdań dobre, ale z drugiej - jeśli ktoś kupuje mieszkanie to najczęściej całą kasę wkłada w jego urządzenie i obarczanie go kilkusetzłotową składką miesięcznie jest dużym obciążeniem dla domowego budżetu... Ufff, rozpisałem się, a Fortis zaszalał z tym warunkiem dot. promocyjnej oferty, howgh.
-
2010/04/23 08:54:17
to nic - u mnie w Półbanku kara za nie przelewanie wynagrodzenia na konto to 1% do góry !!!
zastanawiam się tylko co jak stracę pracę - zapis jest bardzo niejasny
-
2010/04/23 10:46:10
To, że bank podwyższa marżę ma swoje uzasadnienia - przestajesz być lojalny to my też nie musimy pomagać Ci w spłacie.

Natomiast to, że warunki nie zostają przywrócone po ponownym spełnianiu przez klienta warunków promocji to już czysta chciwość BNP Paribas. I wydaje się, że bank raczej liczy na to, że klient tak czy siak przestanie spełniać warunki promocji.

Na miejscu klientów od razu liczyłbym raty z marżą 2,49% a nie 1,99%.

Niemniej mój kolega wziął jakieś 3 lata temu kredyt w Fortisie z marżą 1% na 100% wartości nieruchomości - więc kiepsko wygląda prowizja 2 albo 2,5% na 80%. Tak - wiem, że czasy inne :-)
-
2010/04/23 11:00:43
W Polbanku czytałem projekt umowy i tam było jasno napisane, że traci się promocyjny 1 pkt. marży i bank nalicza go od wszystkich rat wstecz! Czyli wystarczy w 29. roku kredytu coś przeoczyć... Dalej już nie czytałem. A warto negocjować, Nordea chciała ode mnie pensji na ich konto, a ja uparłem się na zobowiązaniu do comiesięcznych wpływów minimum ileśtam. Podobnie, ale nie to samo. W tym momencie nadal mam podstawowe konto gdzie indziej, do Nordei przelewam raz w miesiącu wymagane minimum, zostawiam pieniądzie na ratę, a resztę wypłacam z bankomatu i tyle mają o mnie informacji :D

P.S. W Nordei też promocja urywa się przy niespełnieniu warunków, ale w umowie napisano, że po ponownym spełnianiu warunków promocja "może" zostać przywrócona.
-
2010/04/23 13:34:08
@villamos - "może" zostać przywrócona? no to już masz odpowiedź czy zostanie przywrócona. klienci mBanku już przejechali się na słowie "może" co ich bardzo drogo kosztowało. Nie sądzę, aby w Nordea pracowali mentalnie inni ludzie .
-
2010/04/23 18:42:11
Przypomnę tylko, że mBąk także proponuje promocje, które bezpowrotnie giną po niespełnieniu jednego warunku.
-
2010/07/29 19:03:06
To nie do końca jest tak jak Pan pisze na swoim blogu...

Na promocję łapią się osoby chcące wziąć kredyt z LTV 100% w
Rodzinie na Swoim.
Po drugie (cztając DOGŁĘBNIE regulamin promocji), nie od razu, nie
od pierwszego miesiąca bank podwyższa prowizję. Należy niespełnić
któregoś z warunków w 'KAŻDYM Z 3 NASTĘPUJĄCYCH PO SOBIE MISIĘCY' -
a to chyba różnica prawda? Tutaj link do regulaminu promocji.
Zamierzam wziąć kredyt w FORTISIE i myślę, że ten artykuł jest
mocno krzywdzący dla tego banku!
www.bnpparibasfortis.pl/files/zasady_promocji.pdf
I nie oszukujmy się - brak ubezp.niskiego wkładu, brak ubezpieczeń,
darmowe ubezp. na 8 lat - to wszystko musi mieć swoje
odzwierciedlenie gdzieś indziej (coś w zamian). Chociaż warunki o
których mowa w regulaminie promocji nie są jakimiś warunkami nie do
spełnienia....2500zł netto dla oboja kredytobiorców i 5 transakcji
bezgotówkowych to nie są warunki z kosmosu!

Chyba, że ja coś źle pojmuję, to proszę mnie oświecić.
wyborcza.pl
wyborcza.biz
Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

top | © Agora SA | design by kate_mac | zmiany: mawal
Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users