|
Blog > Komentarze do wpisu
Pośrednikiem finansowym nie może zarządzać człowiek z wyrokiem!
Z tego powodu Amber Gold znalazł się na tzw. czarnej liście KNF (liście ostrzeżeń publicznych). Nadzór zgłosił też sprawę do prokuratury. Prokurator nie dopatrzył się jednak w działalności firmy niczego, co byłoby niezgodne z prawem. Amber Gold tłumaczy się, że działa jako tzw. dom składowy i zawiera z klientami umowy składu, a nie lokat, więc nie prowadzi działalności bankowej. W podobny sposób produkty „lokatopodobne” sprzedają też inni pośrednicy, m.in. firma Finroyal, która z kolei oferuje tzw. kontrakty lokacyjne, które też są bardzo podobne do lokat, ale w świetle prawa lokatami nie są. Tego typu firmy od lat wykorzystują nieprecyzyjne prawo i nie jest to niestety żadna nowość. Amber Gold też jest „czysty”: firmie nie udowodniono, że oszukała choćby jednego klienta (np. nie wypłacając w terminie pieniędzy z quasi-lokat w złoto). Zaś umowy podpisywane przez klientów nie są umowami lokat. To, że są do nich podobne, prokuratorów nie przekonuje. Dopóki prawo nie będzie bardziej precyzyjne, trzeba po prostu uważać komu powierzamy swoje oszczędności i czy są one w jakiś sposób gwarantowane. Bo wszystko wskazuje na to, że zamknąć takich firm po prostu się nie da. Niewykluczone nawet, że wkrótce KNF będzie musiał wycofać Amber Gold ze swojej „czarnej listy”, bo spółka rozpoczęła kontrakcję prawną przeciwko nadzorowi. Ale sprawa Amber Gold jest wyjątkowa z innego powodu. Otóż obecny prezes firmy, Marcin Plichta, w przeszłości był skazany przez sąd za... sprzeniewierzenie pieniędzy klientów. W 2002 r. miał firmę „Multikasa”, skupiającą punkty kasowe, w których klienci mogli opłacać rachunki za prąd czy telefon. Okazało się, że pieniądze klientów „Multikasy”, zamiast trafiać na konta zakładów energetycznych czy operatorów telefonicznych lądowały w kieszeni właścicieli firmy. Plichta został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na karę roku i dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Mamy więc firmę, która nie tylko działa poza nadzorem finansowym, przyjmując jednocześnie od klientów quasi-lokaty. Prezesem tej firmy jest osoba karana w przeszłości za przestępstwo finansowe! To tak, jakby prezesem banku został, nie przymierzając, kasiarz Kwinto (oczywiście już po zakończeniu „kariery”).
Ciekaw jestem czy klienci Amber Gold, którzy powierzają pośrednikowi swoje pieniądze, wiedzą, że prezes firmy nie ma kryształowej przyszłości. Nie twierdzę, że ich pieniądze nie są bezpieczne. Pytam tylko, czy zostali poinformowani o przeszłości szefa firmy. Rozmawiałem w czwartek z prezesem Plichtą. Przyznał, że miał wyrok więzienia w zawieszeniu, ale mówił, że to były błędy młodości i nie ma najmniejszych powodów, by łączyć jego obecną działalność z dawnymi wpadkami. Nie przekonuje mnie to. Człowiek, który chce rządzić firmą, zbierającą od klientów oszczędności, musi być kryształowo czysty. Jeśli firma zatrudnia jako szefa osobę, która tego warunku nie spełnia, naraża tym samym na szwank swoje dobre imię. Gdyby chodziło o bank lub ubezpieczyciela, fundusz inwestycyjny albo biuro maklerskie, Marcin Plichta nie mógłby nawet powąchać stołka prezesa. Jednym z podstawowych wymogów, stawianych przez nadzór finansowy, jest niekaralność osoby opiekującej się pieniędzmi klientów. Ale pośrednicy finansowi nie podlegają nadzorowi KNF i te regulacje ich nie dotyczą. Ale, co ciekawe, nawet w przepisach regulujących działalność domów składowych zapis, że przedsiębiorstwo tego typu może prowadzić tylko osoba, która nie jest skazana prawomocnym wyrokiem m.in. za przestępstwo przeciwko obrotowi pieniędzmi. Marcin Plichta powinien więc jak najszybciej zrezygnować z szefowania firmie Amber Gold. Z punktu widzenia nadzoru państwa nad pośrednikami finansowymi Polska to „dziki kraj”, by zacytować klasyka. Ale nawet w tym „dzikim kraju” pośrednikiem finansowym nie powinien zarządzać człowiek z wyrokiem za przestępstwo finansowe na koncie. PS. W rozmowie z „Gazetą” Marcin Plichta stwierdził, że nie wie nic o tym, by prawo zabraniało mu piastować funkcję szefa domu składowego. Ale zadeklarował gotowość odejścia z fotela prezesa gdyby okazało się, że prawo stawia mu takie wymogi.
piątek, 16 kwietnia 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2010/04/16 14:31:54
A może zamiast spekulować (piramida Madoffa czy Cheopsa), lepiej byłoby spróbować prześwietlić taki Amber Gold czy Royal Finance i zorientować się, gdzie dokładnie jest pies pogrzebany tzn. dlaczego podobne firmy mogą być aż tak konkurencyjne dla banków.
