|
Blog > Komentarze do wpisu
W bankach wielka weryfikacja posiadaczy kart kredytowych. Będą ofiaryNie spłacane w terminie karty kredytowe to dziś jedno z największych utrapień banków. Mało która instytucja finansowa dzieli się z publicznością informacjami o odsetku nie spłacanych w terminie karcianych długów. Ale np. bank BZ WBK ujawnił, że udział ten sięga 10,4% wszystkich przyznanych limitów i w ciągu roku niemal się podwoił! Nie spłacanych w terminie kart BZ WBK ma więcej, niż zagrożonych kredytów gotówkowych (7%). Znamy natomiast dane KNF dla całego rynku - nie spłacanych w terminie karcianych długów jest 12%, co czyni kwotę prawie 3 mld zł. Jeśli nie spłacanych w terminie jest 12% kart, to biorąc pod uwagę, że nie wszyscy klienci w ogóle wpadają w okres odsetkowy, wychodzi na to, że jedna trzecia-jedna czwarta właścicieli kredytówek, strukturalnie tkwiących w karcianych długach, nie jest w stanie spłacać rat i odsetek od wykorzystanych karcianych limitów! Bankowców ratuje tylko to, że kredytów karcianych mamy relatywnie mało - jesteśmy winni bankom raptem 15 mld zł (choć i tak wzrosły one przez rok o 2 mld zł), podczas gdy z tytułu kredytów gotówkowych, ratalnych i samochodowych mamy do spłaty w sumie aż 109 mld zł, a z tytułu hipotecznych - ponad 215 mld zł. Banki zmieniły podejście do wydawania kart. Skończyły się oferty wydawanych od ręki osobom z zarobkami 700-800 zł. Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego, zapowiedział niedawno przegląd wydanych kart. I zagroził, że klientom, którzy źle wypadną w kontroli sytuacji finansowej, bank może nie odnowić kredytu bądź obniżyć limit kredytowy. Co najmniej kilka banków prewencyjnie zrobiło przegląd swoich kredytobiorców w BIK. Zapewne powstają „czarne listy” osób, którym kredyt karciany może zostać wypowiedziany lub nie zostanie przedłużony. Z danych firmy brokerskiej Gold FInance, która obdzwoniła wszystkie banki wydające karty kredytowe wynika, że w ostatnim kwartale zeszłego roku o 10% i więcej skurczyła się liczba aktywnych kart w Pekao, BPH oraz Kredyt Banku. Mocno stopniały też liczby wydanych kart kredytowych w AIG Banku (8%) oraz BNP Paribas Fortis (minus 6%). Ubyło właścicieli kart kredytowych Millennium, Citi Handlowego, ING Śląskiego i Raiffeisen Banku. Na 19 banków, w których Gold Finance zbierał dane, plastików ubyło w dziesięciu. Ale, jak wynika z danych NBP, na całym rynku liczba kart kredytowych mimo tego jeszcze czas rośnie. Na koniec 2009 r. było ich prawie 11,05 mln, czyli o 301 tysięcy więcej, niż po trzech kwartałach 2009 r. To pewnie dlatego, że karty z niskimi limitami i wysokimi opłatami wciąż pełną parą wydają banki specjalizujące się w consumer finance, takie jak Cetelem Bank lub Sygma. Co zrobić kiedy listonosz przyniesie Wam pismo z informacją o wypowiedzeniu kredytu w karcie? Bank, jeśli chce pójść klientowi na rękę, powinien zamienić likwidowany kredyt w karcie na ratalny i wyznaczyć wysokość miesięcznej raty, z której dług zostanie spłacony. Jasne, że wielu klientów, postawionych pod ścianą, może z tytułu konieczności spłaty karty w przyspieszonym trybie wpaść w pętlę zadłużenia, ale tym bankowcy, niestety, rzadko się przejmują... Jeśli więc macie wykorzystane „pod korek” pieniądze z kart kredytowych i inne długi na koncie, bądźcie przygotowani - przynajmniej mentalnie - na to, że bank niekoniecznie będzie chciał Wam umożliwić korzystanie w dalszym ciągu z kredytu w karcie. poniedziałek, 19 kwietnia 2010, maciek.samcik
TrackBack
Komentarze
2010/04/19 13:26:32
"wciskali te karty jak i kredyty z resztą na siłę"
tzn jak? Pod pistoletem ktoś kazał podpisywać umowę czy jak? 2010/04/19 13:37:25
Znacie może numer 123755700? Miałem nieodebrane połączenia z tego numeru w piątek o 14:11, 14:20 i 17:57, a dzisiaj udało mi się odebrać i jakaś kobieta zdążyła się tylko przedstawić, po czym połączenie zostało rozłączone :-/. Gdy próbuje oddzwonić na ten numer, to słyszę albo ,,Wybrany numer jest nieprawidłowy (...)" albo numer jest zajęty. Może to z Alior Banku, bo mają podobny numer 123707000, ale nie jestem pewny. Alior Bank w listopadzie dał mi kartę kredytową z limitem 800 zł na podstawie wewnętrznego algorytmu ,,Wpływy" z własnej inicjatywy. Te wpływy miałem tylko dlatego, że wpłacałem pieniądze otrzymane od rodziców, żeby następnie nimi opłacić rachunki domowe :-P, ale od listopada mam co miesiąc kilkusetzłotowe stypendium co miesiąc, więc mam nadzieję, że mi karty nie zabiorą, bo dzięki niej jeszcze bardziej polubiłem Alior Bank :-). A od banku Citi Handlowego dostałem w 2008 r. kartę z limitem 2000 zł ze specjalnej promocji dla studentów i wystarczyło im wtedy, że dostawałem stypendium na 350 zł, więc bardziej się boję, że Citi Handlowy zechce mi zebrać kartę, chociaż od prawie dwóch lat nie spóźniłem się ze spłaceniem żadnej kwoty minimalnej :-/.
2010/04/19 14:00:55
kjonca, mało wiesz o bankach. poczytaj sobie jak sie to robiło np w MILLENIUM. Chodzi o sprzedawanie kart kredytowych.
2010/04/19 15:01:42
Poza tym bardzo często karty kredytowe były oferowane jako produkt łączony wciskany wraz z innymi usługami bankowymi. Osobiście generalnie jestem przeciwnikiem kart kredytowych. Jeżeli ktoś sięga po kartę kredytową po to aby reperować swój dziurawy budżet to pierwsza oznaka tego, że nie powinien takiej karty posiadać.
2010/04/19 22:56:04
- Była już u mnie Klientka, której bank wypowiedział kartę właśnie w związku z monitoringiem. Była lekko wzburzona bo to bardzo rzetelna Klientka. Ech ...
- Ładnie brzmią także słowa "Skończyły się czasy gdy banki dawały KK osobom z dochodem 700 zł." - Czytaj prowadziliśmy złą politykę więc płać teraz za to. - Trudno się dziwić że rośnie ilość kart. Sam ostatnio brałem kredyt 0% na zakup sprzętu. Kiedyś dawali kredyt 0% (wykpiłem się nawet z ubezpieczenia, pod groźbą, że mogę nie uzyskać kredytu) - do takiego kredytu przychodziła KK do wykorzystania. Miałem więc kredyt i KK, którą mogłem pociąć i odesłać. TERAZ NIE !! Teraz otrzymujemy KK i w jej ciężar mamy wrzucony nasz kredyt 0 %. Spłacamy raty, które wynikają z ceny zakupu podzielonej przez ilość rat a jak wejdziemy online to okazuje się, że nasze raty to wpłaty minimalne na KK, które powiększają nasz limit dostępny do wykorzystania. :) Pięęęknie. A wara skorzystać z jakichś dodatkowych zakupów. Automatycznie przejdziemy na oprocentowanie należne za KK i nie będziemy już spłacać kapitału a w dużej części odsetki. ZO_H pełna racja! 2010/04/20 11:20:29
milosz78 a w ktorym banku pracujesz? napisz nam kitory bank tak postepuje - niech ludzie wiedza
2010/04/20 12:08:41
najgorsze jest to ze wypowiadanie umow kientom splacajacym terminowo nikogo nie obchodzi. Nie ma ani jednej osoby ktora by sie za tymi Klientami wstawila. A to jest cala masa osob przekredytowanych - ofiar wlasnej lekkomyslnosci ale i wciskania kredytow i kart przez doradcow za wszelka cene byle by tylko zrealizowac plan sprzedazowy
2010/04/20 14:19:29
no tak. w czasach hossy wciskali te karty jak i kredyty z resztą na siłę. a teraz ...
Słyszałem gdzieś takie powiedzenie: bankowiec to jest taki gość, który w słoneczny dzień będzie ci natrętnie wciskał parasol, natomiast gdy tylko zacznie padać bezwzględnie będzie domagać się jego zwrotu. 2010/04/20 18:17:39
Chętnie powiedziałbym w jakimś publicznym miejscu co to za bank ale niestety nazwa wyleciała mi już z głowy. :(
2010/04/20 22:31:53
Lukas Bank mówi: przynieś aktualne zaświadczenie o zarobkach, albo zamkniemy ci kartę kredytową!
2010/04/27 12:05:02
"guregori" skontaktuj sie na moja poczte 518442426 ten numer rowniez do mnie dzwonil Napisz a powiem Ci wiecej pozdrawiam
2010/04/27 12:09:26
Przepraszam za poprzedni wpis w ktorym podalem numer do Pracy:) takze sprostuje go i prosze Cie "guregori" o kontakt pod adres mejlowy : sqniasty84@wp.pl
2010/04/27 13:54:05
problem polega na tym, że taki klient, który karty nie spłaca od dłuższego czasu, jest zablokowany w systemie i wpisany do krajowego rejestru dłużników - sama próbowałam wykonać manewr wzięcia kredytu na spłacenie kart i zlikwidowanie ich - system oznaczył mnie jako osobę, której nie można sprzedać żadnego "produktu", tzn. nie wolno mi udzielić kredytu, dać karty etc
tak więc nie liczyłabym na to, żeby banki tak chętnie zmieniały te karty na kredyty spłacane w ratach. poza wszystkim innym, nie opłaca im się to. ja akurat mam możliwość wybrnięcia z tego dzięki rodzicom i w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że płacę głównie za własną głupotę. w przypadku pierwszej karty w 100% przynajmniej. drugą, w tym samym banku, wcisnęli mi bez mydła poklepując po plecach i głaszcząc po głowie. 2010/04/28 01:02:45
@martirio27
To znaczy co robiło Mille? Porywało klientów i pod pistoletem kazało im umowy karciane podpisywać? Podkreślam _klientów_. |
Ostatnie wpisy
Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”.
Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych. Subiektywnie o finansach na Facebooku! -----------------------------------------
Online Users
|
najgorsze jest to ze beda robic z tymi ludzmi co zechca i nikt im nawet nie powie ze tak nie wolno.