Doskonale wiadomo, dlaczego konkurencyjny jest np. 1. hipermarket dla sklepiku osiedlowego (wielkość obrotu, możliwość naciskania na dostawców) 2. przewoźnik dla taksówkarza (kasa fiskalna) Na pewno jakiś udział ma w tym stopa rezerw obowiązkowych. Ale czy tylko to? 2010/04/16 20:28:53
Nie chciałbym tu wyjść na obrońce Pana Plichty, ale radziłbym Panie Maćku postudiować Kodeks Karny, a w szczególności art. 76. § 1. I może jakiś komentarz do tego kodeksu ;)
2010/04/16 21:38:39
A ja bym chciał, aby mi ktoś wytłumaczył, z czego wypłacą odsetki, jeśli rynkowa cena złota spadnie. Zadawałem to pytanie firmie Amber Gold, podpisując się imieniem i nazwiskiem, ale mnie spuszczono na drzewo. Dlatego podejrzenia, że to ściema, fikcja i oszustwo są w pełni uzasadnione. Uczciwa firma zamieściłaby wszelkie potrzebne informacje na stronie www lub chociaż przesłała potencjalnie zainteresowanym klientom.
2010/04/16 23:10:48
Witam, dziękuję za komentarze. @Zmichalg1: Mniej więcej wiadomo dlaczego tego typu firmy są konkurencyjne. Mają mniejsze koszty działania, niż banki (rezerwy obowiązkowe, fundusz gwarancyjny, sieć placówek, marketing). Nie podlegają nadzorowi, nie mają żadnych gwarancji państwowych, oferują produkty lokatopodobne, które nazywają się inaczej, ale de facto są lokatami. To w skrócie odpowiedź na Pana pytanie. @verloc: Art. 76. § 1. KK mówi, że 'Skazanie ulega zatarciu z mocy prawa z upływem 6 miesięcy od zakończenia okresu próby', aczkolwiek o ile się orientuję, wyrok w sprawie p. Plichty uprawomocnił się dopiero w styczniu tego roku.
Pozdrawiam! 2010/04/17 10:56:07
Panie Maćku! Jednakże w Pana wpisie nie ma o tym słowa. A taka informacja, powiedzmy sobie szczerze, robi dużą różnicę :)
2010/04/17 19:01:21
Panie Macieju,
Proszę mnie nie traktować jak dyletanta - vide: Pana odpowiedź: "produkty lokatopodobne". To akurat mogłem przeczytać z Pana wpisu. A lokata od produktu lokatopodobnego różni się tylko/aż gwarancjami BFG. Mniejsze koszta działalności niż banki to jedno, ale mnie interesowało jaka inwestycja daje regularnie rok w rok (btw: od jak dawna działa royal finance czy amber gold?) zwrot, z którego można drobnym inwestorom wypłacić 12% włożonego kapitału. Obligacje? Bony skarbowe? Akcje z WIG20? Forex? Kredyty hipoteczne? No chyba "nie bałdzo"... Więc może coś z ciemnej strefy np.: 1. nielegalny alkohol i papierosy zza wschodniej granicy 2. internetowy hazard zarejestrowany w rajach podatkowych 3. narkotyki, broń 4. lichwa 5. ... Zmierzam do tego, że często-gęsto różne wróble ćwierkają a wiewiórki szepcą, że takie czy inne firmy mają takie czy inne powiązania. Mógłbym tutaj kilka nazw rzucić, ale wtedy pewnie musiałby Pan wyciąć mój wpis. Może jako dziennikarz zainteresuje się Pan powiązaniami finansowymi firm takich jak Royal Finance czy Amber Gold? 2010/04/20 11:37:14
Jeżeli nie dostał zakazu wykonywania zawodu to nie przesadzajmy.
bo wychodzi z Pana wypowiedzi, że Ci co ukradli mają do końca życia kraść, a Ci co oszukali oszukiwać. pozdrawiam Arek 2011/03/18 11:39:18
Witam,
z tego co się orientuję, to firma Amber Gold Sp zoo nie ma żadnych opóźnień w przelewaniu należności z wypracowanego zysku. Kruszce są ubezpieczone w Alianz jako majątek firmy, mają jakis fundusz gwarancyjny, kapitał zakładowy w wyskości 10 mln zł, szerokie plany na rozwój firmy- a to, że Marcin Plichta ma wyrok? może posadę prezesa zająć ktoś inny, ale teraz p. Plichta będzie się bardziej pilnować, niż kto inny... Oddział bardzo ładny, przyjemna obsługa - może nareszcie będą powtawać firmy konkurencyjne dla Banków. JA założyłem lokatę, i szczerze polecam. 2011/04/22 17:27:10
To proszę sprawdzić w KRS kto aktualnie jest prezesem firmy Amber Gold sp. z o.o. Spichrzowa 15 Gdańsk, i czy Marcin Plichta ustąpił jak obiecał, czy może jego żona jest dla odmiany prezesem.
2012/01/11 16:24:39
Będzie buuum! A im później, tym większe. Bezpieczna Kasa Oszczędności Grobelnego widać nie do końca wykosiła pogłowie sprytnych inaczej.
2012/04/21 20:03:45
no tak, wszystko jest fajnie, bo piramida póki co funkcjonuje, dziennikarz nie wykazał powiązań z handlem narkotykami, wyrok ulegnie kiedyś zatarciu, a prezes wprawdzie ma zakaz pracy w finansach, ale przecież nie pracuje w banku...
Panie Samcik, czasem naprawdę podziwiam pańską orkę na ugorze... ;) |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
Natomiast brak instytucji nadzorujących tego typu działalność świadczy o słabości polskiego prawa i jego niedopasowaniu do współczesności i przejrzystości prowadzenia tego typu działalności.